Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Wpływ zachowań intymnych osoby z niepełnosprawnością na rodzinę i traumę

Czy niepełnosprawna głęboko osoba, pocierająca miejsca intymne, molestuje lub wpływa traumatycznie na członków rodziny? Szczególnie rodzeństwo, które jest obrzydzona takim zachowaniem? Moja mama uważa, że nie, ale ja czuję obrzydzenie i nienawidzę tego. To się dzieje, gdy jestem dorosła i działo się, gdy byłam dzieckiem.

Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Dzień dobry,

Rozumiem Twój trud i możliwe zakłopotanie w kontekście przedstawionego tematu. Temat seksualności osób niepełnosprawnych nadal w odniesieniu do kontekstu społecznego pozostaje temat tabu. Nie oznacza to, że ta sfera nie istnieje. A wręcz przeciwnie, występuje  w mniejszej kontroli i w większym natężeniu. Jeżeli trudność ta dotyczy całego systemu rodzinnego, należy takiej osobie zapewnić jak największy komfort, bezpieczeństwo i intymność do realizowania tego typu potrzeb. Podobnie jeśli mamy do czynienia z rozwojową masturbacją dziecięcą - nie karzemy, nie piętnujemy ale pozwalamy na zaspokojenie potrzeby w bezpieczny dla każdego sposób. Warto zadbać w tym temacie o wszystkich domowników aby żadna z osób nie odczuwała trudnych emocji związanych z tym tematem. 

Pozdrawiam serdecznie

Natalia Krawiec-Jokiel 

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość

To o czym Pani pisze, jest bardzo trudnym i obciążającym doświadczeniem. Niezależnie od stopnia niepełnosprawności drugiej osoby, Pani uczucia tj.obrzydzenie, złość, napięcie – są ważne i mają prawo się pojawiać. Szczególnie jeśli miało to miejsce już w dzieciństwie, mogło to naruszać Pani poczucie bezpieczeństwa i granic.

Warto rozdzielić dwie kwestie: zachowanie osoby z niepełnosprawnością może wynikać z jej ograniczeń i nie mieć intencji krzywdzenia, ale jednocześnie jego wpływ na Panią może być realnie trudny a nawet traumatyzujący. Nawet jeśli ktoś „nie robi tego celowo”, nie oznacza, że Pani nie ma prawa czuć dyskomfortu i potrzebować ochrony swoich granic.

Ma Pani prawo: nie być świadkiem takich sytuacji, stawiać granice i prosić rodzinę o konkretne rozwiązania (np. zapewnienie prywatności, opieki, reagowanie), szukać wsparcia terapeutycznego dla siebie aby uzdrawiać nagromadzone emocje.

Jest Pani w tym ważna.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 dzień temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

Widzę, że to wywołuje w Tobie silne emocje. Twoje odczucia są ważne i mają prawo istnieć. Nie musisz ich tłumić ani czuć się z nimi źle. Warto dać sobie trochę czasu i spotkać się z specjalistą.

Życzę wszystkiego dobrego. 

Pozdrawiam 

Składanowska Daria

 

1 dzień temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

To, o czym Pani pisze brzmi jak coś bardzo trudnego i obciążającego, zwłaszcza że dotyczy domu, dzieciństwa i tego, co nadal się dzieje. Słyszę, że jest w tym dużo obrzydzenia, złości, a nawet nienawiści i że dodatkowo boli że matka widzi to zupełnie inaczej – to może dawać poczucie osamotnienia i podważenia doświadczenia. To pytanie, pokazuje, jak uważnie Pani przygląda się temu, co się dzieje w rodzinie, jak poważnie traktuje Pani swoje granice i wpływ tych sytuacji - to ogromna uważność i dojrzałość. Ma Pani niezwykłą odwagę, żeby nazywać wprost obrzydzenie i nienawiść, zamiast udawać, że nic się nie dzieje – to pokazuje, że Pani wnętrze jest bardzo żywe, wrażliwe i nie godzi się Pani na coś, co jest nie w porządku. Bardzo mocno wybrzmiewa też troska o rodzinę i o to, jak te zachowania mogą na nią wpływać – w tym widać Kogoś, kto nie tylko cierpi, ale też myśli o innych i próbuje zrozumieć, co to wszystko dla Was znaczy.

