Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek na odległość bez wspólnej wizji rodzicielstwa – jak rozmawiać o rozstaniu i pragnieniu dzieci?

Witam, od roku jestem w zwiazku na odleglosc, mamy po 39 lat. Ja nie mam dzieci - partnerka tak. Problem polega na tym, ze ja na pewno jeszcze dzieci chce a ona mowi, ze nie - byly chwile kiedy wspomniala, ze moglaby miec ale musi byc pewna ze jej nie zostawie - potem temu zaprzeczyla, oznajmila, ze cos innego przez to chciala przekazac. Faktycznie byla to jednorazowa “prawie deklaracja”. Ostatnio powiedziala, ze troche nie rozumie tego, ze ja chce dzieci w przyszlosci skoro ona od poczatku mowi, ze dzieci nie chce - ja wlasciwie nigdy nie powiedzialem, ze ich bie chce. Tkwimy w czyms bez przyszlosci… wiemy o tym oboje ale nie chcemy poruszac tego tematu. Mysle, ze w srodku moja nieswiadomisc to czuje i wiemy ze “tracimy czas”. Nie wiem jak zaczac taka rozmowe, nie chcialbym i jednoczesnie chcial to zakonczyc - mocni ambiwalentne. Chce isc do przodu w zyciu ale wpadlismy oboje w jakies bledne kolo…
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

"Ambiwalencja" to bardzo adekwatne określenie tego, co dzieje się w Pana w związku. Pojawia się w nim istotna różnica wartości i celów życiowych, w tym przypadku kwestia posiadania dzieci. Z Pana opisu wynika, że temat jest już obecny pomiędzy Wami, nawet jeśli formalnie go nie omawiacie. Takie unikanie rozmowy zwykle nie usuwa problemu, tylko wydłuża stan zawieszenia i narastającego napięcia. Ważne jest tu rozdzielenie dwóch rzeczy:
emocjonalnej więzi i przywiązania oraz zgodności w kluczowych decyzjach życiowych. Jeśli jedna osoba chce dzieci, a druga ich nie chce, to nie jest drobna różnica, tylko jeden z tzw. fundamentów relacji. W takich sytuacjach „czekanie, aż coś się zmieni” często prowadzi do większego bólu po czasie. Rozmowę warto zacząć nie od presji, ale od jasnego nazwania tego, co się dzieje np.: Mam wrażenie, że unikamy ważnego tematu i chciałbym o tym spokojnie porozmawiać, bo dotyczy naszej przyszłości.Celem tej rozmowy nie musi być natychmiastowa decyzja o rozstaniu, ale sprawdzenie, czy w ogóle istnieje wspólna przestrzeń na przyszłość, czy jednak są to dwa różne kierunki życia. To, że ma Pan ambiwalentne uczucia, jest w tej sytuacji zrozumiałe, jednocześnie jest więź i brak zgodności. W takich sytuacjach brak decyzji też jest decyzją, tylko przedłużającą napięcie.
Życzę wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Witold Bomba

Witold Bomba

Z perspektywy psychologicznej kluczowa jest jedna rzecz: to nie jest konflikt do „dogadania”, tylko różnica fundamentalnych potrzeb. Pan chce mieć dzieci. Partnerka - na ten moment - nie chce. To nie jest kwestia kompromisu typu „spotkajmy się w połowie”. Tu nie ma połowy. Dlatego to, co się dzieje teraz (unikanie rozmowy, trwanie „bo jest dobrze tu i teraz”), jest zrozumiałe emocjonalnie, ale realnie pogłębia koszt - bo inwestują Państwo czas w relację, która może nie spełnić jednej z najważniejszych potrzeb życiowych.

