Agnieszka Włoszycka
Witam,
Dziękujemy za przesłaną wiadomość i za zaufanie w bardzo delikatnej kwestii. Z tego co Pani napisała, rozumiem Pani ból, żal i ogromne rozczarowanie....Po 10 latach w relacji, w której była Pani raniona i niedoceniana, nic dziwnego, że pojawia się zwątpienie i lęk przed samotnością. Dziś czuje Pani ulgę, rozwija się, zaczyna widzieć swoją wartość, to ogromna zmiana na plus!
Nieśmiałość, wrażliwość i spokojna natura nie są wadami. To są cechy, które dla wielu mężczyzn są ogromną wartością, tylko zwykle nie trafiają do świata „głośnego flirtu”, gdzie łatwo zostać niezauważoną. To nie znaczy, że coś jest z Panią nie tak. Wspomina Pani, że częściej w życiu była stroną bardziej zaangażowaną, może to być śladem tego, że bardzo pragnie Pani miłości a po toksycznym związku to pragnienie bywa jeszcze silniejsze. Warto teraz dać sobie czas, żeby nie gonić za relacją, tylko pozwolić komuś do Ciebie podejść. Czasem zmiana polega nie na robieniu więcej ale na robieniu mniej i obserwowaniu, kto naprawdę chce być blisko. Pani 32 lata według mnie to: nie za póżno. Często to jest moment, w którym wiele kobiet dopiero zaczyna budować dojrzałe, zdrowe relacje.
Rozumiem też Pani myślenie : „skazana na samotność”. Ja uważam, że jest Pani kobietą po trudnym doświadczeniu, która uczy się siebie od nowa, to naprawdę daje nadzieję.
Gdyby potrzebowała Pani czegoś jeszcze tutaj, zapraszam do zadawania tutaj pytań. Warto też zadać sobie samej pytania: czego potrzebuję, co jest dla mnie ważne, na czym mi teraz zależy? Jak bym chciala dalej żyć ?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
















