Joanna Cichosz
Dzień dobry,
"Ambiwalencja" to bardzo adekwatne określenie tego, co dzieje się w Pana w związku. Pojawia się w nim istotna różnica wartości i celów życiowych, w tym przypadku kwestia posiadania dzieci. Z Pana opisu wynika, że temat jest już obecny pomiędzy Wami, nawet jeśli formalnie go nie omawiacie. Takie unikanie rozmowy zwykle nie usuwa problemu, tylko wydłuża stan zawieszenia i narastającego napięcia. Ważne jest tu rozdzielenie dwóch rzeczy:
emocjonalnej więzi i przywiązania oraz zgodności w kluczowych decyzjach życiowych. Jeśli jedna osoba chce dzieci, a druga ich nie chce, to nie jest drobna różnica, tylko jeden z tzw. fundamentów relacji. W takich sytuacjach „czekanie, aż coś się zmieni” często prowadzi do większego bólu po czasie. Rozmowę warto zacząć nie od presji, ale od jasnego nazwania tego, co się dzieje np.: „Mam wrażenie, że unikamy ważnego tematu i chciałbym o tym spokojnie porozmawiać, bo dotyczy naszej przyszłości.” Celem tej rozmowy nie musi być natychmiastowa decyzja o rozstaniu, ale sprawdzenie, czy w ogóle istnieje wspólna przestrzeń na przyszłość, czy jednak są to dwa różne kierunki życia. To, że ma Pan ambiwalentne uczucia, jest w tej sytuacji zrozumiałe, jednocześnie jest więź i brak zgodności. W takich sytuacjach brak decyzji też jest decyzją, tylko przedłużającą napięcie.
Życzę wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

















