Left ArrowWstecz

Jak pogodzić się z przeszłością partnerki jako eskortki i utrzymać związek?

Moja dziewczyna w poprzednim związku była eskortą (była w układzie sponsorowanym), miała 20 lat starszego od niej mężczyznę, który była bardzo zamożny. Miała wtedy duże długi około 50 tysięcy złotych, ona była zaraz po studiach, nie miała jak zarobić, a odsetki wzrastały, więc zdecydowała się na taki radykalny krok. Podobno (tak mi powiedziała) uprawiała z nim seks z elementami BDSM oraz uczestniczyła w seksie grupowym ze znajomymi jej faceta (sponsora). Teraz jest ze mną w związku i nie mogę się pogodzić z jej przeszłością. Jej przeszłości budzi we mnie lęk i obrzydzenie, proszę o radę jak sobie z tym radzić. Oboje się kochamy, ale jej przeszłość nie daje mi spokoju.

Maria Ciba

Maria Ciba

Widzę, że mierzy się Pan z bardzo silnymi emocjami, lękiem, niepokojem, a także obrzydzeniem, które pojawiają się w związku z przeszłością partnerki. Sytuacja, którą Pan opisuje, może uruchamiać głębokie przekonania na temat bliskości, lojalności, seksualności czy obrazu partnerki – być może nawet wartości, które są dla Pana fundamentem. Emocje, które Pan odczuwa, nie są “złe” – są informacją. Wydaje się, że aby móc iść dalej w tej relacji, niezależnie od tego, czy decyzja o jej kontynuowaniu zapadnie, czy nie, warto byłoby przyjrzeć się tym emocjom. Co dokładnie budzi niepokój? Czy chodzi o sam fakt układu sponsorskiego, czy może o obawy dotyczące przyszłości, zaufania, intymności? Skąd te emocje się biorą – czy są związane wyłącznie z tą sytuacją, czy może dotykają czegoś głębszego, bardziej osobistego? Nie chodzi o to, by “zmusić się” do akceptacji czegoś, co jest dla Pana nie do przyjęcia. Chodzi raczej o to, by rozpoznać, co dokładnie stoi za tym lękiem i obrzydzeniem – i czy można z tym pracować. Bo czasem to, co nas zatrzymuje, nie wynika jedynie z faktów, ale z naszych interpretacji, przeszłych doświadczeń, historii osobistej. Konflikt, który się w Panu rozgrywa, może być dobrym impulsem do pracy nad sobą i zrozumienia siebie. Dopiero wtedy warto byłoby podjąć ewentualną decyzję, czy ten związek jest dla Pana realnie możliwy, czy też nie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Maria Ciba 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Papurzyńska-Parab

Justyna Papurzyńska-Parab

Dzień dobry,

Myślę, że w związku z Pana postem warto byłoby rozważyć dwie kwestie:

Po pierwsze- jaki stosunek do swojej przeszłości ma partnerka? W jaki sposób o niej mówi, co myśli o sobie jako kobiecie będącej w układzie sponsorowanym? Jak to wpływa obecnie na nią?

Po drugie- warto byłoby się zastanowić, jakie znaczenie dla Pana ma przeszłość partnerki. Pisze Pan o poczuciu lęku i obrzydzenia, można się przyjrzeć, dlaczego akurat takich uczuć Pan doświadcza. Z czego wynika lęk? Czy jest on związany z osobą byłego sponsora partnerki, ich praktyk seksualnych? Jak ta kwestia wpływa na Pana, poczucie pewności siebie, wartości, swojego obrazu jako mężczyzny, partnera życiowego i seksualnego? Żeby zrozumieć, dlaczego przeszłość partnerki nadal jest dla Pana problematyczna, należy się przyjrzeć, jakie ma to znaczenie konkretnie dla Pana. 

Zastanawiam się, czy podzielił się Pan swoimi uczuciami z partnerką, czy rozmawialiście na ten temat? Czy jest coś, czego by Pan potrzebował, oczekiwał z jej strony, a co by panu pomogło uporać się z jej historią? Myślę, że warto podnieść tę kwestię w szczerej rozmowie, szczególnie, że kochacie się, więc myślę, że znalazłaby się przestrzeń na poruszenie tego tematu. Można także porozmawiać z psychologiem lub terapeutą, żeby uzyskać inny punkt widzenia i wspólne przyjrzenie się problemowi z osobą z odpowiednim dystansem do sprawy. 

