Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Samookaleczanie, wahania nastroju i trudności w związkach: jak znaleźć pomoc?

Treść wrażliwa
Mam duzy problem od dziecka. Zawsze robiłam sobie krzywde, jako dziecko biłam pieścmi i głowa w sciany, drapałam skórki w okol paznokci do krwi. Później zaczelam drapać rece, nogi. W szkole średniej poznalam koleżankę ktora miala ogromne blizny na rękach, wiec z ciekawości zaczelam robic to co zaczelam. Nie umiem sie od tefo oderwać. Miałam niedawno jakies 9 miesięcy przerwy, myślałam ze uciekłam. Pomyliłam sie, znów do tefo wróciłam, I do tego wtedy, kiedy mam chłopaka. Wstyd mi strasznie za to ze to robię, I moze sie o tym dowiedzieć. Często robię to przez to wtedy kiedy zle sie czuje. Mam straszne wahania nastroju, i raz kogos kocham, raz nienawidze. wiec częstym powodem samookaleczenia sie jest właśnie on, mimo ze nic nie zrobił. Momentami nie mial czasu, nie rozumiał mnie, a ja zachowywałam sie jak rozkapryszona 10 latka. Za chwile nawet za 10 minut bede szczesliwa, wysoka samoocena, wszystko okej. W pare sekund moje samopoczucie sie zmienia przez nawet tycia rzecz. Nic poważnego a i tak potrafie sie wkurzyć o takie cos. Nie wiem juz co mam robic, o wizytę u psychologa czy kogokolwiek jest ciężka, ze wzgledu na fundusze. Bardzo chciałabym pomocy bo wiem ze jest cos ze mna nie tak, ale nie wiem co moglabym zrobic. Staram sie przestać, zmienic, ale dalej jest wszystko to samo.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Samookaleczenia, których dokonujesz są Twoim sposobem na rozładowanie emocji, z jakimi sobie nie radzisz a nie znasz innej metody. Impulsywność, wahania nastroju czy też impulsywność mogą wskazywać na kilka jednostek, ale tutaj trzeba wdrożyć wizyty psychologiczne i psychiatryczne celem diagnozy. Nie możesz się wstydzić tego, czego doświadczasz, szczególnie nagłych i gwałtownych zmian nastroju. Skoro pojawiłaś się tutaj to jest znak, że szukasz pomocy.  Są metody, aby zmniejszyć napięcie przez zmianę uwagi. Możesz ściskać kostki losu, lub wziąć zimny prysznic albo pisanie tego, co czujesz. to ostatnie także bardzo pomaga w perspektywie czasu.  Możesz także skorzystać z bezpłatnej pomocy telefonicznej lub czatów, jeżeli obawiasz się rozmowy głosowej. Tak, czy inaczej zalecam jednak konsultację psychologiczno - psychiatryczną. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, odniosłam wrażenie, że od wielu lat próbuje Pani poradzić sobie z bardzo silnymi emocjami w jedyny sposób, który w danym momencie przynosi choć chwilową ulgę. Samookaleczanie nie jest "problemem samym w sobie", najczęściej jest sygnałem, że cierpienie wewnętrzne staje się tak duże, iż trudno je inaczej udźwignąć. Zwróciłam również uwagę na to, że opisuje Pani bardzo gwałtowne zmiany nastroju, silne reakcje na pozornie drobne sytuacje oraz ogromny lęk przed odrzuceniem przez partnera. To są ważne informacje, którym warto przyjrzeć się podczas konsultacji ze specjalistą. Na podstawie wpisu nie da się postawić diagnozy ale z pewnością warto poszerzyć diagnostykę a nie skupiać się wyłącznie na samych samouszkodzeniach.