Najuczciwsze podejście do siebie to nie pytanie „jak zacząć tę rozmowę”, tylko „czy ja jestem gotów zrezygnować z bycia ojcem, żeby być w tej relacji?” Jeśli odpowiedź brzmi „nie wiem” - to właśnie o tym powinna być rozmowa. Nie musi Pan zaczynać jej „ostatecznie”. Można prosto i spokojnie nazwać fakt: „widzę, że mamy różne wizje przyszłości”, powiedzieć o sobie: „dla mnie temat dzieci jest ważny i nie chcę go odkładać w nieskończoność”, zapytać wprost: „jak Ty to dziś widzisz - realnie, nie hipotetycznie?”. Bez nacisku i bez przekonywania. Utknięcie w tej sytuacji też jest decyzją - tylko odroczoną. A Pan już czuje, że to „błędne koło” zaczyna kosztować

Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, to brzmi jak trudna sytuacja, w której na tym etapie życia posiadanie dzieci jest dla Pana bardzo ważną kwestią i odkrył Pan, że jest to coś, co Was dzieli, w czym Wasze plany dotyczące przyszłości się różnią. Być może niepokoi się Pan, że pozostając w związku z obecną partnerką nie spełni Pan marzenia o byciu ojcem, a czas na to minie bezpowrotnie. 

To dobrze, że chce się Pan przygotować do rozmowy i szuka porady. Na pewno warto wybrać na rozmowę taki moment, w którym oboje będziecie mieli na to spokojny czas, w którym nie będzie dodatkowych napięć i rozpraszaczy. Warto zacząć rozmowę od powiedzenia tego, co dla Pana jest ważne, ale też szczerej rozmowy jak Pan czuje się w związku i prośby o szczerą odpowiedź Pana partnerki. Ta rozmowa może potoczyć się w różny sposób. Zdaje się - z tego co Pan pisze - że nigdy wcześniej nie powiedzieliście sobie tak wprost jak widzicie dalej swój związek i czy chcecie mieć wspólne dzieci. To niedopowiedzenie trzyma Was razem, ale Pan doświadcza z tego powodu niepewności. Rozmowa wprost da odpowiedzi na pytania, które prawdopodobnie dręczą Was oboje.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Może warto się temu lepiej przyjrzeć i przeanalizować skąd pojawiają się opory przed rozmową oraz decyzją?  Z tego wpisu wychodzi, że obije macie zahamowania ale również jest problem komunikacyjny. Warto wyjść z własnej sfery komfortu i zacząć się komunikować i mówić os swoich oczekiwaniach. 

Katarzyna Banachowicz-Figiel

Katarzyna Banachowicz-Figiel

Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudne miejsce, szczególnie ta ambiwalencja: jednocześnie chcieć i nie chcieć tego zakończyć.

Z jednej strony jest w Panu ważna potrzeba związana z chęcią posiadania dzieci. Z drugiej jest relacja, w której Pan jest i do której jest Pan przywiązany. I wygląda na to, że trudno to ze sobą pogodzić.

Unikanie rozmowy, zwłaszcza wtedy, kiedy obie strony czują, że jej podjęcie może coś zakończyć, bywa na ten moment łatwiejsze, nawet jeśli w środku pojawia się poczucie, że coś się nie zgadza.

Pisze Pan, że tkwicie w czymś bez przyszłości i że tracicie czas. Brzmi to tak, jakby jakaś część Pana już widziała, w którą stronę to zmierza a jednocześnie inna część chce w tej relacji zostać.

Różnica w podejściu do dzieci to jedna z tych kwestii, które często trudno pogodzić bez kosztu dla którejś ze stron. Być może dlatego ta rozmowa jest tak trudna.

Może na początek nie chodzi o to, jak idealnie ją zacząć, tylko o to, żeby samemu przed sobą nazwać, co jest dla Pana najważniejsze i z czym byłby Pan w stanie żyć w dłuższej perspektywie.

To, że Pan to widzi i o tym pisze, już dużo mówi o tym, że coś w Panu szuka zmiany.

 

Z pozdrowieniami
Katarzyna Banachowicz-Figiel

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To co Pan opisuje jest bardzo trudną sytuacją. Mam wrażenie, że oboje unikacie rozmowy, ponieważ każde z Państwa obawia się konsekwencji jakie może przynieść. Niestety brak rozmowy również jest decyzją i z czasem może prowadzić do narastającej frustracji oraz poczucia, że „ucieka czas”. Chęć posiadania dzieci jest jedną z kluczowych kwestii w związku i nie da się jej rozwiązać poprzez kompromis. Dlatego warto spokojnie i otwarcie porozmawiać o swoich potrzebach, bez przekonywania drugiej osoby do zmiany zdania. Celem takiej rozmowy jest przede wszystkim wzajemne zrozumienie i sprawdzenie, czy Państwa wizje przyszłości są ze sobą zgodne. Niezależnie od tego jak trudna będzie ta rozmowa, może ona przynieść większą jasność niż dalsze trwanie w niepewności. Jeśli trudno jest Państwu poruszyć ten temat samodzielnie, warto rozważyć konsultację u psychologa lub terapeuty par, który pomoże przeprowadzić tę rozmowę w bezpiecznych warunkach.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Samotność i emocjonalny kryzys - jak sobie poradzić, gdy partner spełnia swoje marzenia