 

Życzę powodzenia i pozdrawiam, 

Justyna Papurzyńska- Parab

Psycholog

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Janie,

 

Zdecydowanie otrzymałeś bardzo dużo zaufania z jej strony, ponieważ opowiedziała Ci wszystko, co miało miejsce kiedyś. Rozumiem, że ma to ogromny wpływ na Waszą relację: możesz czuć obrzydzenie, niesmak, niezrozumienie, złość czy bezsilność. 

 

Z jakiego powodu w czasach akademickich u Twojej dziewczyny powstał ten dług? Jak Twoja dziewczyna patrzy na wspomnianą przeszłość? Z jakiego powodu zdecydowała się zakończyć tamten okres? Jak długo jesteście teraz ze sobą?

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
Magdalena Kujawińska-Krysiak

Magdalena Kujawińska-Krysiak

Zachęcam do rozważenia wspólnej terapii dla par i przepracowania trudności. Podczas wspólnej terapii oboje Państwo będziecie mieli okazje przyjrzeć się trudnościom na różnych płaszczyznach wspólnego życia i uzyskać nowe narzędzia do budowania zaufania i przymierza. Czas na terapii pozwoli również podjąć decyzje co dalej z Waszym związkiem, w jakim kierunku może on zmierzać.

1 rok temu
Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Rozumiem, że przeszłość partnerki budzi w panu intensywne i trudne emocje w obliczu tak specyficznych doświadczeń. Kluczowe jest uświadomienie sobie, że pana uczucia są normalne i nie należy ich oceniać. W kontekście deklarowanej wzajemnej miłości, otwarta i spokojna komunikacja z partnerką może być drogą do rozwiązania problemu. Może pan przedstawić swoje emocje, starając się zarazem  zrozumieć jej motywację i okoliczności, które doprowadziły ją do podjęcia tych decyzji w trudnej sytuacji finansowej. Zamiast skupiać się wyłącznie na tym, jaki miało to moralny wydźwięk, proszę spróbować objąć szerszą perspektywą jej desperację i być może braku innych opcji w tamtym czasie.

Drogą do poradzenia sobie z problemem może być skupienie na teraźniejszości i przyszłości Waszego związku. Na tym, kim partnerka jest teraz, na wzajemnym szacunku i obecnym szczęściu. Jeżeli dążycie razem w tym samym kierunku, to jest to ten wspólny cel. Przeszłości nie można zmienić, ale można pracować nad tym, aby ona nie rzutowała na obecną relację. Jeśli te emocje będą nadal uniemożliwiać panu funkcjonowanie w związku, rekomendowałbym konsultację z psychologiem. Profesjonalne wsparcie pomoże panu przepracować te uczucia, zbudować mechanizmy radzenia sobie z nimi i umocnić relację, opartą na głębszym zrozumieniu i akceptacji.

1 rok temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam,

Bardzo mi przykro, ze pan się tak czuję.  Zazdrość o poprzednie związki czy partnerów seksualnych jest dosyć częstym  zjawiskiem, chociaż nie powinno, bo przecież każdy z nas ma jakąś przeszłość. Jeżeli pan kocha partnerkę i zdecydował się pan na poważny związek z nią ważne, żeby pan szczerze porozmawiał z partnerka lub poszukał profesjonalnej pomocy w terapii dla par, lub i indywidualnej i przepracował swoje lęki  dotyczące seksualnej przeszłości pana partnerki. Wierzę, że jeżeli zależy panu na związku to i będzie mial pan motywację do pracy nad soba w tej właśnie dziedzinie. 

K Rosenbajger

Psycholog

1 rok temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Oczywiście, oto ta sama odpowiedź w formie bardziej formalnej:

To, że odczuwa Pan lęk i obrzydzenie wobec przeszłości swojej partnerki, jest całkowicie zrozumiałe. Takie emocje często pojawiają się, gdy partner miał trudną lub bardzo odmienną przeszłość seksualną. Warto jednak pamiętać, że jej decyzje były podjęte w trudnej sytuacji – miała poważne długi i brak realnej pomocy. Obecnie jest z Panem, była wobec Pana szczera i nie prowadzi już takiego życia.

Proszę zastanowić się, co dokładnie budzi w Panu te emocje – czy to zazdrość, trudne wyobrażenia, strach, że nie jest Pan „wystarczająco dobry”? Im lepiej zrozumie Pan źródło tych uczuć, tym łatwiej będzie sobie z nimi poradzić.

Jeśli darzy Pan swoją partnerkę uczuciem, a ona Pana również i zmieniła swoje życie, być może warto dać tej relacji szansę. Jeśli jednak przeszłość nadal nie daje Panu spokoju, warto rozważyć rozmowę z psychoterapeutą.