 

Z poważaniem 

Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog, psychotraumatolog 

14 godzin temu

Zobacz podobne

Czy psycholog musi powiadomić policję
Czy psycholog musi powiadomić policję o tym, że byłam zgwałcona mimo braku zgody ze strony pacjenta? Czy można odmówić składania zeznań, jeśli dojdzie do złożenia zawiadomienia?
Mąż nie jest zaangażowany w związek, dopóki nie ma potrzeby seksu.
Witam.Jesteśmy z mężem 9 lat po ślubie (razem 12). Problem polega na tym ,że mam wrażenie,że on stara się gdy chce aby doszło do zbliżenia fizycznego.To ja przeważnie pierwsza się przytulam,że tak powiem bez powodu.Nie pyta się mnie jak się czuje,czym się martwię.Jak ja coś powiem,że jestem zmęczona to on,że jest bardziej.Mamy córkę 8 lat i mam wrażenie,że ja jestem na ostatnim miejscu.Próby rozmawiania na temat właśnie bliskości kończą się tym,że ona przestaje w ogóle rozmawiać i każe,że tak powiem mnie ciszą.To później ja muszę jako pierwsza łagodzić sytuację.Cieżko mi z tym,że moje potrzeby, zmartwienia są na ostatnim miejscu. Już sama nie wiem czy mam się zmuszać do sexu?😔Chciałabym się stać ważna dla męża, żeby też i o mnie zaczął się martwić,liczył z moim potrzebami.Jeżeli chodzi to ja bym mogła żyć bez seksu
Czy moje życie romantyczne odbiega od normy? Introwertyczność i nieśmiałość w relacjach
Dzień dobry! Jestem 25-letnią kobietą z niepełnosprawnością, prawdopodobna neuroatypowością (nie diagnozowałam się jeszcze, bo sytuacja finansowa mi nie pozwalała i jeszcze jakiś czas pozwalać nie będzie) i chorobą przewlekłą. Jestem introwertyczna, nieśmiała, spokojna, wrażliwa i empatyczna, szczególnie do ludzi z niepełnosprawnościami i chorobami, ale też trochę zakompleksiona przez swoją chorobę i niepełnosprawność. Od wieku nastoletniego w relacjach z płcią przeciwną jestem (wcześniej nie miałam żadnych problemów w relacjach z płcią przeciwną, wręcz przeciwnie - wolałam jako dziewczynka towarzystwo chłopców niż dziewczynek, bo lepiej się z nimi dogadywałam) aż za bardzo ostrożna i efekt jest taki, że w zasadzie nigdy nie miałam partnera, czy nawet chłopaka. Już jako nastolatka skupiałam się raczej na nauce i na inwestowaniu w siebie, bo to była rzecz, w której jestem dobra, efekt jest taki, że w tym roku kończę dobre i wymagające studia - lekarski. Nie wiem, czy to normalne, ale nigdy nie jarały mnie wyskoki typu palenie, picie (zdrowie - biorę na stałe leki, mój stan zdrowia stopniowo się pogarsza, do dziś dbam o zdrowie jak tylko mogę i często chodzę po lekarzach, żeby mieć w miarę dobre samopoczucie i się trzymać, więc z tym nigdy nie eksperymentowałam i nie eksperymentuję), czy imprezowanie, nigdy nie byłam stadna, raczej od końca podstawówki trzymałam się na uboczu. Kompletnie nie rozumiałam też nastoletnich „motyli w brzuchu” (a potem szybki związek, szybki seks, eksperymentowanie - jasne, miałam wtedy kilka cichych zauroczeń, ale już wtedy rozumiałam, że zauroczenie to nie jest miłość i że często ono szybko stygnie kiedy przychodzi codzienność i porządnie poznamy drugiego człowieka) i do tej pory w pewien sposób nie rozumiem szybkich związków opartych na zauroczeniu, które miały być do grobowej deski, jeszcze z ładną instagramową oprawą, a które przy pierwszej trudnej sytuacji się rozpadają - w sumie to wtedy patrzałam na to jak na trochę niedojrzałość obu stron, ale takie związki