
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, traumy
- W trakcie trwania...
W trakcie trwania terapii pojawiają mi się flashbacki z przeszłości. Problem polega na tym, że nie potrafię powiedzieć o tym terapeucie
Monika
Radosław Jakubiak
Jedną z możliwości jest rozmowa z terapeutą waszej relacji - czyli wniesienie na terapię faktu, że są tematy, o których nie chce Pani z nim rozmawiać. Dzięki temu wspólnie będziecie mogli zbadać, co takiego między wami się dzieje, że unika Pani dzielenia się pewnymi treściami, bez mówienia o tym, o czym Pani na ten moment mówić nie chce. Być może taka rozmowa pomoże Pani podjąć decyzję, ile ze swoich przeżyć w przyszłości będzie Pani wnosiła na terapię.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Mateusz Wnukowski
Monika,
usiądź na spokojnie i zastanów się, co za tym stoi. Co czujesz, gdy powstaje blokada w Twojej głowie i nie potrafisz powiedzieć o tym. Powracający flashback to istotny element, o którym terapeuta powinien wiedzieć.
Pozwól sobie na chwilę luzu i przy kolejnym pytaniu terapeuty bądź ze sobą i z terapeutą szczera i przyznaj, że jednak coś się dzieje. Następnie podejmij decyzję czy jesteś gotowa ciągnąć temat dalej czy jednak nie. Zastanów się, jaki sens ma trzymanie tego w sobie. Przecież przyszłaś do terapeuty, by coś zmienić. Pozwól mu na spróbowanie zrozumienia Ciebie samej i na to by terapeuta mógł Ci w tym towarzyszyć.

Zobacz podobne
Dzień dobry, Niedawno miałem wizytę wraz z żoną u psycholog dziecięcej razem z moją trzyletnią córką, ponieważ ma ona trudności w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami. Była to pierwsza wizyta. Niestety, podczas spotkania psycholog, zamiast skupić się na dziecku, koncentrowała się głównie na mnie i zaczęła mnie krytykować. Już po kilku pytaniach stwierdziła, że nie potrafię udzielać konkretnych odpowiedzi, odpowiadam wymijająco, a w moim postępowaniu wobec córki brak jest konsekwencji. Twierdziła również, że zbyt rozczulam się nad dzieckiem. Moim zdaniem moje obecne reakcje emocjonalne mogą wynikać z tego, że gdy moja córka była niemowlęciem, zakrztusiła się i ledwo udało się ją odratować, co bardzo emocjonalnie przeżyłem. Na moje pytania dotyczące postępowania w konkretnych sytuacjach psycholog odpowiadała w sposób wybuchowy i sugerowała, że jako ojciec powinienem wiedzieć, jak postępować. Dodatkowo psycholog komentowała postawę dziadka mojej córki, twierdząc, że za bardzo ją rozpieszcza. W mojej opinii dziadek jest osobą upartą, która rzadko zmienia zdanie, a więc trudno mu wytłumaczyć lub przekonać go do zmiany zachowania. Psycholog stwierdziła również, że pod płaszczykiem uprzejmości jestem podobny do mojego ojca – pełen agresji i zaborczości,upartości której nie okazuję na zewnątrz, a otoczenie może postrzegać mnie jako miłego a w głębi i tak jestem inny. Stwierdziła że ma 35 lat doświadczenia i nie jeden taki przypadek jak ja zna. Ponadto podczas wizyty powiedziała mojej żonie, że nie zdziwi się, jeśli wkrótce pojawię się u niej z innym partnerem. Chciałbym zapytać, czy takie zachowanie psychologa wobec rodzica jest właściwe i zgodne ze standardami zawodowymi. Rozumiem, że psycholog musi ocenić sytuację rodzinną, aby prawidłowo zdiagnozować problem dziecka, jednak moja wizyta miała na celu uzyskanie wskazówek, jak postępować z córką, a nie ocenę mojej osoby czy relacji rodzinnych. Chciałbym nadmienić, że w związku z wcześniejszą depresją korzystałem już z wizyt u psychologów, które przebiegały w profesjonalnej atmosferze – najpierw przeprowadzany był dogłębny wywiad, a następnie spokojna i rzeczowa analiza sytuacji. Najbardziej niepokoi mnie nerwowe i krytyczne nastawienie psychologa wobec mnie oraz brak konkretnego wsparcia w kwestii wychowania córki. Moja żona rozważa kolejną wizytę u tej samej psycholog, jednak uważam, że warto rozważyć zmianę specjalisty. Będę wdzięczny za informację, czy tego typu zachowanie psychologa mieści się w standardach zawodowych i jak najlepiej postąpić w tej sytuacji.

