Left ArrowWstecz

Nastolatka zmęczona życiem, szkołą i konfliktami w rodzinie oraz z przyjaciółką – myśli samobójcze i brak wsparcia w szukaniu pomocy

Treść wrażliwa
Tak bardzo mam wszystkiego dość i nie mam ochoty żyć dalej, jestem zmęczona szkołą wracam do domu i nie mam siły na nic, nie chce mi się sprzątać w pokoju ale pomagam mamie, nie chce mi się uczyć, jestem uzależniona od telefonu czuje się z tym bardzo źle ale nie umiem inaczej.. moja była przyjaciółka stara się żeby naszarealacja była taka jak kiedyś, nie wiem jak to powiedzieć ale bardzo jestem do niej zdystansowana, nie lubię jej, ona nie angażowała się w naszą przyjaźń na palcach jednej ręki mogę policzyć ile zaproponowała spotkań , w szkole próbuje do mnie gadać ale odpowiadam krótko albo przytakuje i uśmiecham się, nie widzi tego że nie chce z nią rozmawiać, chciałam powiedzieć jej co o tym wszystkim myślę ale moja mama powiedziała że lepiej nie bo w szkole będzie bardzo niezręcznie po tym. Mam super relacje z mamą ale czasami mnie ignoruje albo to co mówię np. mówię jej o czymś a mama to ignoruje ale jak powiem o tym drugi raz ale przy większym gronie to jest duża szansa że coś odpowie albo odwrót, ignoruje mnie przy innych. Relacja z moja młodsza siostra bardzo mnie wkurza i dołuje, jest bardzo nie miła ale mama tego nie widzi ALE gdy na jestem nie miła bo wcześniej coś złego powiedziała to mama zwraca mi uwagę i mówi że jestem dla niej niemiła i powinnam sie poprawić... Kiedy ja próbuję, proszę mi uwierzyć że naprawdę chce ale ja nie umiem kiedy ona robi coś niemiłego. Czuje się bardzo źle psychicznie ,czuję pustkę i samotność , moje myśli gnębią mnie i czasami mam myśli o popełnieniu samobójstwa a tego bardzo nie chce. Chciałam pójść do psychologa, powiedziałam mamie ale temat ucichł i poszedł w niepamięć , moja mama boi się psychologa i opinie innych na wsi,,co powiedzą ludzie jeśli dowiedzą się że chodzisz do psychologa ? Pomyślała że jesteś walnięta a ja ze nie umiem wybierać dzieci i wgl patologia"coś w tym stylu, szukałam czegoś online ale nie znalazłam , na telefon zaufania nie potrafię zadzwonić bo to temat wrażliwe i płacze a wtedy.gardło.mnie.boli
User Forum

Karolina

1 miesiąc temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Pani Karolino,
z tego co Pani napisała wnioskuję, że Pani cierpienie osiągnęło punkt, w którym myśli o rezygnacji stają się jedyną dostępną formą ucieczki przed paraliżującym zmęczeniem i poczuciem osamotnienia. Takie myśli są bardzo silnym sygnałem alarmowym informującym o tym, że obecne koszty emocjonalne, jakie Pani ponosi, znacznie przewyższyły Pani aktualne zasoby radzenia sobie. To, że w głębi duszy nie chce Pani tych myśli, jest kluczową informacją – pokazuje to, że nie brakuje Pani chęci do życia, a jedynie sił do znoszenia obecnego bólu, który wydaje się nie do wytrzymania.

Bardzo ważne jest, aby nie zostawała Pani z tymi sygnałami sama, ponieważ w stanie tak wysokiego napięcia nasza ocena sytuacji bywa zniekształcona przez poczucie beznadziei. Proszę spróbować raz jeszcze porozmawiać z mamą, tłumacząc, że profesjonalna pomoc psychologiczna nie jest kwestią „opinii sąsiadów”, ale Pani podstawowego bezpieczeństwa i zdrowia. Jeśli płacz i ból gardła uniemożliwiają Pani rozmowę telefoniczną, proszę skorzystać z dostępnych czatów tekstowych dla osób w kryzysie (np. na stronie 116111.pl), gdzie może Pani pisać o swoich myślach we własnym tempie. Spotkanie ze specjalistą pozwoli Pani odzyskać poczucie wpływu na swoje życie i wspólnie wypracować strategie, które odciążą Panią z tego ogromnego ciężaru.
Pozdrawiam

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Rozumiem, że czujesz się bardzo przytłoczona i samotna i jest to ważne, że o tym mówisz i szukasz pomocy, bo to pierwszy krok do zmiany. Masz prawo czuć się zmęczona i nie jesteś sama w tym wszystkim. Istnieją bezpieczne, anonimowe sposoby na wsparcie, nawet bez rozmowy z mamą czy dzwonienia.

