Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Choruję na schizofrenię paranoidalną i boję się opuścić ośrodek leczenia.

Witam, jestem mężczyzną lat 23 chorującym na schizofrenię paranoidalną i borykam się z problemem, albowiem od jakiegoś czasu boję się wyjść samemu z ośrodka, w którym aktualnie przebywam z powodu właśnie tych leków. Lęki to m.in strach przed zabiciem, porwaniem przez obcych ludzi, nie wiem jak mam z tym walczyć, lekarz mi tutaj mówi, że to tylko w mojej głowie, ale ja sam nie do końca wierzę, że to tylko choroba, bardziej myślę że naprawdę chcą mi coś zrobić. Macie jakieś porady co zrobić?

Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Dziękuję za podzielenie się trudnościami. Te lęki, które Pan odczuwa są związane z chorobą, ale nie oznaczają, że rzeczywiście ktoś chce Pana porwać lub skrzywdzić. Proponuję podważać to, mówiąc sobie - to tylko objaw, nie prawda. 

Być może udałoby się Panu zacząć wychodzić bardzo powoli, stopniowo - na początek nawet kilkanaście metrów od ośrodka i powoli zwiększać dystans? 

Może jest ktoś z personelu, kto mógłby Panu towarzyszyć?

Proszę uwierzyć w to, co mówi lekarz.  To tylko głowa podpowiada różne scenariusze, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. 

Wszystkiego dobrego!

Psycholog Anna Kapelska

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, bardzo mi przykro, że tego doświadczasz, słyszę, że to dla Ciebie męczące. Spróbuj jeszcze raz szczerze porozmawiać z lekarzem o tych lękach. Oprócz tego ważne, żebyś w takich sytuacjach starał się nie walczyć na siłę z tymi myślami tylko dystansował się od nich, oddzielał fakty od objawów choroby: "To tylko myśl, nie fakt.", "To objaw choroby, a nie realne zagrożenie. Jestem bezpieczny." Życzę Ci wszystkiego dobrego,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

dziękuję, że się Pan tym podzielił. To wymaga odwagi. Rozumiem, jak bardzo ten lęk może być dla Pana męczący. To, co Pan czuje, pana emocje są bardzo realne. W schizofrenii myśli potrafią być wyjątkowo przekonujące i to nie jest Pana wina. Proszę powiedzieć lekarzowi dokładnie, czego Pan się boi i jakie ma Pan wątpliwości. Czasem trzeba dostosować/zmienić leki, a nie zmuszać się do wychodzenia samemu. Jest Pan w miejscu, gdzie może otrzymać pomoc. Proszę nie zostawać z tym sam i być w kontakcie z lekarzem.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

psycholog

Tomasz Kawka

Tomasz Kawka

Dzień dobry Panu, rozumiem, że jest Pan w ośrodku, może warto porozmawiać z innym personelem i odnaleźć kogoś, z kim będzie Panu łatwo rozmawiać. Psychiatrzy nie mają dużo czasu na rozmowy z pacjentami, może ktoś inny z personelu, psycholog, psychoterapeuta lub zwyczajnie ktoś życzliwy może byś wspierający na tym etapie leczenia. Z czasem, w miarę postępu leczenia będzie łatwiej. Warto może wychodzić z innymi osobami, w grupie raźniej. 

 

