Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Samookaleczanie, wahania nastroju i trudności w związkach: jak znaleźć pomoc?

Treść wrażliwa
Mam duzy problem od dziecka. Zawsze robiłam sobie krzywde, jako dziecko biłam pieścmi i głowa w sciany, drapałam skórki w okol paznokci do krwi. Później zaczelam drapać rece, nogi. W szkole średniej poznalam koleżankę ktora miala ogromne blizny na rękach, wiec z ciekawości zaczelam robic to co zaczelam. Nie umiem sie od tefo oderwać. Miałam niedawno jakies 9 miesięcy przerwy, myślałam ze uciekłam. Pomyliłam sie, znów do tefo wróciłam, I do tego wtedy, kiedy mam chłopaka. Wstyd mi strasznie za to ze to robię, I moze sie o tym dowiedzieć. Często robię to przez to wtedy kiedy zle sie czuje. Mam straszne wahania nastroju, i raz kogos kocham, raz nienawidze. wiec częstym powodem samookaleczenia sie jest właśnie on, mimo ze nic nie zrobił. Momentami nie mial czasu, nie rozumiał mnie, a ja zachowywałam sie jak rozkapryszona 10 latka. Za chwile nawet za 10 minut bede szczesliwa, wysoka samoocena, wszystko okej. W pare sekund moje samopoczucie sie zmienia przez nawet tycia rzecz. Nic poważnego a i tak potrafie sie wkurzyć o takie cos. Nie wiem juz co mam robic, o wizytę u psychologa czy kogokolwiek jest ciężka, ze wzgledu na fundusze. Bardzo chciałabym pomocy bo wiem ze jest cos ze mna nie tak, ale nie wiem co moglabym zrobic. Staram sie przestać, zmienic, ale dalej jest wszystko to samo.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Samookaleczenia, których dokonujesz są Twoim sposobem na rozładowanie emocji, z jakimi sobie nie radzisz a nie znasz innej metody. Impulsywność, wahania nastroju czy też impulsywność mogą wskazywać na kilka jednostek, ale tutaj trzeba wdrożyć wizyty psychologiczne i psychiatryczne celem diagnozy. Nie możesz się wstydzić tego, czego doświadczasz, szczególnie nagłych i gwałtownych zmian nastroju. Skoro pojawiłaś się tutaj to jest znak, że szukasz pomocy.  Są metody, aby zmniejszyć napięcie przez zmianę uwagi. Możesz ściskać kostki losu, lub wziąć zimny prysznic albo pisanie tego, co czujesz. to ostatnie także bardzo pomaga w perspektywie czasu.  Możesz także skorzystać z bezpłatnej pomocy telefonicznej lub czatów, jeżeli obawiasz się rozmowy głosowej. Tak, czy inaczej zalecam jednak konsultację psychologiczno - psychiatryczną. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, odniosłam wrażenie, że od wielu lat próbuje Pani poradzić sobie z bardzo silnymi emocjami w jedyny sposób, który w danym momencie przynosi choć chwilową ulgę. Samookaleczanie nie jest "problemem samym w sobie", najczęściej jest sygnałem, że cierpienie wewnętrzne staje się tak duże, iż trudno je inaczej udźwignąć. Zwróciłam również uwagę na to, że opisuje Pani bardzo gwałtowne zmiany nastroju, silne reakcje na pozornie drobne sytuacje oraz ogromny lęk przed odrzuceniem przez partnera. To są ważne informacje, którym warto przyjrzeć się podczas konsultacji ze specjalistą. Na podstawie wpisu nie da się postawić diagnozy ale z pewnością warto poszerzyć diagnostykę a nie skupiać się wyłącznie na samych samouszkodzeniach.