Możesz skorzystać z platformy "Życie warte jest rozmowy" (zwjr.pl), gdzie anonimowo piszesz wiadomość do specjalisty, a odpowiedź przychodzi w ciągu 3 dni, bez telefonu czy kamerki. To idealne na kryzysy samobójcze i poczucie pustki, działa całodobowo i bezpłatnie. Na stronie Rzecznika Praw Dziecka jest też czat internetowy pod 800 12 12 12 i nie wymaga logowania, jest dyskretny i dostępny 24/7.

Telefon 116 111 to bezpłatna, anonimowa linia dla dzieci i młodzieży, gdzie konsultanci słuchają bez oceniania, nawet o uzależnieniu od telefonu czy relacjach z rodziną. Jeśli gardło boli od płaczu, zacznij od pisania na czacie, połączenie nie widać na rachunku. Inny numer to 800 12 12 12 z wsparciem psychologicznym dla nastolatków.

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Karolino,

To, co Pani opisujesz, to stan wyczerpania i osamotnienia, który wymaga pilnej uwagi i profesjonalnego wsparcia. Poczucie pustki oraz pojawiające się myśli samobójcze są sygnałem, że Twoje zasoby emocjonalne zostały wyczerpane, a sytuacja domowa – w której czujesz się niesłyszana przez mamę i niesprawiedliwie traktowana w relacji z siostrą – tylko ten stan pogłębia.

Lęk mamy przed opinią otoczenia na wsi jest bolesną barierą, ale Twoje życie i zdrowie psychiczne są ważniejsze niż jakiekolwiek plotki. Skoro rozmowa o psychologu „ucichła”, warto podjąć ją jeszcze raz, tym razem kładąc nacisk na powagę Twojego stanu, lub samodzielnie poszukać pomocy, do której masz prawo.

Jeśli bariera gardła uniemożliwia rozmowę telefoniczną, proszę skorzystać z czatu tekstowego na stronie 116111.pl lub napisać wiadomość do Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę – tam można uzyskać pomoc w formie pisemnej. Karolinko, w szkole również masz prawo udać się do psychologa lub pedagoga, którzy są zobowiązani zachować dyskrecję i pomóc w rozmowie z rodzicami. Co do relacji z byłą przyjaciółką – masz pełne prawo do stawiania granic; nie musisz zmuszać się do bliskości z kimś, kto zawiódł, tylko po to, by uniknąć niezręczności. Proszę nie zostawaj z tym sama, pomoc jest dostępna i zasługujesz na to, by znów poczuć chęć do życia.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, ile Pani dźwiga, brzmi bardzo ciężko - i bardzo ważne, że Pani o tym napisała. To, że pojawiają się myśli samobójcze i czuje Pani pustkę, to sygnał, żeby nie zostawać z tym samej. Proszę powiedzieć o tym zaufanej osobie dorosłej (np. mamie, przyjacielem itp.).

 

Jeśli jest bardzo źle albo czuje Pani zagrożenie, proszę zadzwonić pod 116 111 (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży) albo w nagłym kryzysie 112. Jeśli rozmowa przez telefon jest za trudna, 116 111 ma też wsparcie online.

(https://www.gov.pl/web/zdrowie/pomoc-psychologiczna)

To, że prosi Pani o pomoc, pokazuje dużo siły. Pani nie musi przez to przechodzić sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z emocjami po diagnozie nieuleczalnej choroby?

Otrzymałem niedawno diagnozę nieuleczalnej choroby i czuję, jak moje życie całkiem się zmieniło. Zawsze wydawało mi się, że mam wszystko pod kontrolą, a teraz wszystko jest niepewne i straszne. Każdego dnia czuję się przytłoczony, czasami nawet bezradny. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Wielu mówiło, że rozmowa z psychologiem może pomóc, ale nie wiem, od czego zacząć.  

