Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z różnicami w podejściu do chorób dzieci w związku?

Mam nadzieje, ze przypadkiem nie duplikuje pytania - poprzednio chyba nie udalo sie go zamiescic. Moja dziewczyna ma dzieci. Kiedy jedno z nich jest chore - ma zwykle przeziebienie, bol gardla dla mnie nic szczegolnego sie nie dzieje - wlasciwie nic nadzwyczajnego - kazdy czasem jest chory. Myslalem, ze porada pod tytulem zrob herbate z cytryna, imbir… nie faszeruj jeszcze tabletkami bo nic sie nie dzieje - myslalem, ze to pomoze jednak odwrotnie ona sie doslownie wscieka na mnie i nie wiem co ja mam robic w takiej sytuacji - na pewno nie moge byc soba. Dla niej swiat sie wali a dla mnie jest to poprostu absurdalne. Nawet jak powiedzialem “milego wieczoru” uslyszalem w glosie “JAK NIBY MA BYC MILY SKORO wlasnie zawalil sie swiat. Nie rozumiem tego nie chce sie klocic ale nie chce tez sam siebie blokowac
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry.

Widzę, że obecna sytuacja jest dla Pana ciężka i że opisuje Pan problem ze zrozumieniem reakcji partnerki, który z tego co zauważyłam jest wzajemny. Wyraźnie widać Pana chęci i dobrą wolę w sugerowaniu rozwiązań i w próbach wsparcia poprzez rady. Mogę oczywiście się mylić, ale wydaje mi się, że to jest główne miejsce, w którym zachodzi nieporozumienie (!opieram się tylko i wyłącznie na Pańskim opisie nie znając całości sytuacji!). Różnica w rozumieniu skupia się tutaj na interpretacji tych samych zwrotów. Dla Pana nie jest nic nadzwyczajnego, każdy czasem łapie przeziębienie, proponuje Pan herbatę oraz odradza stosowanie w Pana opinii zbędnych leków, jako formę wsparcia i próbę pomocy, rozwiązania problemu. Z drugiej strony jest Pańska partnerka, która prawdopodobnie jest silnie obciążona emocjonalnie, jako że dla niej owe przeziębienie to poważna sprawa. Pańskie rady, mimo że wynikającej z dobrych intencji mogą być źle zinterpretowane w kontekście bagatelizowania sytuacji. Nie wiem też czy dobrze rozumiem kwestie dzieci, ale napisał Pan, że są to dzieci partnerki, więc wnioskuję, że nie są one Pana dziećmi? Jeśli dobrze rozumiem to wydaje mi się, że może się to łączyć. Partnerka w takiej sytuacji będzie mocniej przywiązana do swoich dzieci i z tego powodu będzie znacznie bardziej przejmować się lekkimi stanami chorobowymi niż Pan, co jest też naturalne. Rodzic instynktownie dba o dzieci i podchodzi do wszelkich "zagrożeń" bardziej ostrożnie, stąd też stany, które są dla Pana zwyczajne, w sytuacji, w której pojawiają się matczyne emocje mogą być przez Pana partnerkę odczuwane, jak to też Pan określił, jakby "świat się walił". Konflikty wynikające z nieporozumień najłatwiej pokonać za pomocą komunikacji. Jeśli nie rozumiemy czyjegoś zachowania, emocji...zawsze warto o to zapytać w sposób spokojny i dający przestrzeń na wypowiedź. Mam nadzieję, że moja wypowiedź jest wyczerpująca i zrozumiała. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

Bardzo dziękuję, za przesłaną wiadomość/pytanie. Z tego co Pan pisze, rozumiem, że trudno jest Panu zrozumieć postawę partnerki w momencie choroby/kwestii zdrowotnych związanych z jej dziećmi. Z tego co Pan pisze rozumiem, też,że gdy Pan reaguje po swojemu - partnerka wpada w złość.

 

Wspomnial Pan o blokadzie..co dokładnie ma Pan na myśli ? Czy chodzi o niemożność mowienia swojego zdania/reagowania przy partnerce w zgodzie ze sobą...?  

 

Dobrze, że Pan widzi i nie chce aby Wasza komunikacja wyglądala za każdym razem podobnie.

