Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mężczyzna, z którym zaczęłam się widywać dopiero później powiedział mi, że jest po rozwodzie.

Mamy po 32 lata. Poznaliśmy się na jednej z aplikacji randkowych. Rozmawialiśmy ze sobą 4 miesiące bez spotkania. Oboje akurat dużo podróżowaliśmy itp itp. Ostatnio odbyliśmy 4 spotkanie. Wszystkie spotkania były idealne, dużo różnych rozmów, śmiechu itp. Spotkania zaczynają się od buziaka w policzek i kończą się buziakiem w policzek i przytuleniem zainicjowanym przez niego. Podczas spotkań są próby delikatnego dotyku, gdzieś tam jakieś dotknięcie po ramieniu podczas rozmowy. Ostatnio na spotkaniu odwzajemniłam to i sama pierwsza dotknęłam go po ramieniu podczas rozmowy. Spotkania wychodzą niby ze wspólnej inicjatywy, ale bardziej z mojej, bo ja konkretnie pytam. Na ostatnim spotkaniu zaczął temat łatwości wyrażania emocji przez kobiety i trudności u mężczyzn z wyrażaniem emocji. Przy tej rozmowie powiedział mi o swoim rozwodzie ! Okazało się, że był 6 lat z dziewczyną, w tym 3 lata w związku małżeńskim. Powiedział, że nagle go zostawiła, z dnia na dzień. Później był u terapeuty, żeby przepracować ten rozwód. Nie zapytałam dokładnie, ale wychodzi, że na pewno jest ponad 1 rok po rozwodzie. Co o tym myślicie? Ta nasza znajomość ma szansę się rozwinąć? Dlaczego dopiero na 4 spotkaniu powiedział o rozwodzie ? Co sądzicie? Jak najlepiej rozwijać te znajomość? Nie wiem czy ten słabszy kontakt pomiędzy spotkaniami, to słabsze inicjowanie kontaktu poprzez wiadomości, to jest przez to, że jest rozwodnikiem 🤷‍♀️ Ciągne te znajomość, bo na spotkaniach jest idealnie, wszystko jak być powinno.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Dzień dobry,

Przede wszystkim to Pani musi ocenić jak ta wiadomość ma się do Pani światopoglądu, zaufania? To, że na czwartym spotkaniu nie powiedział - powodów może być masę - a najprościej będzie jak dowie się Pani od Partnera, dlaczego nie wypowiedział. W ogóle myślę, że całym lekarstwem i antidotum na wszelkie pytania o związek są rozmowy, bliskość, poznawanie siebie - i nie myślę absolutnie o bliskości fizycznej - im lepiej się nawzajem poznacie tym mniej niedomówień będzie między Wami; im więcej wspólnych aktywności, pasji odnajdziecie tym silniejsi będziecie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Trudno odpowiedzieć na te pytania. Zachęcam do szczerej rozmowy. Być może ów mężczyzna jest jeszcze w żałobie po stracie, co może wpływać na wycofanie. To od Pani zależy, czy chce Pani rozwijać znajomość, poznawać tego człowieka z historią życia w innym związku. Nie napisała Pani, czy poznany mężczyzna ma dzieci, to kolejna kwestia do omówienia. 

Istotne jest, jak Pani się czuje, czy jest gotowa do budowania relacji z osobą rozwiedzioną. Jakie to wywołuje w Pani emocje? Czego Pani potrzebuje? Zachęcam do refleksji, do pobycia przy sobie. Powodzenia