Nie chciałbym też, żeby została Pani z przekonaniem, że skoro po dziewięciu miesiącach wróciła Pani do dawnych zachowań, to cały wysiłek poszedł na marne. Te dziewięć miesięcy pokazuje, że potrafi Pani funkcjonować inaczej. Nawrót nie przekreśla wcześniejszych postępów: jest raczej informacją, że w tym momencie emocji było więcej, niż była Pani w stanie samodzielnie unieść. Jeżeli prywatna terapia jest obecnie poza Pani zasięgiem finansowym, proszę sprawdzić Poradnię Zdrowia Psychicznego finansowaną przez NFZ lub Centrum Zdrowia Psychicznego w swojej okolicy. W przypadku samouszkodzeń i tak nasilonych trudności emocjonalnych naprawdę warto skorzystać z pomocy psychiatry i psychologa. Nie dlatego, że „jest z Panią coś nie tak” ale dlatego, że od bardzo wielu lat dźwiga Pani ciężar, z którym nie musi zostawać sama. Życzę Pani, aby ten wpis był początkiem szukania pomocy a nie kolejną próbą radzenia sobie w pojedynkę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Bardzo dziękuję, że zdecydowałaś się o tym napisać. To, co opisujesz, pokazuje, jak długo zmagasz się z ogromnym cierpieniem i jak wiele wysiłku kosztuje Cię codzienne funkcjonowanie. Samookaleczanie często nie jest próbą zwrócenia na siebie uwagi, ale sposobem radzenia sobie z bardzo silnymi emocjami, kiedy wydają się nie do udźwignięcia.

Zwróciło moją uwagę, że opisujesz bardzo intensywne i szybko zmieniające się emocje oraz to, jak mocno wpływają one na Twoje relacje i codzienne życie. To sygnał, że warto poszukać profesjonalnego wsparcia. Nie da się postawić diagnozy na podstawie jednego wpisu, ale widać, że od dłuższego czasu bardzo cierpisz i zasługujesz na pomoc.

Napisałaś, że udało Ci się wytrzymać 9 miesięcy bez samookaleczania. To pokazuje, że masz w sobie siłę do zmiany. Nawrót nie przekreśla tego, co udało Ci się osiągnąć – jest częścią procesu zdrowienia i informacją, że potrzebujesz większego wsparcia.

Rozumiem, że obawiasz się kosztów leczenia, jednak pieniądze nigdy nie powinny być powodem, by rezygnować z zadbania o swoje zdrowie psychiczne. Twoje bezpieczeństwo i dobrostan są ważne. Zachęcam Cię, abyś poszukała możliwości uzyskania pomocy – zasługujesz na nią. Jeśli martwisz się kosztami, pamiętaj, że zawsze warto porozmawiać ze specjalistą. Często można wspólnie znaleźć rozwiązanie dostosowane do możliwości finansowych. Twoje zdrowie psychiczne jest zbyt ważne, by rezygnować z pomocy wyłącznie z obawy o pieniądze.

Pozdrawiam Jakub Pawlowski 


Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Dziękuję, że zdecydowała się Pani o tym napisać. To, co Pani opisuje, pokazuje, że od wielu lat zmaga się Pani z bardzo silnymi emocjami i samookaleczanie stało się sposobem na radzenie sobie z nimi. Nie oznacza to jednak, że „jest z Panią coś nie tak” – oznacza raczej, że potrzebuje Pani profesjonalnego wsparcia.

Samookaleczanie przynosi chwilową ulgę, ale nie rozwiązuje problemu i z czasem może się utrwalać jako sposób regulowania emocji. Z kolei opisywane przez Panią gwałtowne zmiany nastroju, trudności w relacjach czy bardzo silne reakcje emocjonalne są ważnymi objawami, które warto omówić z psychologiem lub psychiatrą. Na podstawie samego opisu nie można postawić diagnozy, ale zdecydowanie warto poszukać specjalistycznej pomocy.

Rozumiem, że koszty leczenia są dla Pani przeszkodą. Proszę jednak pamiętać, że pomoc psychologiczna i psychiatryczna jest dostępna również w ramach NFZ. Warto rozważyć skorzystanie z takiej możliwości, zwłaszcza że samookaleczanie jest sygnałem, którego nie należy bagatelizować.