Ja chcialam z kolei dopytać: Na czym Panu najbardziej zależy, co jest dla Pana ważne w tej sytuacji między Wami?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry, 

 

Wasza sytuacja pokazuje, że inaczej odbieracie pewne rzeczy, jak np. choroby czy niedomaganie u dzieci - i to jest jak najbardziej w porządku. Problemem jest to, że partnerka najwyraźniej oczekuje innego rodzaju wsparcia lub sytuacja jest dla niej dużo bardziej obciążająca, niż dla Ciebie. W takiej sytuacji warto porozmawiać o tym, co dla niej oznacza choroba u dziecka, czego wtedy potrzebuje, co pomaga, a co nie. Czasem komunikat, który według Ciebie jest zwyczajny i jak najbardziej na miejscu może zostać odebrany jako nadużycie. I tu właśnie warto się zatrzymać i to omówić : co mogę zrobić lub może czego nie robić / nie mówić w danej sytuacji? Myślę, że taka szczera, otwarta rozmowa o tym, jak Ty postrzegasz daną sytuację i jak to widzi partnerka, pomoże lepiej się porozumieć. Tego Wam życzę!

Wszystkiego dobrego,

Anna Kapelska

Psycholog

Marta Osińska-Białczyk

Marta Osińska-Białczyk

Dobry wieczór,

Wygląda na to, że Pana interwencje uruchamiają w partnerce jakieś dawne sytuacje, które były dla niej trudne i wiązały się z silnymi nieprzyjemnymi emocjami i wywołuje reakcje obronne. Proponuję zacząć od rozmowy z partnerką na chłodno (poza sytuacją) o tym, jak odbiera tego typu pytania z Pana strony.

Pozdrawiam 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

opisuje Pan sytuację, w której zderzają się dwa różne sposoby reagowania na stres. 

Dla Pana choroba dziecka jest czymś powszednim i możliwym do opanowania, dla Pana partnerki – źródłem silnego lęku i napięcia. Pana racjonalne podejście może być przez nią odbierane jako brak wsparcia, nawet jeśli intencje są dobre, a z Pana strony rodzi się frustracja i poczucie, że musi Pan się blokować, by uniknąć konfliktu.

W takich momentach często pomaga najpierw nazwanie emocji („widzę, że bardzo się martwisz”), a dopiero później proponowanie rozwiązań. Jednocześnie ma Pan prawo do swoich granic i do bycia sobą w relacji.

 

Jeśli te sytuacje powtarzają się i stają się coraz bardziej obciążające, warto rozważyć kontakt ze specjalistą – psychologiem lub terapeutą (indywidualnie albo w formie konsultacji partnerskiej). Taka rozmowa może pomóc lepiej zrozumieć wzajemne reakcje, nauczyć się komunikacji w sytuacjach stresu i zapobiegać narastaniu konfliktów.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Zobacz podobne

Córka ma lat 11, jest bardzo dojrzała jak na swój wiek, zachowuje się, ubiera i maluje jak 16-17 latka
Córka ma lat 11, jest bardzo dojrzała jak na swój wiek, zachowuje się, ubiera i maluje jak 16-17 latka, w głowie raczej na 11 lat. Konflikt z ojcem, ignoruje go, często powtarza, że nienawidzi. Z premedytacją robi mu na złość. Często straszy mnie, że zrobi sobie krzywdę. Gdzie się udać po pomoc, co robić, jak z nią rozmawiać?
Jak wspierać bliską osobę z zaburzeniami psychotycznymi?

Wiecie co, zauważyłam, jak wielką rolę odgrywa rodzina i bliscy w leczeniu zaburzeń psychotycznych. Moja siostra właśnie dostała taką diagnozę i jako rodzina staramy się ją wspierać najlepiej, jak potrafimy. Rozumiem, że nie chodzi tylko o fizyczną obecność, ale o zrozumienie jej potrzeb i trudności, z którymi się boryka. 

Może moglibyśmy podzielić się doświadczeniami na temat tego, jakie konkretne działania mogą realnie pomóc w procesie terapeutycznym? Czasami trudno utrzymać równowagę między pomaganiem a kontrolowaniem. 

Chcę też lepiej rozumieć symptomy nawrotów i wiedzieć, na co zwracać uwagę. Naprawdę zależy mi, żeby być solidnym oparciem, ale czasem czuję się bezradna i niepewna, czy dobrze postępuję. Jakie są kluczowe kroki, które powinniśmy podejmować jako rodzina, żeby wspierać jej zdrowienie, dbając także o nasze psychiczne samopoczucie? 

Będę mega wdzięczna za wszelkie wskazówki i rady, które mogą pomóc nam lepiej radzić sobie w tej sytuacji.

