Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czy to zaburzenia osobowości? - przemoc w dzieciństwie, ogromna potrzeba współczucia i związane z tym zachowania

Anonimowo

Zaburzenia osobowości? Nie rozumiem swojego zachowania i nienawidzę siebie za nie, ale nie potrafię zmienić. Najprościej rzecz ujmując, chcę od innych litości, chociaż nie dzieje się nic, czego mogliby mi współczuć. Posuwam się do tego, że wymyślam smutne historie i to są naprawdę poważne kłamstwa. Szczególnie tyczy się to osób, które ja lubię. Ja tego nienawidzę, brzydzę się sobą, a jednocześnie nie potrafię inaczej. Zawsze mam jedną osobę, o której myślę wręcz obsesyjnie i wyobrażam sobie, że on dowiaduje się o mnie czegoś i patrzy na mnie z takim zrozumieniem/współczuciem. I to nie jest związane z tym, że ktoś mi się podoba. To są osoby starsze, ja mam 20 lat, w gimnazjum była to jedna nauczycielka, w liceum wychowawczyni, teraz zaczęłam studia i też jest jeden wykładowca, w międzyczasie instruktor prawa jazdy. Tak naprawdę nie potrafię przestać, dopóki nie skończą się kontakty z tą osobą, tzn nie skończę szkoły. Mnie już to strasznie męczy, poza tym czasami żeby pokryć głupie kłamstwa muszę wymyślać kolejne i kolejne. W gimnazjum zostałam "zdemaskowana" i niczego mnie to nie nauczyło. Nie wiem, z czego to wynika, być może z tego, co działo się w dzieciństwie. Mój ojciec robił codziennie awantury, podczas których niszczył sprzęty i był bardzo agresywny, ale nas nie bił. Paskiem po tyłku albo szarpnął, ale nigdy nie miałam nawet siniaka. Potrafił zrobić kilkugodzinną awanturę o to, że ktoś posmarował kanapkę wg niego zbyt dużą ilością masła. Ja wiem, że to na mnie wpłynęło, generalnie ja nie potrafię odnaleźć się w społeczeństwie, mam bardzo niską samoocenę. Często palnę coś głupiego, albo jakoś dziwnie się zachowuję, często jestem też przygnębiona (mam zdiagnozowaną i leczoną depresję). Może szukam w ten sposób akceptacji swojego zachowania? Bo przecież nie powiem ludziom "mój ojciec był tyranem i dlatego jestem dziwna, proszę zaakceptujcie mnie". Tym bardziej, że awantury są w co drugiej rodzinie i ludzie jakoś sobie radzą. Więc łatwiej podciągnąć to pod coś, co dzieje się aktualnie... Co z tym mogę zrobić?
Zdjęcie Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Psycholog
94 odpowiedzi na forum


Rozumiem, że przeżywasz trudności związane z własnym zachowaniem i emocjami oraz odczuwasz potrzebę uzyskania akceptacji od innych. To bardzo ważne, że dzielisz się swoimi uczuciami i myślami, ponieważ jest to pierwszy krok w kierunku zrozumienia i pracy nad sobą. To dobrze, że jesteś świadoma swoich zachowań i chętna do zmiany.

Opisane przez Ciebie zachowania, takie jak wymyślanie smutnych historii i kłamstwa, mogą być związane z różnymi aspektami Twojego życia, w tym z niską samooceną, depresją oraz trudnościami związanymi z przeszłością, zwłaszcza rodzinną. Zrozumienie przyczyn tych zachowań i ich kontekstu jest kluczowe w procesie pracy nad sobą.

Rozważ rozpoczęcie terapii u doświadczonego psychoterapeuty. Terapeuta pomoże Ci zrozumieć przyczyny Twoich zachowań i emocji oraz pomoże Ci rozwijać zdrowsze strategie radzenia sobie z nimi. Pracuj nad zrozumieniem siebie, swoich emocji i myśli. Dzięki temu będziesz w stanie lepiej kontrolować swoje zachowanie i reakcje. Ważne jest, abyś nie czuła się osamotniona w swoim procesie zmiany. Poszukaj wsparcia wśród przyjaciół lub rodziny, z którymi możesz otwarcie rozmawiać o swoich trudnościach i postępach. Zmiany w zachowaniu i myśleniu wymagają czasu i wysiłku. Bądź cierpliwa wobec siebie i daj sobie szansę na postępy.