Pozdrawiam,
Tomasz Kawka
psycholog, psychoterapeuta 

Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Dzień dobry, 


Z tego co piszesz, borykasz się z bardzo poważnym rozpoznaniem natury psychicznej. Schizofrenia paranoidalna to jednostka chorobowa wymagająca trwałych i regularnych oddziaływań terapeutycznych, w tym przede wszystkim farmakoterapii, psychoterapii czy terapii grupowej. Przede wszystkim istotnym jest poznanie tej przypadłości i nauczenie się z nią żyć. Ważne jest umiejętne rozpoznanie objawów i podjęcie konkretnych kroków pomocowych. Nadrzędnym jest regularne przyjmowanie dobrze dobranych leków. Powtarzam REGULARNE! Nie ma wyjątków! Jeżeli w tym momencie towarzyszą Ci prawdopodobnie objawy w postaci urojeń, ważne jest omówienie tego z lekarzem i zastanowienia się, czy przyjmujesz odpowiednie leki i w odpowiednich dawkach. 
Co więcej, jeśli nie uczestniczysz w żadnej terapii, warto skorzystać z dostępnych możliwości. Super, że szukasz wskazówek w takich miejscach jak to forum, ale istotnym jest przede wszystkim podjęcie odpowiednich działań w rzeczywistości. Wiele placówek oferuje wsparcie psychologiczne w formie np. terapii grupowej w ramach NFZ. Nie bagatelizuj swojego stanu. Że schizofrenia można funkcjonować, ale tylko wtedy kiedy zostanie ona otoczona profesjonalną opieką. 

Pozdrawiam serdecznie,

Natalia Krawiec-Jokiel

 

Maciej Karkut

Maciej Karkut


 

Witam

 

To, co opisujesz (strach przed porwaniem, zabiciem, poczucie, że inni mogą chcieć Cię skrzywdzić), to częste objawy który mogą pojawiać się przy schizofrenii paranoidalnej. I ważna rzecz: to, że uważasz te myśli za prawdziwe, nie oznacza, że są zgodne z rzeczywistością. Taka jest przewrotna natura tej choroby. Jeśli przebywasz w specjalistycznym ośrodku to kluczowa jest pomoc lekarza przy doborze odpowiedniej farmakoterapii. Na szczęście dostępne aktualnie środki są w stanie niemal w całości usunąć tego typu objawy i obniżyć poziom lęku. Potrzeba jednak czasu aby dobrać środki i pozwolić im działać. Dodatkowo aby poradzić sobie z tak trudną diagnozą konieczne jest wsparcie bliskich a często także pomoc psychoterapeuty.


 

Pozdrawiam i powodzenia!


 

MK

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Czy i jak nie romantyzować zaburzeń psychicznych, szczególnie studiując psychologię? Czy ludzie tak mają?
Zaczęłam studiować psychologię i czytać, interesować się szczególnie depresją czy to może wpływać na moje samopoczucie i co zrobić, żeby nie wpływało? Albo może przez romantyzmowanie chorób psychicznych niektórzy ludzie chcieliby je mieć?
Jak radzić sobie z nadmiernymi myślami i lękiem w związku?

Witam, 

od jakiegoś czasu zmagam się z bardzo intensywnymi, nadmiernymi myślami dotyczącymi mnie, moich uczuć, mojej partnerki oraz moich uczuć w relacji.

Potrafię przez 2 dni zastanawiać się nad swoimi uczuciami i już sobie wkręcić, że się wypalają, a nagle o poranku dnia trzeciego jak gdyby nigdy nic jestem cały w skowronkach i pewny uczuć. Tak samo do rzeczy związanych ze mną — najprostsze czyny, które zrobię, niewinne i nic nieznaczące potrafią przerodzić się w coś tragicznego i poważnego, co wpędza mnie w lęk i poczucie winy. Tak samo z czynami mojej partnerki.

Zawsze pojawiają się w mojej głowie najczarniejsze scenariusze co do sytuacji, w których brała ona udział. 

Zastanawiam się, z czym może być to związane i czemu tak się dzieje i jak temu zaprzestać?

Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi.

