- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne
- Wpływ zachowań...
Wpływ zachowań intymnych osoby z niepełnosprawnością na rodzinę i traumę
Czy niepełnosprawna głęboko osoba, pocierająca miejsca intymne, molestuje lub wpływa traumatycznie na członków rodziny? Szczególnie rodzeństwo, które jest obrzydzona takim zachowaniem? Moja mama uważa, że nie, ale ja czuję obrzydzenie i nienawidzę tego. To się dzieje, gdy jestem dorosła i działo się, gdy byłam dzieckiem.
Anonim
Natalia Krawiec-Jokiel
Dzień dobry,
Rozumiem Twój trud i możliwe zakłopotanie w kontekście przedstawionego tematu. Temat seksualności osób niepełnosprawnych nadal w odniesieniu do kontekstu społecznego pozostaje temat tabu. Nie oznacza to, że ta sfera nie istnieje. A wręcz przeciwnie, występuje w mniejszej kontroli i w większym natężeniu. Jeżeli trudność ta dotyczy całego systemu rodzinnego, należy takiej osobie zapewnić jak największy komfort, bezpieczeństwo i intymność do realizowania tego typu potrzeb. Podobnie jeśli mamy do czynienia z rozwojową masturbacją dziecięcą - nie karzemy, nie piętnujemy ale pozwalamy na zaspokojenie potrzeby w bezpieczny dla każdego sposób. Warto zadbać w tym temacie o wszystkich domowników aby żadna z osób nie odczuwała trudnych emocji związanych z tym tematem.
Pozdrawiam serdecznie
Natalia Krawiec-Jokiel
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość
To o czym Pani pisze, jest bardzo trudnym i obciążającym doświadczeniem. Niezależnie od stopnia niepełnosprawności drugiej osoby, Pani uczucia tj.obrzydzenie, złość, napięcie – są ważne i mają prawo się pojawiać. Szczególnie jeśli miało to miejsce już w dzieciństwie, mogło to naruszać Pani poczucie bezpieczeństwa i granic.
Warto rozdzielić dwie kwestie: zachowanie osoby z niepełnosprawnością może wynikać z jej ograniczeń i nie mieć intencji krzywdzenia, ale jednocześnie jego wpływ na Panią może być realnie trudny a nawet traumatyzujący. Nawet jeśli ktoś „nie robi tego celowo”, nie oznacza, że Pani nie ma prawa czuć dyskomfortu i potrzebować ochrony swoich granic.
Ma Pani prawo: nie być świadkiem takich sytuacji, stawiać granice i prosić rodzinę o konkretne rozwiązania (np. zapewnienie prywatności, opieki, reagowanie), szukać wsparcia terapeutycznego dla siebie aby uzdrawiać nagromadzone emocje.
Jest Pani w tym ważna.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Daria Składanowska
Dzień dobry,
Widzę, że to wywołuje w Tobie silne emocje. Twoje odczucia są ważne i mają prawo istnieć. Nie musisz ich tłumić ani czuć się z nimi źle. Warto dać sobie trochę czasu i spotkać się z specjalistą.
Życzę wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam
Składanowska Daria
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry,
To, o czym Pani pisze brzmi jak coś bardzo trudnego i obciążającego, zwłaszcza że dotyczy domu, dzieciństwa i tego, co nadal się dzieje. Słyszę, że jest w tym dużo obrzydzenia, złości, a nawet nienawiści i że dodatkowo boli że matka widzi to zupełnie inaczej – to może dawać poczucie osamotnienia i podważenia doświadczenia. To pytanie, pokazuje, jak uważnie Pani przygląda się temu, co się dzieje w rodzinie, jak poważnie traktuje Pani swoje granice i wpływ tych sytuacji - to ogromna uważność i dojrzałość. Ma Pani niezwykłą odwagę, żeby nazywać wprost obrzydzenie i nienawiść, zamiast udawać, że nic się nie dzieje – to pokazuje, że Pani wnętrze jest bardzo żywe, wrażliwe i nie godzi się Pani na coś, co jest nie w porządku. Bardzo mocno wybrzmiewa też troska o rodzinę i o to, jak te zachowania mogą na nią wpływać – w tym widać Kogoś, kto nie tylko cierpi, ale też myśli o innych i próbuje zrozumieć, co to wszystko dla Was znaczy.
Z poważaniem
Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog, psychotraumatolog
Piotr Ziomber
Taki zachowanie osoby głęboko niepełnosprawnej nie stanowi molestowania seksualnego ani celowego działania mającego na celu skrzywdzenie innych gdyż wynika ono zazwyczaj z naturalnych potrzeb fizjologicznych i braku zrozumienia norm społecznych. Jednak może ono powodować u rodzeństwa silny dyskomfort emocjonalny, poczucie obrzydzenia, traumę lub nienawiść, szczególnie jeśli trwa od dzieciństwa i nie jest odpowiednio zarządzane przez rodzinę. Rodzeństwo osób z głęboką niepełnosprawnością często doświadcza złożonych uczuć, takich jak zazdrość o uwagę rodziców, poczucie winy, izolacja czy długoterminowy stres, co może prowadzić do problemów psychicznych w dorosłości. Twoje odczucia obrzydzenia i nienawiści są zrozumiałe i powszechne w takich sytuacjach nie jest Pani winna, że je odczuwa, gdyż to reakcja na powtarzające się naruszenie prywatności w domu.
Osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają te same potrzeby intymne co inni, ale ich ekspresja (np. pocieranie miejsc intymnych) bywa publiczna z powodu braku edukacji i granic. Jeśli odbywa się to w obecności rodziny i powoduje cierpienie (np. głośne dźwięki, widoczność), uznaje się je za problematyczne społecznie to nie jest to molestowanie, ale wymaga interwencji, by chronić wszystkich domowników.
