Teresa Łącka
- Strona główna
- Forum
- traumy
- Jak poradzić sobie...
Wstecz
Jak poradzić sobie z diagnozą raka u bliskiej osoby i obawami związanymi z opieką?
Treść wrażliwaechh
W lipcu wyprowadzilam sie z domu rodzinnego, co bylo dla mnie bardzo cięzkim i trudnym przezyciem poniewaz bardzo jestem przywiazana do matki. W sierpniu moja mama dostala wyniki badan ktore sugerowaly raka jelita grubego. Czas badan, wizyt u lekarzy i czekanie na wynik byl trudny. Okazalo sie,ze sa juz przerzuty do pluc i watroby. Nie nadaje sie do operacji. Od grudnia zaczynamy chemioterapie paliatywna. Boje sie,ze sama sobie z tym wszystkim nie poradze, nie bede potrafila byc przy niej i okazac jej wsparcia. Gdzie szukac pomocy?
Psycholożka
Dzień dobry, jest kilka możliwości. Na pewno proszę rozważyć zgłoszenie mamy do hospicjum domowego- mimo negatywnych skojarzeń społecznych związanych z opieką paliatywną, a wynikających ze strachu, pomoc hospicjum to ogromne wsparcie. Pomoc ta polega na wizytach lekarskich (co najmniej 2 w miesiącu), pielęgniarskich (2 razy w tygodniu), psychologa oraz fizjoterapeuty- wedle potrzeb. Opieka ta da Państwa rodzinie poczucie bezpieczeństwa i w razie wątpliwości co do aktualnego stanu Pani mamy umożliwi bezpośredni kontakt ze specjalistami. Specjaliści z hospicjum pomogą również w opanowaniu objawów towarzyszących chorobie (np. ból, nudności).
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.
Zadaj to samo pytanie
Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
Za chwilę kończę 25 lat.
Za chwilę kończę 25 lat. Nienawidzę swojego ciała, swojej sytuacji, braku perspektyw na przyszłość. Nie mogę nic z tym zrobić, a naprawdę próbowałem wielokrotnie i na różne sposoby. Codziennie budzę się i nie mam właściwie dla kogo ani po co wstawać z łóżka. Nie wiem, po co żyję. Jestem życiowym zerem. Od dłuższego czasu nie chcę żyć. Codziennie o tym myślę, wielokrotnie. Miałem raka, zostawiła mnie dziewczyna, oszukano mnie w pracy, nie powiodło mi się w życiu, a naprawdę ciężko pracowałem, żeby było dobrze już będąc nastolatkiem. Brak mi jakiejkolwiek motywacji i chęci. Moi znajomi żenią się, budują domy, a ja tylko na to bezradnie patrzę i zastanawiam się jak się zabić i więcej nie znosić tego świata. Leki nie pomagają, bo one nie sprawią, że nagle moje życie się ułoży, a ja nie wierzę, że kiedykolwiek będzie dobrze po tym czego doświadczyłem. Już miało być dobrze. Doszedłem do wniosku, że trzeba było się nie leczyć. I tak moja osoba nic nie zmienia.
2 odpowiedzi
Nauczycielka zaczęła przejawiać stresujące nas zachowania, mszczące się, żartuje o chorobach czy śmierci.
