
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, psychoterapia, związki i relacje
- Czy psychoterapia...
Czy psychoterapia pomoże mi w zakończeniu relacji? Psycholog już nie pomaga
K.W
Klaudia Kalicka
Dzień dobry,
jeśli czujesz, że nie chcesz kontynuować relacji z drugą osobą masz prawo do jej zakończenia. Zakończenia relacji nie jest komfortowe i nierzadko wymaga odwagi. Pomocne może być skorzystanie ze wsparcia bliskich, zaufanych osób. Być może masz obok siebie bezpiecznego dorosłego, na którym możesz polegać?
Jeśli korzystasz ze wsparcia psychologicznego, które nie jest dla Ciebie satysfakcjonujące można:
1. Rozważyć podzielenie się tym ze specjalistą/tką, z którego wsparcia korzystasz (jeśli czujesz, że możesz to zrobić).
2.Rozważyć zmianę specjalisty/tki.
Ważne, aby kontakt był pomocny niezależnie czy będzie to psycholog czy terapeuta.
Trzymam kciuki za rozwiązanie Twoich trudności.
Pozdrawiam
Psycholożka Klaudia
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Zawisza
Dzień dobry,
wizyta u terapeuty pozwoli określić przyczynę, dlaczego męczy się Pani w relacji i zastanowić nad Pani trudnością w kończeniu relacji. Dzięki temu uda się Pani wypracować przydatne umiejętności i zadbać o siebie po „męczącej” relacji.
Pozdrawiam,
Katarzyna Zawisza

Zobacz podobne
Mam od miesiąca 16 lat i mam wrażenie, że jestem ciężarem dla mojej rodziny. Staram się każdemu chyba na siłę pomóc, starszej siostrze, tacie, mamie. Staram się pomóc też w życiu rodzinnym np. robieniu zakupów, sprzątaniu. Staram się być wsparciem (psychologiem) rozumieć innych ich problemy i trudności.
Myślę, że powinienem być najlepszy w szkole, w domu, nie mieć gorszych chwili i nie obciążać innych sobą. Mam aspergera co sprawia, że nie rozumiem czasami osób neurotypowych.
Nie robię nic, bo chce, tylko bardziej z tego, że muszę: chodzić do szkoły, pomagać rodzicom, którym jest ciężko, nosić zakupy, odkurzać, żeby było czysto w wielkim skrócie nie być „ciężarem” i trudnym dzieckiem z aspergerem tylko dobrym i wartościowym synem. Niestety mimo to często są w domu kłótnie jak to inni mówią „z twojego powodu”, przez co czuję, że dalej nie jestem wystarczający i muszę być lepszy i bardziej pomocny.
Moja siostra i rodzice też ma różne trudności w życiu i dlatego staram się nie dokładać swojej „cegielki” do problemów. Mam oszczędności, ale ciężko mi wydawać pieniądze, uważam, że nie zasługuje na nic dla Siebie. Denerwuje mnie to, że robię to wszystko, ale mimo to nie jestem dostrzeżony.
Uważam, że nie mogę „marnować czasu” czyli długo spać, nic nie robić, odpoczywać tylko, że powinienem cały czas coś robić. Czuje dziwne uczucie nie umiem go opisać, ale coś na zasadzie, leżę rano w weekend i myślę, że nie moge nic nie robic, bo nie będę wystarczający.
Takie właśnie rozkminy mam po kłótni z rodzicami, bo starałem się naprawić sprzęt audio, żeby włączyć kolędy i poprosiłem osobę X o pomoc, po czym ona zaczęła mi mówić, że w porównaniu do mnie ona się nie bawi i przygotuję wigilię dla całej rodziny. Potem osoba X poszła na skargę na mnie do osoby Y, która powiedziała mi, żebym w końcu zauważył, że osoba X robi dla nas dużo i, żebym przestał wyzwać osobę X. Na co się bardzo zdenerwowałem (bo osoba Y mówiła o rzeczach których nie robiłem) i zacząłem przeklinać, a po następnych nerwowych wymianach zdań mnie osoby X i Y podeszła do mnie X i powiedziała, żebym przemyślał to czemu powoduje kłótnie i co mam w głowie, że taki jestem. (X i Y to są moi rodzice) Za parę godzin będzie wigilia a ja będę udawał szczęśliwego i pokazywał, że wszystko jest okej i sie uśmiechał (uważam, że inni nie powinni się mną przejmować)
Witam, mój syn jest w złym stanie psychicznym i fizycznym, ma 17 lat prawie nic nie je, ciągle płacze albo jest zły.
Mówi, że nie chce mu się żyć, że nie ma kolegów, nic go nie interesuje, jest smutny, ale też chamski, wulgarny.
Straszy, że odbierze sobie życie. Nie chce pójść do psychologa ani do psychiatry. Nie wiem, co mam robić

