Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak żyć z tym, że spotkałem się z inną kobietą po zerwaniu?

Rozstała się ze mną dziewczyna (21 lat) ja 22 lata, brak zachowania bezpieczeństwa emocjonalnego, często bagatelizowałem jej problemy, nie słuchałem jej potrzeb, nie miała we mnie wsparcia ostatni miesiąc, roczny związek, typ osoby wrażliwej kobiety. Rozstaliśmy się we łzach i tęsknocie deklarowanie porozmawialiśmy, pierwszy raz jej głęboko słuchałem, wyznaliśmy sobie wszystkie uczucia podziękowaliśmy ja to zaakceptowałem jednak powiedziałem że nie chce kontaktu, po 1,5 miesiąca odezwałem się uznałem jej rację i przyznałem się do błędów w komunikacji, odpisała widać było spokojne emocje bez wrogości, jednak ona gdzieś to nadal przeżywa bo napisała że cieszy się że odezwałem, ale ją to przytłoczyło i kiedy indziej napiszę jak będzie się lepiej czuła. Ja po rozstaniu poczułem że mogę wszystko więc poszedłem do łóżka z inną dziewczyną, wtedy nie czułem że to złe teraz mam wyrzuty sumienia usprawiedliwiam to faktem że było to po rozstaniu, jednak jak zachować się gdyby w przyszłości istniała szansa na powrót na zbudowanie zdrowego związku mając na uwadze ten mój błąd po rozstaniu, jak z tym żyć i jak ewentualnie powiedzieć ex-partnerce gdyby doszło do takich rozmów
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Jakubie,

Sytuacja, którą Pan opisuje, wiąże się z dużym obciążeniem emocjonalnym, ale warto zacząć od oddzielenia faktów od poczucia winy: w sensie formalnym, będąc osobą wolną, nie złamał Pan lojalności, jednak Pana sumienie sygnalizuje teraz konflikt z wyznawanymi wartościami. Budowanie zdrowego związku, o którym Pan marzy, opiera się na radykalnej szczerości i odpowiedzialności za swoje czyny, dlatego jeśli w przyszłości dojdzie do rozmów o powrocie, kluczem będzie otwartość, by dać partnerce pełny obraz sytuacji do podjęcia jej własnej decyzji. 

Na ten moment najważniejsza jest praca nad empatią i uważnością, których brakowało w relacji, oraz zrozumienie, co ten incydent mówi o Pana mechanizmach radzenia sobie z trudnymi emocjami.  

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za woadomość. Panie Jakubie,

z Pana opisu widać dużą gotowość do wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowania, to bardzo ważny krok. Sam fakt, że potrafi Pan nazwać brak słuchania, bagatelizowanie emocji i brak wsparcia, świadczy o realnej refleksji a nie tylko o tęsknocie.W kontekście ewentualnego powrotu kluczowe są trzy sprawy:

Zmiana a nie deklaracja zmiany tj. powrót ma sens tylko wtedy, gdy za Pana wnioskami stoją konkretne, trwałe działania (np. nauka komunikacji, praca nad empatią, regulacją emocji).

Tempo i granice czyli ona jasno sygnalizuje, że nadal coś przeżywa i potrzebuje czasu. Uszanowanie tego jest pierwszym testem nowej jakości relacji.

Szczerość bez obciążania: relacja po rozstaniu formalnie daje wolność, więc Pana kontakt z inną osobą nie jest zdradą. Poczucie winy wynika raczej z tego, że emocjonalnie był Pan nadal związany. Jeśli wrócicie do rozmów o odbudowie związku, warto powiedzieć prawdę spokojnie i bez usprawiedliwiania się, jako fakt i z wzięciem odpowiedzialności za swoje uczucia, nie jako coś, co ma wywołać w niej reakcję.

Do refleksji zostawiłabym Panu kilka pytań:

Czy chce Pan wrócić do niej, czy do poczucia bycia w relacji i bliskości?

Jakie konkretne zachowania w codzienności pokażą, że potrafi Pan słuchać i reagować inaczej niż wcześniej?

Co zrobi Pan, jeśli ona nie będzie gotowa wrócić, czy Pana praca nad sobą ma sens niezależnie od wyniku?Czy Pana poczucie winy dotyczy realnego przekroczenia wartości, czy raczej trudności z zaakceptowaniem własnej wolności po rozstaniu?