Witam. Jestem aktualnie od paru dni w kryzysie emocjonalnym. Siedzę w domu z 9 MSC synem, mąż od zawsze pracował w normalnych godzinach blisko domu. Zawsze mogłam do niego zadzwonić, wieczory i weekendy spędzaliśmy razem. 

Od dłuższego czasu miał pewna pasje, którą chciał wykorzystać i się rozwijać. Sama zachęciłam go do pracy w pizzerii, żeby spróbował i był szczęśliwy. Niestety od tygodnia nie widujemy się prawie w ogóle. Wraca w nocy, rano po śniadaniu wychodzi. 

Ja zostaję sama z synkiem, dni się dłużą, czuje się samotna. 

Nie mogę sobie poradzić, że tak właśnie będzie wyglądać nasze życie, że mało co się będziemy widywać, plus sama nie mam siły i czuję się przybita, nie mam ochoty na pójście do pracy, bo wiem, że wtedy w ogóle się nie będziemy widzieć, ale wiem, że to najlepsze co mogę zrobić dla siebie. Nie umiem sobie emocjonalnie poradzić, proszę o jakieś wsparcie lub radę...

z jednej strony cieszę się, że spełnia marzenia, ale nie dam rady żyć teraz jakby bez męża i wsparcia.. mam kryzys.

Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi.
Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi. Nigdy między nami do niczego nie doszło, nigdy nie okazywaliśmy sobie zainteresowania większego, nie flirtowaliśmy. Ale podobał mi się fizycznie i pod względem charakteru. Ale kiedy zastanowię się, czy chciałabym z nim czegokolwiek więcej, to odpowiedź brzmi nie, nie chciałabym z nim bliskości fizycznej, ani relacji partnerskiej. Ale chciałabym, żeby on uważał, że jestem atrakcyjna. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Ostatnio spotkaliśmy się na imprezie firmowej. Rozmawiałam z nim, może trochę flirtowałam, chyba na skutek wypicia alkoholu. Potem gadałam z koleżankami z pracy i wychwalałam, jaki to on nie był fajny i kompetentny. Teraz mi wstyd, boję się, że one pomyślą, że ja na niego lecę. Nie wiem, czemu tak mówiłam, trochę za dużo wypiłam i byłam za szczera. Okropnie mi głupio, że tak go chwaliłam. Boję się, że te dziewczyny sobie coś pomyślą, a przecież wiedzą, że mam męża. Ja często po alkoholu powtarzam jedną rzecz po kilka razy. Boję się, że i tym razem tak się skupiłam na mówieniu o tym facecie, że one nabiorą jakichś podejrzeń. A nie jestem z nimi na tyle blisko, żeby zapytać je wprost lub wyprowadzić z błędu. Nie umiem sobie z tym poradzić. A z tym kolegą… rozmawialiśmy dużo, powiedział, jestem idealna, że nie muszę nic zmieniać. Obwiniam się za to, że ma to dla mnie znaczenie, że on mi to powiedział. Że wracam do tego myślami. Że jestem w związku, kocham mojego męża, niczego mi nie brakuje, a jednak cieszę się, że podobam się koledze. Nie chce, żeby ktokolwiek wiedział lub myślał, że mam takie myśli. Jest mi wstyd. Nie wiem, z jakiego powodu właśnie ten facet mi tak utkwił w głowie. Nie jest ani zbyt przystojny, po prostu zawsze się dogadywaliśmy i był mi przyjazny. Ale ja naprawdę nie chciałabym z nim nic, nawet gdybym była wolna. Nie rozumiem swoich emocji.
Jak odszyfrować niektóre zachowania kolegi z pracy?
Witam, nie znam sie na relacjach miedzy ludzkich I nie potrafie odszyfrowac niektorych zachowan. Prosze o interpretacje. Pracuje od wielu lat z jednym mezczyzna, ktory zawsze traktowal mnie dobrze I czasem pojawial sie w moich snach. Jednak nigdy nie myslalam o nim powazniej gdyz uwazalam, ze to nie moj typ. Od jakiegos czasu wszystko sie zmienilo. Zakonczylam swoj wieloletni zwiazek I ow mezczyzna zaczal mnie traktowac inaczej. Tzn.jeszcze lepiej niz przedtem. Wspiera mnie emocjonalnie, udziela porad, odwozi do domu po pracy, rozwesela, zartuje. Pyta o rozne rzeczy jak sobie radze I naprawde mnie skucha, bo pamieta o czym mowie I zadaje pytania. Widzial juz moje lzy. Powiedzialam mu kiedys w emocjach dlaczego nie moge spotkac mezczyzny takiego jak Ty, tylko zawsze trafiam na byle kogo, ze chcialabym miec takiego facet, ktory jest spokojny, dobry, madry , ma klase itd. Odpowiedzial mi , ze wszystko pomalu metoda malych kroczkow. Ciagle sie zastanawiam co on o mnie mysli. Pamieta o wszystkich rzeczach ,ktore kiedykolwiek mowilam, jest zawsze usmiechniety, wyroxumialy. Zakochalam sie w nim bez pamieci. Mysle ze to trwa juz od dawna jednak blokowalo mnie to, ze bylam w zwiazku. Chcialabym zeby ktos obiektywnie spojrzal na jego zachowanie wzgledem mnie I podpowiedzial mi co powinnam zrobic, jak sie zachowac, czy on tez moze czuc to co ja. Bede wdzieczna.
Jak odbudować relacje z żoną i synem po 3 latach konfliktów w rodzinie?