Nie chciałbym też, żeby została Pani z przekonaniem, że skoro po dziewięciu miesiącach wróciła Pani do dawnych zachowań, to cały wysiłek poszedł na marne. Te dziewięć miesięcy pokazuje, że potrafi Pani funkcjonować inaczej. Nawrót nie przekreśla wcześniejszych postępów: jest raczej informacją, że w tym momencie emocji było więcej, niż była Pani w stanie samodzielnie unieść. Jeżeli prywatna terapia jest obecnie poza Pani zasięgiem finansowym, proszę sprawdzić Poradnię Zdrowia Psychicznego finansowaną przez NFZ lub Centrum Zdrowia Psychicznego w swojej okolicy. W przypadku samouszkodzeń i tak nasilonych trudności emocjonalnych naprawdę warto skorzystać z pomocy psychiatry i psychologa. Nie dlatego, że „jest z Panią coś nie tak” ale dlatego, że od bardzo wielu lat dźwiga Pani ciężar, z którym nie musi zostawać sama. Życzę Pani, aby ten wpis był początkiem szukania pomocy a nie kolejną próbą radzenia sobie w pojedynkę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Bardzo dziękuję, że zdecydowałaś się o tym napisać. To, co opisujesz, pokazuje, jak długo zmagasz się z ogromnym cierpieniem i jak wiele wysiłku kosztuje Cię codzienne funkcjonowanie. Samookaleczanie często nie jest próbą zwrócenia na siebie uwagi, ale sposobem radzenia sobie z bardzo silnymi emocjami, kiedy wydają się nie do udźwignięcia.

Zwróciło moją uwagę, że opisujesz bardzo intensywne i szybko zmieniające się emocje oraz to, jak mocno wpływają one na Twoje relacje i codzienne życie. To sygnał, że warto poszukać profesjonalnego wsparcia. Nie da się postawić diagnozy na podstawie jednego wpisu, ale widać, że od dłuższego czasu bardzo cierpisz i zasługujesz na pomoc.

Napisałaś, że udało Ci się wytrzymać 9 miesięcy bez samookaleczania. To pokazuje, że masz w sobie siłę do zmiany. Nawrót nie przekreśla tego, co udało Ci się osiągnąć – jest częścią procesu zdrowienia i informacją, że potrzebujesz większego wsparcia.

Rozumiem, że obawiasz się kosztów leczenia, jednak pieniądze nigdy nie powinny być powodem, by rezygnować z zadbania o swoje zdrowie psychiczne. Twoje bezpieczeństwo i dobrostan są ważne. Zachęcam Cię, abyś poszukała możliwości uzyskania pomocy – zasługujesz na nią. Jeśli martwisz się kosztami, pamiętaj, że zawsze warto porozmawiać ze specjalistą. Często można wspólnie znaleźć rozwiązanie dostosowane do możliwości finansowych. Twoje zdrowie psychiczne jest zbyt ważne, by rezygnować z pomocy wyłącznie z obawy o pieniądze.

Pozdrawiam Jakub Pawlowski 


Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Dziękuję, że zdecydowała się Pani o tym napisać. To, co Pani opisuje, pokazuje, że od wielu lat zmaga się Pani z bardzo silnymi emocjami i samookaleczanie stało się sposobem na radzenie sobie z nimi. Nie oznacza to jednak, że „jest z Panią coś nie tak” – oznacza raczej, że potrzebuje Pani profesjonalnego wsparcia.

Samookaleczanie przynosi chwilową ulgę, ale nie rozwiązuje problemu i z czasem może się utrwalać jako sposób regulowania emocji. Z kolei opisywane przez Panią gwałtowne zmiany nastroju, trudności w relacjach czy bardzo silne reakcje emocjonalne są ważnymi objawami, które warto omówić z psychologiem lub psychiatrą. Na podstawie samego opisu nie można postawić diagnozy, ale zdecydowanie warto poszukać specjalistycznej pomocy.

Rozumiem, że koszty leczenia są dla Pani przeszkodą. Proszę jednak pamiętać, że pomoc psychologiczna i psychiatryczna jest dostępna również w ramach NFZ. Warto rozważyć skorzystanie z takiej możliwości, zwłaszcza że samookaleczanie jest sygnałem, którego nie należy bagatelizować.

Jeśli zdarzy się, że poczuje Pani bardzo silny impuls, aby zrobić sobie krzywdę, proszę  skontaktować się z kimś zaufanym, zgłosić się na SOR lub zadzwonić pod numer 112. Może Pani również skorzystać z całodobowego telefonu wsparcia: 800 70 2222

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Moją uwagę zwraca to, że opisuje Pani bardzo gwałtowne zmiany nastroju, silne reakcje na pozornie drobne sytuacje i trudność w regulowaniu emocji. To są objawy, które warto skonsultować nie tylko z psychologiem, ale również z psychiatrą, ponieważ mogą wymagać szerszej diagnozy i odpowiedniego leczenia.

Jeśli prywatna terapia jest obecnie poza Pani zasięgiem, proszę pamiętać, że może Pani skorzystać z pomocy w ramach NFZ. Nie potrzebuje Pani skierowania do poradni zdrowia psychicznego. Warto zrobić ten krok, zwłaszcza że samookaleczanie trwa od wielu lat i wróciło po dłuższej przerwie.

