Dzień dobry,
Dziękujemy za woadomość. Panie Jakubie,
z Pana opisu widać dużą gotowość do wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowania, to bardzo ważny krok. Sam fakt, że potrafi Pan nazwać brak słuchania, bagatelizowanie emocji i brak wsparcia, świadczy o realnej refleksji a nie tylko o tęsknocie.W kontekście ewentualnego powrotu kluczowe są trzy sprawy:
Zmiana a nie deklaracja zmiany tj. powrót ma sens tylko wtedy, gdy za Pana wnioskami stoją konkretne, trwałe działania (np. nauka komunikacji, praca nad empatią, regulacją emocji).
Tempo i granice czyli ona jasno sygnalizuje, że nadal coś przeżywa i potrzebuje czasu. Uszanowanie tego jest pierwszym testem nowej jakości relacji.
Szczerość bez obciążania: relacja po rozstaniu formalnie daje wolność, więc Pana kontakt z inną osobą nie jest zdradą. Poczucie winy wynika raczej z tego, że emocjonalnie był Pan nadal związany. Jeśli wrócicie do rozmów o odbudowie związku, warto powiedzieć prawdę spokojnie i bez usprawiedliwiania się, jako fakt i z wzięciem odpowiedzialności za swoje uczucia, nie jako coś, co ma wywołać w niej reakcję.
Do refleksji zostawiłabym Panu kilka pytań:
Czy chce Pan wrócić do niej, czy do poczucia bycia w relacji i bliskości?
Jakie konkretne zachowania w codzienności pokażą, że potrafi Pan słuchać i reagować inaczej niż wcześniej?
Co zrobi Pan, jeśli ona nie będzie gotowa wrócić, czy Pana praca nad sobą ma sens niezależnie od wyniku?Czy Pana poczucie winy dotyczy realnego przekroczenia wartości, czy raczej trudności z zaakceptowaniem własnej wolności po rozstaniu?
Jeśli dojdzie do rozmowy o powrocie, najzdrowszą postawą będzie: spokój, odpowiedzialność, brak presji i gotowość na każdą odpowiedź. Paradoksalnie to właśnie daje największą szansę na odbudowanie zaufania.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka