Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zmagam się z brakiem motywacji i nie mogę porozmawiać z mamą o swoich uczuciach

Od kilku miesięcy czuje sie okropnie..Nic mi sie nie chce nawet jeść, nic mnie nie cieszy. Odechcialo mi się rysować mimo ze to moje hobby...Teraz tylko leze i gram na konsoli w domu calymi dniami...probowałam pogadac o tym z mamą ale nie potrafie bo wiem ze jesli jej powiem to będzie mowila ze szukam atencji i że wymyślam jak "zawsze"...plus boje sie że jak jej powiem co czuje to za chwile powie to całej rodzinie bo już tak było nie raz...
Przestrzeń Relacji Centrum Psychoterapii

Przestrzeń Relacji Centrum Psychoterapii

Dzień dobry,

 

Twoje objawy są uzasadnione, skoro zawiodła Twoje zaufanie wcześniej, to masz pełne prawo nie chcieć się przed nią otwierać. Jeżeli byłabyś w stanie, warto by było poszukać wsparcia w gronie osób, którym ufasz. Nie muszą to być tylko przyjaciele, na przykład w internetowych lub stacjonarnych grupach wsparcia znajdziesz ludzi, którzy przechodzą, albo przeszli, przez to samo i naprawdę Cię zrozumieją.
 

Pamiętaj, że ten trudny czas minie, i nie będziesz mieszkać z mamą na zawsze. To co czujesz jest prawdziwe, oraz ważne (nikt nie ma prawa mówić że to zmyślasz).
 

Jeżeli chodzi o gry oraz malowanie - może warto spróbować zagrać w coś co ma elementy malowania lub tworzenia? Czasami to wystarczy, by rozpalić tą dawną iskrę na nowo.

 

Przestrzeń Relacji – Centrum Psychoterapii Katowice

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Bardzo się cieszę, że odważyłaś się tu napisać. Sytuacja, która została tu opisana, jest niepokojąca. Długotrwale obniżony nastrój, w tym utrata dotychczasowych zainteresowań, spadek motywacji, spadek apetytu, stan rezygnacji to poważne objawy wymagające konsultacji z psychologiem, a jeśli to możliwe, również z lekarzem zajmującym się zdrowiem psychicznym.

 

Opisywane objawy są częste u dzieci i dorosłych, którzy mają objawy zaburzeń depresyjnych. Nie mogę postawić diagnozy na podstawie krótkiego opisu na odległość, ale mogę napisać Ci, że Twoje trudności są ważne, realne i poważne. W mojej opinii potrzebujesz konsultacji ze specjalistą. To, czego doświadczasz, to nie wymysły, nie lenistwo, nie „widzimisię”, lecz poważne objawy dot. Twojego zdrowia, które zdarzają się zarówno dorosłym, jak i osobom niepełnoletnim. Stanu spadku nastroju nie można bagatelizować. Teraz jest najlepszy moment, aby zgłosić się po pomoc.

 

Rozumiem, że nie masz zaufania do rozmowy z mamą, gdyż wcześniejsze doświadczenia sprawiły, że Twoje zaufanie zostało zawiedzione.

To, co opisujesz, to poważne objawy zasługujące na poważne potraktowanie. Nie jesteś winna temu, że czujesz się tak, jak opisujesz. To nie Twoja wina, że jest Ci trudno. Nie jesteś sama. Jest wiele możliwości, dzięki którym możesz otrzymać pomoc, jeśli o nią poprosisz. 

 

Świetnie, że miałaś odwagę tu napisać. Pokazuje to, że umiesz zgłosić się po pomoc. To ważne. 

 

Jeśli mogę mieć do Ciebie prośbę, pomimo że się nie znamy, to proszę, żebyś:

1) porozmawiała z mamą lub z kimś dorosłym. To ważne. Twoje objawy są prawdziwe i poważne.

2) zadzwoniła lub napisała na bezpłatną i anonimową infolinię dla dzieci i młodzieży w kryzysie, czynną całą dobę. 

 

Poniżej numer:


116 111 – zapewnia anonimową pomoc i możliwość czatu online dla dzieci i młodzieży w kryzysie, czynny całą dobę.
Lub na numer 800 12 12 12Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka.

 

Pod tymi numerami czekają osoby po to, aby pomagać dzieciom i młodzieży, takim jak Ty. Możesz tam zadzwonić anonimowo i poczuć się bezpiecznie. Zapewniam Cię, że te osoby nie będą na Ciebie złe, nie będą Cię oceniać ani krytykować, lecz zrozumieją Twoje trudności i poprowadzą Cię krok po kroku. One czekają na kontakt od dzieci i młodzieży, takich jak Ty, aby udzielić Ci pomocy. To ważne, aby dzieci takie jak Ty nie zostały same ze swoimi problemami i mogły otrzymać zrozumienie i wsparcie, jakiego potrzebują od dorosłych, którzy będą umieli udzielić Ci wsparcia.

 

Nie zostawaj z tym sama – powiedz o tym, co się dzieje, dorosłym. Nie ma nic złego w tym, że jest Ci trudno i że masz takie objawy. To nie Twoja wina. Takie objawy mogą zdarzyć się zarówno dorosłym, jak i dzieciom i młodzieży. To normalne, że czasem każdy z nas, szczególnie dziecko lub nastolatek, potrzebuje wsparcia lekarza lub psychologa. Dorośli są od tego, aby wziąć odpowiedzialność i zapewnić CI za pomoc. Powiedz im o tym, gdyż tylko wtedy dasz im szansę, aby mogli Ci pomóc.

 

Nie wiem, ile masz lat. Jeśli jesteś w wieku, w którym potrzebna jest zgoda opiekuna na skorzystanie z wizyty u specjalisty, potrzebujesz, aby mama lub inny opiekun prawny posiadał/a wiedzę o Twoim samopoczuciu, aby umożliwić Ci skorzystanie z potrzebnej Ci wizyty u specjalisty, która może bardzo pomóc.

Zachęcam, żebyś najpierw sama spróbowała porozmawiać z rodzicem. To, że w innych sytuacjach nie otrzymałaś zrozumienia, nie oznacza, że tak samo będzie teraz, gdy sprawa dotyczy Twojego zdrowia.

 

Jeżeli nie uda Ci się otrzymać pomocy od mamy, powiedz o tym, jak się czujesz, i poproś o pomoc nauczyciela, psychologa w szkole lub pedagoga. Jeśli nie jesteś w stanie sama im powiedzieć, może będzie Ci łatwiej, gdy poprosisz koleżankę, aby zrobiła to za Ciebie? Ważne jest, aby dorośli wiedzieli o tym, co czujesz i że jest Ci ciężko. Nie możesz borykać się z tym sama. Dorośli są od tego, żeby rozwiązać tę sprawę dla Ciebie.

Zwróć się do kogoś dorosłego lub specjalisty, który przeprowadzi za Ciebie rozmowę z rodzicem, jeśli sama nie czujesz się na to gotowa. Możesz poprosić o rozmowę z rodzicem: lekarza, wychowawcę, psychologa lub pedagoga szkolnego – dorośli mają odpowiednie kompetencje, aby wyjaśnić rodzicowi, że objawy, których doświadczasz, są prawdziwe i wymagają zapewnienia Ci odpowiedniego wsparcia.

 

Chcę, żebyś wiedziała także, że dzieci i młodzież po ukończeniu 13. roku życia mogą pójść do psychologa lub lekarza psychiatry na NFZ bez rodziców – potrzebny będzie dokument potwierdzający tożsamość. Jeśli nie ma takiej możliwości, możesz zgłosić się do lekarza i powiedzieć o swoich objawach, najlepiej psychiatry, ale jeśli nie masz takiej możliwości, nawet do internisty, który może udzielić doraźnego wsparcia. Dodatkowo możesz sama zgłosić się na wizytę do psychologa szkolnego bez pytania o zgodę.

 

Skorzystaj, proszę, z przynajmniej jednej z tych możliwości. 

 

Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Jesteś bardzo dzielna. 

 

Ufam, że zgłosisz się po pomoc tam, gdzie będzie to dla Ciebie najbardziej komfortowe i bezpieczne. 