Katarzyna Waszak

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z traumą po przemocy seksualnej ze strony bliskich?
Jak miałam ok. 10 lat doświadczałam przemocy seksualnej ze strony starszego brata, teraz mam 33 lata i dopiero teraz pozwolilam sobie by to uwolnić, dopiero dziś nazwałam to po imieniu, przez tyle lat trzymałam to w sobie, myslac że mnie to nie rusza, a teraz widzę jak ogromny wplywa miało to na moje życie - mimo zamknięcia szuflady z tymi wspomnieniami - po cichu zostawiało rany. Nie wiem co dalej robić, nie mam sily i odwagi podzielić się tym z kimkolwiek. A na pewno nie z najbliższymi, a jednocześnie chciałabym to z siebie wyrzucić, jednak na chwilę obecną czuję, że terapia to będzie dla mnie za dużo.
Problematyczne relacje rodzinne, niezrozumiałe zachowanie przyszłej teściowej
Dzień dobry. Zwracam się z problemem, potrzebuje rady w kwestii relacji rodzinnych. Jestem w związku narzeczeńskim od pół roku. Matka mojego narzeczonego zachowuje się do mnie w normalny sposób, niekiedy przesadza (obgaduje do mnie członków jej rodziny, po czym ich komplementuje np. „Ale przesoliła tą pizzę, strasznie słona” po czym zwraca się do osoby która wykonała jedzenie „Kasiu pyszna pizza, taka doprawiona”). Pomijając takie sytuacje zwracała się zawsze do mnie dobrze, była miła, dawała prezenty, dopytywała o mnie i pracę. Relacje ze swoim synem a moim narzeczonym miała naprawdę dziwne traktowała go bardziej jak partnera, później jak „sługę” na zasadzie „przywieź mi 2 jabłka, idź zanieść moje faktury do księgowej”, dzwonienie kilka razy dziennie z pytaniami „co robicie, co tam” później to ustało kiedy mój partner zaczął stawiać granice. Ale kilka dni temu napisała wiadomość obrażająca mnie po kłótni z moim narzeczonym na zasadzie „niech Monika zajmie się swoją psychika bo ona i cała jej rodzina to ludzie z bardzo złą opinią i to nie tylko moje zdanie, jestem dla niej miła i staram się tolerować tylko ze względu na ciebie synu” po czym w dalszym toku kłótni z nią mój narzeczony zapytał ponownie i zwrócił uwagę na to czemu tak pisze skoro zawsze jest miła i żeby przestała mnie obrażać ona napisała: „zawsze chciałam dla was szczęścia, nigdy nie mówiłam źle o rodzinie Moniki, ani Monice, chce się z nią przyjaźnić”. W rozmowie z nim twarzą w twarz następnego dnia skonfrontowana stwierdziła że zachowałam się kiedyś niepoprawnie bo „kuzynka powiedziała mi że na grillu jak ktos się jej zapytał o ślub to powiedziała do ciebie na ucho że wiedziałam jak powiemy twojej mamie to wszyscy będą wiedzieć” taka sytuacja nie miała miejsca ale ona tego dalej do siebie nie przyjmuje mimo tłumaczenia mojego narzeczonego. Teraz cała rodzina jest wkręcona w jakąś aferę bez powodu jeden odbija na drugiego, a ja sama nie wiem co powinnam zrobić bo teoretycznie sama z nią nie rozmawiałam bo uważam że to wciąż nie moja sprawa ponieważ cała kłótnia między nią a moim narzeczonym wyszła ze względu jego pracy i relacji z siostrą i nagle coś o mnie. Całą ich kłótnią zaczęła się przez jego pracę, jego zachowanie w stosunku do niej i kłótnie z siostrą. Ale ona jak słyszy jakiekolwiek argumenty od niego to odwraca to na siebie, że jest ofiarą i że się usuwa z jego życia, po czym znów narzeka na moje zachowanie podając te dwie sytuacje. Po czym skonfrontowana że to nie jest prawda mówi że ona chce naszego szczęścia i że zawsze chciała. Co ja mam zrobić w takiej sytuacji? Bo zależało mi na dobrych relacjach z nią i całą rodziną a teraz czuję że cała rodzina będzie przeciwko mnie. Proszę o radę co mogę zrobić w takiej sytuacji?
Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