Jeśli dojdzie do rozmowy o powrocie, najzdrowszą postawą będzie: spokój, odpowiedzialność, brak presji i gotowość na każdą odpowiedź. Paradoksalnie to właśnie daje największą szansę na odbudowanie zaufania.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Panie Jakubie. 

 

  Pana przypadek pokazuje typowe wyzwania po rozstaniu zawierające się w  poczuciu winy za błędy z przeszłości i nowe zachowania, połączone z nadzieją na powrót. Kluczowe jest skupienie się na rozwoju osobistym i uczciwej komunikacji, jeśli dojdzie do kontaktu Wyrzuty po seksie z inną osobą po rozstaniu są powszechne i wynikają z żalu za utracone zaufanie, ale należy pamiętać, że formalnie byliście osobno. Warto pracować nad tym poprzez samoakceptację. kiedy skupi się Pan na lekcjach, jak budowanie emocjonalnego bezpieczeństwa w przyszłości. Zalecam rozważenie terapii indywidualną, by przetworzyć emocje i uniknąć powtarzania błędów, np. bagatelizowania potrzeb partnerki.

Proszę dać jej przestrzeń z racji tego, że jej reakcja wskazuje, że potrzebuje czasu na przetworzenie, więc nie wolno naciskać. Jeśli dojdzie do rozmowy, priorytetem będzie budowanie zaufania poprzez aktywne słuchanie i empatię, które zaniedbał Pan wcześniej  wcześniej. Warto  pokazać zmiany konkretami, np. "Rozumiem teraz, jak ważne było dla ciebie moje wsparcie". Należy unikać pośpiechu i skup się na wspólnym planie, jak terapia par, by naprawić komunikację i uniknąć eskalacji emocji. Zalecana jest pełna uczciwość , gdy związek staje się poważny, bo ujawnienie może odbudować zaufanie, ale też zranić wrażliwą osobę. Jeśli zdecyduje się Pan powiedzieć, należy to zrobić z empatią: "Po rozstaniu poszedłem do łóżka z inną, co teraz widzę jako błąd, bo nie szanowałem wtedy naszych uczuć, za co przepraszam i nauczyłem się z tego granic" Mówimy bez usprawiedliwień. Jeśli ona nie pyta, czasem lepiej to zachować dla siebie, skupiając się na teraźniejszości, ale terapia pomoże Panu zdecydować.

 

 


Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry,

oboje jesteście Państwo bardzo młodzi i może tak być, że nie macie dobrych wzorców zachowań w relacji ponieważ w Waszych domach rodzinnych nie zostaliście ich nauczeni. W takiej sytuacji nie będziecie wiedzieli jak się zachowywać na gruncie Waszej relacji. Warto skorzystać z wizyty u psychologa (może nawet razem, gdyby to było możliwe) i przeanalizować skąd się biorą określone zachowania lub ich brak i nad nimi popracować terapeutycznie. Jeśli Państwu zależy na wspólnej relacji, to może nie warto jej przekreślać.

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

Psycholożka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Słychać w tym dużo refleksji, żalu i autentycznej troski o to, co było między Wami. To, że potrafisz nazwać swoje błędy i zobaczyć swoją część w rozstaniu, pokazuje Twoją wrażliwość i dojrzewanie.

Wyrzuty sumienia po rozstaniu są częste – szczególnie gdy wciąż są uczucia. To naturalne, że w Tobie mieszają się tęsknota, nadzieja i poczucie winy. To po prostu oznacza, że ta relacja była dla Ciebie ważna. Zachęcam do kontaktu z specjalistą psychologiem aby bardzej się temu przyjżeć. 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Zobacz podobne