w wieku nastoletnim to może nie wiem, element czy etap rozwoju emocjonalnego, który u mnie z jakichś powodów nie wystąpił? W zasadzie już od wczesnej młodości od związku oczekiwałam nie tylko partnerstwa romantycznego (wiadomo, sprawy romantyczno-erotyczne to dla mnie też bardzo ważna część związku, bo nie jestem osobą aseksualną), ale też intelektualnego - żeby partner podzielał moje zainteresowania i żeby było zawsze o czym porozmawiać i żeby się wspierać kiedy przyjdzie trudny moment. Nie miałam od liceum też dużego prywatnego kontaktu z mężczyznami - w klasie miałam 5 chłopaków, 4 zajętych i 1 gej. Na studiach taka sama proporcja - na grupę seminaryjną dosłownie kilku chłopaków, wszyscy zajęci i także 1 gej (w 6-osobowej grupie klinicznej miałam same dziewczyny, w parze klinicznej jestem z koleżanką, z którą kumpluje się od 1 roku w sumie najbardziej, poznałyśmy się na forum dotyczącym rekrutacji na studia). Nie mam też starszego ani choć w przybliżonym wieku kuzynostwa ani rodzeństwa, bo jestem najstarsza i to dużo od nich starsza - może gdybym miała miałabym troszkę inny tryb życia, bo miałabym większy kontakt prywatnie z większą liczbą osób starszych lub w zbliżonym wieku poznanymi przez nich? Od końca liceum jednak coraz częściej odczuwam, obserwując rówieśników, którzy są już w poważnych związkach/po ślubach/ mają dzieci albo już poważne związki niedawno skończyli, że chyba coś jest ze mną nie tak i czuję się jakaś zacofana w tych kwestiach i myślę, że przetraciłam swoje najlepsze lata na takie rzeczy i że coś ważnego mnie ominęło. Dodam jeszcze tylko, że nie miałam emocjonalnie nieobecnych i niedojrzałych rodziców rodziców, którzy mieli że tak powiem większościowy tryb życia (młodo związek, młodo ślub, szybko dziecko) którzy nie są zbytnio zadowoleni z mojego trybu i mają to za lenistwo. Prosiłabym o poradę co najlepiej żebym z tym zrobiła i czy coś faktycznie jest ze mną nie tak. Dziękuję z góry za odpowiedzi!
Czy jestem aseksualna?
Tak się zastanawiam, czy ja przypadkiem nie jestem aseksualna. Mam 25 lat i jeszcze nigdy nie miałam chłopaka, ani nawet nikt mi się nie podobał, nie zwrócił mojego zainteresowania... Czy to normalne? Czy powinnam udać się do jakiegoś specjalisty?
Jak wspierać partnerkę po traumie przemocy seksualnej? Martwię się o naszą relację

Witam. Od miesiąca jestem w związku ze świetną dziewczyną, z którą rozumiemy się bez słów i oboje uważamy, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Jak się poznawaliśmy to dowiedziałem się, że jest ofiarą przemocy seksualnej. Mimo to czuła się przy mnie bezpiecznie i jakiś czas temu doszło między nami do pierwszej inicjacji seksualnej. Oboje tego chcieliśmy, to było nagłe, ale byliśmy z tego zadowoleni. Po niemal tygodniu widzieliśmy się i mi uświadomiła, że to nie moja wina, ale po prostu nie czuje się bezpiecznie, kocha mnie, ale aktualnie ma doła. Ewidentnie jakikolwiek dotyk jest dla niej bolesny emocjonalnie i niekomfortowy. Martwię się o nią, bo jest załamana. Kocha mnie, a ja nie chcę jej stracić. Wiem, że chodzi do terapeuty w Warszawie i pomogło jej to bardzo, a ja od jej traumy jestem pierwszym mężczyzną i po prostu boję się, że relacja się zakończy mimo miłości. Co mam robić? Czy należy dać jej czas i wszystko samo wróci do normy? Potrzebuję rady.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.