Najważniejsze: nie ma nic złego w tym, co Pan czuje. To trudna sytuacja, ale można z nią pracować.

 

Pozdrawiam, psychoterapeuta Maria Sobol 

1 rok temu
Karolina Bladowska

Karolina Bladowska

Dziękuję, że Pan o tym napisał. To bardzo ważne i niełatwe, że potrafi Pan tak szczerze mówić o swoich uczuciach. Opisana przez Pana sytuacja dotyka niezwykle delikatnych obszarów: intymności, zaufania, tożsamości w związku oraz osobistych granic. To naturalne, że pojawiają się w Panu silne emocje — lęk, obrzydzenie, może również złość czy smutek.

W psychoterapii przyglądalibyśmy się przede wszystkim źródłu tych emocji. Nie chodzi tylko o to, co zrobiła Pana partnerka, ale o to, co jej przeszłość uruchamia w Panu — jakie myśli, przekonania, lęki, może nawet nieświadome skojarzenia. Czasem trudność z zaakceptowaniem czyjejś przeszłości wiąże się z głębszymi obawami:

Czy jestem dla niej wystarczający?

Czy mogę jej zaufać?

Co to mówi o mnie, że jestem z taką kobietą?

Czy nasza relacja jest „czysta”, „normalna”, „bezpieczna”?

To mogą być pytania, które — choć nie zawsze wypowiedziane wprost — wpływają na sposób, w jaki Pan przeżywa tę sytuację. Warto również zauważyć, że historia Pana partnerki była związana z trudną sytuacją życiową — długami, brakiem wsparcia i perspektyw. Z perspektywy psychoterapeutycznej ważne jest, że to, kim człowiek był w przeszłości, nie definiuje w pełni tego, kim jest teraz, a tym bardziej tego, jaka jest jego zdolność do budowania zdrowej, uczciwej i bliskiej relacji.

Być może pomocne będą dla Pana pytania, które mógłby Pan rozważyć w bezpiecznej przestrzeni — samemu lub z terapeutą:

Co w tej historii najbardziej mnie porusza i dlaczego?

Jakie wartości zostały naruszone w moim wewnętrznym świecie?

Czego potrzebuję, żeby poczuć się bezpiecznie w tej relacji?

Na ile jestem w stanie rozdzielić jej przeszłość od naszej teraźniejszości?

W wielu przypadkach praca nad akceptacją przeszłości partnera wymaga czasu, wewnętrznej refleksji i często profesjonalnego wsparcia. Jeśli Pan czuje, że te emocje dominują i przeszkadzają w budowaniu bliskości, spotkanie z psychoterapeutą mogłoby być wartościowym krokiem — nie po to, by „zmusić się” do akceptacji, ale by zrozumieć, z czego wynika ten opór i jak można z nim konstruktywnie pracować.

Na koniec chciałbym powiedzieć, że Pana uczucia są ważne. Nie trzeba ich tłumić ani się ich wstydzić. Ale warto je zrozumieć i potraktować jako drogowskaz do głębszego poznania siebie i swoich granic w relacji.

Jest Pan gotów na refleksję — to dobry początek.

1 rok temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 
dziękuję, że zdecydował się Pan podzielić tak trudnym i wrażliwym tematem. W pełni rozumiem, że wiadomość o przeszłości partnerki może wywoływać bardzo silne emocje — szok, złość, lęk, rozczarowanie, a nawet obrzydzenie. Są to reakcje ludzkie i zrozumiałe, szczególnie jeśli wartości, które Pan wyznaje, są głęboko sprzeczne z tym, co usłyszał.

 

Z psychodynamicznej perspektywy, silne emocje, które pojawiają się wobec przeszłości partnerki, mogą dotykać głębszych warstw psychiki — np. lęku przed odrzuceniem, niepewności co do własnej wartości, obawy przed utratą kontroli czy zawstydzenia. To, co Pan przeżywa, może być także związane z pytaniem:
„Czy jestem dla niej wystarczający?” albo „Jak ona mnie naprawdę widzi?”

W relacjach bardzo często nieświadomie zderzamy się z własnymi wyobrażeniami o miłości, seksualności i akceptacji. Partnerka, przez swoją przeszłość, mogła niechcący dotknąć Pana wrażliwego miejsca, które nie ma nic wspólnego z jej intencjami czy uczuciami do Pana, ale z czymś, co w Panu było już wcześniej.

Co może Pan zrobić?

1. Oddzielić przeszłość od teraźniejszości

To, co robiła w tamtym czasie, było dla niej — jak Pan pisze — dramatycznym wyborem w sytuacji granicznej. Nie musi to wcale definiować jej dziś ani tego, kim jest w relacji z Panem.