Dzień dobry, w gronie kilkunastu osób zauważyliśmy, że zachowanie naszej nauczycielki stopniowo się pogarsza. Co mam przez to na myśli? Otóż w 1 klasie liceum była bardzo sympatyczna, dużo z nami rozmawiała, dobrze uczyła i ciągle przekonywała o tym jaką ona jest wspaniałą nauczycielką i jak dobrze nas przygotuje do matury - wszyscy ją uwielbiali. W drugiej klasie jej stosunek do nas zaczął się pogarszać. Coraz częściej zaczęła nas straszyć trudnymi testami, śmiać się z tego, że są one nie do przejścia. Zaczęły się żarty o śmierci i chorobach. Coraz częściej robiła kartkówki, ale niczego nie oddawała w terminie. Zaczęło jej sprawiać przyjemność to, że się jej boimy. Aktualnie prawie nikt nie ma odwagi zapytać o możliwość przełożenia sprawdzianu. W obecnym roku szkolnym zrobiła test na pierwszej lekcji w pierwszym dniu szkoły i oczywiście sprawiło jej to przyjemność. Wyselekcjonowała sobie grupę osób z klasy, które faworyzuje i darzy sympatią, ale reszta jest u niej na straconej pozycji. Teraz zaczęła robić kartkówki z książek uniwersyteckich wykraczających poza nasz materiał. Co jakiś czas rzuca tekstami w stylu: jutro idę na pogrzeb, ale będzie super impreza! Moje pytanie brzmi: czy to mogą być jakieś zaburzenia psychiczne? Jest osobą skłonną do mszczenia się na osobach, które chcą zgłosić ten problemem innym opiekunom. Powtarza nam, że to nic nie da. Jej zachowanie jest dla nas wyniszczające i prowadzi do problemów zdrowotnych związanych z przewlekłym stresem. Z góry dziękuję za odpowiedź.
2 odpowiedzi
Panika przed snem - czy powinnam udać się na wizytę?
Mam 26 lat i mam co jakiś czas powracający problem uczucia paniki przed snem, nasłuchuje dziwnych odgłosów w domu, że zobaczę coś czego nie powinnam( zjawy, coś strasznego), czy to może mieć podłożę z dzieciństwa jak pamiętam byliśmy mali z kuzynem to babcia nas straszyła jak będziecie niegrzeczni to przyjdą po was diabły. Czy powinnam udać się z tym prblemem na wizytę
3 odpowiedzi
Nauczyłam się szukania pomocy przez użalanie się. Nie umiem z tego wyjść.
Dzień dobry,
Chciałbym prosić o radę, ponieważ od dziecka mam problem z użalaniem się nam swoim życiem, bo tak właśnie nauczyłam się radzić z problemami (mam teraz 28 lat). Czuję, że tylko to daje mi ulgę. W szczególności, kiedy ktoś dostrzega mój ból i stara się mi pomóc. Wiem, że to w niczym nie pomaga, a wręcz przeciwnie pogarsza mój stan psychiczny i samoocenę. W momencie, gdy chciałam zmienić pracę, ponieważ obecna mi nie odpowiadała. Z dniem, kiedy odeszłam z pracy, pogrążyłam się w depresji, która trwała pół roku. Zaczęłam powoli stawać na nogi, kiedy znalazłam nową pracę ( bardzo podobną do tej, z której się zwolniłam, ponieważ nie czułam się na siłach uczyć się nowych rzeczy).
Użalanie się nad sobą weszło mi w krew tak bardzo, że nie potrafię się od tego uwolnić. Chciałbym nauczyć się motywować nie tylko na chwilę, ale tak by doprowadzić do końca postawione cele i już nigdy więcej nie popaść w depresję.
Z góry bardzo dziękuję za udzielenie mi odpowiedzi.
