
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia nastroju, zaburzenia neurologiczne
- Opcje terapii dla...
Opcje terapii dla dorosłego z Zespołem Aspergera i depresją
Elżbieta
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Dla 26-letniego mężczyzny z diagnozą Zespołu Aspergera i współwystępującą depresją optymalnym wyborem jest połączenie oddziaływań ukierunkowanych na oba te obszary. Najbardziej rekomendowaną formą pomocy jest psychoterapia w nurcie poznawczo-behawioralnym, która doskonale sprawdza się przy leczeniu depresji, a jednocześnie – dzięki swojej strukturze i opieraniu się na konkretnych faktach – jest wysoce efektywna i przyjazna dla osób w spektrum autyzmu. Niezwykle ważne jest również równoległe włączenie Treningu Umiejętności Społecznych TUS dla dorosłych oraz wsparcia psychologicznego zorientowanego na psychoedukację, radzenie sobie z przebodźcowaniem oraz budowanie autonomii zawodowej i osobistej.
Jeśli chodzi o ośrodek Solis Radius, jest to wyspecjalizowana placówka zajmująca się całościowymi zaburzeniami rozwoju, w tym spektrum autyzmu. W swojej ofercie prowadzą oni wielospecjalistyczną terapię dostosowaną do wieku pacjenta. W przypadku osób dorosłych realizują przede wszystkim indywidualne konsultacje psychologiczne i psychoterapię, terapię pedagogiczną, treningi kompetencji społecznych, a także wsparcie logopedyczne oraz porady lekarza psychiatry, co przy współwystępującej depresji jest kluczowe w celu ewentualnego bezpiecznego włączenia farmakoterapii.
Posiadanie orzeczenia o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności otwiera również drogę do skorzystania ze wsparcia w ramach publicznej służby zdrowia, Środowiskowych Domów Samopomocy dedykowanych osobom z zaburzeniami ze spektrum autyzmu czy programów aktywizacji zawodowej dla osób z niepełnosprawnościami. Najlepszym pierwszym krokiem będzie bezpośredni kontakt z rejestracją wybranego ośrodka w celu umówienia wstępnej konsultacji kwalifikacyjnej, która pozwoli precyzyjnie dobrać formy terapii pod indywidualne potrzeby i możliwości młodego mężczyzny.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Rozumiem Pani niepokój gdy znalezienie odpowiedniego wsparcia przy współwystępowaniu zespołu Aspergera i depresji jest bardzo ważne. Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na kluczową kwestię: Solis Radius to stowarzyszenie, którego głównym celem jest pomoc dzieciom i młodzieży z autyzmem oraz ich rodzinom. Na swoich stronach wyraźnie wskazują, że ich działania kierują do "dzieci i młodzieży dotkniętych autyzmem lub pokrewnymi zaburzeniami rozwoju oraz ich rodzin".
Niemniej jednak, w Pani sytuacji pojawia się jeden wyjątek, który może być dla Pani syna bardzo pomocny.
Solis Radius realizuje projekt dofinansowany przez PFRON o nazwie "Poradnia Interwencji Kryzysowej SOLIS RADIUS". Ten projekt jest wyraźnie skierowany do osób z orzeczeniem o niepełnosprawności (w każdym wieku), które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. W ramach tego projektu Pani 26-letni syn z orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności mógłby skorzystać z bezpłatnego wsparcia, które obejmuje:
1. Wsparcie psychologiczno-pedagogiczne,
2. Konsultacje z lekarzem psychiatrą i jest to kluczowe w leczeniu depresji.
3. Wsparcie społeczno-prawne.
Jest to oferta tymczasowa (projekt trwa do 31 marca 2027 r.) i dedykowana konkretnie osobom w kryzysie psychicznym lub życiowym, co idealnie wpisuje się w potrzeby osoby z diagnozą depresji.
Dla porządku, jeśli chodzi o Pani pytanie "Jakie terapie prowadzi Solis Radius?", to oferują oni szeroki wachlarz zajęć, jednak są one przeznaczone głównie dla dzieci i młodzieży. Są to m.in.:
- Trening Umiejętności Społecznych (TUS) grupowy i indywidualny.