2. Uznanie swoich emocji, ale ich nie ocenianie

Czuje Pan lęk, obrzydzenie — to są ważne emocje. Warto dać im miejsce i zrozumieć, co one naprawdę mówią o Panu, a nie tylko o niej.

3. Zastanowić się: co Pana tak rani?

Czy to zazdrość? Obawa przed porównaniem? Poczucie, że nie potrafi Pan już patrzeć na nią tak samo? To ważne pytania, na które warto szukać odpowiedzi nie tylko samemu, ale być może również w gabinecie psychoterapeutycznym.

4. Porozmawiać z nią z poziomu emocji, nie oceny

Jeśli łączy Was miłość i bliskość, warto spróbować porozmawiać z nią o swoich przeżyciach. Nie po to, by ją oceniać, ale by pokazać, co Pan czuje, i sprawdzić, jak możecie się w tym spotkać.

 

To nie jest sytuacja "zero-jedynkowa". Nie chodzi o to, by zmusić się do akceptacji ani by uciekać. Chodzi o spotkanie się z własnymi emocjami, które być może niosą w sobie coś ważniejszego niż sama historia partnerki.

Czasem właśnie to, co nas najbardziej boli, może być drogą do głębszego zrozumienia siebie i budowania bardziej świadomej relacji.

 

Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

1 rok temu
Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Dzień dobry,

Ta krótka historia, którą Pan przedstawił, owiana jest bardzo dużą ilością trudnych emocji. Zarówno Pana, jak i partnerki. To, że zna Pan jej doświadczenie z poprzedniego związku, świadczy prawdopodobnie o tym, że od początku Pana partnerka chciała być szczerze, nie chciała mieć przed Panem tajemnic, a konfrontacja z przeszłością mogła być dla niej nie lada wyzwaniem. Podejrzewam, że ma przy Panu duże poczucie bezpieczeństwa, brak oceniania i swobodę w funkcjonowaniu. Pytanie ile jesteście Państwo parą? Czy od początku przeszkadza Panu przeszłość partnerki, czy może pojawił się jakiś wyzwalacz, który zaangażował Pana myślenie o tym? Filarami dobrej relacji są m.in. szczerość, bezpieczeństwo, zaufanie, tym samym myślę, że ważna byłaby rozmowa z partnerką o Pana emocjach w tym temacie. Może w bezpiecznych warunkach takich jak terapia par? Ludzie tworząc relacje wchodzą z nie z pewnym bagażem doświadczeń, mniej lub bardziej przyjemnym. Decydując się na bycie razem, akceptujemy te doświadczenia, które nie muszą definiować osoby, z którą się wiążemy. Jeśli jednak od początku nam to przeszkadza lub zaczęło przeszkadzać, to warto się temu przyjrzeć. 

 

Pozdrawiam

Natalia Krawiec-Jokiel 

1 rok temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry,

 

To, co Pan opisuje, porusza wiele trudnych emocji – lęk, niepewność, być może także poczucie zagrożenia czy wstydu. Pana reakcje nie są „niewłaściwe” – to naturalna odpowiedź na wewnętrzny konflikt między uczuciem do partnerki a trudnością w pogodzeniu się z jej przeszłością. Taki stan może być bardzo obciążający i generować napięcie w relacji.

 

Warto zauważyć, że przeszłość Pana partnerki należy do jej historii – to decyzje podjęte w określonym kontekście, w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Jej gotowość do szczerości i otwartości wobec Pana może świadczyć o zaufaniu i pragnieniu głębokiej, autentycznej relacji. Jednocześnie to, że w związku jest miłość, nie oznacza, że trudne emocje znikną automatycznie. To zupełnie naturalne, że potrzebuje Pan czasu i przestrzeni, by to wszystko w sobie pomieścić i zrozumieć.

 

W takich sytuacjach pomocne bywa zadbanie o rozmowę – nie tylko z partnerką, ale i z samym sobą. W relacji szczególnie cenne są rozmowy, które dotykają wewnętrznych konfliktów i niepewności – nawet jeśli bywają trudne. Jeśli mimo starań, przeszłość partnerki nadal wywołuje silne napięcie, warto rozważyć rozmowę z psychoterapeutą/-ką. Psychoterapia może pomóc w uporządkowaniu emocji, zrozumieniu własnych granic i potrzeb, a także w podjęciu decyzji, jak dalej być w tej relacji.

