
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Poszukuję...
Poszukuję psychoterapeuty - mężczyzny.
LW
Patrycja Stajer
Dzień dobry,
Nie wiem, czy nadal interesuje Pana taki nurt, czy chce Pan spróbować czegoś innego. Niemniej jednak polecam poszukać na stronach uznanych w Polsce towarzystw psychoterapeutycznych osób z certyfikatem psychoterapeuty.
Niektóre z Towarzystw:
Polskie Towarzystwo Psychoterapii Poznawczej i Behawioralnej,
Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychoanalitycznej,
Polskie Towarzystwo Psychiatryczne,
Polskie Towarzystwo Psychologiczne.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dagmara Łuczak
Dzień dobry.
Rozumiem, że po kilkuletniej pracy terapeutycznej zależy Panu na doświadczonym psychoterapeucie mężczyźnie, co jest bardzo sensowną potrzebą po dłuższym procesie. Żeby móc coś sensownego podpowiedzieć, potrzebuję dopytać o kilka rzeczy. Czy interesują Pana wizyty online czy raczej stacjonarne, a jeśli stacjonarne, to w jakim mieście lub regionie Pan szuka. Warto też wiedzieć, z jakimi trudnościami pracował Pan dotychczas w terapii i co było dla Pana pomocne lub czego Panu brakowało, ponieważ terapeuci często specjalizują się w pracy z określonymi problemami i grupami pacjentów, a dopasowanie doświadczenia terapeuty do Pana potrzeb ma duże znaczenie dla dalszej pracy.
pozdrawiam,
Dagmara Łuczak

Zobacz podobne
Dzień dobry, chciałabym poprosić o pomoc, bo przestaję sobie radzić sama ze sobą i swoimi emocjami. WYDAJE MI SIĘ, ŻE PRZESTAŁAM KOCHAĆ SWOJEGO MĘŻA W 2011r. poznałam teraźniejszego męża Grzegorza. Niestety od początku okazało się, że nadużywa on alkoholu i jest po nim agresywny. Ale zakochałam się. Po 3 miesiącach pierwszy raz mnie uderzył, w zasadzie poszarpał tylko. Po ok. dwóch latach będąc pod wpływem alkoholu, uderzył mnie w nos. Nie pamiętam jak, ale zamknęłam mu drzwi przez nosem i przez pół nocy wyzywał mnie pod balkonem. Wybaczyłam, bo kochałam. Na skutek problemów w pracy przenieśliśmy się wszyscy do innej miejscowości, wtedy to kolejny raz jego pięść znalazła się na mojej twarzy. Był pijany. Wtedy to gdybym nie uciekła z własnego domu, to pewnie skończyłoby się tragicznie. Z zakrwawioną twarzą wybiegłam z domu i wezwałam policję. I znów wybaczyłam. W 2020r. wzięliśmy ślub. Wiem, pytają Państwo, po co skoro pił i bił, ale obiecywał, że już nie będzie. Miał przerwę od picia aż do 2023, kiedy to w złości, że chcę go wyrzucić z domu, bo jest pod wpływem, zaczął rzucać walizką. W obronie stanął mój syn i tym razem to on był silniejszy (ma 16 lat) i uderzył męża. Poczułam wtedy, że wystarczy już, że mam dość. Jednak znowu wybaczyłam. Obiecałam sobie, że może ja gdzieś źle coś robię i postanowiłam się zmienić, być cierpliwą, dobrą żoną, ale przy każdej kłótni, a jest ich wiele, mąż prawie zawsze stara się stawiać na swoim, udowadniać swoje racje. Pewnie, gdybyśmy byli normalnym małżeństwem, to takie kłótnie można byłoby zażegnać, ale najgorsze jest to, że po tylu latach wzajemnych relacji zaczynam odczuwać niechęć do tego związku. Tyle razy mówiłam mu, że mam dość i chce się rozejść, potem po jego błaganiach, on wraca, bo wydaje mi się, że sama nie dam sobie rady z codziennością życia. Staram się ratować ten związek, ale nie potrafię wykrzesać z siebie żadnych uczuć, jakbym była głazem. Co jest nie tak ze mną? Nie wiem już sama, gubię się…. przerasta mnie to…