Jak sobie radzić z trudnymi relacjami podczas Wigilii
Dzień dobry, zastanawiam się, co zrobić, gdy jestem zmuszona do spędzania Wigilii z osobą, której nie lubię, która mnie negatywnie ocenia, zadaje mi pytania, które mnie bolą. Mówiłam rodzicom, że nie chcę widzieć tej osoby, a rodzina mi powiedziała, że trzeba ją przyjąć, bo jest wigilia
Jak podjąć decyzję o wspólnym mieszkaniu i nie stracić bliskości z rodziną?
Jestem z kimś na kim mi bardzo zależy. Jednak rozmijamy sie w kwestii wspólnego mieszkania u Jego rodziców (dom jest na Niego przepisany). Ja mam kiedyś dziedziczyć po swoich rodzicach. Nie umiem sobie poradzić z podjęciem decyzji czy z nim tam zamieszkać. Jest to dla mnie bardzo trudne i boję się że przez to ten związek nie przetrwa. On nalega żeby tam układać sobie Niego życie, ja się martwię o swoich rodziców że jak pójdę zanim tam mieszkać to stracę taki kontakt ze swoją rodziną jak mam teraz. A obecnie widzę się z nimi co tydzień. Boję się po przeprowadzce stracić tej takiej niezależności. Tego że już nie będę jeździć tak często do rodziców. Jesteśmy już w wieku gdzie coraz bardziej martwię się o bliskich, a i swoje przyzwyczajenia mam też. On wiąże przyszłość ze swoim domem rodzinnym a co mam zrobić ze swoim kiedyś? Wiem że niemożna żyć przyszłością bo przez to nie mogę rusztu teraz z miejsca, ale jest dla mnie strasznie trudno podjąć decyzję to tej przeprowadzce, a jednocześnie nie chce stracić długoletniego związku. Martwię się też o siostrę, ona ma teraz dom obok tego który ja mam mieć po rodzicach. Martwe się o to co będzie z siostrą moja tez. Ogólnie mam problem z podjęciem decyzji bo mam wrażenie że co nie zrobię, ktoś będzie pokrzywdzony. Nie wiem co mam zrobić jak sobie poradzić. Nie chcę nikogo stracić, a boję się że to się stanie cokolwiek bym nie zrobiła :(. Wiem że nie można partnera też tak zwodzić w nieskończoność, ale jak cobie odpowiedzieć na pytanie czego ja chce? Jak zrobić żeby było dobrze? Będę wdzięczna za jakąś pomoc
Jak pomóc córce z problemami psychicznymi i jak radzić sobie z własnymi emocjami w trudnej sytuacji rodzinnej?
Dzień dobry Jestem mamą 15latki, która od dłuższego czasu mówi, że ma wszystkiego dość, że może skoczy z mostu, że życie jest bez sensu. Nie chce chodzić do szkoły bo,, po co?,"i twierdzi, że czasem w nocy widzi jakieś zjawy i słyszy głosy jakby ktoś wołał ją po imieniu. Była kilka razy u psychologa, który stwierdził, że córka prawdopodobnie manipuluje, bo chce mieć szkołę w chmurze. Dodam jeszcze, że mało wychodzi z domu, ma dwie bliższe koleżanki z którymi widuje się w szkole, twierdzi że jest aspołeczna i nienawidzi ludzi. Taka sytuacja trwa właściwie od lat, ale przez ostatnie trzy lata się nasiliła. W domu mamy sytuację taką, że mąż czesto pije alkohol,wraca nad ranem do tego jest jeszcze starszy syn z czterokonczynowym porażeniem mózgowym, którym praktycznie sama się zajmuję. Będąc w takiej sytuacji, sama już sobie nie radzę psychicznie z tym ,że ostatnio odkryłam po 24 latach małżeństwa, jak mąż spędza czas z przyjaciółmi od piwa zachowując się jak singiel i zabawia się w najlepsze z przyjaciółką po czym w oczy się tego wyparł. Myślę, że tak jest za każdym razem, czuję się zdradzana emocjonalnie, a on nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie przejmuje się problemami córki, wyśmiewa ją. Ja dziś też, kiedy kolejny raz nie poszła do szkoły, bo jednej koleżanki też nie będzie, nawrzeszczałam na nią i zwyzywałam od idiotek,debili i leni .Wiem, że nie powinnam, ale psychicznie już nie daję rady. W związku z tym mam pytanie Co mam robić w związku z córką? Czy ja może mam jakieś zaburzenia, bo ostatnio łapię się na tym, że mam toksyczne zachowanie? Pozdrawiam EB
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!