 

Można też rozważyć wspólną konsultację u psychoterapeuty/-ki par. Taka rozmowa mogłaby wesprzeć Państwa w komunikacji i znalezieniu własnych rozwiązań. Warto wcześniej upewnić się, czy wybrany specjalista/-ka ma doświadczenie w pracy z tematyką pracy seksualnej i czuje się w niej kompetentny/-a.

 

Pozdrawiam,

Urszula Żachowska

Psycholożka i psychoterapeutka

1 rok temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry 

 

Dziękuję, że podzieliłeś się swoją historią. To, co opisujesz, jest trudnym doświadczeniem, zarówno dla Ciebie, jak i dla Waszego związku. Twoje uczucia; lęk, obrzydzenie, a jednocześnie miłość są w pełni zrozumiałe i naturalne. To pokazuje, że próbujesz zmierzyć się z czymś, co burzy Twoje poczucie bezpieczeństwa i wyobrażenie o partnerce. Z psychologicznego punktu widzenia, Twoje reakcje mogą być związane z tzw. „konfliktem wartości”. Twoje przekonania o związkach, lojalności czy seksualności są konfrontowane z jej przeszłością. Może to również dotykać poczucia własnej wartości i obaw, czy jesteś „wystarczający” dla niej w porównaniu z jej dawnym doświadczeniem. To ważne, byś nie oceniał jej historii tylko przez pryzmat tego, co robiła, ale też, dlaczego to robiła, znalazła się w sytuacji, w której brakowało wsparcia i perspektyw, a decyzja próbą wyjścia z trudności. To oczywiście nie zmienia faktu, że masz prawo odczuwać trudne emocje, ból, czy dylematy. Warto, byście porozmawiali szczerze i spokojnie o Twoich lękach i obawach, bez oskarżeń. Wyrażenie swoich uczuć w sposób otwarty może pomóc zrozumieć się nawzajem. Jednak jeśli te emocje są dla Ciebie zbyt przytłaczające, mogą wpływać na Wasz związek i Twoje samopoczucie.

Dlatego zachęcam Cię do skorzystania z pomocy psychologa lub terapeuty, który pomoże Ci przepracować emocje i znaleźć sposób na poradzenie sobie z trudnościami, tak byś czuł się, jak najbardziej komfortowo. Taka rozmowa może pomóc Ci odzyskać wewnętrzny spokój i stworzyć bardziej stabilną i zdrową relację. Przesyłam dużo wsparcia! 

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

1 rok temu
Artur Kłos

Artur Kłos

Dzień dobry, Panie Janie na wstępie dziękuję, że podzielił się Pan tak trudną i zarazem intymną historią Państwa związku. Mam poczucie, że pytanie postawione w tytule wątku - jak poradzić sobie z przeszłością partnerki jest wyjątkowo trudne do odpowiedzenia. W moim mniemaniu, jak to zazwyczaj w psychologii i psychoterapii bywa, to zależy. 

Osobiście zalecałbym udać się do doświadczonego psychoterapeuty lub psychoterapeuty seksuologa. Uważam, że taka praca mogłaby pozwolić na zbadanie szerszego kontekstu Państwa aktualnego związku, a także dokładniejszych przyczyn Pana odczuć.

Odczucia związane z trudną do pogodzenia się informacją z przeszłości partnerki możemy podzielić na uczucia tak zwane czyste - emocje, które będą wymagały czasu, przeżywania, czasami zapewne uzewnętrzniania (rozmawiania o nich), aby mogły w końcu przechodzić w stan akceptacji, a więc stawać się neutralne lub o wiele bardziej neutralne. Oraz odczucia, które możemy nazwać brudnymi związane z myślami i przekonaniami, które mogą być błędne, należą do nich na przykład - ze względu na swoją przeszłość partnerka nigdy nie będzie już w pełni ze mną. To tylko jedno z wielu możliwych do pojawienia się przekonań, nie twierdzę oczywiście, że ma Pan to konkretnie. Takie treści poznawcze w konsekwencji utrudniają, a może nawet uniemożliwiają dalszy związek, natomiast w toku pracy terapeutycznej mogą one zostać zmodyfikowane, a więc może Pan zacząć po prostu uważać inaczej.

Z mojego doświadczenia wynika, że tylko praca z psychoterapeutą w gabinecie, może pozwolić na świadome rozpracowywanie tego typu problemów przy jednoczesnym skupieniu się na tym, jak Państwa związek wygląda aktualnie: jak silne są Państwa uczucia, jak wygląda komunikacja w relacji, czy związek jest faktycznie partnerski i czy pozwala na obopólne spełnienie potrzeb emocjonalnych i seksualnych.