Partner nie odpowiada na moje potrzeby, jest chłodny, nie angażuje się. A ja jestem w ciąży i czuję wielką niepewność.
Niepewność w związku. Dzień dobry, od ponad pół roku mieszkam z o rok starszym partnerem (36 lat), znamy się trzy lata. Odkąd zamieszkaliśmy razem zaczęliśmy się kłócić, powodem zwykle jest fakt, że przez jego zachowanie czuję się niekochana i odrzucona. I to jest główna przyczyna mojej niepewności i kłótni w związku. Partner nie jest osobą czułą, nigdy nie wyznał mi miłości, nie lubi się przytulać. Swoje uczucia wyraża tylko w stosunku do swojego psa, któremu mówi, że go kocha, przytula go, śpi z nim. Traktuje jak najważniejszą 'osobę' w życiu - z mojego punku widzenia tak to wygląda, jeśli uczucia kieruje tylko do niego. Nie poświęca mi a dużo czasu, ma swoje pasje i chciałby, żebym ja też żyła głównie swoimi rzeczami. Uważa, że wystarczy, jeśli zrobimy razem zakupy, zjemy razem posiłek. Nie mamy żadnych innych wspólnych aktywności i partner nie wykazuje chęci, żeby cos wspólnego znaleźć. Mówi, że ciagle jesteśmy przecież razem, mieszkamy w jednym domu. Ja widzę to zupełnie inaczej, bardziej czuję się jak współlokatorka, kiedy jesteśmy zamknięci każdy w swoim pokoju oraz śpimy osobno, ponieważ partner mimo obietnicy, że bedzie staral sie spać razem, nie robi tego. W kłotni mówiłam o rozstaniu, on jednak uważa, że jest wszystko dobrze, on nie widzi powodu do rozstania, nie chce być sam, chce być ze mną. Ale nie podejmuje jednak żadnych wysiłków, żeby spełnić moje prośby, pojsc na kompromis. Nawet jeśli chodzi o jakieś mało ważne rzeczy dotyczące wspólnego gospodarstwa domowego, nie slucha moich próśb i zawsze argumentuje to tym, że to dla niego nie jest ważne, mam nie myśleć, że jest złośliwy, tylko po prostu nie przykłada do tego wagi. Ja to widzę jako brak szacunku wobec mnie, nie myśli o moich potrzebach. Jestem w ciąży i teraz martwię się, czy zapewnię dziecku szczęśliwą rodzinę, jeśli nie ma zdrowej relacji między nami. Partner wobec mnie nie jest opiekuńczy, czuły, mówi jednak, że inaczej będzie w stosunku do dziecka. Twierdzi, że dziecko poprawi naszą relację. Zwykle słyszę od partnera, że za dużo myślę, rozmyślam, że gdybym miała więcej zajęć, nie byłoby takich problemów. Ostatnia sprzeczka była spowodowana tym, co uslyszalam od partnera. Ja ją rozpoczęłam. Mialam wyjechać na tydzień do rodziny i partner powiedział, żebym dłużej została u rodziny, bo bedzie mógł dłużej pobyć sam. Zabolało mnie to, powiedział, że tydzien, dwa lub miesiac rozłąki nie mają dla niego znaczenia. Wiem, że za psem tęskni nawet jak go nie widzi pół dnia. Zwykle kłótnie powoduję ja, w reakcji na słowa i zachowanie partnera. Partner wychował się w przemocowej rodzinie, jego ojciec bił go i był dla niego bardzo surowy. Twierdzi, że nigdy nie usłyszał tez slow: kocham od swoich rodziców. Uważa, że wobec ludzi słowo kocham dla niego nic nie znaczy i nigdy go nie używał. Boję się, że partner tak naprawdę mnie nie kocha, ważniejszy jest dla niego pies. Nie chcę być z kimś, dla kogo ważniejsze jest zwierzę niż człowiek. Nie wiem co powinnam zrobic, jak rozmawiac z partnerem, żeby otworzył się bardziej na mnie. Z racji tego, że bedziemy mieć wkrótce dziecko czuję coraz większy strach i niepewność. Jestem w tym zwiazku często kłótliwa, czasem złośliwa, uważam, że to wszystko jednak w reakcji na zachowanie partnera. Wiem, że związek może wyglądać inaczej, ponieważ kiedys byłam w bardzo szczęśliwym związku, z kochającym partnerem, z którym praktycznie nigdy sie nie kłóciłam i wszystko było proste. Partner, niestety zmarł po dłuższej chorobie. Nie chcę skrzywdzić dziecka, nie wyobrażam sobie, żeby wychowywało się wśród kłótni i krzyków.
Załamanie po zerwaniu z partnerem - jak sobie poradzić?

Byłam z chłopakiem 2 lata, układało nam się dobrze od jakiegoś czasu. Chłopak przeszedł dużo w życiu, miał problemy w rodzinie. A to bardzo na nim się odbiło, potem my zaczęliśmy się coraz częściej kłócić, ale wiem, że mnie kochał. 

Ostatnio zerwał ze mną, bo chciał odpocząć, bo stwierdził, że za dużo tego. Po 3 tygodniach wrócił do mnie, bo nie dawałam mu spokoju, bo bardzo za nim tęskniłam. Było już bardzo dobrze między nami. Wiadomo małe sprzeczki były między nami i dwa dni przed sylwestrem mnie zostawił, bo znowu stwierdził, że ma dość kłótni. Ja chciałam z nim zawsze rozmawiać, żeby dążyć do tego, żeby tych kłótni nie było. Załamałam się znowu, chciał się zastanowić czy jeszcze chce wrócić do mnie, ale ja strasznie byłam natrętna, wydzwaniałam do niego i wypisywałam, chciałam jakoś udowodnić mu, że może być lepiej między nami, ale żeby w to uwierzył. 

Teraz mówi, że nie chce mnie znać i że mnie nie kocha, a ja wierzę nadal w to, że mnie gdzieś jeszcze kocha. 

Wszędzie mnie zablokował, ale jak zadzwoniłam go przeprosić za to wszystko, to odebrał, chociaż taki plus a był strasznie źle nastawiony. Bardzo mi źle z tego powodu, że tak się stało, mi się wydaje, że ten chłopak jest bardzo zagubiony

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!