 

Eliza Śliwińska

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Widzę, jak dużo cierpienia Pani doświadcza. Utrata zainteresowania tym, co wcześniej sprawiało przyjemność, brak apetytu, wycofanie i poczucie, że nic nie cieszy, to objawy, których nie warto bagatelizować. Rozumiem również, dlaczego trudno jest Pani zaufać mamie, skoro obawia się Pani braku zrozumienia i naruszenia prywatności. Jeśli na ten moment nie czuje się Pani bezpiecznie, aby rozmawiać z nią o swoich emocjach, warto poszukać wsparcia u innej zaufanej osoby lub bezpośrednio u psychologa.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Być może warto byłoby zwrócić się do innych zaufanych osób, może jest ktoś z rodziny komu ufasz i możesz podzielić się sowimi trudnościami? Przyjaciel? Przyjaciółka? Zaufany dorosły? 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

Rozumiem Cię,  kiedy przestają cieszyć rzeczy, które wcześniej dawały radość, jak rysowanie, i pojawia się brak siły nawet na codzienne rzeczy, może być naprawdę trudno zrozumieć, co się z nami dzieje.

Rozumiem też, dlaczego tak trudno jest Ci porozmawiać z mamą. Jeśli masz doświadczenie, że Twoje uczucia były wcześniej bagatelizowane albo przekazywane innym osobom, nic dziwnego, że pojawia się obawa przed kolejnym otwarciem się. Chcę, żebyś pamiętała, że to, co czujesz, ma znaczenie. Proszenie o pomoc albo chęć, żeby ktoś Cię wysłuchał, nie oznacza szukania uwagi czy wymyślania problemów. Czasem po prostu przychodzi moment, kiedy potrzebujemy czyjegoś wsparcia. Nie musisz od razu mówić wszystkiego jednej osobie. Możesz zacząć od małego kroku i powiedzieć komuś zaufanemu, że ostatnio nie czujesz się dobrze i chciałabyś z kimś porozmawiać. Zasługujesz na to, żeby zostać potraktowana poważnie i zrozumiana.

Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Czytając Twoją wiadomość, mam poczucie, że od dłuższego czasu próbujesz radzić sobie z tym wszystkim sama. To musi być bardzo obciążające.

 

To, że od kilku miesięcy nic Cię nie cieszy, nie masz apetytu, zrezygnowałaś z rysowania, które było dla Ciebie ważne, i większość czasu spędzasz w domu, nie powinno być bagatelizowane. Takie objawy mogą świadczyć o kryzysie psychicznym i są wystarczającym powodem, by poszukać profesjonalnego wsparcia.

 

Rozumiem również Twoje obawy przed rozmową z mamą. Jeśli wcześniej czułaś się oceniana lub zawiodłaś się na jej dyskrecji, to naturalne, że trudno Ci ponownie się otworzyć. Jeśli nie czujesz, że możesz porozmawiać właśnie z nią, spróbuj poszukać innej zaufanej osoby dorosłej – kogoś z rodziny, psychologa szkolnego, pedagoga lub innej osoby, przy której poczujesz się bezpiecznie.

 

Nie odkładaj też konsultacji z psychologiem lub psychiatrą. Im wcześniej otrzymasz odpowiednie wsparcie, tym większa szansa, że stopniowo zaczniesz odzyskiwać siły i wrócisz do codziennego funkcjonowania. Nie musisz mierzyć się z tym sama.

Barbara Hołubicka

Barbara Hołubicka

Cześć,bardzo doceniam to, że napisałaś tak otwarcie o tym, jak się czujesz. To wymaga odwagi i pokazuje, że szukasz pomocy.
Z tego, co piszesz, wynika, że od kilku miesięcy jest Ci bardzo trudno. Przestałaś rysować, choć wcześniej sprawiało Ci to przyjemność, niewiele rzeczy Cię cieszy, brakuje Ci siły i energii. To nie brzmi jak chwilowe pogorszenie nastroju, ale jak coś, czemu warto się uważniej przyjrzeć. To, co przeżywasz, jest ważne i zasługuje na potraktowanie z powagą. Nie wygląda na 'szukanie uwagi'.To, czego doświadczasz, może mieć różne przyczyny. Czasem wiąże się z trudnymi wydarzeniami lub przeciążeniem, a czasem wymaga sprawdzenia również od strony zdrowia fizycznego i psychicznego. Dobrze, że sama czujesz, że potrzebujesz pomocy.Rozumiem też, że boisz się powiedzieć o tym mamie i obawiasz się jej reakcji. Takie obawy są zrozumiałe. Zastanawiam się, czy jest ktoś dorosły, komu ufasz – mama, tata, ktoś z rodziny, pedagog lub psycholog szkolny? Ważne, żebyś nie zostawała z tym sama.
Myślę, że warto porozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu lub pediatrą, który pomoże ocenić, czy potrzebne są dalsze konsultacje. Wsparcie psychologa również może być bardzo pomocne.
Jeśli powiedzenie o tym twarzą w twarz wydaje się zbyt trudne, możesz pokazać mamie swoją wiadomość lub napisać kilka zdań o tym, jak się czujesz.
Jeżeli zdarza Ci się mieć myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub czujesz, że nie jesteś bezpieczna lub jest Ci bardzo trudno, bardzo proszę – powiedz o tym jak najszybciej zaufanej dorosłej osobie. Możesz też zadzwonić pod bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, gdzie czekają osoby gotowe Cię wysłuchać i pomóc.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki. To, że napisałaś tę wiadomość, jest pierwszym i bardzo ważnym krokiem. Nie musisz przechodzić przez to sama.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Cześć,