1 rok temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry Panie Janie,

To, co Pan opisuje, budzi w Panu silne emocje – lęk, niepokój, trudność w pogodzeniu się z przeszłością partnerki. Jest to naturalne, ponieważ historia bliskiej osoby może wpływać na nasze myśli, przekonania i poczucie bezpieczeństwa w relacji.
 

Na początek warto ustalić, co dokładnie budzi Pana trudności. Warto zastanowić się, jakie konkretnie aspekty tej przeszłości wywołują u Pana niepokój. Czy chodzi o sposób, w jaki zarabiała pieniądze? Czy o fakt, że miała bliską relację z kimś innym? A może obawia się Pan wpływu tej historii na Wasz obecny związek? Im bardziej precyzyjnie określi Pan swoje emocje, tym łatwiej będzie nad nimi pracować.
 

Warto zadać sobie pytanie: Czy przeszłość definiuje teraźniejszość? Przeszłość partnerki była trudnym etapem jej życia, ale istotne jest, co dzieje się teraz. Pytanie brzmi: czy widzi Pan w niej osobę, która jest z Panem szczera, która zaangażowała się w Waszą relację i chce ją budować? Jeśli tak, to warto skoncentrować się na tym, co tworzycie razem, a nie na tym, co było przed Panem.
 

Praca nad własnymi emocjami jest ważnym aspektem, który może pomóc. Natomiast jeśli emocje są zbyt silne, jeśli niepokój nie ustępuje, warto rozważyć wsparcie psychologiczne. Terapia może pomóc przepracować te emocje, zrozumieć ich źródło i znaleźć sposób na poradzenie sobie z nimi bez niszczenia relacji.
 

Każdy związek to decyzja – czy chce Pan inwestować w to, co budujecie teraz, czy przeszłość będzie przeszkodą, której nie da się pokonać? Jeśli się kochacie, warto znaleźć sposób na pogodzenie się z historią partnerki i skoncentrowanie się na Waszej relacji.
 

Życzę Panu dużo siły.
Martyna Jarosz

1 rok temu
Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

To, co Pan czuje- lęk, obrzydzenie, niepokój jest zrozumiałe. Przeszłość partnerki jest trudna i może budzić silne emocje, szczególnie jeśli uderza w Pana wartości czy wyobrażenia o bliskości. Ale ona była z Panem szczera, działała z desperacji, a nie z braku zasad. Kluczowe pytanie: czy dziś czuje Pan z jej strony szacunek, miłość i zaangażowanie? Jeśli tak, warto próbować skupić się na tym, co budujecie teraz. Jeśli jednak myśli o jej przeszłości dominują i nie mijają, warto porozmawiać z terapeutą- nie po to, by się zmuszać do akceptacji, ale by zrozumieć, skąd biorą się te emocje i jak nimi zarządzać. Nie walczy Pan z nią- walczy Pan z własnym bólem. I można się z tego wyzwolić, jeśli jest gotowość i miłość z obu stron.

1 rok temu

Zobacz podobne

Od połowy stycznia mój przyjaciel cierpi na bezsenność. Leczy się na depresję i nerwicę lękową
Od połowy stycznia mój przyjaciel cierpi na bezsenność. Leczy się na depresję i nerwicę lękową. Ma myśli samobójcze. Chodzi na terapię grupową ale nie pomaga mu. Leczy się u psychiatry. Zapisał mu leki które źle na niego działają. Nie chcę zapisać innych. Cały czas złe myśli o sobie. Zero motywacji. Nie potrafi się skupić, ma problemy z pamięcią. Najgorsza jest bezsenność, on czuje jakby całe noce nie spał. Nie wiem jak mogę mu pomóc. Ma 29 lat . Cały czas mówi że już nie ma dla niego szans. Cały czas się zadręcza złymi myślami . Siedzi sam w mieszkaniu nic nie robi poza chodzeniem do pracy. Siedzi sam i ciągle rozmyśla i czyta w internecie o lekach i chorobach. Co robić w takiej sytuacji ?
Mąż spotyka się z inną kobietą, ale nie chce rozwodu i mówi, że mnie kocha. Czy to ja jestem niedojrzała emocjonalnie?

Witam, nie dawno dowiedziałam się, że mąż spotyka się z inną kobietą. Przeczytałam wszystko, co do niej pisał, opowiadał o naszym życiu plus, że ją kocha. Stwierdził, że tak naprawdę nie może wytłumaczyć, co do niej czuje, na moje pytanie o rozwodzie zaczął płakać, że nie chce rozwodu, bo nas kocha mnie i córkę. Zaznaczę, że od tego dnia śpi u niej, jednocześnie pisząc do mnie Kocham cię. Po burzliwej wymianie zdań stwierdził, że jestem niedojrzała emocjonalnie by to wszystko zrozumieć. I naprawdę się zastanawiam czy ma rację.