Jeśli zdarzy się, że poczuje Pani bardzo silny impuls, aby zrobić sobie krzywdę, proszę  skontaktować się z kimś zaufanym, zgłosić się na SOR lub zadzwonić pod numer 112. Może Pani również skorzystać z całodobowego telefonu wsparcia: 800 70 2222

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Moją uwagę zwraca to, że opisuje Pani bardzo gwałtowne zmiany nastroju, silne reakcje na pozornie drobne sytuacje i trudność w regulowaniu emocji. To są objawy, które warto skonsultować nie tylko z psychologiem, ale również z psychiatrą, ponieważ mogą wymagać szerszej diagnozy i odpowiedniego leczenia.

Jeśli prywatna terapia jest obecnie poza Pani zasięgiem, proszę pamiętać, że może Pani skorzystać z pomocy w ramach NFZ. Nie potrzebuje Pani skierowania do poradni zdrowia psychicznego. Warto zrobić ten krok, zwłaszcza że samookaleczanie trwa od wielu lat i wróciło po dłuższej przerwie.

Do czasu uzyskania pomocy proszę nie zostawać z tym sama. Jeśli zauważa Pani narastające napięcie, spróbuj potraktować je jako sygnał do poszukania wsparcia u zaufanej osoby, zamiast mierzyć się z nim w samotności. Może też Pani skorzystać z darmowego, kryzysowego wsparcia: 

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym – 800 70 2222 

Telefon Zaufania dla Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym – 116 123 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobty,

To, co opisujesz, brzmi jak poważne trudności z regulacją emocji, a nie brak silnej woli. Samookaleczanie od dzieciństwa, gwałtowne zmiany nastroju i silne reakcje na emocje to coś, z czym naprawdę można pracować w terapii.To, że po 9 miesiącach wróciłaś do samookaleczania, nie przekreśla Twoich postępów. Skoro potrafiłaś wytrzymać tak długo, to znaczy, że masz w sobie zdolność do zmiany. Nawrót nie oznacza, że wszystko zaczynasz od zera.

Jeśli prywatna terapia jest zbyt droga, warto poszukać pomocy w poradni zdrowia psychicznego na NFZ. Nie musisz radzić sobie z tym sama. To, że napisałaś o swoim problemie i szukasz pomocy, jest już ważnym krokiem. Jest realna szansa, że z czasem poczujesz większą kontrolę nad emocjami i przestaniesz potrzebować samookaleczania jako sposobu radzenia sobie z nimi.

 

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Bardzo dziękuję za Pani otwartość i odwagę w podzieleniu się tak trudną, intymną historią. Dostrzegam wyraźne sygnały, że potrzebuje Pani specjalistycznego wsparcia. Te stany, choć niezwykle wycieńczające, nie są Pani winą, a Pani reakcje w relacji z chłopakiem wynikają z lęku i trudności w regulowaniu emocji, z którymi nie musi Pani radzić sobie sama. Wstyd, który Pani towarzyszy, jest zrozumiały, ale proszę pamiętać, że samookaleczenia to objaw głębszego bólu, a nie powód do potępiania siebie. Ponieważ fundusze są barierą, gorąco zachęcam do skorzystania z bezpłatnych form pomocy: w Polsce wizyta u psychiatry, który może postawić diagnozę i zaproponować leczenie, nie wymaga skierowania i jest w pełni refundowana przez NFZ. Może Pani również udać się po bezpłatną pomoc psychologiczną do najbliższego Centrum Zdrowia Psychicznego lub Poradni Zdrowia Psychicznego. Proszę nie rezygnować z szukania wsparcia – to, co Pani przeżywa, można skutecznie leczyć, by odzyskać stabilność i spokój.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, wygląda jak długo utrwalony sposób radzenia sobie z bardzo silnym napięciem emocjonalnym, który pojawił się już w dzieciństwie i z czasem zmieniał formę. W takich sytuacjach samouszkodzenia często nie są „celem samym w sobie”, tylko próbą regulacji emocji, które w danym momencie są zbyt trudne do uniesienia.