Do czasu uzyskania pomocy proszę nie zostawać z tym sama. Jeśli zauważa Pani narastające napięcie, spróbuj potraktować je jako sygnał do poszukania wsparcia u zaufanej osoby, zamiast mierzyć się z nim w samotności. Może też Pani skorzystać z darmowego, kryzysowego wsparcia: 

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym800 70 2222 

Telefon Zaufania dla Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym116 123 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobty,

To, co opisujesz, brzmi jak poważne trudności z regulacją emocji, a nie brak silnej woli. Samookaleczanie od dzieciństwa, gwałtowne zmiany nastroju i silne reakcje na emocje to coś, z czym naprawdę można pracować w terapii.To, że po 9 miesiącach wróciłaś do samookaleczania, nie przekreśla Twoich postępów. Skoro potrafiłaś wytrzymać tak długo, to znaczy, że masz w sobie zdolność do zmiany. Nawrót nie oznacza, że wszystko zaczynasz od zera.

Jeśli prywatna terapia jest zbyt droga, warto poszukać pomocy w poradni zdrowia psychicznego na NFZ. Nie musisz radzić sobie z tym sama. To, że napisałaś o swoim problemie i szukasz pomocy, jest już ważnym krokiem. Jest realna szansa, że z czasem poczujesz większą kontrolę nad emocjami i przestaniesz potrzebować samookaleczania jako sposobu radzenia sobie z nimi.

 

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Bardzo dziękuję za Pani otwartość i odwagę w podzieleniu się tak trudną, intymną historią. Dostrzegam wyraźne sygnały, że potrzebuje Pani specjalistycznego wsparcia. Te stany, choć niezwykle wycieńczające, nie są Pani winą, a Pani reakcje w relacji z chłopakiem wynikają z lęku i trudności w regulowaniu emocji, z którymi nie musi Pani radzić sobie sama. Wstyd, który Pani towarzyszy, jest zrozumiały, ale proszę pamiętać, że samookaleczenia to objaw głębszego bólu, a nie powód do potępiania siebie. Ponieważ fundusze są barierą, gorąco zachęcam do skorzystania z bezpłatnych form pomocy: w Polsce wizyta u psychiatry, który może postawić diagnozę i zaproponować leczenie, nie wymaga skierowania i jest w pełni refundowana przez NFZ. Może Pani również udać się po bezpłatną pomoc psychologiczną do najbliższego Centrum Zdrowia Psychicznego lub Poradni Zdrowia Psychicznego. Proszę nie rezygnować z szukania wsparcia – to, co Pani przeżywa, można skutecznie leczyć, by odzyskać stabilność i spokój.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, wygląda jak długo utrwalony sposób radzenia sobie z bardzo silnym napięciem emocjonalnym, który pojawił się już w dzieciństwie i z czasem zmieniał formę. W takich sytuacjach samouszkodzenia często nie są „celem samym w sobie”, tylko próbą regulacji emocji, które w danym momencie są zbyt trudne do uniesienia.

Zwraca uwagę też to, co sama zauważasz - szybkie, intensywne zmiany nastroju, duża reaktywność na relacje i sytuacje oraz powracający cykl mimo okresów przerwy. To pokazuje, że problem nie polega na „braku kontroli”, tylko raczej na automatycznym mechanizmie, który uruchamia się w określonych stanach emocjonalnych.

Warto też podkreślić, że okresy 9 miesięcy bez samouszkodzeń są bardzo ważną informacją, pokazują, że ten schemat nie jest stały i nie musi definiować Twojego funkcjonowania.

Jednocześnie to jest obszar, w którym realnie pomocne bywa wsparcie psychologiczne, szczególnie ukierunkowane na regulację emocji i impulsywność - nie po to, żeby „oceniać”, ale żeby zrozumieć, co dokładnie uruchamia ten cykl i jak go stopniowo osłabiać.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska


Dzień dobry,

Samookaleczenia są często sposobem radzenia sobie z bardzo silnym napięciem emocjonalnym, a nie rozwiązaniem samego problemu. Piszesz również o gwałtownych zmianach nastroju, trudnościach w regulacji emocji oraz relacjach, dlatego warto, abyś skonsultowała się zarówno z psychologiem lub psychoterapeutą, jak i psychiatrą w celu pogłębionej diagnozy i dobrania odpowiedniej formy leczenia.