 

Moim zdaniem z Twojego opisu, brzmi tak, jakbyś od dłuższego czasu niosła bardzo duży ciężar. Kiedy przestają cieszyć rzeczy, które kiedyś były ważne, brakuje siły nawet na jedzenie czy wstanie z łóżka, warto potraktować to poważnie a nie jako „lenistwo” czy „szukanie uwagi”.Jeśli trudno porozmawiać z mamą, bo obawiasz się, że nie zostaniesz wysłuchana lub Twoje zaufanie znowu zostanie naruszone, poszukaj innej dorosłej osoby, z którą poczujesz się bezpiecznie. Może to być psycholog szkolny, pedagog, zaufany nauczyciel lub inny bliski dorosły. Nie musisz przechodzić przez to sama.To, że dziś nie masz siły rysować, nie oznacza, że utraciłaś tę część siebie. Czasem, gdy człowiek długo zmaga się z cierpieniem, nawet największe pasje na chwilę gasną. Z odpowiednim wsparciem mogą jednak stopniowo wrócić.Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że pozwolisz sobie przyjąć pomoc. Naprawdę na nią zasługujesz.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Bardzo mi przykro, że jesteś z tym sama. To, co opisujesz, nie brzmi jak szukanie atencji, tylko jak coś, co naprawdę Cię przytłacza. Dodatkowo rozumiem, dlaczego tak trudno Ci zaufać mamie, skoro wcześniej nie czułaś się bezpiecznie ze swoimi emocjami.

Dziękuję, że napisałaś o tym tutaj. Mam nadzieję, że znajdzie się w Twoim otoczeniu choć jedna dorosła osoba, przy której poczujesz się wysłuchana i potraktowana poważnie💛