Mąż wpada w bardzo skrajne nastroje, czym jestem zmęczona psychicznie. Mam wrażenie, że ma dwie twarze.
Co może być przyczyną skrajnych nastrojów mojego Męża? Jednego dnia jest dobrze, kolejnego jakby był innym człowiekiem. Raz jest cudownie, a innym razem mnie odpycha, ignoruje. Jakby miał 2 twarze. Czy mogę Mu jakoś pomóc? Czy to może być kwestia psychiki? Bardzo mnie to wyczerpuje psychicznie.
Mąż nadużywa alkoholu, nie mieszka wspólnie, nie interesuje się dziećmi - czy to moja wina?
Witam. ,,odeszłam ,, w końcu od męża . Wieczne kłótnie o alkohol. Mąż nadużywa alkoholu. Każda rozmowa kończyła się awanturą, że się czepiam i to ja mam problem i powinnam się zgłosić do psychiatry. Ale już od rana picie i jazda pod wpływem mnie przerosły. Trwało to dwa lata, jak próbowałam do niego dotrzeć.. Jak zwróciłam uwagę, że za dużo pije, to szedł do rodziców i już pił tam, ile chciał i wracał tylko spać do domu..dzieci wtedy nie zauważał- bo jak ze mną nie rozmawiał to dzieci też wtedy były dla niego niewidzialne .. od miesiąca mieszkam z dziećmi już sama. Z dziećmi się nie widział... on dalej nie widzi winy w sobie. Zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście coś ze mną jest nie tak? Może mogłam przymknąć oko?
Boję się odejść od toksycznego partnera.
Boję się odejść od toksycznego partnera. W kółko krytykuje, poniża (nawet przy znajomych). W domu nie mogę praktycznie nic, nie mogę mieć swojego zdania. Mam już tego dosyć. Wieczorami nie mogę zasnąć, bo wszystko siedzi w głowie. Mamy dwójkę dzieci (5 i 2 lata), boję się, że nie poradzę sobie sama. A w dodatku ostatnio przekracza granice związane z odzywaniem się do dzieci. Potrafi o byle co dziecku zrobić awanturę i o każdy mały szczegół krzyczeć (nawet wyzwać). Mam lęk, że nie poradzę sobie finansowo. W dodatku mam kilka pożyczek wziętych przez niego, które cały czas spłacam. Czy ktoś podpowie co robić? Czy psycholog bądź psychoterapeuta wchodzi w grę?
Problematyczne relacje rodzinne, niezrozumiałe zachowanie przyszłej teściowej
Dzień dobry. Zwracam się z problemem, potrzebuje rady w kwestii relacji rodzinnych. Jestem w związku narzeczeńskim od pół roku. Matka mojego narzeczonego zachowuje się do mnie w normalny sposób, niekiedy przesadza (obgaduje do mnie członków jej rodziny, po czym ich komplementuje np. „Ale przesoliła tą pizzę, strasznie słona” po czym zwraca się do osoby która wykonała jedzenie „Kasiu pyszna pizza, taka doprawiona”). Pomijając takie sytuacje zwracała się zawsze do mnie dobrze, była miła, dawała prezenty, dopytywała o mnie i pracę. Relacje ze swoim synem a moim narzeczonym miała naprawdę dziwne traktowała go bardziej jak partnera, później jak „sługę” na zasadzie „przywieź mi 2 jabłka, idź zanieść moje faktury do księgowej”, dzwonienie kilka razy dziennie z pytaniami „co robicie, co tam” później to ustało kiedy mój partner zaczął stawiać granice. Ale kilka dni temu napisała wiadomość obrażająca mnie po kłótni z moim narzeczonym na zasadzie „niech Monika zajmie się swoją psychika bo ona i cała jej rodzina to ludzie z bardzo złą opinią i to nie tylko moje zdanie, jestem dla niej miła i staram się tolerować tylko ze względu na ciebie synu” po czym w dalszym toku kłótni z nią mój narzeczony zapytał ponownie i zwrócił uwagę na to czemu tak pisze skoro zawsze jest miła i żeby przestała mnie obrażać ona napisała: „zawsze chciałam dla was szczęścia, nigdy nie mówiłam źle o rodzinie Moniki, ani Monice, chce się z nią przyjaźnić”. W rozmowie z nim twarzą w twarz następnego dnia skonfrontowana stwierdziła że zachowałam się kiedyś niepoprawnie bo „kuzynka powiedziała mi że na grillu jak ktos się jej zapytał o ślub to powiedziała do ciebie na ucho że wiedziałam jak powiemy twojej mamie to wszyscy będą wiedzieć” taka sytuacja nie miała miejsca ale ona tego dalej do siebie nie przyjmuje mimo tłumaczenia mojego narzeczonego. Teraz cała rodzina jest wkręcona w jakąś aferę bez powodu jeden odbija na drugiego, a ja sama nie wiem co powinnam zrobić bo teoretycznie sama z nią nie rozmawiałam bo uważam że to wciąż nie moja sprawa ponieważ cała kłótnia między nią a moim narzeczonym wyszła ze względu jego pracy i relacji z siostrą i nagle coś o mnie. Całą ich kłótnią zaczęła się przez jego pracę, jego zachowanie w stosunku do niej i kłótnie z siostrą. Ale ona jak słyszy jakiekolwiek argumenty od niego to odwraca to na siebie, że jest ofiarą i że się usuwa z jego życia, po czym znów narzeka na moje zachowanie podając te dwie sytuacje. Po czym skonfrontowana że to nie jest prawda mówi że ona chce naszego szczęścia i że zawsze chciała. Co ja mam zrobić w takiej sytuacji? Bo zależało mi na dobrych relacjach z nią i całą rodziną a teraz czuję że cała rodzina będzie przeciwko mnie. Proszę o radę co mogę zrobić w takiej sytuacji?
Jak uratować małżeństwo po fałszywym przyznaniu się do zdrady?

