Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Uzależnienie od masturbacji spowodowane stresem, codziennymi problemami

Witam, wydaje mi się, że e jestem uzależniona od masturbacji. Jestem osobą nastoletnią I nie robię tego przez podniecenie, a jak już to bardzo rzadko. Głównym powodem jest stres. Uciekam w to z najgłupszych powodów np. przez szkole, zmiany, prokrastynacje, która jest normą na codzień lub jak coś nie pójdzie po mojej myśli. Mam już tak od kilku lat nasila się to lub zmniejsza, w gorsze dni może dojść do tego kilka razy. Nigdy nie byłam u psychologa lub psychiatry i też się tego trochę boję. Nie wiem jak mam z tym sobie poradzić i przez co to jest spowodowane.
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

masturbacja sama w sobie nie jest niczym złym, to naturalna część doświadczania seksualnego. Natomiast masturbacja staje się trudnością w momencie, gdy jest traktowana jako, np. sposób na stres, który został wspomniany w wypowiedzi. Myślę, że na sam początek warto się zastanowić co konkretnie w tym stresie powoduje chęć masturbacji, czy jest to, np. natłok obowiązków, czy może jakieś problemy w szkole lub relacjach. Może warto również wprowadzić coś zastępczego zamiast masturbacji, np. w sytuacjach stresowych skupić się na jakiejś aktywności fizycznej zamiast sięgać po masturbację. Mimo wszystko polecam również rozmowę z rodzicem oraz ewentualnie wizytę u psychologa. 

Życzę powodzenia!

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry

Masturbacja jest jednym z elementów zdrowego funkcjonowania seksualnego i może służyć rozładowaniu napięcia o podłożu seksualnym, ale nie powinna być elementem odreagowywania stresu. Okoliczności masturbacji o jakich wspominasz mogą prowadzić do negatywnej samooceny, postrzegania własnej cielesności w niezdrowy sposób i pogłębiania się problemów radzeniem sobie ze stresem.

 Warto byłoby skorzystać s konsultacji psychologicznej i ginekologicznej.

Konsultacja z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć problem, jego przyczyny i nauczyć się nowych, zdrowszych sposobów radzenia sobie ze stresem. 

Warto też udać się go ginekologa, aby lekarz zbadał, czy nie występuje jakiś stan zapalny, który powoduje napięcie mięśni, bo czasem masturbacja jest sposobem na nieświadome rozluźnienie ich. 

