Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać.

Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać. Pije 3 tydzień alkohol, czasem też nie mam ochoty żyć.
Alicja Piątek

Alicja Piątek

Kochana rozstanie często przypomina żałobę, bo tracimy kogoś kto był nam bardzo bliski. Teraz jest trudno, ale możesz to zmienić. Jest w Tobie ta siła.   Picie alkoholu nie będzie w tym wypadku pomocne, a może tylko pogarszać twój stan. Skup się na sobie, na swoich potrzebach i pragnieniach. To jest czas dla Ciebie!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

Pani uczucie smutku, przygnębienia, rozpaczy są jak najbardziej zrozumiałe w tej sytuacji. Ten okres wygląda różnie i ma inną długość u każdej osoby. Ucieczka w alkohol “sprawdza” się na krótką metę i nie jest wyjściem z sytuacji, a może pogłębiać Pani złe samopoczucie i zniechęcenie.

Oczywiście dla każdej osoby te sposoby radzenie sobie z rozstaniem są inne. Dla jednych jest to zwrócenie się w stronę własnych przyjemności, innych osób itp., na pewno warto dać sobie czas, też na różne emocje; złości, żalu, ale też dobrych wspomnień. 

Życzę wszystkiego dobrego.

pozdrawiam

 

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Jak rozpoznać manipulację emocjonalną w związku i odzyskać pewność siebie?

hej, mam teraz kłopot w związku i potrzebuję rady. Zaczęło mnie niepokoić, że mój partner mnie manipuluję emocjonalnie. Najgorsze, że coraz częściej wątpię w to, co czuję i myślę. 

Często słyszę, że jestem przewrażliwiony albo przesadzam, przez co zaczynam kwestionować swoje reakcje i uczucia. Te ciągłe ataki krytyki i manipulacji mocno osłabiają moją samoocenę. Czytałem trochę o toksycznych związkach i wiem, że pierwszy krok to stopniowe uświadomienie sobie problemu, ale w rzeczywistości jest to trudniejsze, niż się wydaje. 

Jak mogę skutecznie rozpoznać, kiedy granica została przekroczona? Obawiam się, że mimo wszystko poczuję się winny za decyzję o rozstaniu.  Dzięki za wszelką pomoc. 

