
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Kłótnie z mężem,...
Kłótnie z mężem, problem z komunikacją. Nie chcę być uległą i przepraszać za rzeczy, które nie są do tego powodem. Nie chcę, by moje dzieci dorastały w takim domu.
Przyjezdna
Agnieszka Wloka
Pani "Przyjezdo"
jeśli kłócicie o przysłowiowe ‘czy zupa jest za słona’, to chyba tylko przykrywka jakiś niedogadanych spraw… jakiś żalów, może wydarzeń w waszym związku…Tu nasuwają się pytania, np. od kiedy tak jest? Czy jest jakiś moment, który Pani kojarzy od kiedy się to zaczęło? Jak wcześniej Wasze relacje wyglądały?
Inna sprawa, że być może w życiu męża - zawodowym, zdrowotnym coś się dzieje, do czego nie chce Pani dopuścić, ale siłą rzeczy wyładowuje się w domu…
Generalnie wszystko prowadzi do potrzeby porozmawiania z mężem - pytanie tylko czy samemu, czy już zaproponować spotkanie z terapeutą? Chodzi o to, żebyście bez obwiniania się zakomunikowali sobie nawzajem co, kogo boli i czego potrzebuje…Dobrze przed taka rozmową, żeby dała Pani sobie czas na bilans: co Was łączy, dlaczego macie sobie dać szansę, co Pani w nim kocha…a czego potrzebuje Pani, żeby czuć się komfortowo?

Zobacz podobne
Dzień dobry. Od tego roku mierzę się z Chad. Mam pytanie, jaka psychoterapia by mi pomogła? Powoli pokonuje mnie depresja, nie radzę sobie. Przeszłam ogromną traumę, mój mąż popełnił samobójstwo. Proszę o odpowiedź.
Mam 16 lat i odczuwam głębokie uczucie pustki oraz dezorientacji, które towarzyszy mi na co dzień. Często czuję się zagubiona, nie wiedząc, gdzie się znajduję ani kim naprawdę jestem, co wprowadza mnie w stan frustracji i zniechęcenia. Zmagam się z problemami z agresją, które przejawiają się w skrajnych reakcjach – zdarza mi się rzucać na moją dziewczynę, wyzywać ją i angażować się w bójki, co sprawia, że nasza relacja staje się coraz bardziej napięta. Czuję także silną potrzebę wyładowania swojej złości na innych, co prowadzi mnie do myśli o pobiciu kogoś, gdy coś mnie zdenerwuje.
Kiedy doświadczam krzywdy ze strony innych, pojawiają się w mojej głowie myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub chęci, by trafić do szpitala, aby inni mogli poczuć wyrzuty sumienia i w końcu zauważyć, że naprawdę źle się czuję.
Odczuwam głęboki lęk związany z odrzuceniem i nieustannie boję się, że ktoś bliski może mnie zostawić, co dodatkowo potęguje moje negatywne emocje. Często mam chwile, gdy wydaje mi się, że wszystko może się poprawić, ale nagle doznaję załamania, staję się smutna i zaczynam płakać, co sprawia, że czuję się jeszcze bardziej bezradna.
W moim domu panowała przemoc emocjonalna ze strony ojca, co z pewnością miało ogromny wpływ na moje zachowanie i sposób, w jaki postrzegam siebie oraz innych.
Boję się samotności, zwłaszcza w sytuacjach, gdy moja dziewczyna potrzebuje czasu dla siebie, co dodatkowo wzmacnia moje obawy.
W trudnych momentach często sięgam po alkohol i palę papierosy, sądząc, że to sposób na radzenie sobie z emocjami, które mnie przytłaczają. Miałam także groźby dotyczące zrobienia sobie krzywdy lub okaleczenia się, co jest dla mnie bardzo niepokojące. Bliscy zauważają, że mogą występować u mnie problemy, które sugerują zaburzenia osobowości. Chciałabym zasięgnąć porady psychologicznej, ale odczuwam ogromny strach przed wizytą, co sprawia, że nie potrafię podjąć tego kroku. Czy to na coś wskazuję?