Pozdrawiam, psycholog Dorota Figarska 

pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z problemami w związku i wpływem uzależnienia od pornografii na relacje?
Przez długi czas żyłam w przekonaniu, że buduję związek oparty na wzajemnym szacunku i lojalności. Mój partner tworzył wokół siebie aurę mężczyzny wiernego, który potępia przedmiotowe traktowanie kobiet przez innych facetów. Pół roku temu sam poprosił mnie o postawienie twardych granic w relacji z moim przyjacielem, bo koleżeńskie komplementy rzekomo „rozwalały jego poczucie bezpieczeństwa”. Zrobiłam to bez wahania, wierząc, że dbamy o siebie nawzajem i działamy w pełnej symetrii. Wszystko zaczęło się gwałtownie walić w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Do naszej codzienności nagle wtargnęły „inne kobiety”. Mój partner od jakiegoś czasu stara się zachowywać abstynencję od pornografii (od której jest uzależniony od 20 lat i co ukrywa przed swoim terapeutą). Zaczęłam natomiast czuć się w tym związku potwornie osaczona cudzą seksualnością. Na plaży, po powrocie od kolegi, na spacerze – słyszałam jego komentarze o „napompowanych cycach” czy dziewczynach bez stanika. Moje ciało natychmiast zaczęło wysyłać sygnały alarmowe. Czułam ściski w żołądku, lęk i potworne tąpnięcie pewności siebie. Zaczęłam patrzeć na siebie przez pryzmat lęku przed starzeniem się i poczucia, że nigdy nie będę dla niego dość atrakcyjna, skoro jego oczy nieustannie skanują otoczenie i rozkładają kobiety na czynniki pierwsze. Kiedy próbowałam delikatnie postawić granicę i powiedzieć, jak bardzo mnie to rani, zostałam odprawiona tekstem, że „taka jest męska natura”. Poczułam, że zostałam zbagatelizowana. Ostatnio wyjechaliśmy razem do Warszawy na moją konferencję zawodową. Zamiast wsparcia ze strony partnera, od samego początku czułam narastające w nim, gęste napięcie, którego nie potrafił rozładować. Każda drobna rzecz – brak internetu w pociągu, wybór restauracji przeze mnie, dylemat w co się ubrać – urastała w nim do rangi pretensji wobec całego świata. Znosiłam to spokojnie. Mimo zmęczenia konferencją i faktu, że byłam osłabiona fizycznie przed okresem, zaczęłam „skakać wokół niego”. Rezygnowałam ze swoich zobowiązań, wracałam wcześniej, byle tylko uratować jego humor, byle tylko rozbroić tę bombę zegarową. Czułam ogromną presję i samotność. Kulminacja nastąpiła po kolacji. Gdy wyszliśmy z restauracji, on zupełnie bez powodu znowu wrzucił temat innych kobiet – zaczął porównywać styl ubierania się dziewczyn z Warszawy i Gdańska. Poczułam, że mam już skrajnie dość obecności tych wszystkich ciał w naszym związku. Zamilkłam, próbując w środku utrzymać resztki spokoju. Wtedy on uderzył we mnie agresywnym pytaniem: „Co ty jesteś taka wkurwiona?”. To nie było pytanie z troski, odebrałam je jako agresję słowną. Kiedy wykrztusiłam, że przelała mi się miarka przez te wieczne komentarze o piersiach i kobietach, nie wywołałam awantury. Podjęłam dojrzałą decyzję – odcięłam się, przestałam mówić, próbując uratować swój własny system nerwowy przed wybuchem. W tamtym momencie, stojąc obok partnera, czułam całym swoim ciałem, że mam do czynienia z absolutnym wrogiem. Następnego ranka atmosfera była lodowata. Partner zapytał z wyzywającą miną, czy mam coś do powiedzenia. Gdy odpowiedziałam, że nie, bo chcę uniknąć kolejnej kłótni, natychmiast przeszedł do ataku i zaczął się pakować. Uruchomił schemat, który w naszym związku powtarza się od lat – zaczął krzyczeć, że to ja zawsze wszystko psuję na wyjazdach, że to moja wina. W tamtej sekundzie coś we mnie pękło i zdołałam stanąć w obronie własnej rzeczywistości. Powiedziałam mu prosto w oczy: „To ty wyjeżdżasz i mnie zostawiasz. Ja nie zrobiłam nic złego. To ty przez cały dzień miałeś zły humor”. Jego odpowiedź była bezwzględna. Spakował się, odwrócił na pięcie i zostawił mnie zapłakaną, samą w hotelowym pokoju. Musiałam w ułamku sekundy stłumić swój potworny szloch, ból i poczucie upokorzenia, ponieważ miałam pod opieką swoje dziecko. Musiałam natychmiast założyć maskę i być silna dla niego, podczas gdy w środku rozpadałam się na kawałki. Od tamtego momentu minęło ponad 24 godziny. Doświadczam ze strony partnera absolutnej ciszy (nie mieszkamy razem). Co najgorsze, doskonale wiedział, że po powrocie czeka mnie ważna i kosztowna wizyta u dentysty, na którą obiecał przekazać mi pieniądze. Z powodu jego ucieczki i całkowitego odcięcia kontaktu, wizyta przepadła, a ja zostałam ze swoimi problemami zupełnie sama. Często łapię się na tym, że zaczynam wierzyć w jego narrację – że może faktycznie jestem przewrażliwiona, że może to moja wina. Nie mogę uwierzyć, że uzależnienie od pornografii aż tak wpływa na relacje?
Pomoc mamie nadużywającej alkoholu - co zrobić?

Witam. Moja mama nadużywa alkoholu. Najgorzej jest m.in w różne święta, czy jak jest na zwolnieniu lekarskim. 

Gdy jest pijana, to kłóci się z tatą i głównie śpi, przez co nie dotrzymuje słowa. Co robić?