Pozdrawiam

Karolina Białajczuk, psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

Z Pani wiadomości wynika, że trudnością jest przede wszystkim Pani strategia radzenia sobie: “wymyślam smutne historie i to są naprawdę poważne kłamstwa”. W rozumieniu terapii poznawczo-behawioralnej, taki niewspierający Panią sposób radzenia sobie może wynikać z tego, co dzieje się w Pani emocjach, ciele i myślach. Jasna odpowiedź na pytanie czy to zaburzenie osobowości może odbyć się jedynie po procesie diagnozy, czyli spotkaniu z psychologiem klinicznym lub psychoterapeutą, który przeprowadzi badanie diagnostyczne w tym kierunku. Jednocześnie, warto skupić się przede wszystkim na poszukaniu wspólnie ze specjalistą nowych sposobów radzenia sobie i zrozumienia mechanizmów podtrzymujących obecny, który Pani nie służy.

Z życzeniami dbania o siebie, Iwona Łaskarzewska, Psycholog

Zdjęcie Sandra Laskowska

Sandra Laskowska

Psycholog
26 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Potrzeba litości: Wygląda na to, że te działania służą jako sposób radzenia sobie z wewnętrznym dyskomfortem i być może niewypowiedzianymi uczuciami. Może to być próba zdobycia uwagi, która w przeszłości była niedostępna.  

Obsesyjne myśli o jednej osobie mogą być próbą znalezienia oparcia, zrozumienia lub bezpieczeństwa u kogoś, kto reprezentuje postać autorytetu dla Ciebie. Mogą również być potrzebą zrozumienia czy nawet rodzicielskiego wsparcia, którego mogło Ci brakować w przeszłości.

Trudne doświadczenia z dzieciństwa: Nawet jeśli Twój ojciec nie stosował fizycznej przemocy, to codzienne awantury i agresywne zachowanie mogły pozostawić głęboki ślad w postaci traumy emocjonalnej. Każde dziecko reaguje inaczej na trudne sytuacje, a Twoje odczucia są ważne i uzasadnione. 

Twoje kłamstwa mogą być formą radzenia sobie, mechanizmem obronnym, który kiedyś służył Ci jako ochrona, ale teraz staje się obciążeniem. Wspólna praca z terapeutą może pomóc w zastąpieniu tego mechanizmu zdrowszymi sposobami radzenia sobie. Z pewnością warto zastanowić się nad skonsultowaniem swoich uczuć i doświadczeń, żeby dostać bardziej szczegółową diagnozę, dopasowane metody leczenia i plan dalszego działania.

Pozdrawiam

Sandra Laskowska, psycholog 

Zdjęcie Sandra Laskowska

Sandra Laskowska

Psycholog
26 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Potrzeba litości: Wygląda na to, że te działania służą jako sposób radzenia sobie z wewnętrznym dyskomfortem i być może niewypowiedzianymi uczuciami. Może to być próba zdobycia uwagi, która w przeszłości była niedostępna.  

Obsesyjne myśli o jednej osobie mogą być próbą znalezienia oparcia, zrozumienia lub bezpieczeństwa u kogoś, kto reprezentuje postać autorytetu dla Ciebie. Mogą również być potrzebą zrozumienia czy nawet rodzicielskiego wsparcia, którego mogło Ci brakować w przeszłości.

Trudne doświadczenia z dzieciństwa: Nawet jeśli Twój ojciec nie stosował fizycznej przemocy, to codzienne awantury i agresywne zachowanie mogły pozostawić głęboki ślad w postaci traumy emocjonalnej. Każde dziecko reaguje inaczej na trudne sytuacje, a Twoje odczucia są ważne i uzasadnione. 

