
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Witam, posiadam...
Witam, posiadam problem od paru lat, gdy zachorowałem na łuszczyce i miałem wtedy niedoszłą wybraną partnerkę mojego serca
Kotul10
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
w zasadzie nie stawia Pan pytania, czy nie nazywa, czego by potrzebował, ale z Pana wypowiedzi wnioskuje, że nie czuje się Pan sobą, a uporczywe myśli ograniczają Pana w życiu i uniemożliwiają swobodne funkcjonowanie. Trudno odnosić się do wspomnianej kwestii z przeszłości (palenie dużej ilości marihuany, łuszczyca), ponieważ brak szczegółowych informacji na ten temat. Mogę jedynie nadmienić dwie kwestie: łuszczyca jest chorobą autoimmunologiczną, która często ma podłoże emocjonalne; palenie marihuany może wywoływać stany psychotyczne nie tylko w trakcie używana, ale też po odstawieniu. Jeżeli coś z tego z Panem rezonuje, być może warto zgłębiać temat.
Co do objawów, których doświadcza Pan teraz - znów brak wystarczających danych, aby wskazywać ich przyczynę (np. dotyczących tego, czy nadal używa Pan substancji psychoaktywnych), natomiast nasuwa się myśl o tym, aby to, co się z Panem dzieje skonsultował Pan z psychoterapeutą, który przeprowadzi szczegółowy wywiad, pomoże zrozumieć problem oraz zaproponuje adekwatną formę pomocy. Będzie Pan mógł przepracować wspomniane kwestie oraz zająć się bieżącym funkcjonowaniem. Gorąco zachęcam.
Magdalena Bilinska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Piszę z zapytaniem: jak można poradzić sobie z ignorowaniem w towarzystwie szczególnie przez męża? W domu wszystko fajnie, tylko jak mamy iść gdziekolwiek, gdzie będzie chociaż dwoje ludzi, ja się już przed tym spotkaniem denerwuję, bo mój mąż będzie mi ciągle przerywał w rozmowie, dokańczał moje historie, nie słuchał tego, że ja coś w tym czasie opowiadam, tylko wchodzi ze swoją opowieścią albo nagle musi o coś wszystkich zapytać ! Jesteśmy razem 13 lat, i ta jego cecha ciągłego bycia w centrum mnie już tak denerwuje, że już nie mam siły. Tyle razy prosiłam, mówiłam, że to mnie rani, że czuję się ignorowana, nieważna.... A najgorsze jest, to, że ludzie za tym idą i równie dobrze w ogóle mogę nie przychodzić, bo po co skoro jestem tylko jakimś tłem... Mamy dziecko, drugie w drodze, pomimo tego naprawdę jesteśmy fajną parą, ale jak tylko mamy iść np. na wesele, to ja już widzę, jak on lata po wszystkich znajomych i rodzinie, bo on musi się przywitać, ja stoję gdzieś tam z dzieckiem, potem jak mu mówię, że poszedłeś sam toon: no.myslałem, że idziesz za mną.... Brakuję mi tego, bycia jego partnerka, żoną w towarzystwie. Jak patrzę na inne małżeństwa, to jednak na takich imprezach siedzą razem, tym bardziej, jak mają dzieci. Ja rozumiem, że przecież to jest okazja do rozmów, oczywiście no ale nie tak, że wchodzimy razem, a ona pojawia się na chwilę zjeść, a potem dalej szuka, aby z kimś pogadać i tylko palcem mnie pokazuje, że tam siedzi żona....