Prosze porozmawiać z terapeutą rodzinnym lub psychologiem specjalizującym się w niepełnosprawnościach. To pomoże Pani przetworzyć traumę i wypracować granice (np. oddzielne pomieszczenia). Rodzina powinna szukać wsparcia w edukacji seksualnej dla osoby niepełnosprawnej, pomocy opiekuńczej lub placówek dziennych, by zmniejszyć obciążenie. Serdecznie współczuję i życzę ulgi.
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, dotyka bardzo trudnej granicy między fizjologią wynikającą z niepełnosprawności a Pani prawem do intymności. Choć osoba z głęboką niepełnosprawnością zazwyczaj nie działa z intencją krzywdzenia czy molestowania (często jest to nieświadoma autostymulacja), to brak tej intencji nie niweluje Pani cierpienia. Pani odczucia tj. obrzydzenie, nienawiść do tej sytuacji i poczucie naruszenia granic, są w pełni uprawnione i naturalne.
Zmuszanie dziecka, a później dorosłej osoby, do bycia świadkiem zachowań o charakterze seksualnym w przestrzeni domowej, ma prawo być przeżywane jako doświadczenie traumatyczne. Fakt, że Pani mama bagatelizuje sprawę, prawdopodobnie wynika z jej własnych mechanizmów obronnych, jednak dzieje się to kosztem Pani zdrowia psychicznego. Pani potrzeba bezpiecznych granic została w tym układzie unieważniona, a lojalność wobec osoby chorej nie powinna oznaczać przymusu znoszenia bodźców, które budzą w Pani tak silny opór. Ma Pani prawo chronić siebie i swoją przestrzeń, nawet jeśli otoczenie próbuje wzbudzić w Pani poczucie winy.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Zobacz podobne
Witam, mam 44 lata. Przez większość życia kompletnie nie wiedziałam, jak wygląda orgazm. Kilka związków, wiele lat małżeństwa. Nigdy nie unikałam seksu, ale mnie on nie dawał szansy na szczytowanie. Od jakiegoś czasu zaspokajam się sama. Zakupiłam osławionego pingwinka i w końcu przeżywam orgazmy. Niestety mój mąż mimo szczerych chęci i wytrwałości, nie potrafi mnie zaspokoić, pieszcząc łechtaczkę, nie wspominając o penetracji. Chciałabym byśmy mogli przeżywać orgazmy razem, lub bym i ja je odczuwała, nie używając urządzenia. Oralne lub ręczne pieszczoty nie działają na mnie. Czy ktoś może mi pomóc? Podpowiedzieć, co mogę zrobić?
Partner ciągle pracuje, bez wolnego, jedynie niedziela, o ile nie jest handlowa. Nie potrafi być może i nie chce ustawić z kierownictwem grafiku, tak, by móc mieć wolne max dwa dni dla mnie i naszych dzieci. Dzieci ciągle narzekają, że nigdzie czy nawet w wakacje nie wychodzimy, czy kino, basem itp. bo ojciec tylko praca i na niej się bazuje. Mi tylko nie wiem, czy chwali się czy zali, że zarobi 6 tys. Kiedy tłumaczę, że ma też kobietę, dom, on, że nic na to nie może poradzić, bo nie ma ludzi do pracy. Ciągle jestem sama od 8.00 do 18.00 bądź 21.00. Nie mam męża. Wracamy zawsze razem, bo chce, bym przyjeżdżała po niego do pracy, co mnie już męczy. Nie mam znajomych, dzięki mężowi, co tylko mam przynieś, podaj, pozamiataj i nie mam prawa mówić mu o pragnieniach, uczuciach itp. bo zaraz mówi, że jego się czepiam, ryje mu głowę i mówię, co ma robić. Owszem mi mówi przez telefon, że bardzo za mną tęskni za każdym razem, że chce przytulić się, ma ochotę na sex...ok co do czego jest po prostu tempo, bo oczywiście zaraz wymówki, że coś go boli, że niby marudzę, że jest mi czegoś mało, za mało.
Nie dociera, że brakuje mi bliskości i jego obecności po każdym dniu bycia po prostu samej i gadaniu do psa. Mówię nie raz, aby rozpalił namiętność w łóżku, zaczepiał itp.,robi to owszem, ale jak można to ująć raz, dwa i idzie spać. Mówi, abym zaczepiała go do sexu w nocy, robię to i za każdym razem dostaje kosza, bo on śpi, bo jest zmęczony. Jednym słowem męża mam na noc, do spania, rannego picia wspólnie kawy, zero wyjść gdziekolwiek jedynie naokoło bloku z psem i puste zdjęcia robi, wstawia na fb posty, że miło czas z żoną itp. Jaki czas???? Kwiaty niespodzianki ot, tak mogę pomarzyć tylko na okazje. Nie wiem, co mam robić mecze się w takim związku, co w sumie co to za związek???? Uważa mąż, że mam znaleźć innego skoro mi nie pasuje, takie ma podejście. Co mam zrobić??? Jestem zniesmaczona. Nawet powiedziałam mężowi, że jest pracoholikiem. Nic Nie dociera, on jego praca kasa to życie a reszta na potem
Mój facet, kiedy uprawiamy stosunek, jest jak w transie i kiedy zdarzy się sytuacja, że zostanie przerwany lub w danym dniu nie dojdzie do stosunku, to jest zdenerwowany.
Bardzo namawia mnie do ukończenia, cały czas zadając pytania, na które się nie zgadzam, natomiast on dalej ciągnie temat, póki się nie zgodzę.
Jest to problem. Zastanawiam się, co ma na to wpływ?
Duży poziom testosteronu, wchodzenie w jakiś trans, czy brak odpuszczania? Co mam zrobić?