Mam 21 lat, dwukrotnie chorowałem na nowotwór. Kompletnie mnie to zniszczyło psychicznie.
Mam 21 lat, dwukrotnie chorowałem na nowotwór. Kompletnie mnie to zniszczyło psychicznie. Jestem w kropce. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nic nie sprawia mi radości. Mam dobrą pracę i dobre wyniki na uczelni, ale nie sprawia mi to radości. Bardzo pragnę bliskości drugiej osoby, lecz nigdy jej nie zaznałem. Nigdy nie miałem dziewczyny i nie widzę szans na zmianę tego stanu w przyszłości. Czuję się przez to bezwartościowy, niegodny bycia kochanym. Nie chcę dłużej żyć w samotności, ale nie jestem w stanie zainteresować sobą drugiej osoby. Codziennie żałuję, że nie umarłem na te nowotwory. Oszczędziłoby mi to tego całego cierpienia i samotności. Proszę o jakąkolwiek poradę.
Witam. Mam 17 lat. Chcę iść do psychologa, bo wiem, że moje traktowanie samej siebie i myślenie o sobie jest destrukcyjne, nie radzę sobie z huśtawką emocjonalną i możliwe, że mam też ADHD
Witam. Mam 17 lat. Chcę iść do psychologa, bo wiem, że moje traktowanie samej siebie i myślenie o sobie jest destrukcyjne, nie radzę sobie z huśtawką emocjonalną i możliwe, że mam też ADHD. Moja mama tego nie rozumie i mówi, że mam nie przesadzać . Moje starania i rozmowy z nią na ten temat, nie pomogły. Nie pozwala mi iść na terapię, mówi, że mam poczekać do skończenia lat 18, co nadejdzie w październiku. Co mam robić?
Kryzys w wieloletnim związku: jak poradzić sobie z utratą uczuć męża po 37 latach?
Kryzys w związku Jestem w związku z moim mężem od 37 lat.Pobralismy się bardzo młodo z miłości w wieku 18 lat. W marcu mąż oświadczył że mnie nie kocha, bo nie byłam zbyt czuła itp. Ja od trzech lat z powodu menopauzy stałam się bardziej zmęczoną, bez ikry. Mąż namawiał mnie na różne aktywności ,lecz rzadko dawałam się na nie skusić Dodam jeszcze że mamy inne języki miłości, ja gotowanie smacznych posiłków, mąż przytulanie... Mąż twierdzi że walczył o nas cały czas aż w końcu doszedł do wniosku że ja go nie kocham i po prostu się odkochał. Daliśmy sobie rok czasu. Myśleliśmy że wakacje nas zbliżą ale niestety mąż ma straszne wyrzuty sumienia i jak patrzy na mnie widzi mnie jako właśnie wyrzut sumienia.Ciagle płacze i jest coraz gorzej. Na początku uprawialiśmy seks ale i to umarło, bo to nie fair tak bez jego miłości itp Mąż nie chce żebym odeszła ,bo boi się samotności, boi się że mnie już nigdy nie zobaczy , że zerwę z nim kontakt.Wlasciwie to ciężko powiedzieć czego on chce. Ja do momentu kiedy mi powiedział że czuje że mnie nie kocha żyłam w ułudzie że moje małżeństwo jest najlepsze na świecie, a znajomi zazdrościli mi związku i nagle mój świat runął. Niby jeszcze trwamy razem bo tak sobie obiecaliśmy .Najgorsze że mąż chciałby mnie pokochać ale nie dąży zbytnio do poprawy relacji Myślę że się poddał ,choć cały czas płacze z żalu nad losem. Dodam że nie chce kuracji.Twierdzi że rozmawiał z psychologiem i ten mu poradził rozstanie,problem w tym że mu nie wierzę... Proszę poradźcie coś. Tak szkoda tych lat szczęścia. Tym bardziej że jesteśmy wzajemnie dla siebie miłością życia.
Chce mi się płakać z byle powodu - czy to normalne?
Czy to normalne że z byle powodu chce mi się płakać? Nigdy tak nie miałem. Ciężko mi się odnaleźć z takiej sytuacji. Smutek i rozżalenie utrzymuje się już od jakiegoś tygodnia
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.