Dzień dobry, Zacznę od tego, że jestem z moją partnerką w związku od 7 miesięcy. Od samego początku traktujemy to bardzo poważnie i planujemy w najbliższym czasie zaręczyny. Borykam się jednak z dwoma problemami, które zaprzątają mi czasem głowę i burzą ten spokój i pewność, którą razem wypracowaliśmy. Mam 29 lat i jest to mój pierwszy poważny związek. Poprzedni, który miał miejsce ponad 6 lat temu, był kompletną katastrofą. Mocno go przeżyłem, przez co tak długo zwlekałem z wejściem w kolejny. Zawsze kierowałem się zasadą, że szukam tej jedynej i nie chce żadnych przelotnych relacji. Wynikało to wyłącznie z moich wartości i światopoglądu (nie kwestie religijne, co jest ważne). Moja dziewczyna jest katoliczką. Ja jestem wierzący, lecz nie przywiązywałem wielkiej wagi do nauk kościoła itd. Zawsze była to sprawa drugorzędna. Jeszcze zanim się związaliśmy, miałem świadomość tego, że z mieszkaniem razem i seksem poczekamy do ślubu. Zgodziłem się na to, ze względu na szacunek do niej i świadomość wzmocnienia relacji. Moja dziewczyna otwarcie mi powiedziała, że była w sumie w kilku związkach i w wielu krótkotrwałych relacjach. W jednym z tych związków za namową partnera (co nazywa manipulacją) kilka razy doszło między nimi do seksu oralnego. Gdy zdała sobie sprawę, że źle robi i ten gość ją oszukał, to z nim zerwała. Tutaj pojawia się mój pierwszy problem, dopiero niedawno zaczęło mnie to męczyć. Pojawiają się u mnie myśli, że planujemy lada moment zaręczyny, a ktoś był z nią bliżej fizycznie ode mnie, że mówiła do niego "Kocham Cię". I odczuwam z tym związaną złość i smutek. Następną rzeczą jest to, że ogólnie należę do raczej przystojnych facetów (zawsze miałem powodzenie u kobiet, choć tego nie wykorzystywałem). A moja dziewczyna powiedziała mi, że nie jestem w jej typie i zakochała się w pierwszej kolejności w moim wnętrzu. Są rzeczy, które jej we mnie w 100% nie pasują. Co wydaje mi się naturalne, ale nie podoba mi się to, że czasem o tym mi mówi. (Powoduje to we mnie złość, że wcześniej była z kimś, kto jej się dużo bardziej podobał). Nie wiem, co ma to na celu. Ja jej nie mówię, że coś mi się w niej mniej podoba.. bo nie chciałbym podburzać jej samooceny. A ona to robi właśnie takim wspominaniem. Często wspomina swoje dawne relacje (w negatywnym świetle) i porównuje je do naszej relacji. Pomimo, że zawsze jest to pozytywne spojrzenie na nas, to mnie to denerwuje. Odczuwam jakąś zazdrość, o te jej wcześniejsze związki i relacje. Nie wiem, jak sobie z tym radzić.. Pozdrawiam.
Dzień dobry, Od pewnego czasu (ok. 2-3 tygodnie) rozważam zakończenie związku z moją dziewczyną. Jednak tylko, kiedy piszemy przez komunikator internetowy - kiedy widzimy się na żywo, to uczucie znika i niestety nie "zmusiłem" się jeszcze, żeby z nią o tym porozmawiać (w tym okresie widzieliśmy się 2 razy), m.in. dlatego, że u niej w domu nie było zbyt najlepiej, a jestem dla niej jedynym wsparciem w tej kwestii, więc nie chciałem jej "przytłaczać" też moimi problemami. Wiem, że najlepiej będzie po prostu z nią o tym porozmawiać, jednak interesuje mnie, dlaczego tak mam. Dlaczego jak jest obok mnie, to wszystko jest w porządku, a kiedy tylko jest kolejny dzień i nie ma jej obok zastanawiam się, czy to ma sens? Jesteśmy razem ok. 3 lat. Mieliśmy ostatnio dwa burzliwe miesiące (głównie przez stosunek jej rodziny do naszego związku). Moja dziewczyna ciągle pisze, że mnie kocha, kiedy ja mam takie mroczne myśli.