Podejrzewam, ze maz bierze narkotyki i staje sie agresywny - czy ratowac malzenstwo, chronic dzieci i zadbac o majatek?
Stoję pod ścianą... Nie wiem co począć. Obawiam się że mąż zarzywa narkotyki. Jesteśmy małżeństwem 18 lat, mamy 13 letniego syna i 4 letnią córkę. Zaczęło się 4 lata temu jak rozpoczęliśmy budowę domu i mąż całe dnie i noce spędzał na budowie. Nawet niedziele miał zajęte, ciągle mieliśmy o to kłótnie, ja zajmowałam się dziećmi, pracowałam na etacie, cała domowa logistyka była na moich barkach. Ciągle miałam żal o to , że nie spędza z nami czasu. Od 2 lat mieszkamy w wymarzonym domu... A jego ciągle nie ma, a to garaż, a to podwórko, a to samochód. W ubiegłym roku mąż zaginął na 24h, zgłosiłam zaginięcie, myślałam, że ma depresję, ale po powrocie przyznał się że brał narkotyki, ale zapewniał że już nie będzie. Niestety.... Ciągle pojawiali się dziwni ludzie u nas w domu, jacyś nowi koledzy, raz w wyniku pewnej znajomości mąż miał przecięta rękę i musiałam z nim jechać na sor do szycia, w styczniu tego roku, po 3 bezsennych nocach stał się agresywny, aż dzieci się bały więc wezwałam policję do domu. Teraz co chwila znowu ma epizody, że nie śpi po kilka dób, później odsypia... I to coraz częściej . Nie wiem, może moja paranoja, ale wydaje mi się, że mąż sam sprowadza na siebie problemy, nie ma pracy od roku, miał 3 zatrudnienia, ale z żadnej z nich nie był zadowolony, obecnie przebywa na L4. Ja pracuję, mam pracę, która mi daje satysfakcję, dobrze też zarabiam, dla mnie życie jest piękne, dla niego nie. Bardzo mnie gnębi sytuacja w domu, syn raz znalazł pusty po białym proszku woreczek strunowy i przyszedł do mnie z pytaniem co to było, oczywiście skłamałam. Ja nie chcę się rozwodzić , kocham męża, ale wydaje mi się że mnie ciągle okłamuje. Wydaje mi się, że nie mam wyjścia, tylko rozwód. Dawałam ultimatum... Idź do psychiatry, bierz leki, owszem poszedł, ale leków nie bierze. Zastanawiam się, czy nie złożyć pozwu do sądu o zabezpieczenie majątkowe, rozdzielność, bo obawiam się, że mąż narobi długów.
Czy diagnoza uzależnienia jest stosowną diagnozą, gdy została postawiona w czasie występowania epizodu hipomanii podczas choroby dwubiegunowej?
Cierpię na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, które zdiagnozowano u mnie po trwającym kilka miesięcy okresie występowania epizodów hipomanii i manii. W tym czasie spożywałem duże ilości alkoholu. Wcześniej zaraz po nigdy niespotykanych u mnie wcześniej zwyżkach nastroju zostałem skierowany do ośrodka leczenia uzależnień, gdzie zdiagnozowano u mnie uzależnienie od alkoholu. Czy powinienem być oceniany pod tym kątem, w czasie gdy uaktywniła się u mnie hipomania? Czy może powinno się przeprowadzić stosowny wywiad ze mną i badania w czasie reemisji choroby dwubiegunowej?
Uzależnienie od scrollowania a wpływ na życie zawodowe i osobiste z ADHD
Marnuję czas na scrollowaniu... Tak, jestem uzależniona i w pełni tego świadoma. Widzę, że scrollowanie to nie tylko ucieczka od problemów, ale również "sposób" na nudę (mam ADHD) i chwilowe zaspokojenie potrzeb dopaminowych. Mam dosyć tego scrollowania, marnowania czasu, dodatkowego stresu (jestem autorką, nie udaje mi się wydać książki w wydawnictwie tradycyjnym i widzę tylko jak inni odnoszą sukcesy), stresuję się okrutnymi komentarzami, które dostaję i ogólnie... 90% scrollowania to same wady. Zostawiam może 10% dla czegoś użytecznego, ale to pewnie i tak przesadzone. Mam tego dosyć, chodziłam długo na psychoterapię, ale nie umiem sobie poradzić ze scrollowaniem. Wszystkie sposoby radzenia sobie z nim nie dają rady, próbowałam usuwać, ale jak to osoba uzależniona, i tak znajdowałam sposób. Widzę, że to odbija się na moim życiu, ale nie mogę przestać :( Nie mogę znaleźć zamiennika, mam tyle "hobby", a i tak mnie ciągnie do scrollowania, bo to takie proste i zapewniające dopaminę. Nie wiem, kiedy to się zaczęło, ani dlaczego :(
DDA hero

DDA – kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików? Pomoc

DDA to niekliniczna nazwa trudności, które mogą znacząco wpływać na życie osoby i jej najbliższych. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom terapii.