Dzień dobry,
Lęk, który się pojawia, jest jak najbardziej naturalny. Często odczuwamy niepokój w obliczu nowej sytuacji, zwłaszcza po długiej przerwie od pracy i chęci rozpoczęcia nowych działań. Pojawiające się dręczące myśli i zamartwienia, tak zwane myśli automatyczne, na które nie mamy wpływu, typu: „Nie poradzę sobie, Jestem do niczego”, wynikają z naszych przekonań o sobie, o innych i o świecie. To przekonania, które zostały w nas zakotwiczone w dzieciństwie, ale przyglądając się im, możemy zmieniać nasze nastawienie. Co możemy z tym zrobić?
1. Nie dolewaj oliwy do ognia, czyli nie dokładaj negatywnych myśli, tylko
dołóż nowe myśli, bardziej wspierające, np.; gdy wrócę do pracy, spotkam swoich kolegów i koleżanki, z którymi wymienię doświadczenia. Podejmę się nowego wyzwania, dzięki czemu nabiorę nowego doświadczenia.
2. Zauważaj swoje myśli i zapytaj siebie: Co oznacza dla mnie dana myśl? Skąd to wiem? Czego potrzebuję? Co w związku z tym? Czy są inne opcje? Co to zmienia?
3. Zmiękczaj swoje przekonania i unikaj uogólnień. Skąd mogę wiedzieć, że sobie nie poradzę? Często mamy tendencje do oceniania siebie, ale pozwólmy to zrobić szefowi. Zamień słowa takie jak: Muszę na Chcę, Trzeba na Warto a Nigdy na Czasami.
4. Oddzielaj myśli od faktów i uczuć a zamiast oceny, obserwuj swoje myśli. Myślę, wracam po dłuższej przerwie do pracy - jest to fakt. Czuję strach - to uczucie. Nie dam rady - to już ocena, bo przecież nie wiem, czy dam radę, dopóki nie spróbuję.
Nasz mózg, który działa jak rzep na negatywne doświadczenia i jak teflon na pozytywne, będzie pielęgnował te pierwsze. Mózg przyciąga negatywne informacje, bo najważniejsze jest dla niego bezpieczeństwo, dlatego nie usuniemy negatywnych myśli, ale możemy dodać nowe, wspierające.
Zatem, dobrze jest sobie dać wybór spośród dwóch dróg. Można wybrać czarną drogę, usłaną negatywnymi myślami, często zniekształconymi lub tą drugą, gdzie jest szansa na pozytywne myślenie o sobie samym i daniu sobie szansy.
Bój się, ale działaj.