Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Żona twierdzi, że psycholog kazał jej ukrywać przede mną telefon.

Żona zaczęła chować telefon mówiąc, iż tak jej kazał psycholog, gdyż od 17 lat razem pracowaliśmy i przebywaliśmy, więc musi odzyskać siebie... Ja wcześniej nie dotykałem jej telefonu, a ona mój wiele razy wykasowując nie raz moje kontakty.
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Panie Jarku,


Mam wrażenie, że pisze Pan o trudnej sytuacji między Panem a żoną, która dopiero teraz „wyszła na wierzch” przy podjęciu decyzji o chowaniu przez nią telefonu. Być może poczuł się Pan oburzony, zraniony lub zaniepokojony decyzją żony w momencie, kiedy to Pan czasem był po stronie poszkodowanego. Trudno jest jednak powiedzieć co na taką decyzję żony wpłynęło gdyż informacja, że „żona musi odzyskać kawałek siebie” niesie za sobą przekaz, że może jej być aktualnie trudno w jej życiu lub małżeństwie. 

Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie rozmowa z żoną jak ona czuje się obecnie w małżeństwie oraz przedstawienie tego, jak Pan je widzi. Jeśli pojawia się trudność w rozmowie i ciężko jest ułożyć w zdania to, co się czuje, można skorzystać z pomocy psychoterapii par nie rezygnując z terapii indywidualnej. 
Pomocne będą pytania do siebie: jak ja się z tym mam, że żona chowa telefon?; co mi to robi gdy ona go zakrywa?; jak się czułem gdy ona brała mój telefon i kasowała kontakty?; czy czegoś mi brakuje?; czy mógłbym coś zmienić?

Oraz pytania do żony: jak ona widzi obecnie małżeństwo?; czy czegoś jej  brakuje?; co można zrobić by polepszyć obecną sytuację?; co dla niej znaczy chowanie telefonu?; czy może Pan jej pomóc odzyskać kawałek siebie?. 

Pozdrawiam

Julia Hodurek-Ptak

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

w opisanej przez Pana sytuacji najlepiej porozmawiać szczerze z żoną. Być może wyrazić swoje uczucia, potrzeby oraz obawy wynikające z sytuacji. Warto również wysłuchać tej drugiej strony, czyli właśnie żony. Jeżeli nie poradzicie sobie Państwo sami, warto rozważyć konsultacje u psychoterapeuty par. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Panie Jarku,

domyślam się, że traci Pan zaufanie do swojej żony. 

Warto się zastanowić, czy wspólna terapia psychologiczna nie byłaby dobrym rozwiązaniem, aby odbudować związek na zdrowych zasadach.

Ponadto zachęcam do odbycia wspólnej rozmowy z żoną i zadania pytania dlaczego chowa ten telefon? O ile “odzyskanie siebie” rozumiem, o tyle zastanawiające jest jaki związek ma ukrywanie komórki z odzyskaniem własnego ja. 

 

1 rok temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy chłopak patrzy na mnie jak na opcję, do której może wracać?
Jak bardzo możliwe jest, że były chłopak mógł kogoś poznać, a inicjuje seks ze mną? Po zerwaniu nie mieliśmy kontaktu przez tydzień a po tygodniu przyjechał, żeby przeprosić rodziców za zachowanie w pewnej sytuacji, mnie mówi, że nadal coś czuje, chce kontaktu fizycznego. Jak to rozumieć? Są jakieś szanse, że kogoś poznał i ma mnie za opcje?
Po prawie dwóch latach związku około półtora miesiąca temu zostawiła mnie dziewczyna.
Dzień dobry. Po prawie dwóch latach związku około półtora miesiąca temu zostawiła mnie dziewczyna. Ja mam 22 lata, ona 20. Od ponad roku mieszkaliśmy razem i nasz związek był naprawdę udany. Zdarzały się małe zgrzyty, ale tak jak wszędzie. Ona z dnia na dzień poinformowała mnie o tym, że chce zakończyć nasz związek. Pytałem ją wprost czy pojawił się ktoś inny, ale ona przysięgała mi prosto w oczy, że nie. Jednak zawsze po pracy późnym wieczorem znikała z mieszkania i tłumaczyła się tym, że jedzie do koleżanki i wracała zawsze około 4/5 rano. Parę dni później oznajmiła, że się wyprowadza i nie chciała powiedzieć dokąd. Dwa dni później ja byłem w pracy, ona przyjechała po rzeczy i moja mama zobaczyła ją, jak wsiada do auta jakiegoś kolesia. Grzecznie podziękowałem jej za kłamstwo w wiadomości. Minął miesiąc, a ona zaczęła pisać do mnie coraz częściej i zadawać pytania typu czy za nią tęsknie itd. Pewnego dnia przyjechała odebrać paczkę, którą zamówiła na mój adres i wpadła przy okazji na herbatę, oznajmiając, że nadal mnie kocha i że chce wrócić. Doszło między nami do zbliżenia, zaznaczam, że była jeszcze w związku z tamtym kolesiem. Wróciła do niego i tydzień zbierała się do tego, żeby rozstać się z nim i jego rodzinom, aż w końcu wróciła. Ja byłem wtedy w pracy, a gdy wróciłem, ona poszła na nockę do swojej pracy. Nastawiłem budzik na 6, zrobiłem jej śniadanie i przywitałem. Rozmawialiśmy aż razem nie zasnęliśmy o 10. Następny dzień spędziliśmy razem w domu. Rozpakowałem jej ubrania i rozmawialiśmy, ale była smutna i nieobecna. Stwierdziła, że musi wrócić do domu rodzinnego i przemyśleć wszystko. Po jakichś 4 dniach napisała mi, że "uczuć nie oszuka i że wraca do tamtego". Poczułem się już drugi raz potraktowany jak śmieć, więc napisałem tamtemu, że go zdradziła, kiedy jeszcze z nim była. Ona się obraziła i napisała, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Dzisiaj przyjechała, spakowała wszystkie swoje rzeczy. Unikała kontaktu wzrokowego i zapytała tylko, czy jakiś sklep jest otwarty. Przez dwa dni, kiedy była u mnie i byliśmy w teorii razem, mówiła, że mnie kocha i że przeprasza. Nic już z tego nie rozumiem i nie wiem, jak mam patrzeć na tę sytuację. Z rozstaniem radzę sobie bardzo dobrze (W końcu zrobiła to drugi raz), ale nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. Nie wydaje mi się, że jej nowy związek potrwa długo i wydaje mi się, że tak jak zrobiła to wcześniej, znów będzie chciała odnowić kontakt, a ja nie wiem sam co mam wtedy zrobić.
Ciągle uważam że się wszystkim narzucam, że jestem problemem. Czy to jest naturalne?
Brak bliskości w małżeństwie: jak rozwiązać problemy z komunikacją i intymnością?

