
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak żyć z tym, że...
Jak żyć z tym, że spotkałem się z inną kobietą po zerwaniu?
Bożena Nagórska
Panie Jakubie,
Sytuacja, którą Pan opisuje, wiąże się z dużym obciążeniem emocjonalnym, ale warto zacząć od oddzielenia faktów od poczucia winy: w sensie formalnym, będąc osobą wolną, nie złamał Pan lojalności, jednak Pana sumienie sygnalizuje teraz konflikt z wyznawanymi wartościami. Budowanie zdrowego związku, o którym Pan marzy, opiera się na radykalnej szczerości i odpowiedzialności za swoje czyny, dlatego jeśli w przyszłości dojdzie do rozmów o powrocie, kluczem będzie otwartość, by dać partnerce pełny obraz sytuacji do podjęcia jej własnej decyzji.
Na ten moment najważniejsza jest praca nad empatią i uważnością, których brakowało w relacji, oraz zrozumienie, co ten incydent mówi o Pana mechanizmach radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za woadomość. Panie Jakubie,
z Pana opisu widać dużą gotowość do wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowania, to bardzo ważny krok. Sam fakt, że potrafi Pan nazwać brak słuchania, bagatelizowanie emocji i brak wsparcia, świadczy o realnej refleksji a nie tylko o tęsknocie.W kontekście ewentualnego powrotu kluczowe są trzy sprawy:
Zmiana a nie deklaracja zmiany tj. powrót ma sens tylko wtedy, gdy za Pana wnioskami stoją konkretne, trwałe działania (np. nauka komunikacji, praca nad empatią, regulacją emocji).
Tempo i granice czyli ona jasno sygnalizuje, że nadal coś przeżywa i potrzebuje czasu. Uszanowanie tego jest pierwszym testem nowej jakości relacji.
Szczerość bez obciążania: relacja po rozstaniu formalnie daje wolność, więc Pana kontakt z inną osobą nie jest zdradą. Poczucie winy wynika raczej z tego, że emocjonalnie był Pan nadal związany. Jeśli wrócicie do rozmów o odbudowie związku, warto powiedzieć prawdę spokojnie i bez usprawiedliwiania się, jako fakt i z wzięciem odpowiedzialności za swoje uczucia, nie jako coś, co ma wywołać w niej reakcję.
Do refleksji zostawiłabym Panu kilka pytań:
Czy chce Pan wrócić do niej, czy do poczucia bycia w relacji i bliskości?
Jakie konkretne zachowania w codzienności pokażą, że potrafi Pan słuchać i reagować inaczej niż wcześniej?
Co zrobi Pan, jeśli ona nie będzie gotowa wrócić, czy Pana praca nad sobą ma sens niezależnie od wyniku?Czy Pana poczucie winy dotyczy realnego przekroczenia wartości, czy raczej trudności z zaakceptowaniem własnej wolności po rozstaniu?
Jeśli dojdzie do rozmowy o powrocie, najzdrowszą postawą będzie: spokój, odpowiedzialność, brak presji i gotowość na każdą odpowiedź. Paradoksalnie to właśnie daje największą szansę na odbudowanie zaufania.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Panie Jakubie.
Pana przypadek pokazuje typowe wyzwania po rozstaniu zawierające się w poczuciu winy za błędy z przeszłości i nowe zachowania, połączone z nadzieją na powrót. Kluczowe jest skupienie się na rozwoju osobistym i uczciwej komunikacji, jeśli dojdzie do kontaktu Wyrzuty po seksie z inną osobą po rozstaniu są powszechne i wynikają z żalu za utracone zaufanie, ale należy pamiętać, że formalnie byliście osobno. Warto pracować nad tym poprzez samoakceptację. kiedy skupi się Pan na lekcjach, jak budowanie emocjonalnego bezpieczeństwa w przyszłości. Zalecam rozważenie terapii indywidualną, by przetworzyć emocje i uniknąć powtarzania błędów, np. bagatelizowania potrzeb partnerki.
Proszę dać jej przestrzeń z racji tego, że jej reakcja wskazuje, że potrzebuje czasu na przetworzenie, więc nie wolno naciskać. Jeśli dojdzie do rozmowy, priorytetem będzie budowanie zaufania poprzez aktywne słuchanie i empatię, które zaniedbał Pan wcześniej wcześniej. Warto pokazać zmiany konkretami, np. "Rozumiem teraz, jak ważne było dla ciebie moje wsparcie". Należy unikać pośpiechu i skup się na wspólnym planie, jak terapia par, by naprawić komunikację i uniknąć eskalacji emocji. Zalecana jest pełna uczciwość , gdy związek staje się poważny, bo ujawnienie może odbudować zaufanie, ale też zranić wrażliwą osobę. Jeśli zdecyduje się Pan powiedzieć, należy to zrobić z empatią: "Po rozstaniu poszedłem do łóżka z inną, co teraz widzę jako błąd, bo nie szanowałem wtedy naszych uczuć, za co przepraszam i nauczyłem się z tego granic" Mówimy bez usprawiedliwień. Jeśli ona nie pyta, czasem lepiej to zachować dla siebie, skupiając się na teraźniejszości, ale terapia pomoże Panu zdecydować.