3 odpowiedzi
Czy to przyjazn czy cos wiecej? Niejasna relacja z mezczyzna, lek przed bliskoscia i sprzeczne sygnaly
Cześć, mam pytanie nie wiem czy to ja czegoś nie rozumiem, czy coś jest nie tak jak powinno być. Chodzi o faceta. Bo o cóż by innego mogło chodzić. Znamy się blisko cztery lata. Było fajnie na początku. Rozmowy aż po świt oczywiście na telefonie. Rozumieliśmy się praktycznie bez słów. Później stało się bardziej blisko. Gdy ja miałam słabszy czas w życiu. To rzucał wszystko by być przy mnie. To znaczyć zaczęło bardzo wiele. Później ja byłam i wciąż jestem zawsze gdy mnie potrzebuje. Nie ważne śmierć Mamy, Jego choroba. I każda ważna rzecz. Ja wiem, że dla mnie to coś więcej niż przyjaźń lecz czy dla Niego? Ostatnio spotykamy się często bardzo często. I powiedział mi, że mi ufa, jestem ważna, nigdy tego co ja Mu daje nie miał. I że zajmuje bardzo ważne miejsce w Jego życiu. I nigdy tak jak ze mną nie miał. Powiedział, że żadna inna nie zajmie mojego miejsca w Jego życiu i inne Go nie interesują. Choć wiem, że bliskość, dotyk są dla Niego bardzo trudnym tematem i unika kontaktu fizycznego z kimkolwiek to potrafi przytulić się do mnie, złapać za rękę i jak mówi uwielbia spędzać ze mną czas. Lecz ja nie wiem co mam myśleć bo była sytuacja w której zarzucił mi, że Nasza relacja według Niego nie wyjdzie nigdy poza platoniczne relacje bo ja nie chcę Go i On nigdy nie spełni moich oczekiwań, a ja mogę mieć każdego a Jego nie chcę. Bardzo to mnie zabolało i powiedziałam Mu o tym. Nigdy nie dałam dowodu na to by był niewystarczający i że nie chcę Go. Mówię Mu, że każdy inny jest tłem dla Niego, że jest przystojny i że chcę tylko spędzać czas z Nim. Inicjuje różne sytuacje. Gdy się spotkaliśmy znów zadałam Mu pytanie dlaczego uciekasz jak oparzony gdy Cię dotykam, a później masz pretensje, że nie chcę Cię. Mówię, że bardzo tęsknię. Niby On też tęskni. Tak mówi. A jeśli chodzi o kontakt fizyczny ze mną to boi się swojej siły, że zrobi mi krzywdę. A gdy ja mówię, że chcę z Nim czas spędzić lub organizuję wyjazdy wspólne...to zawsze mówi nie. Gdy się spytałam kim jestem dla Niego to usłyszałam "jesteś bardzo ważna i życie bez Ciebie jest nie do zniesienia. Ale nie umie mi tego okazać i docenić mnie tak jak ja na to zasługuję. I że w uczuciach nie jest dobry, i to wszystko jest skomplikowane." Wiem, że są codzienne problemy i chcę je dzielić z Nim. Chcę by się dzielił każdą dobrą, czy złą rzeczą ze mną. To On buduje mur. Tak ja to czuję oczywiście. Milczy, ewentualnie mówi wszystko jest ok. A później mówi, że nikt Go nie zauważa. Jest sam i że nikt Go nie pokocha. Nie ważne czy ja mówię, że sam na świecie nie jest i mi ogromnie zależy. Nie wiem może to ja nie umiem docenić tego co On mi daje. Może chcę więcej a nie powinnam. Nie umiem odgadnąć tego. Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam.
9 odpowiedzi
Byłem nękany seksualnie przez partnera. Jestem niepełnoletni, jak powiedzieć o tym psychologowi?
Mam problem. 4 lata temu byłem nękany seksualnie przez mojego na tamten moment chłopaka. Ciągle wymuszał ode mnie nagie zdjęcia, fantazjował o seksie ze mną i mimo wielokrotnych próśb przekraczał tą granicę. Najgorsza rzecz jaką powiedział to to, że na jego 18 urodzinach upije mnie lub dosypie czegoś do mojego napoju i wykorzysta wbrew mojej woli (na co również zareagowałem bardzo ostro, chwilę później zerwaliśmy). Później (tj. Parę miesięcy temu) doszło do sytuacji, gdzie poznany znajomy zaczął pisać do mnie wiadomości o charakterze seksualnym, zaczął mnie wręcz zmuszać do tego w momencie, w którym zacząłem mu ulegać, sytuacja powtarzała się wielokrotnie, dopóki mu się nie znudziłem i nie zaczął mnie ghostować. Jak powiedzieć o tym psychologowi? Zaczyna mi to mocno przeszkadzać, jako iż jestem w związku (w końcu coś zdrowego) i widzę jak bardzo te traumy na mnie wpływają. Czy jeśli powiem o tym psychologowi/psychiatrze/psychoterapeucie będzie mógł to przekazać rodzicom? Nie chcę, żeby się o tym dowiedzieli. (dla dodatkowej informacji, mam 16, w tym roku 17 lat)
1 odpowiedź