Dzień dobry. Bardzo proszę o pomoc/radę,bo wiem,że sama sobie nie poradzę. Jestem z mężem już 13 lat po ślubie (z czego 4lata byliśmy razem przed) mamy dwójkę dzieci. Było między nami naprawdę super, ale obowiązki, brak czasu dla siebie dwoje... Córki już są starsze, ale jednak młodsza (9lat) wszystko przeżywa (chodzimy do psychologa) czasem chce spać ze mną. I tu jest problem brak bliskości z mężem. Od jakiego czasu oddaliliśmy się od siebie, brak rozmów, czułości uciekanie w kąt. Próbowałam rozmową..kiedy pojawiło się brak bliskości (seksu) wiedziałam, że coś jest nie tak 🙂‍↕️ przez przysiek znalazł sztuczną pochwę strasznie mnie to zabolało, ale nie krytykowałam powiedziałam, że to boli. On się tłumaczył, że mu głupio.. (ale wola to niż zdradę) powiedziałam, że mi tez bardzo tego brakuje, ale nie dam rady aż córka nie zaśnie (22-23) chodź idziemy spać o 20:30 mąż już wtedy śpi. Ostatnio był dziwny spał w salonie, więc sprawdziłam telefon... I zobaczyłam, że szukał "nocnego klubu" on o tym nie wiem.. później historia została usunięta. 😭Boli to bo ja też mam potrzeby. Nie chce go kontrolować ani nic podobnego, ale po tym incydencie jakoś moje zaufanie spadło tym bardziej, że próbuje rozmowach z nim, ale on ciągle uśpij wcześniej dzieci...

Trudność w relacji małżeńskiej: granice, zaprzeczanie emocjom i brak rozmowy
Trudność w relacji małżeńskiej – granice, zaprzeczanie emocjom i brak rozmowy Dzień dobry, piszę, ponieważ od dłuższego czasu jestem w dużym napięciu emocjonalnym związanym z moją relacją małżeńską i chciałbym spojrzenia z zewnątrz – najlepiej psychologicznego. W relacji od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem dezorientacji i podważania własnej perspektywy. W sytuacjach konfliktowych często mam wrażenie, że wcześniejsze ustalenia, intencje lub kontekst rozmów przestają obowiązywać, a odpowiedzialność za efekt końcowy jest przypisywana wyłącznie mnie. Nawet gdy działałem w dobrej wierze lub w porozumieniu, później słyszę, że „to była tylko moja decyzja” albo że „powinienem był wiedzieć lepiej”. Doświadczam też trudności w domykaniu tematów – rozmowy kończą się bez wspólnych wniosków, a przy kolejnym konflikcie wracają w bardzo podobnej formie. Z czasem zaczynam wątpić w to, czy moje reakcje są adekwatne i czy rzeczywiście robię coś niewłaściwie, czy raczej funkcjonuję w relacji, w której brak jest stabilnych punktów odniesienia i przewidywalności. Z mojej strony staram się regulować emocje – gdy konflikt eskaluje, wychodzę, stawiam granice, nie podnoszę głosu. Problem polega na tym, że nie ma później żadnej rozmowy ani próby zmiany wzorca. Konflikty wracają w bardzo podobnej formie, a ja zaczynam się zastanawiać, czy długoterminowo da się tak funkcjonować bez realnego dialogu. Dodatkowo widzę powtarzalny schemat, w którym odpowiedzialność za trudne sytuacje (np. decyzje zawodowe żony, relacje z jej rodziną, kwestie finansowe) jest przenoszona na mnie – nawet jeśli wcześniej wspierałem ją w podejmowanych decyzjach. Mam wrażenie, że moje intencje i realne działania są później reinterpretowane w negatywny sposób. Żona niedawno sama zgłosiła się na terapię, mówiąc, że czuje depresję i przygnębienie, ale jednocześnie podkreśla, że nie jest to związane z naszą relacją. Ja również rozważam terapię indywidualną. Czuję jednak dużo złości i bezradności, bo mam poczucie, że moja praca nad sobą nie przekłada się na poprawę dynamiki między nami. Moje pytania: - Jak psychologicznie rozumieć zaprzeczanie emocjom i zmianę narracji w konflikcie? - Gdzie przebiega granica między „trudną kłótnią” a wzorcem, który może być emocjonalnie destrukcyjny? - Czy w sytuacji, gdy jedna strona stawia granice i reguluje emocje, ale druga nie podejmuje dialogu, jest przestrzeń na poprawę relacji? - Na czym warto się skupić w terapii indywidualnej w takiej sytuacji? Będę wdzięczny za każdą merytoryczną perspektywę.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!