Iwona Chrzanowska
Dzień dobry,
oboje jesteście Państwo bardzo młodzi i może tak być, że nie macie dobrych wzorców zachowań w relacji ponieważ w Waszych domach rodzinnych nie zostaliście ich nauczeni. W takiej sytuacji nie będziecie wiedzieli jak się zachowywać na gruncie Waszej relacji. Warto skorzystać z wizyty u psychologa (może nawet razem, gdyby to było możliwe) i przeanalizować skąd się biorą określone zachowania lub ich brak i nad nimi popracować terapeutycznie. Jeśli Państwu zależy na wspólnej relacji, to może nie warto jej przekreślać.
Z pozdrowieniami
Iwona Chrzanowska
Psycholożka
Daria Składanowska
Dzień dobry,
Słychać w tym dużo refleksji, żalu i autentycznej troski o to, co było między Wami. To, że potrafisz nazwać swoje błędy i zobaczyć swoją część w rozstaniu, pokazuje Twoją wrażliwość i dojrzewanie.
Wyrzuty sumienia po rozstaniu są częste – szczególnie gdy wciąż są uczucia. To naturalne, że w Tobie mieszają się tęsknota, nadzieja i poczucie winy. To po prostu oznacza, że ta relacja była dla Ciebie ważna. Zachęcam do kontaktu z specjalistą psychologiem aby bardzej się temu przyjżeć.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Witam, mam 30 lat i choruję na zespół ASD, przez który nie mam przyjaciół i nigdy żadnej dziewczyny nie miałem na dłużej. Uczęszczam na terapię zajęciową w województwie łódzkim, w której się nie widzę i w której także nie mam przyjaciół, a koledzy moi, którzy tam chodzą, podpuszczają mnie do dokuczania innym, szczególnie takiemu głuchoniememu chłopakowi o imieniu Piotrek, z którym jeżdżę na zajęcia, i chcą mi na siłę ustawiać życie, przez co stan mojego zdrowia uległ jeszcze większemu pogorszeniu. Wpadam w histerię, wpadam w stany depresyjne, mało jem i zaburzenia odżywiania mam, a dodatkowo ojciec mój straszy mnie, że rozważy to, bym wylądował w ośrodku terapii uzależnień lub żebym nawet był w ośrodku socjoterapeutycznym jakimś, bo często mi się to śni, że wylądowałem w takim miejscu, gdzie były osoby także z zespołem Aspergera lub z autyzmem, jak i z ADHD, czego się bardzo boję, a jednocześnie podświadomość mi podpowiada, że to jedyne rozwiązanie na moje samopoczucie, bym był szczęśliwy nawet w innym miejscu niż to, w którym mieszkam obecnie, bo twierdzę, że mieszkanie z agresywnym konkubentem matki mojej, który wpatrzony jest w to miejsce, w którym dzieje mi się krzywda, także pije dużo i nie raz uciekałem przez niego z domu, przez co później przenoszę agresję swoją na uczestników, przez co teraz chcą mnie wyrzucić stamtąd. Co mogę zrobić w tej sytuacji, a chciałbym dodatkowo móc kiedyś pojechać na turnus socjoterapeutyczny lub na obóz dla takich osób jak ja, gdzie nawiązałbym nowe, wartościowe znajomości, bo także sam zacząłem szukać wszędzie sposobu, by się wyrwać z wiochy zabitej dechami, gdzie trzeba mieć samochód, żeby się wszędzie dostać, bo rozmowy z wujkiem moim, który załatwiał tę placówkę terapii zajęciowej, by pomyślał o pracy dla mnie jakiejś, bo także z ojcem swoim wiele razy rozmawiałem w tej sprawie, zwykle kończyły się na obietnicach, bo na partnera matki mojej, jego rodziny, nie mogę liczyć. Co mam zrobić w tej sprawie, bo także z chrzestnym swoim wiele razy rozmawiałem w tej kwestii, ale ciągle słyszę od niego o jakimś bezsensownym blogu, żebym prowadził na jakiejś platformie społecznościowej. Co mam zrobić w tej sprawie, proszę o pomoc, a każda pomoc się liczy w tej sprawie, bo także szukam pomocy dla dziadka mojego, który na borderline choruje i który też obraża mojego ojca, że mógłby coś lepiej zrobić w swoim życiu, i który też ma marzenie, bym zamieszkał z ojcem swoim w Warszawie, bo nie raz śni mi się, że mieszkam z ojcem swoim i podróżuję z nim po świecie, poznaję ludzi i mam fajną pracę. Pozdrawiam.
Zostawiłem Partnerkę w ciąży w kwietniu.
W lipcu pojawiło się dziecko. Rozumiem swój błąd, chciałbym nad sobą pracować, nad poprawieniem relacji z byłą partnerką.
Mam kontakty z dzieckiem, ale są dość mocno utrudniane.
Była partnerka nie che rozmawiać. Próba częstszych kontaktów z dzieckiem jest odrzucana. Jeśli chodzi o pytania, w sprawie dziecka, to dostaje odpowiedź po dniu, a prośby o zdjęcia są odrzucane. Jeśli kontaktuje się częściej, to dostaję odpowiedź.
Od przedwczoraj nic się nie zmieniło.
W jaki sposób próbować się komunikować?
Jeśli nie piszę, to czuję, że będzie mi zarzucać, że nie interesuje się dzieckiem. Jeśli piszę, to zarzuca mi, że za często się kontaktuje. Proszę o rady. Terapia rodzina na ten moment nie wchodzi w grę, mediacja również - była partnerka odrzuca moje prośby. ,,Tak zrobiłeś jakiś czas, temu takie są konsekwencje''. Tęsknię za dzieckiem, chciałbym być w jej życiu.