Zwraca uwagę też to, co sama zauważasz - szybkie, intensywne zmiany nastroju, duża reaktywność na relacje i sytuacje oraz powracający cykl mimo okresów przerwy. To pokazuje, że problem nie polega na „braku kontroli”, tylko raczej na automatycznym mechanizmie, który uruchamia się w określonych stanach emocjonalnych.

Warto też podkreślić, że okresy 9 miesięcy bez samouszkodzeń są bardzo ważną informacją, pokazują, że ten schemat nie jest stały i nie musi definiować Twojego funkcjonowania.

Jednocześnie to jest obszar, w którym realnie pomocne bywa wsparcie psychologiczne, szczególnie ukierunkowane na regulację emocji i impulsywność - nie po to, żeby „oceniać”, ale żeby zrozumieć, co dokładnie uruchamia ten cykl i jak go stopniowo osłabiać.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska


Dzień dobry,

Samookaleczenia są często sposobem radzenia sobie z bardzo silnym napięciem emocjonalnym, a nie rozwiązaniem samego problemu. Piszesz również o gwałtownych zmianach nastroju, trudnościach w regulacji emocji oraz relacjach, dlatego warto, abyś skonsultowała się zarówno z psychologiem lub psychoterapeutą, jak i psychiatrą w celu pogłębionej diagnozy i dobrania odpowiedniej formy leczenia.

Rozumiem, że kwestie finansowe mogą być dużą przeszkodą, jednak nie rezygnuj z szukania pomocy, możesz skorzystać również z bezpłatnej opieki w poradni zdrowia psychicznego. Jeżeli pojawiają się momenty, w których czujesz, że możesz ponownie zrobić sobie krzywdę i trudno jest Ci nad tym zapanować, potraktuj to jako sygnał do pilnego zgłoszenia się po pomoc. To, że zdecydowałaś się opisać swoją sytuację, pokazuje, że zależy Ci na zmianie. W odpowiednim leczeniu i przy systematycznym wsparciu możliwe jest nauczenie się bezpieczniejszych sposobów radzenia sobie z emocjami i stopniowa poprawa funkcjonowania.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

Czytając Pani wpis, mam poczucie, że od bardzo wielu lat zmaga się Pani z ogromnym napięciem i cierpieniem. To, że samookaleczenia wróciły, nie oznacza, że te 9 miesięcy było bez znaczenia ani że zawiodła Pani samą siebie.

Zwróciłam też uwagę na to, jak opisuje Pani bardzo szybkie zmiany nastroju i to, jak trudno jest Pani poradzić sobie z silnymi emocjami. To musi być naprawdę wyczerpujące. Dobrze, że szuka Pani pomocy i mówi o tym otwarcie.

Najbardziej nie chciałabym, żeby została Pani z tym sama. Jeśli samookaleczenia się nasilają albo pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, proszę potraktować to jako sygnał, że potrzebuje Pani pilnego wsparcia. Pani cierpienie jest realne i zasługuje na pomoc.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 


 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak rozpoznać czy mam depresję?

Kiedy wiem, że choruję na depresję?