Rozumiem, że kwestie finansowe mogą być dużą przeszkodą, jednak nie rezygnuj z szukania pomocy, możesz skorzystać również z bezpłatnej opieki w poradni zdrowia psychicznego. Jeżeli pojawiają się momenty, w których czujesz, że możesz ponownie zrobić sobie krzywdę i trudno jest Ci nad tym zapanować, potraktuj to jako sygnał do pilnego zgłoszenia się po pomoc. To, że zdecydowałaś się opisać swoją sytuację, pokazuje, że zależy Ci na zmianie. W odpowiednim leczeniu i przy systematycznym wsparciu możliwe jest nauczenie się bezpieczniejszych sposobów radzenia sobie z emocjami i stopniowa poprawa funkcjonowania.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

Czytając Pani wpis, mam poczucie, że od bardzo wielu lat zmaga się Pani z ogromnym napięciem i cierpieniem. To, że samookaleczenia wróciły, nie oznacza, że te 9 miesięcy było bez znaczenia ani że zawiodła Pani samą siebie.

Zwróciłam też uwagę na to, jak opisuje Pani bardzo szybkie zmiany nastroju i to, jak trudno jest Pani poradzić sobie z silnymi emocjami. To musi być naprawdę wyczerpujące. Dobrze, że szuka Pani pomocy i mówi o tym otwarcie.

Najbardziej nie chciałabym, żeby została Pani z tym sama. Jeśli samookaleczenia się nasilają albo pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, proszę potraktować to jako sygnał, że potrzebuje Pani pilnego wsparcia. Pani cierpienie jest realne i zasługuje na pomoc.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 


 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z wahaniami emocjonalnymi i wybuchami złości przy zaburzeniach adaptacyjnych i podejrzeniu borderline?
Mam straszne wachania emocjonalne, bardzo tłumie w sobie wszystko po czym wybucham i potrafię powiedzieć bardzo krzywdzące rzeczy innym, nawet tym którym bardzo kocham, mam już zdiagnozowane zaburzenia adaptacyjne i zaburzenia depresyjno-lękowe, zastanawiam się czy nie mam borderline, a jeśli tak to chcę odrazu zacząć to leczyć żeby tak nie krzywdzić siebie i innych. Chciałabym nauczyć się kontrolować moje wybuchy złości by w zdrowy sposób powiedzieć o tym jak się czuję, chciałabym umieć być lepsza w relacjach międzyludzkich ponieważ mam chłopaka którego bardzo kocham a czasami w silnych emocjach potrafię mu życzyć najgorszych rzeczy. Od najmłodszych lat mam silny problem z agresją i impulsywnością, boje się odrzucenia ale sama odrzucam bo boje się że jak zrobi to ktoś przede mną to tego nie przeżyje. Nie chcę przynosić wstydu sobie ani też mojemu chłopakowi, bo takie wybuchy mam przy jego znajomych, w szkole, w domu i nie potrafię sobie w ogóle z tym poradzić, jak najlepiej poradzić sobie w takich sytuacjach, nie chcę nikogo krzywdzić, boje się rozmawiać, co jeśli okaże się że mam bordera i wszyscy zaczną traktować mnie jako jeszcze większego potwora? zaczęłam nową terapię ponieważ skończyłam 18 lat i musiałam zmienić terapeutę na terapeutę dla dorosłych, narazie wizytę miałam w dzień zakończenia roku szkolnego, a regularne wizyty mam zacząć dopiero od września... Dodam że jestem czysta od samookaleczenia od roku i skończyłam 2 terapię lecz potrzebuje kontynuacji dalej ponieważ nie wszystko przepracowałam jak widać...
Leczona depresja-zmiana leków nie pomogła, a spowodowała większą niestabilność
Dzień dobry. Od listopada 2022 roku mam zdiagnozowaną ciężką depresję i jestem leczona przez psychiatrę. Niestety po ostatniej zmianie leków nie dość, że mam dalsze złe myśli i ataki płaczu, to jeszcze moi najbliżsi (mąż, córka) twierdzą, że stałam się jeszcze bardziej wybuchowa i wszystko mnie złości i denerwuje. Monika
Nerwica natręctw: leczenie, skuteczność leków antydepresyjnych i nowe terapie psychologiczne

Jak leczy się nerwicę natręctw i czy gdy leki antydepresyjne słabo pomagają, trzeba włączyć psychoterapię? 