Pozdrawiam, Piotr

Czy psychiatra/psycholog może powiedzieć o tym moim rodzicom (mamie)?
Czy psychiatra/psycholog może powiedzieć o tym moim rodzicom (mamie)? Od kilku lat mam problemy, które utrudniają mi życie. Parę miesięcy temu poznałam osobę (bardzo toksyczną), która jest jak "wampir energetyczny". Bardzo się przywiązałam, wręcz uzależniłam od tej osoby, na tyle, że jak się jej znudziłam i mnie zostawiła, to nie widziałam co z sobą zrobić, mój stan się znacznie pogorszył. Choć wiem, że nic złego nie zrobiłam, to jednak całą winę biorę na siebie. Czuję się źle z tym, że mnie zostawiła, zaczęłam się krzywdzić fizyczne (sh) i psychicznie (wyzywam siebie od najgorszych, powtarzam sobie, że to moja wina i jestem bezwartościowym g*wnem, itd.), a to wszystko dlatego że jestem "niewystarczająca" i mam poczucie że na to zasłużyłam. Moja mama wiedziała o niej, jednak nie była świadoma, że mnie niszczy psychicznie, ja sama nie widziałam, albo przynajmniej nie chciałam się dopuścić do tej myśli, bo nie chciałam jej stracić. Zerwała ze mną kontakt i wymieniła mnie na "lepszy model", bardzo mnie skrzywdziła i zostawiła z pociętymi rękoma, a jednak cały czas o niej myślę, tęsknię za nią. Problem tkwi głębiej, bo nie byłyśmy tylko "przyjaciółkami", my byłyśmy w związku o którym prawie nikt nie wiedział i do tej pory tak jest. Bardzo mi zależy żeby poza osobami które wiedzą, nikt inny się nie dowiedział. Zaczęłam się o to martwić, bo za jakiś czas jadę na spotkanie właśnie z psychiatrą, będzie zadawać masę pytań, a ja znając siebie, wybuchnę emocjonalnie i powiem za dużo czy coś. A ta osoba o której napisałam powyżej jest głównym powodem pogorszenia mojego obecnego stanu. Jak moja mama zobaczyła moje blizny to odbyła ze mną długą rozmowę, obiecałam że tego nigdy więcej nie zrobię, ale co z tego jeśli cały czas o tym myślę, a wręcz mam ochotę odebrać sobie życie. Wiem jakie są zasady i to że mam myśli nie te to lekarz powie mojej mamie, ale czy powie o moim związku? Czy ma prawo i czy musi? Bardzo mi zależy żeby to zostało między nami, ale boję się że poinformuję moją mamę. Ona wie, że to wszystko się dzieje z powodu tej osoby, ale jakoś nie bardzo bym chciała żeby dowiedziała się że była moją dziewczyną.
Żałuję, że nie urodziłem się kobietą - być może byłoby mi lepiej
Dzień dobry wszystkim, chciałbym się podzielić z wami moim problemem, moim celem jest wygadanie się, prośba o modlitwę i porady. Dziękuję, jeśli ktoś w ogóle to przeczyta. Mój problem dotyczy mojej tożsamości płciowej. Zacznę od tego, że według tego, co mówiła moja mama miałem się urodzić dziewczynką i miałem nazywać się Oliwia, nie wiem z czego to wynikało, nie potrafię się mamy o to zapytać, czy to lekarz powiedział mojej mamie o żeńskiej płci dziecka, które ma się narodzić, czy to było tak, że mam starszego brata i jak moi rodzice doczekali się najpierw syna, to nastawili się teraz na córkę. Mam obawy co do siebie, bo mam dziwną kreskę w kroczu, jakby to była wagina i jak patrzę na moje nagie plecy, to wydają mi się one jakoś kobiece, ponadto mam jakby mniej siły fizycznej. Do tych rzeczy nie podchodzę jednak poważnie, gdyż to mogą być moje tylko złudzenia. Mój problem z tożsamością płciową zaczyna się dość niewinnie, bo zaczęło się od tego, że jako dziecko, gdy nikt nie patrzył u dziadków stały buty na obcasie mojej ciotki, to ja je zakładałem, a nawet jak zostałem sam w mieszkaniu to w nich pochodziłem, miało to miejsce, gdy byłem około 1 klasy szkoły podstawowej, nawet wtedy nie myślałem, że coś z moją tożsamością płciową jest nie tak, epizody te powtarzały się już na butach mojej mamy. Problem zaczął się w 4 klasie szkoły podstawowej, wtedy już się regularnie masturbowałem. W 4 klasie nastąpiła zmiana wychowawcy. Tym wychowawcą stała się piękna brunetka. Dużo masturbowałem się myśląc, jak ją rozbieram , po jakimś czasie jednak zauważyłem, że nie do końca chciałbym odbyć z nią stosunek, tylko, że chciałbym być nią, dokładniej mieć jej ciało , od tego zaczęły się problemy z tożsamością płciową. Po jakmiś czasie po butach na obcasie zaczął się biustonosz, sukienki i rajstopy zaczął się wtedy transwestytyzm fetyszystyczny, po