Spadek nastroju, nie mam na nic siły, robię na przekór swoim wartościom. Nie wiem dlaczego.
Dzień dobry, ostatnio nie czuję się sobą, zmieniam się w zależności od osoby i czuję jakbym miała kilka osobowości, robię na przekór swoim przekonaniom. Jestem w pełni świadoma, że postępuje źle, a mimo to nie potrafię przestać. W ostatnim czasie dużo działo się w moim życiu i wszystko trzymałam w sobie, ponieważ nie cierpię i nie umiem rozmawiać o swoich uczuciach i emocjach. Nawet jak próbowałam zacząć nie potrafiłam się wysłowić, nie wiedziałam jak mam opisać co się ze mną dzieje - bo nie wiem co mi jest. Nie mam ochoty wychodzić z domu, najchętniej leżałabym cały dzień w łóżku, nie mam siły nawet się umyć czy zjeść. Czuję, że czego się nie dotknę to psuje - moje przyjaźnie są pod znakiem zapytania przez moje zachowanie. Przez to, że nie potrafię opowiedzieć jak sytuacja wygląda z mojej perspektywy, każdy wypomina mi moje błędy (a ja sama rozmyślam o nich 24/7 i nie potrafię przestać, płaczę nocami zamiast spać), nie potrafię się nawet obronić, bo nie wyduszę z siebie słowa. Jestem już bardzo zmęczona psychicznie i nie potrafię chyba sobie pomóc.
14 lat, nienawiść do siebie, samookaleczanie i poczucie bycia grubą – jak sobie pomóc i powiedzieć mamie?
Hej... Mam tylko 14 lat, a już nienawidzę siebie. Mam wrażenie, że jestem gruba, za dużo jem. Dzisiaj drugi raz w życiu się samookaleczyłam. Nie mam siły na nic. Koleżanki w szkole cały czas pytają się czy wszystko dobrze, ale ja cały czas odpowiadam "tak" albo "oczywiście". Boję powiedzieć się o tym mamie, boję się jak zareaguje...
Jak sobie pomóc, gdy ma się problemy z emocjami?
Jak sobie pomóc, gdy się ma problemy z emocjami?
Czy mogę odczuwać smutek i mieć depresję przy idealnym życiu?
Mam 23 lata, nie umiem stwierdzić czy kiedykolwiek byłam szczęśliwa, raczej bym to określiła tak, że są weselsze momenty w moim życiu. Jest mi bardzo źle i głupio z tym, że doskonale wiem że ludzie mają bardzo ciężko w życiu. Sytuacje rodzinne, problemy finansowe, nieuleczalne choroby, a ja można powiedzieć że mam „idealne życie”. Nie mam takich problemów, problemem jestem ja sama, wszystko mnie przytłacza, ciągle płaczę, cały czas się denerwuję, ludzie w sklepie doprowadzają mnie do furii. Mój najgorszy problem jest taki, że nie wiem co robić jak skończę studia. Jednocześnie nikt na mnie nie wywiera żadnej presji, ja sama to robię. I brzmi to żałośnie przy wszystkich problemach świata, że ja sobie nie radzę w życiu. Strasznie się wszystkim przejmuję, najmniejsza sprzeczka z kimś wywołuje u mnie silne emocje, w nocy jak zacznę zbyt o wszystkim myśleć to płaczę tak, że nie mogę się uspokoić. Innym aspektem jest to, że sama sobie diagnozuję choroby. I mam świadomość, że jest to głupie, ale jak tylko czytam coś i objawy mi pasują to jestem wręcz przekonana. Podchodziłam do tego z dystansem, ale czasem myślę że mogę mieć depresję lub zaburzenia lękowe, bo widzę że ludzie się nie zachowują jak ja, nie reagują i myślą pozytywnie. Też mnie zastanawia czy nie jest to robienie z siebie ofiary, bo nie umiem sobie poradzić z własnym życiem? Że łatwiej jest stwierdzić, że musi coś być ze mną nie tak, ale nie chodzę i nie wmawiam ludziom że mam depresję nie mając jej zdiagnozowanej. Wiem, że powinnam się wybrać do psychologa, nawet dla spokoju, żeby stwierdził, że na nic nie choruję, ale jak myślę o opowiadaniu o tym komuś na żywo, właśnie nie mając podstaw do bycia nieszczęśliwą to już mi się chcę płakać na samą myśl takiej sytuacji. Powinnam być szczęśliwa mając pełną, zdrową, normalną rodzinę i dobrą sytuację finansową. Więc właściwie nie wiem o co chcę zapytać, może o to czy powinnam się tak czuć. Czy lekarz mnie oceni? Czy moje zachowania na coś wskazują? Czy jest to robienie z siebie ofiary? Czy są takie przypadki, gdzie wszystko w życiu teoretycznie jest okej, ale w głowie wszystko wariuje?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!