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Trudności w panowaniu nad gniewem, krzykiem, do tego brak tego uczucia do męża, co kiedyś.
Witam, od pewnego czasu, już w sumie ponad rok, mam taki problem, że jestem ciągle zdenerwowana. Czasem mam dzień, że dosłownie wszystko mnie denerwuje, ale czasem jest też dobrze Jestem mamą dwójki dzieci 1 i 4 lata Jestem z nimi praktycznie sama, bo mąż pracuje za granicą, jest co weekend, ale narazie nie ma możliwości, aby został z nami Pomocy od babć i innych osób z rodziny nie mam praktycznie żadnej Każde wyjście do dentysty czy do fryzjera wiąże się z nerwami, a kto z nimi zostanie, kto się nimi zajmie itp Od pewnego czasu mam taki problem, że krzyczę, po prostu nie potrafię rozmawiać, tylko we wszystkim widzę problem i od razu zaczynam krzyczeć (potem mam wyrzuty sumienia, że robię to niepotrzebnie), ale nie umiem inaczej. Z mężem również dogadujemy się średnio, mimo że jak jest z nami to widzę, że się stara, dba o mnie i o dzieci, zawsze myśli o nas, mimo to ja w nim też widzę problem i mimo to, że wiem, że on robi coś dobrze, ja muszę wykrzyczeć, że wszystko co robi jest źle . Wczoraj powiedział mi, że te moje krzyki i kłótnie bezsensowne są już nie do wytrzymania Każde nasze zbliżenie jest dla mnie jak męczarnią. On naprawdę się stara, nie naciska na mnie, kupuje jakieś drobne i czasem też bardzo drogie prezenty dla mnie, ale ja nie czuję tego, co kiedyś. Nie lubię się już nawet całować, nie sprawia mi nic przyjemności i zmuszam się do tego, najchętniej zostałabym sama. Nie wiem co ze soba robić, nie chce, żeby nasz związek się rozpadł przeze mnie Mamy wspaniałe dzieci i nie wyobrażam sobie tego, że kiedyś moglibyśmy być osobno z mężem.
Partnerka odeszła, a ja przestałem_am funkcjonować.
Partnerka odeszła. Nie mogę spać, nie mogę jeść, ciśnienie w górę poszło... wszystko jakieś wolne jest... Co robić?
Jestem czujna wobec reakcji innych, czuję się odrzucana - czy to cecha, jak sobie pomóc?
Zauważyłam, jak i rodzice zwrócili uwagę, że bardzo skupiam się na jakiś reakcjach, minach, słowach, albo nawet jakimś spojrzeniu u innych osób i od razu uważam je za negatywne, że ta osoba mnie nie lubi, albo jest zła. Zazwyczaj nie są to zachowania pozytywne, a wręcz okazują nienawiść. Często moje obserwacje nie są prawdą, a ja chciałabym się dowiedzieć, dlaczego tak bardzo zwracam uwagę na zachowania okazujące wobec mnie niechęć i jeśli się da, to tego pozbyć. Jeśli to może być jakaś wskazówka - odkąd pamiętam jestem odrzucana przez ludzi. Nie mam pojęcia dlaczego, pytałam kilku osób czy mam jakąś cechę charakteru, która może na to wpływać, ale niczego się nie dowiedziałam.
Problemy w związku po odkryciu oglądania pornografii przez partnerkę
Witam , Chciałbym poznać waszą opinię bo nie mam z kim o tym porozmawiać,a sprawa delikatna. Jestem z kobietą 9lat oraz mamy syna .Od początków naszych uprawialiśmy namiętny sex , później doszły zabawki wibrator dildo , aż we wrześniu postanowiliśmy pojechać do hotelu żeby pozbawiać się . Przed wyjazdem zaczęliśmy szukać nowych zabawek i znalazłem sex maszynkę .Wyjazd udany. Były plany że pojedziemy jeszcze raz , zacząłem oglądać porno gdzie na filmach było dwóch mężczyzn i jedna kobieta.Gdzie sobie pomyślałem że to będzie odzwierciedlenie sex maszynki a ja będę miał większą dominację nad kobietą podczas sexu.W grudniu kobieta zapytała czy oglądam porno a ja powiedziałem że nie ,nie kreci mnie to , przez 9lat nie oglądałem żadnej pornografii bo nie miałem potrzeby , oczywiście wstyd mi było przed nią się przyznać że zacząłem oglądać (października do grudnia).Przed Nowym Rokiem sprawdziła mi historię w telefonie , a tam oglądane porno awantura że uuj ,mi wstyd przed nią że wchodziłem na takie strony,tylko zapaść się pod ziemię.Najgorsze jest to że nie wchodziłem na typowe strony tylko znalazłem sobie 3 aktorki i wpisywałem w google . Bo jak oglądałem tylko wybrane aktorki to pewnie mnie podniecały podobały i kręciły, i jeszcze się do nich masturbowałem, a tak nie było nigdy . Mam przypisane do siebie wszystko co najgorsze gdzie przez 9lat nie dałem jej żadnego powodu o inne kobiety bo tylko ona się liczyła.Teraz mówi że nie ma zaufania do mnie , a miłość się tli , bo ją oszukuję a moja historia to bajka nie klejąca się, i mam postawione albo prawdę powiem albo dowidzenia ,ale co ja mam zrobić jak sobie w głowie tak wymyśliłem z tym pornolami?