- Terapia zajęciowa,
- Zajęcia logopedyczne i integracji sensorycznej,
- Muzykoterapia grupowa.
Podsumowując, standardowa oferta Solis Radius niestety nie jest kierowana do dorosłych. Dla Pani syna, ze względu na orzeczenie o niepełnosprawności, jedyną drogą do skorzystania z pomocy w tej placówce jest udział w projekcie "Poradnia Interwencji Kryzysowej" .
1. Najlepszym krokiem będzie bezpośredni kontakt z koordynatorem projektu w Solis Radius. Proszę zadzwonić pod numer 691 587 945 (koordynator: Monika Zgraja). Jest to numer bezpośredni do osoby odpowiedzialnej za nabór do projektu. Może Pani szczegółowo opisać sytuację syna (26 lat, Zespół Aspergera, depresja, orzeczenie) i zapytać wprost, czy może on zostać zakwalifikowany. To jedyny sposób, aby uzyskać 100% pewność.
2. Przygotować orzeczenie o niepełnosprawności. Jest to warunek konieczny, aby wziąć udział w projekcie.
3. Wziąć pod uwagę, że głównym benefitem będzie tu pomoc psychiatryczna i psychologiczna związana z depresją oraz wsparcie w sytuacji kryzysowej. Terapie typowo behawioralne dla dorosłych z ASD mogą być w innych miejscach.

Zobacz podobne
TW. Nie potrafię już żyć, ale śmierć mnie przeraża. W wyniku nie mogę nic ze sobą zrobić. Mam tak dość siebie i całego swojego marnego życia, że nawet nie potrafię sobie pomóc. Tak bardzo chciałabym po prostu zniknąć, ale tak bardzo się boje. Nie wytrzymuje już dłużej, łzy same się ze mnie leją od paru dni i nie chcą przestać, nic na uspokojenie nie działa.
Chodziłam na terapię od 3 miesięcy, ale nie widzę efektów, a jestem uwięzioną na wsi bez żadnego dojazdu, oprócz busów w roku szkolnym dostosowanych pod liceum. Jestem dorosła, a zachowuję się gorzej niż dziecko w podstawówce, mam siebie tak bardzo dość. Nawet jak staram się dopasować albo 'ogarnąć' życie jakkolwiek to nie wiem co robić, nie wiem, co się ze mną dzieje, nigdy nic nie wiem, nigdy nie umiem sobie poradzić. Nie wiem kim jestem, co robię na świecie, czego chcę, nie mam celów, nie mam marzeń.
Wczoraj chciałam skoczyć z balkonu, ale zaczęłam się śmiać jak już stałam na barierkach, bo oprócz tego, że bym się połamała lub ewentualnie została sparaliżowana, bardziej przeraża mnie fakt, że moi rodzice i wszyscy znowu by mnie krytykowali i równali z ziemią. Mój brat, którego nie uznaję za brata, znęca się nade mną psychicznie odkąd miałam 8 lat, moi rodzice prawie nigdy na to nie reagowali, jak już przestałam się kryć z tym, że nie daje rady psychicznie to mój ojciec stwierdził, że jestem po prostu leniwa i stąd bierze się cały mój stres, mimo że jego syn wyzywa mnie z taką agresją od dziecka, że jak tylko słysze jego kroki to moje całe ciało zaczyna panikować i się trząść i automatycznie próbuje być jak najciszej, żeby mnie nie usłyszał.
Groźby śmierci w tej rodzinie to normalność. Od matki najlepsze co usłysze to, że wszyscy jesteśmy popier* i żeby zostawić ją w spokoju. Ale zawsze znajdzie się, gdy trzeba kogoś skrytykować, szczególnie przy innych ludziach. Ledwo utrzymywałam tą terapię za stypendium, a teraz próbuję od miesiąca znaleźć pracę. Brak samochodu mnie skreśla z dojazdu gdziekolwiek, nawet na tą marną terapię. Przez telefon nie mogę rozmawiać, bo jeśli tylko ktoś to usłyszy to będzie mnie wyzywał jeszcze bardziej.