masturbacji chciałem zrzucić z siebie te ubrania, ale poza fetyszem czuję, że jest w tym coś więcej, jednak masturbacja “pomagała” wyładować te myśli, od tego czasu nie miałem chęci już do stosunków seksualnych z kobietami, tylko zazdrościłem im ich ciała i ubioru. Ciągnęło się to dość długo, w końcu w okresie mojego bierzmowania nawróciłem się do Boga i postanowiłem kategorycznie z tym zakończyć i poza małymi epizodami nie powtórzyłem masturbacji ani nie założyłem kobiecego ubrania po dziś dzień, a to już będzie 4 lata, jednak myśli i pokusy nie ustawały w tym kierunku. Dzisiaj właśnie nie chcę pomimo pokus wracać do masturbacji, ale myśli zaburzające moją tożsamość płciową się utrzymują a nawet się pogłębiły, bo choć mnie to podnieca (powoduje erekcję) to jednak dzisiaj trochę wydojrzałem i nie chodzi już mi tylko by wskoczyć w kieckę, zmasturbować się i z tej kiecki wyskoczyć, tylko trochę żałuję, że nie urodziła się Oliwia, tylko ja i że ja nie jestem tą Oliwia, bo na serio już pomijając ubrania, to odczuwam chęć by mieć piersi, waginę, długie włosy i by poczuć się kobieco. Nawet po wytrysku sennym (które miewam z powodu braku braku masturbacji) nie czuję już takiego obrzydzenia do kobiecych ubrań, jak to było dawno temu. Koledzy też mi mówią, że czasem zachowuję się jak baba (jak się zdenerwuje na nich) i wszystko ogólnie to jest takie nie wiem no nikt nawet by nie poznał, że coś ze mną nie tak pod tym względem bo dużo w życiu robię męskich rzeczy, nawet chodzę do technikum elektrycznego i przez sytuację rodzinną jestem jedynym mężczyzną w domu. Prawie nigdy nie było mi dawane robić tzw. kobiece rzeczy w domu, zawsze robiła to moja mama i tak pozostało. Koleguję się też tylko z chłopakami, bo z dziewczynami to wstydzę się rozmawiać, bo ogólnie jestem mało komunikatywny i jestem introwertykiem. Zdarzało się też, że wstydziłem się swojej płci, dokładniej tego, jakie mam narządy płciowe, nie podobam się też sobie, bo najprzystojniejszy też nie jestem i też brzydzę się trochę siebie i nie dbam nawet o swój wygląd, jako kobieta bardziej o to bym się starał, ale jak jestem mężczyzną to nie zależy mi np. na perfumowaniu się i ogólnie czuję się zakompleksiony przy dziewczynach/kobietach zwłaszcza ładnych i czuję się przy nich gorszy. Dobrze, że chociaż mam zainteresowania typowo męskie, np. mechanika pojazdowa, majsterkowanie i.t.p. Z moimi myślami na ten temat bywało różnie, raz było ich więcej, raz mniej, ostatnio jednak mocno się nasiliły, potrafię też je jakoś zatłumić np. przez robienie czegokolwiek, np te majsterkowanie, czy jakieś obowiązki na działce i.t.p, jednak wiem, że ucieczka to nie jest rozwiązanie. Doszło też do tego, że musiałem na instagramie przestać obserwować kilka dziewczyn, bo powodowały u mnie zazdrość. Wiem, że mogłaby ze mnie być teraz piękna 18-letnia dziewczyna, a jestem ja. Nazywam się osoba heteroseksualna, jednak zaczyna mi się jakiś zalążek myśli, że chciałbym być kobietą i mieć chłopaka, ale całe szczęście to minęło, ale może się nasilić później. Próbowałem mieć dziewczynę, czy nawiazywać jakieś relacje z dziewczynami, jednak kończyło się to fiaskiem, teraz to prawie nie myślę już nawet o związku. Nie wiem , co później z tego wszystkiego wyjdzie, może się wszystko nasilić jeszcze bardziej, a może stopniowo zanikać, z internetu dowiedziałem się, że jest to dysforia płciowa, nie nazywam przynajmniej na razie tego transseksualnością, tylko muszę to wszystko na razie jeszcze obserwować. Chciałbym popisać, bo na nic innego mnie nie stać przez moją osobowość z psychologiem katolickim, bo wiem, że świecki psycholog tego nie zrozumie do końca, wręcz może mnie namawiać kiedyś do zmiany płci i.t.d. Katolicki psycholog powinien natomiast wiedzieć, że nie da się pogodzić transseksualności z wiarą. Ja natomiast nie myślę o operacji zmiany płci, gdyż wtedy bym się tylko okaleczył i ostatecznie nie byłbym ani mężczyzną ani kobietą, poza tym ze względu na Jezusa chcę od tego odejść, bo jeśli Bóg stworzył mnie mężczyzną to chcę przyjąć jego wolę mimo wszystko. Myślę, że kontakt z egzorcystą też by się przydał, codziennie odmawiam różaniec i dołączam do niego intencję aby pokonać te myśli, choć w głębi serca tego nie chcę, jednak mimo wszystko chcę się zaprzeć samego siebie (Mt 16,24), bo Bóg da mi więcej niż bycie kobietą lub mężczyzną i mimo wszystko chcę iść za nim. Proszę o pomoc, nie wiem jak sobie radzić z tym, mam już dość tego wszystkiego. Dodatkowo zauważam, że z dnia na dzień życie jako kobieta staje się dla mnie coraz bardziej pożądane. Boję się, że to jeszcze bardziej nasili i będę się męczył. Jeśli ktoś ma kontakt e-mail do katolickich psychologów lub egzorcystów to są one przeze mnie mile widziane, co Wy o wszystkim myślicie?