Lęki związane z wyjazdem syna i pustym gniazdem: Jak sobie radzić?
Syn wyjeżdża od lipca 300 km od domu ,najpierw cieszyłam się z tego bardzo a teraz mam ogromne lęki nie wiem nawet o co ,chyba ,że zostaniemy z mężem sami w domu ,że już nie będzie jak dawniej . Mam ogromne stany lękowe z tego powodu , które najczęściej pojawiają się rano po przebudzeniu . Co robić ?
Problemy zdrowotne i lęk przed wyjściem z domu - jak sobie pomóc?
Witam, od jakiegoś czasu przeglądam posty na tym forum i stwierdziłam, że ja również chciałabym się podzielić moim problemem, potrzebuję pomocy. Mam na imię Weronika, mam 17 lat i od jakiegoś czasu borykam się z nietypowym problemem, który utrudnił mi codziennie funkcjonowanie do tego stopnia, że od prawie 3 tygodni nie wyszłam z domu i mam przez niego kolejny problem: problem z higieną osobistą. Ale do rzeczy, bo pewnie jak ktoś to już przeczytał zastanawia się co doprowadziło u mnie do takiego stanu. Wiem, że na tym forum odpowiadają osoby mające jakieś kwalifikacje i nie ma tu miejsca na śmiechy, jednak prosiłabym mimo wszystko o potraktowanie mojej sprawy poważnie. Wszystko zaczęło się około 3 tygodnie temu, szczerze nie pamiętam nawet dnia tygodnia. Pojechałam z koleżanką i jej mamą na taką imprezę organizowaną w naszym mieście, były tam różne koncerty, jedzenie, kolejki dla dzieci. W pewnym momencie zrobiło mi się tak dziwnie, nie wiem jak mam opisać to uczucie, nie było to takie typowe uczucie, że się zemdleje, ale takie jakby zmęczenie (?), osłabienie, było mi niedobrze, jednak to też nie było uczucie takie na wymioty tylko bardziej wzdęcia. Powiedziałam najpierw koleżance, że mi niedobrze, że mogę zwymiotować i fakt może wtedy się za bardzo nakręciłam, a ona pytała najpierw o to czy chcę się napić wody więc napiłam się trochę, potem siadłam na ławce, poluzowałam sobie spodnie, pasek i nie przyniosło to żadnego pożądanego skutku. Stwierdziłam, że skoro tak to ma wyglądać to bez sensu żebym tam była w takim stanie i najlepiej będzie wrócić do domu, nie miał mnie w tym dniu kto odebrać z tego miejsca (mieszkam od niego około 15 minut autobusem), bo rodzice pracowali, autobus był dopiero za godzinę, stwierdziłam, że poproszę koleżankę żeby zamówiła mi ubera. Wróciłam uberem i od razu się położyłam, napisałam mamie, że wróciłam, bo źle się poczułam i po jej powrocie do domu powiedziałam jej co się konkretnie wydarzyło. Następnego dnia stwierdziłam, że jak zawsze po obiedzie pójdę na mały spacer (bardzo lubię chodzić w jedno konkretne miejsce), bałam się, że znowu się źle poczuję, jednak mimo mojego lęku postanowiłam nie zmieniać moich planów. Doszłam do połowy, bo również źle się poczułam, jednak nie było to tak nasilone jak w dzień poprzedni, po prostu bolał mnie brzuch i głowa. Stwierdziłam, że skoro taka jest sytuacja to pare dni posiedzę sobie w domu, bo może jestem osłabiona przez coś i trzeba przeczekać. Miałam spotkać się za te pare dni z tą samą koleżanką i naszymi innymi znajomymi, zawsze kiedy się z kimś spotykam specjalnie myję się i przygotowywuję, weszłam do wanny i wzięły mnie takie myśli, że ja nie pójdę, mimo, że lubię tych ludzi i bardzo chciałam się z nimi wtedy zobaczyć, lekko bolał mnie wtedy brzuch, ale ja (i teraz wiem że źlę postąpiłam) mimo wszystko, że mogłabym iść napisałam, że źle się czuję i nie dam rady, nie umyłam się wtedy nawet tylko polałam wodą. Od tego dnia w którym źle się poczułam zaniedbuję higienę i życie towarzyskie, bo boję się, że złe samopoczucie się powtórzy :(
Czuję uogólniony lęk, mam napady złości - jak sobie poradzić?
Ciągle czuję strach o jutro. Nie wiem, jak radzić sobie z atakami złości. Nerwami.. czy jeśli to ja pytam o powód to ja robię problem? Jak sobie z tym wszystkim radzić?
derealizacja

Derealizacja - na czym polega i jak leczyć to zaburzenie?

Derealizacja to poczucie nierealności i oderwania od otaczającego świata. Zaburzenie derealizacji dotyka około 1-2% populacji globalnie. Wczesne rozpoznanie i odpowiednia terapia umożliwiają skuteczne zarządzanie objawami.