Twoje kłamstwa mogą być formą radzenia sobie, mechanizmem obronnym, który kiedyś służył Ci jako ochrona, ale teraz staje się obciążeniem. Wspólna praca z terapeutą może pomóc w zastąpieniu tego mechanizmu zdrowszymi sposobami radzenia sobie. Z pewnością warto zastanowić się nad skonsultowaniem swoich uczuć i doświadczeń, żeby dostać bardziej szczegółową diagnozę, dopasowane metody leczenia i plan dalszego działania.

Pozdrawiam

Sandra Laskowska, psycholog 

Bardzo mi przykro, że doświadcza Pani trudności. Być może taki sposób funkcjonowania wynika z tego, że trudno Pani w inny sposób nawiązywać relacje. Często sposób w jaki nawiązujemy relacje jest powiązany z tym, jak te relacje były budowane w przeszłości. Może, kiedyś żeby czuć się bezpiecznie w relacji trzeba było w jakiś sposób oszukiwać? Może otrzymywała Pani wsparcie i miłość w chwilach kiedy przytrafiało się Pani coś przykrego?

Wiem, że jest Pani ciężko zaakceptować obecny stan, jednak to co wydaje się w mojej ocenie ważne to uświadomienie sobie- że często jest tak, że stosujemy sposoby radzenia sobie takie, które kiedyś były adaptacyjne- w dzieciństwie dawały szansę, żeby uzyskać np. miłość, bezpieczeństwo, uwagę. Pełniły więc one ważną funkcję.

Zachęcam do podjęcia terapii w nurcie psychodynamicznym, który w głównej mierze bazuje na relacji jaka jest pomiędzy terapeutą a klientem. Często jest tak, że to co w gabinecie to i poza nim- np. w zakresie sposobu budowania relacji. Dzięki wsparciu psychoterapeuty może Pani uzyskać pomoc w zrozumieniu, zaakceptowaniu siebie, oraz zmianie sposobu nawiązywania relacji. Terapeuta daje również wsparcie w trudnych chwilach, a zdaje się, że też ich Pani doświadcza.

Życzę wszystkiego dobrego

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
1 odpowiedź
Jak rozpoznać cechy narcystyczne u partnera i siebie?
Jak się upewnić, czy partner jest narcyzem (a może sprawdzić, czy ja mam takie cechy)?
16 odpowiedzi
Witam. Mam problem z uzależnieniami narkotyków, alkoholowej i sexoholizmem
Witam. Mam problem z uzależnieniami narkotyków, alkoholowej i sexoholizmem, w którym interesują mnie rzeczy, jak uległość swoja na filmach porno jak jestem pod wpływem narkotyków i nie mogę przestać tego robić, jak mnie narkotyki nie puszczą, ale w życiu jak trzeźwy jestem, to nie mam takich chęci jak oglądanie filmów pornograficznych i uległości a wręcz odwrotny i też oglądam filmy o tematyce transexualnej i bisexualnej i nie wiem, co jest spowodowane tym, że pod wpływem takie filmy mnie podniecają? A mi się wydaje, że to nie normalne jest zachowanie moje i mi nie przeszkadzało, nawet gdybym to robił przed innymi ludźmi na kamerce i to mnie zastanawia, dlaczego to się tak objawia w ten sposób moje preferencje, w których też mnie podnieca, jakby ktoś miał kontrolę nad moim telefonem, a także w życiu mi by dyktował co mam robić, jak się ubierać, a nawet wybór płci, w którym bym damskie ubrania nosił dla kogoś dominującego i to mam tak po narkotykach, a boję się tego, że to może się przenieść na moje trzeźwe życie.
1 odpowiedź
Nienawidzę zwierząt. Chętnie bym im coś zrobiła. To jest ponad mnie!

Dzień dobry. Piszę ponieważ mam problem ze zwierzętami. Nie mogę znieść ich obecności. 