Traumatyczne dzieciństwo i nastoletni czas, nabawienie się problemów psychicznych i próba poradzenia sobie
Mam ogromny problem ze sobą.. Zdaję sobie sprawę, że ten problem powinien być przedyskutowany ze specjalistą, że powinnam iść na terapię. Od zawsze siebie nienawidzilam, pierw była faza na mój wygląd, popadłam w zaburzenia odżywiania. Zaczęło się tak od jakiegoś 13-14 roku życia, pragnęłam wyglądać jak "anorektyczka",głodziłam się też chciałam chyba zwrócić na siebie uwagę, żeby moja mama zauważyła. Na szczęście faza ta minęła, a jak się pewnie domyślacie nigdy tą anorektyczką nie zostałam tylko przez to przytyłam +20kg. Następna faza jaką się u mnie zaczęła to po prostu nienawiść siebie za całokształt. Nie lubiłam swojego charakteru, to jak się zachowuje przy znajomych, że nie jestem taka pewną siebie dziewczyna, że nie jestem śmieszna i ogólnie zaczął się pojawiać u mnie ogromny overthinking, puste oczy i mina jak dupa. Po prostu przestałam być szczęśliwa. Zdaję sobie sprawę, że to przez dzieciństwo. Tata alkoholik, mama, która przeżyła piekło nie dzieciństwo, przez co miała problemy z agresją. Teraz już wiem dlaczego moja siostra już od tak naprawdę 10 roku życia miała też problemy ze sobą, cierpiała na depresję i często to nawraca. Teraz ją rozumiem, kiedyś mówiłam, że po prostu w d* jej się przewraca i jest niewdzięczna za to ile rodzice nam dali, bo jak byłyśmy małe nie było pieniędzy, byliśmy bardzo biedni, z czasem zaczęła nam się ta sytuacja finansowa poprawiać. Wracając do mojej mamy. Przez to, że sama miała nieprzepracowaną traumę, odbijało to się na nas, traktowała nas jak śmieci, często pytałam się jako dziecko czy nas w ogóle kocha, bo sprawiała wrażenie, że nas nienawidzi. Upokarzała przy rodzinie, lanie, krzyk był na porządku dziennym, często za nic, za to, że czegoś nie posprzątałyśmy (do dnia dzisiejszego traktuje nas jak służących, od zawsze była strasznie leniwa, więc od 5-6 roku życia już lataliśmy z miotłą) lub wyszłyśmy gdzieś do kogoś się pobawić na podwórko.. Czyli to co dzieci po prostu robią. A ja codziennie od kilku lat zadawałam sobie pytanie „dlaczego ja siebie tak nienawidzę?” Jestem dobrym człowiekiem, zawsze miałam szacunek do każdego, pracowita, z ogromnym sercem. Dlaczego tak bardzo czuję że nie powinnam istnieć, że nie zasługuje na nic.. Teraz jestem w związku, który przez moje problemy zaczyna się psuć. Przez to że jestem nieszczęśliwa sama ze sobą, a jak tak, to jak mam być szczęśliwa z kimś? Jestem w trakcie właśnie próby naprawiania siebie, słucham podcastów, praktykuje te wszystkie rzeczy, żeby mówić i myśleć o sobie dobrze, żeby wyrzucić z siebie tego krytyka z głowy. Zaczęłam to robić codziennie bo chciałam naprawić też moj zwiazek. Problem polega na moim przesadnym marudzeniu, częstym płakaniu. (Od września wyjechałam za granicę, co powoduje ze jestem jeszcze bardziej nieszczęśliwa, tęsknię za rodziną, znajomymi), na tym że wszystko traktuje jako atak, niewinne zdanie jest dla mnie atakiem, powodem do płaczu. Często czuję stres przed błachymi rzeczami, że zaraz mi się za coś dostanie ochrzan. Już chciałam wszystko naprawić, poszedł krok do przodu, wiedziałam co muszę robić i małymi kroczkami się uda… niestety wczoraj pokłóciliśmy się znowu z chłopakiem tym razem tak ostro, nawet nie pamiętam od czego się zaczęło, chyba znowu musiałam coś powiedzieć, coś zamarudzic, ze go to zabolało, bo go to boli, odbiera mu męskość i czuję że nie potrafi mi dać szczęścia. Zaczął wytykać moje wady, moje problemy od góry do dołu. Coś we mnie pękło, 10 kroków w tył… jeszcze bardziej siebie nienawidzę, nie potrafię wrócić na właściwe tory, do tego pozytywnego myślenia. Jak zresztą, jak powiedział mi całą prawdę o mnie.. Chciałabym w końcu być szczęśliwa ze sobą. W głowie mam wykreowana siebie, za te kilka lat, już z przepracowanymi problemami, pewna siebie, potrafiąca rozbawić, szczęśliwą kobietę, którą nie obchodzi opinia innych.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.