Tęsknota za byłą dziewczyną po rozstaniu i krótkiej relacji z chłopakiem – co się ze mną dzieje?
Witam, Kilka miesięcy temu byłam w związku z dziewczyną, która była ode mnie młodsza o 3 lata. Byłam z nią mniej więcej 9 miesięcy. W czasie związku wszystko było w porządku, bywały kłótnie ale były one małe. Od jednego incydentu, gdy sprawiłam, że poczuła dyskomfort przy intymnej chwili, przestałam interesować się nią seksualnie. Oczywiście porozmawialiśmy o tym po tym incydencie. Ale przez dalszy okres naszego związku intymnych chwili miałyśmy może z 4 od stycznia do września ubiegłego roku. W lipcu poznałam chłopaka, który był stażystą jako kasjer w pociągu. Jechałam wtedy z moimi przyjaciółmi, wracaliśmy z wakacji. Złapałam z nim kontakt i zaczęłam z nim pisać. Na początku nic do niego nie czułam, ponieważ byłam w związku z dziewczyną. Ale z biegiem czasu poczułam zainteresowanie jego osobą. Może nie konkretnie emocjonalne, ale uważam że było to bardziej fizyczne zainteresowanie. Zaczęłam błąkać myślami i doszłam do wniosku, że ja już nie kocham mojej dziewczyny i byłam z nią przez te kilka miesięcy przez przywiązanie emocjonalne. Zerwałam z nią w dobrych stosunkach, wytłumaczyłam jej czemu z nią zrywam i postanowiliśmy, że zerwiemy w przyjaznych stosunkach bez żadnych kłótni. Wtedy zaczęłam trochę flirtować z tym chłopakiem, poszłam z nim na jego studniówkę i wychodziliśmy często i flirtowalismy. Po czasie zaczęłam go od siebie odtrącać, bo straciłam do niego zainteresowanie i odepchnęłam go od siebie i zerwaliśmy kontakt. Skończyło się to mniej więcej pod koniec stycznia tego roku. Po tej sytuacji zaczęłam znowu myśleć o mojej byłej dziewczynie i zdałam sobie sprawę, że za nią tęsknię i nie chce nikogo innego niż ona, bo była pierwszą osobą, która sprawiła, że poczułam cokolwiek, że poczułam miłość po raz pierwszy w życiu. Ale nie będę do niej pisać o tym i nie będę z nią rozmawiać bo zerwałam z nią we wrześniu ubiegłego roku, a mamy maj. Nie chcę psuć jej życia. Ona sama miała już problemy i chodziła do psychologa. Nie wiem co mam se sobą zrobić.
Zastanawiam się czy jestem aseksualna. Dziwnie się czuję z taką myślą, ale nie mam szczególnych przeżyć.
Zastanawiam się czy mogę być aseksualna. Miałam jedno doświadczenie seksualne, było to dla mnie czysto eksperymentalne, bez uczuć i stwierdziłam, że zupełnie bez sensu, nie czułam z tego żadnej przyjemności, pożądania, to było takie mechaniczne. Miewam fantazje, czasami sama sobie sprawiam przyjemność, bardziej z nudów niż z potrzeby. Jestem pewna, że jakbym postanowiła nigdy nic takiego nie robić to nie brakowałoby mi tego. Wiem, że seks jest ważny dla par, i że jest naturalną potrzebą, ale tak naprawdę nie potrafię tego zrozumieć. Ważną kwestią jest, że mam 27 lat, a nigdy nie byłam w związku i tak naprawdę nie mam okazji do seksu. Nie wiem jakie odczucia miałabym w związku, ale zastanawia mnie czy ten brak zrozumienia i kompletny brak potrzeb jako singielka może świadczyć o aseksualności? (Co do braku zrozumienia podejrzewam u siebie ASD, zakładam że taka diagnoza mogłaby to też wyjaśnić) To tego czuję się jak dziecko i wręcz czuję się dziwnie z myślą, że ludzie młodsi ode mnie uprawiają seks, bo to jest coś dla dorosłych.
współuzależnienie

Współuzależnienie - objawy, przyczyny i jak sobie z nim radzić

Współuzależnienie to poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne, fizyczne i relacje międzyludzkie wielu Polaków. Jeśli podejrzewasz ten problem u siebie lub bliskich, warto poszukać profesjonalnej pomocy. Sprawdź, co musisz wiedzieć.