Obecnie w domu mamy koty i psy, a ja nie daje rady. Ilekroć na nie patrzę to czuję obrzydzenie, szczególnie jeśli chodzi o psy. Z kotami lubię się poprzytulać. ale często po prostu bym je rozszarpała. Tyle pieniędzy idzie na ich utrzymanie. A jak widzę obce koty przychodzące na podwórko to najchętniej wyłożyłabym trutkę na szczury. Wiem, że to nienormalne. ale to tak silnie we mnie wzbiera. że nie mogę nad sobą zapanować. Od razu serce zaczyna mi bić szybciej i przekleństwa lecą takie, że aż sama się siebie boję. Może da się coś z tym zrobić, bo nie chce sobie psuć głowy i ciała przez zwierzynę.

2 odpowiedzi
Po zakończeniu relacji ex wyzywał mnie, przede wszystkim od zaburzeń psychicznych. Nikt mnie nie poprze przy prawdzie
Po zerwaniu mężczyzna wyzwał mnie bez powodu. Napisałam po dobie, że mi przykro, w sumie nie rozumiałam sytuacji i zaczął wymyślać, że mam choroby psychiczne, i że je ukryłam przed nim. Im bardziej zaprzeczałam, tym dalej się posuwał. Stwierdził, że mam schizofrenię, że nie pamiętam różnych sytuacji, że słyszę głosy itd. Jestem przerażona. Nic takiego miejsca nie miało, nie choruję na nic. Mam problemy zwykłe, przepracowane - ale nigdy nie miałam problemów z pamięcią. Człowiek z depresją, kiedyś pił. Dodam, że obrażał się za byle co i reagował dosyć wulgarnie. Na koniec pisał mi używając chamskich słów oraz w trakcie znajomości wysyłał zbereźne, mocne memy. Mówiłam stop, to również się obrażał. Pytam, bo nie jestem osobą na jego poziomie, on ma stanowisko i duże poważanie. To jemu ludzie wierzą..
4 odpowiedzi
Czy przerwy w psychoterapii wpływają na efektywność leczenia zaburzeń osobowości z pogranicza?
Dzień dobry. Mam pytanie, odnośnie psychoterapii. Od 5 lat uczęszczam na terapię w nurcie integratywnym, gdyż mierzę się z zaburzeniami osobowości z pogranicza. Raz bywa lepiej, raz gorzej, ale daję radę. Moja terapeutka jest bardzo empatyczną i wyrozumiałą kobietą, która potrafi słuchać, okazać wsparcie i zmotywować do pracy. Terapia przebiegała do tej pory bez większych zakłóceń, jednakże od jakiegoś czasu niepokoi mnie fakt, iż moja terapeutka przestała mieć dla mnie przestrzeń i pojawiły się problemy z terminami. Mam wyznaczane spotkania raz na dwa tygodnie z powodu braku miejsc. Zrozumiałabym gdyby to było co jakiś czas, ale ostatnimi czasy jest tak za każdym razem. Nie wiem co mam o tym myśleć. Nachodzą mnie myśli o rezygnacji z terapii, gdyż nie wyobrażam sobie przepracowywać trudnych rzeczy i pozostawać z tym samej przez 2 tygodnie. Póki co podejmuję zwyczajne rozmowy, które tak naprawdę nic większego nie wnoszą do mojego życia. Przechodząc do sedna, mam wrażenie że ograniczony kontakt nie służy mi, a ja zaczynam wycofywać się z relacji. Planuję na następnej sesji podziękować terapeutce za wszystko i po prostu pożegnać się mimo iż to jest dla mnie trudne, z tym że powody mojej decyzji chcę zostawić dla siebie, nie chcę jej urazić. Czy postępuję słusznie podejmując taką decyzję? Może z góry napiszę iż nie chodzi tu o poczucie odrzucenia, gdyż to za mocne słowo. Może czuję się troszkę opuszczona i po ostatniej sytuacji z terminem popłynęły łzy, ale chodzi tu przede wszystkim iż nie widzę sensu dalszej terapii, gdyż dłuższe przerwy powodują iż zamykam się na kontakt i nie poruszam przez to ważnych kwestii.
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.