Czy ciągle pojawiają się nowe rodzaje terapii psychologicznych? Jakie są nowe rodzaje terapii powstałych w ostatnim czasie?

Jak uporządkować myśli przy depresji i ADHD by wspomóc terapię?
Mam taką zagwozdkę, choruje na depresję od 6 lat spowodowana adhd, źli lekarze i złe metody leczenia spowodana moja niewiedza, jednak przez te lata zdobyłam ogromną samoświadomość o sobie. Często mam głowie myśl ,,dobra to by mi pomogło, widzę że w takiej k takiej sytuacji robię tak, to mi pomaga a to szkodzi itp”. Ale problem jest w tym że nie robię nic z takimi myślami bo jestem przytłoczona, nie jestem w stanie sobie nawet tego gdzieś zapisać bo jest to zbyt ciężkie więc później wylatuje mi ta myśl z głowy. Czuję że wiem co by mi pomogło ale nie umiem uporządkować tych myśli i często mnie to przytłacza. Wiem że to ode mnie trochę zależy czym się zajmiemy na terapi i chciałbym sobie to jakoś poukładać w zeszycie np, wypisać z czym mniam problem i co mi wtedy pomaga ale nie mogę się zebrać i nie wiem jak . Proszę powiedzieć co mogę zrobić w takiej sytuacji
Jak przestać utknąć w pętli powtarzających się schematów i stresu?
Ciągle wpadam w te same schematy. Dzień w dzień się obwiniam, a w skrajnych przypadkach płaczę z tego powodu. Widzę jak się zapętlam bez przerwy i choć bardzo chcę to nie potrafię z tego wyjść, dlatego każdy mój dzień jest taki sam. Czuję to samo, po wstaniu robię to samo, odkładam na później te same czynności. Nawet myślę o tym samym, czuję się jakbym utknęła w pętli czasowej. Zdarzają się dni, kiedy mam coś do zrobienia i muszę wyjść z domu, tylko wtedy dopiero zaczynam trochę czuć że żyję. Można by pomyśleć, że w takiej sytuacji najlepiej było by jakby znalazła sobie jakieś zajęcia poza domem, powód by wyjść - jakbym wyznaczyła sobie cel na następny dzień. Tylko że to działa wyłącznie jak następnego dnia dzieje się coś ważnego i bardzo stresującego. Dopiero jak mój mózg ma zakodowane, że muszę rano wstać, bo ktoś będzie na mnie czekał i zawalę, jeśli się spóźnię. Mam poczucie że się czegoś boję, może nawet boję się żyć i dlatego mimo chęci zmiany, sabotuje wszystko i odkładam na dzień następny. Pisząc że wszystko ciągle odkładam w czasie mam na myśli nawet umycie twarzy po nocy, zdjedzenie czegoś w ciągu dnia, obejrzenie filmu. Każdy dzień marnuję, nawet już nie wiem na co, a pod wieczór jak uświadamiam sobie że nic nie zrobiłam (albo zrobiłam, ale nie satysfakcjonuje mnie to), to zaczynam "nadrabiać" stracony czas i każdego dnia kładę się spać dopiero wpół do 2 nad ranem. Jak sobie pomóc? Jak ruszyć do przodu? Ciągle jestem w stresie, bo ucieka mi mój cenny czas. Obiecuję sobie lepsze jutro, ale zawsze jest tak samo, przez co nie ufam sobie, bo skoro nic się nie zmienia to moje słowo jest nic nie warte. Staram się podchodzić do siebie łagodnie i bez oceniania, ale ciągle jestem sfrustrowana, w pośpiechu, zmęczona i samotna, ale to już od tak dawna że często też czuję się bezsilna - wobec siebie i wszystkiego co się dzieje dookoła. Boję się że to się nigdy nie zmieni. Po wakacjach idę do maturalnej i stresuje mnie to nie tyle z powodu egzaminów, co raczej stresu, który mnie czeka. Wiem że to takie trochę masło maślane, ale ciągle jestem w stresie, a presja którą na siebie nałożę mi go tylko namnoży. Ostania klasa, koniec szkoły, zakończenie pewnego rozdziału w moim życiu i oczekiwania jakie są wobec mnie ze strony mojej, jak i mojej rodziny. Boję się że nie dam rady i znowu zawiodę siebie, oraz upewnię się w przekonaniu że nie jestem wystarczająca.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.