Poczucie zdrady, samotności, żalu wobec przyjaciółki - ciężka sytuacja
Nie wiem od czego zacząć, nie lubię opowiadać o sobie.. Ogólnie jestem zamknięta w sobie, nieśmiała. Przeszłam 2 związki, które były nieudane, moje życie wyglądało na zasadzie praca, prysznic czasem jedzenie i najważniejsze łóżko i słuchawki, to był mój świat. Pracowałam za granicą i pewnego razu przyjechała grupka ludzi i była tam m.im ona Kasia, która była bardzo otwarta i tego jej zazdrościłam. Ciężko mi było przełamać się, ale z czasem się zaprzyjaźniłyśmy i jej zaufałam. Nie żałuję tego, bo wiele mnie nauczyła. Bywało ciężko, bo każdemu przeszkadzała nasza znajomość, śmiali się z nas obgadywali, ale przyjaźń była najważniejsza i żadna się nie poddała. Kasia była dla mnie, jak młodsza siostrzyczka, zawsze mi powtarzała, że przyjaźń na pierwszym miejscu, że nie pozwoli mi krzywdy zrobić, obiecywała dożywocie i czar prysł. Po 3 latach poznała jego, szybko się zakochała a ja to zaakceptowałam i wtedy wszystko się zaczęło. Przestała mieć czas dla mnie, 24h siedziała na telefonie. Przed pracą, w pracy, po pracy, ciągle on, zaczęły się kłótnie, wyzwiska, chciałam, żeby ona już do niego zjechała, żeby odeszła, ale ona zapewniała mnie, że jej na mnie zależy, że sobie życia beze mnie nie wyobraża i jakoś czas leciał. Miałyśmy do końca roku pracować za granicą, ale niestety miłość wygrała. Kasia nalegała, że chce do pl do niego, żebym wróciła z nią, bo mnie sama nie zostawi. Żebym poszła do tego samego miasta, co ona będzie mieszkała z nim i tak też zrobiłam, bo mnie zapewniali, że mi pomogą. Wynajęłam mieszkanie i poszłam za nią, bo mi cholernie zależało. Na początku było fajnie, codziennie się widywałyśmy, codziennie kawa zakupy itd. Wspólna praca, wyjazdy we trójkę. Nagle wszystko zaczęło się sypać, zaczęły się z jej strony kłamstwa, na początku malutkie, a później coraz większe. Ale wybaczałam, bo mi zależało.. Później się dowiedziałam, że chcą wziąć kredyt i tu był haczyk, bo muszą być małżeństwem. Po roku czasu znajomości były zaręczyny i w tym momencie wszystko się posypało, później szybki ślub. Codziennie były kłótnie, każda powiedziała kilka słów za dużo, ale ja zachowałam je dla siebie, a Kasia powiedziała wszystko swojemu mężowi. Byłam jego ulubioną szwagierką, a teraz mnie traktuje jak śmiecia, nic mu nie zrobiłam, nie powiedziałam słowa na niego, a on jest najbardziej obrażony i dał Kasi warunek, że ma być mnie mniej a ona po prostu to zaakceptowała. Nie odzywała się, powiedziała, że chce czasu. Ja się załamałam.. I to trwa tak 7 tydzień, nie śpię, cały czas płaczę, mam ataki paniki. Zostałam sama w czterech ścianach, ta pustka mnie zabija. Zaufałam jej a ona mnie zdradziła, skrzywdziła i najgorsze jest to, że ona nie chce ze mną rozmawiać, bo twierdzi, że ja ją obwiniam o wszystko, że to jej wina a siebie nie widzę, tylko że ja jej nigdy nie okłamałam, byłam na każde zawołanie. Byli pierwszy raz u mnie od 6tyg i jest dystans, mam ogromny żal do niego, że mnie potraktował jak śmiecia. Tak mi cholernie zależy, ale mam dość cierpienia, nie wiem, co robić, wcześniej mi i Kasi nie brakowało tematów do rozmów, jedna mogła liczyć na drugą, a teraz nie ma tego, drugi dzień ona się nie odzywa. A ja siedzę w czterech ścianach, nie jem, nie śpię tylko ciągle płaczę. Żyć mi się nie chce, mam myśli samobójcze. Co mam robić, kiedy mi zależy, nie wyobrażam sobie życia bez mojej siostrzyczki, nie potrafię wybaczyć zdrady, serce mi pękło.
Dlaczego ciągle czuję się wykluczona i czuję, że nie mam przyjaciół?