Czuje się jak krowa czekająca w klatce z bezradnością na śmierć. I to też robię. Nawet jeśli słyszałam od ludzi, że powinnam się ogarnąć i wziąć życie w swoje ręce, to nie widzę już żadnego rozwiązania. Tak szczerze nikt mnie nigdy nie kochał i nawet kot ode mnie uciekł. Moje ataki paniki są coraz gorsze, wszystko z głowy zaczęło wychodzić na zewnątrz, nie mam już siły dłużej się hamować. Tak bardzo przeraźliwie boję się tej śmierci, ale naprawdę nie mam innej opcji, nawet jeśli ktoś mówi, że mam to realistycznie nic nie mam. Albo śmierć albo męczenie się na wsi przez kolejne lata studiowania, a po tym brak pracy, bo mój stan nie pozwala mi już nawet na normalną naukę i ledwo daję sobie radę na prostych studiach. Przez co mam 0 umiejętności.
Czuję się zamrożona, jakby od mojej głowy wszystko się odbijało. Już nic się tam nie zmieści. Zmarnowałam sobie życie, zniszczyłam wszystko. Nie mam żadnych przyjaciół. Nikt nie chce się ze mną spotkać, nigdy nikt nie chciał nigdzie ze mną wyjść poza szkołą. Nawet jak się staram to każda moja relacja się kończy przeze mnie. Boję się związków, raz komuś zaufałam i zostałam sponiewierana gorzej niż moja matka mi to kiedykolwiek zrobiła. Wyznała mi miłość jako pierwsza osoba w życiu, nie słyszałam tego od nikogo, pocałowała mnie, wykorzystała mnie dla seksu, mimo że to był mój pierwszy raz, do którego bardzo przygotowywałam się emocjonalnie, a parę miesięcy później bez powodu kazała mi się wynosić. Później dowiedziałam się, że już przed stosunkiem ta osoba chciała się mnie pozbyć i znaleźć sobie kogoś innego.
Moje życie to jest porażka i tragedia z każdej strony. Nic nie potrafię. Nic nie rozumiem. Mam 21 lat i nigdy sobie nie poradzę. Myślałam, że będzie ok i całe nastoletnie lata, które spędziłam sama w pokoju, próbując udawać, że wszystko ok i sama siebie oszukując, że jak tylko będę dorosła to wszystko się poprawi i z roku na rok wierząc, że będzie lepiej. Już wiem, że nigdy nie będzie lepiej i będzie tylko gorzej i szczerze myślę że powinnam po prostu była udławić się jak miałam te 7 lat i to, że moja matka uratowała mi życie jak już straciłam oddech to jakaś karma, którą teraz muszę spłacać przez to jak całe życie matka niszczyła mi je. Tak naprawdę nie powinnam się nigdy była urodzić, moja matka była w zagrożonej ciąży ze mną i to wszystko ma sens. Powinnam nie żyć i tak bardzo żałuję, że się urodziłam. Nie mogę sobie pomyśleć o dzieciństwie i nastoletnich latach bo wpadam w szał i dostaje ataków. Mam już dość, a nie mogę nic zrobić. Boję się zadzwonić do lekarza. Naprawdę nie mam już wyjścia. Czekam na zbawienie od losu i pomoc, mimo że wiem, że to jest bezsensowne, ale nie wiem co, naprawdę, mogę oprócz tego zrobić. Czekam na śmierć niszcząc sobie wątrobę alkoholem i energetykami na pusty żołądek, uderzając się w głowę z całej siły i stresem. Ciągle powtarzam pomocy w kółko, ale wiem, że ta pomoc nigdy nie nadejdzie. Jeśli nie ma się pieniędzy jest się mniej wartym niż najtańszy produkt w sklepie i nie ma się żadnego znaczenia. I każdy o tym wie, ale nikogo to nie obchodzi, dopóki to nie on. I nie mam nikogo, komu mogłabym cokolwiek napisać, powiedzieć, bo moja rodzina nie wierzy w choroby i problemy psychiczne tylko lenistwo, a moje internetowe znajomości nawet mnie nie znają i tak szczerze mają mnie gdzieś.