Od 23 lat jestem w związku, od 20 w małżeństwie. 

Mamy 19-letniego syna. Ostatnie 3 lata to rozmowy bardzo często przechodzące w ostre kłótnie moje z synem o szkołę, o nałogi, maturę, zaniedbywanie obowiązków domowych i szkolnych, w końcu o jego stosunek do mnie i żony. W końcu "przelało się". 

Nie umiałem odczytać bardzo mocnych sygnałów od żony, która nie mogła poradzić sobie z tym, jak wyglądają moje relacje z synem. Z jej perspektywy było w tej relacji bardzo dużo nienawiści. Sprowokowana przez te powtarzające się sytuacje żona zaczęła widzieć mocniej złe cechy, których było w naszym związku więcej. Chodzi o moje częste granie w piłkę, które wiązało się z zostawianiem żony na 2-3 godziny w domu dwa lub trzy razy w tygodniu, moje takie "wsobne" złości na naszych zajęciach z tańca, o niewykazywanie przeze mnie radości z każdego nawet najmniejszego sukcesu syna. 

Kocham syna i kocham żonę, której miłość chcę odzyskać. 

Pragnę również odbudować zdrową relację z synem. 

Żona twierdzi, że już nic nie da się zrobić. Od kilkunastu miesięcy nie ma między żoną i mną kontaktu cielesnego. Wspieram żonę w jej staraniach o większą niezależność. I jestem bezradny. Nie wiem, co robić...

Chłopak żył na dwa domy, nie mógł się wyplątać z tamtej relacji
Chłopak żył na dwa domy, nie mógł się wyplątać z tamtej relacji. Zachowywał się wobec mnie, jak prawdziwy partner, ale nigdy nie powiedział, jaka jest prawda. Musiałam odkryć ją sama. Zrobiłam wielką dramę licząc na to, że zakończę to raz a porządnie, ale okazało się, że on kocha mnie i że to ze mną chce spędzić życie. Jego była pyta się mnie czy wszystko u mnie w porządku, myśląc, że on odszedł tak, jak od niej. A jak ja mam mieć z nią kontakt, skoro próbujemy jakoś to poskładać. W międzyczasie napisała inna dziewczyna. Że się spotykali, ale on twierdzi, że tylko jej pomógł w czymś, ale ja nie rozumiem, po co ona napisała do mnie? Kolejne kłamstwo z jego strony? Nie potrafię przetworzyć tych wszystkich uczuć i informacji.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.