Historia się powtarza - znowu jestem sama. W zasadzie nigdy nie miałam przyjaciół. Całą szkołę (pomimo różnego otoczenia, ludzi) spotykałam się z dręczeniem, wykluczaniem. Studia sporo zmieniły, znalazłam paru "swoich ludzi", ale przez to, że nie umiałam "się przyjaźnić" to niestety nie skorzystałam z okresu studiów, ., a po studiach wiadomo, wiele osób się rozeszło się z swoje własne strony, chwilę potem był covid. W pierwszej pracy napotkałam na osobę, która mnie nie szanowała, dręczyła, która uważała się za lepszą. W drugiej pracy napotkałam na wielu ludzi, ale znowu... byłam koleżanką, ale nigdy nigdzie nie przynależałam. Nikt nie chciał spotykać się ze mną po pracy, nie zajmował miejsca na imprezach służbowych. W obecnej pracy mocno zmieniłam środowisko, pracuje ze mną wiele osób ze sporą różnicą wieku i nagle zaczęła się przyjaźń z 1 z kobiet. Naprawdę zależało mi, otworzyłam się itd. Wszystko runęło. Przyszła nowa osoba, z tą nową osobą zaczęły mocno obgadywać innego pracownika, czego ja nie akceptowałam i zwróciłam im uwagę. Niby sobie wszystko wyjaśniłyśmy, ale tak naprawdę zostałam wykluczona. Zapraszają inne dziewczyny z biura do wyjścia, do mnie nie piszą, wiem, że obgadują mnie za plecami. Okazało się, że ta "przyjaźń" była warta tyle co nic. Tyle że znowu ktoś mnie zranił, znowu straciłam zaufanie, znowu widzę, że nikomu nie wystarczam, że może zwyczajnie ludzie mnie nie lubią? Rozmawiałam o tym z terapeutą, radzi mi, bym otworzyła się na ludzi, zaufała im, ale mam wrażenie, że nie rozumie, że tyle razy mnie zraniono, że się boję ponownie cokolwiek zaczynać :(
Mężczyzna z powodu swoich przejść zdystansował się, wycofał ze swoich decyzji, mówi o koleżeństwie, a nie związku.
Dzień dobry, Od pół roku spotykam się z mężczyzną o 19 lat starszym ode mnie, przez pierwsze 2 miesiące było naprawdę cudownie, dbał o mnie, czułam, że jestem dla Niego najważniejsza, okazywał mi to codziennie a później coś się zmieniło, oboje mamy dzieci z poprzednich związków, Jego syn mieszka ze swoją mamą a moja córka ze mną i On twierdzi, że nie wie czy jest w stanie się przełamać, bo długo był sam (6lat) a moja córka jest bardzo żywiołowym dzieckiem. Tłumaczy się tym, że nie chce nikogo krzywdzić i dlatego się zdystansował, mimo że ma świetny kontakt z moją córką- Ona Go uwielbia. On próbuje gdzieś tam w sobie się przełamać, widzę to, przychodzi, bawi się z córką, z jednej strony się stara, ale z drugiej słowami oddala się ode mnie, gdzie to od Niego pierwsze wypłynęły słowa, że jesteśmy parą a teraz niby dla żartu, ale twierdzi, że jestem tylko koleżanka, że mam znaleźć sobie kogoś innego, bo On się nie nadaje do związków, ale Jego czyny i słowa są zupełnie sprzeczne. Słowami rani a czynami udowadnia, że Mu zależy. Była taka sytuacja, że przez 2 tygodnie z Nim mieszkałam i również było cudownie On też tak uważa, bo powiedział to nie jeden raz, wiem, że jest też po różnych przejściach z kobietami i nie wiem czy teraz boi się zaangażować, czy to wszystko udaje - mam straszny mętlik w głowie. Mimo tego, że czuje straszną niepewność, strach to po tym jak wyglądał początek i po wspólnym mieszkaniu gdzie poznałam Go jaki jest na codzień, jakie ma przyzwyczajenia itp. wiem, że to co wyprawia teraz to jest taka maska, tarcza ochronna, żebym ja Go czasami nie skrzywdziła i mimo tego wszystkiego pokochałam Go, nie mówiłam Mu tego, bo po pierwsze nie wiem czy wypada, żebym to ja pierwsza powiedziała a po drugie boje się Jego reakcji. Nie wiem już co robić, jestem kompletnie rozbita.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.