Odnośnie do wymuszenia przyznania się do zdrady. Która rzekomo miała miejsce prawie 2 lata temu. Oto po przyznaniu się, bo mąż naciskał, że wie, że mam się przyznać, bo tylko tak uratuje małżeństwo. Później miałam wyrzuty sumienia, powiedziałam mu, że nie zdradziłam, że to było tylko dlatego powiedziane, żeby ratować rodzinę. A on powiedział, że wiedział, że tak będzie, że będę się teraz wymigiwać z tego. Że on i tak zna prawdę, że rozwód, a jak nie chce rozwodu, to mogę po prostu być gosposia w naszym domu, ale nikim więcej. Na pytanie, czy mnie kocha, mówi, nie wiem, jesteś mi w tej chwili obojętna. Na pytanie, czy mnie pokocha i co mam zrobić, żeby mnie pokochał, również mówi, nie wiem. Twierdzi, że w tej chwili dzieci są dla niego najważniejsze, dlatego pozwala mi tu mieszkać, a ja jestem jak powietrze. Mówi, że go strasznie zraniłam ta zdrada, dopytuje ile razy, to kiedy zaczynam tłumaczyć, że wcale ani razu. Że to były tylko wiadomości, nie spotkałam się nigdy, nie wierzy mi, bo on jak twierdzi, ma dowody, a jak pytam jakie? To mówi, dowiesz się u adwokata albo na sprawie rozwodowej… i dobrze wie, że ja rozwodu się boję, i zrobię wszystko, żeby go nie było. Tak się strasznie czuję i psychicznie i fizycznie, nie wiem, co mam robić. Kocham męża nad życie, dzieci, ale nie mam siły też, by żyć bez niego i patrzeć na to, jak on się męczyć z myślą, że go zdradziłam, skoro do tego nie doszło. Nadmienię, że mówi mi, żebym się nie wycofywała z tego, że się przyznałam, bo to tylko źle dla nas rokuje, a ja mam wrażenie, że gorzej już być nie może. Proszę go i błagam, żebyśmy zamknęli tę przeszłość te wszystkie żale złości i zaczęli żyć na nowo, ale to na nic. Dodam, że mieliśmy taką sytuację msc temu mówił mi, że wniósł pozew o rozwód, bo go zdradziłam, że jakieś nowe fakty wyszły podobno, i po cudownym miesiącu, bo zachowywał się cudownie przytulał, całował, kochał się ze mną, nagle mówi mi, że dał mi miesiąc na przyznanie się na wyjście z inicjatywą, a nie wykorzystałam szansy, dlatego sytuacja potoczyła się, jak wyżej opisałam. Dodatkowo napisałam mu list od serca, ale jeszcze nie przekazałam. W którym opisuje, co czuję, że przepraszam, że nie zdradziłam, że wiem, co on czuje, że błagam go o wybaczenie za wszystkie krzywdy, ogólnie to, co nie docierało w rozmowie. Przepraszam, że nieskładnie, ale ciężko o tym wszystkim pisać.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.