
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, związki i relacje
- Nieśmiałość w...
Nieśmiałość w relacjach damsko-męskich po toksycznym związku - jak to zmienić?
Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskim bokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nieszanowana i niekochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Nieśmiała
Agnieszka Włoszycka
Witam,
Dziękujemy za przesłaną wiadomość i za zaufanie w bardzo delikatnej kwestii. Z tego co Pani napisała, rozumiem Pani ból, żal i ogromne rozczarowanie....Po 10 latach w relacji, w której była Pani raniona i niedoceniana, nic dziwnego, że pojawia się zwątpienie i lęk przed samotnością. Dziś czuje Pani ulgę, rozwija się, zaczyna widzieć swoją wartość, to ogromna zmiana na plus!
Nieśmiałość, wrażliwość i spokojna natura nie są wadami. To są cechy, które dla wielu mężczyzn są ogromną wartością, tylko zwykle nie trafiają do świata „głośnego flirtu”, gdzie łatwo zostać niezauważoną. To nie znaczy, że coś jest z Panią nie tak. Wspomina Pani, że częściej w życiu była stroną bardziej zaangażowaną, może to być śladem tego, że bardzo pragnie Pani miłości a po toksycznym związku to pragnienie bywa jeszcze silniejsze. Warto teraz dać sobie czas, żeby nie gonić za relacją, tylko pozwolić komuś do Ciebie podejść. Czasem zmiana polega nie na robieniu więcej ale na robieniu mniej i obserwowaniu, kto naprawdę chce być blisko. Pani 32 lata według mnie to: nie za póżno. Często to jest moment, w którym wiele kobiet dopiero zaczyna budować dojrzałe, zdrowe relacje.
Rozumiem też Pani myślenie : „skazana na samotność”. Ja uważam, że jest Pani kobietą po trudnym doświadczeniu, która uczy się siebie od nowa, to naprawdę daje nadzieję.
Gdyby potrzebowała Pani czegoś jeszcze tutaj, zapraszam do zadawania tutaj pytań. Warto też zadać sobie samej pytania: czego potrzebuję, co jest dla mnie ważne, na czym mi teraz zależy? Jak bym chciala dalej żyć ?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zuzanna Zbieralska
Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To, co Pani opisuje, nie świadczy o tym, że zostanie Pani sama, tylko o tym, że przez wiele lat była Pani w relacji, która podkopywała poczucie własnej wartości i uczyła, że na miłość trzeba zasługiwać wysiłkiem. Po takim związku bardzo często wybiera się mężczyzn niedostępnych emocjonalnie albo bierze na siebie całą inicjatywę, bo to znany schemat, a nie dlatego, że coś z Panią nie tak.
Jest Pani osobą wrażliwą, spokojną i refleksyjną- to nie są wady, tylko cechy, które potrzebują odpowiedniego partnera. Problem nie leży w nieśmiałości, lecz w tym, że do tej pory trafiała Pani na osoby, które nie były gotowe na bliskość, a Pani bardzo się starała, zamiast sprawdzać, czy ktoś potrafi dać to samo. Dobra wiadomość jest taka, że Pani już jest w ważnym momencie zmiany: czuje Pani ulgę, wzrost pewności siebie i rozwija swoje życie. To często dopiero początek uczenia się relacji, w której nie trzeba gonić, inicjować wszystkiego i zgadzać się na bycie „opcją”. Warto teraz skupić się na stawianiu granic i pozwoleniu, by to druga strona również się starała.
Nie jest Pani spóźniona ani „gorsza” w relacjach. Raczej dopiero wychodzi Pani z długiego okresu emocjonalnego niedoboru. Jeśli pojawia się lęk, że coś jest ze mną nie tak, bardzo pomocna bywa praca z psychologiem nad schematami z poprzedniego związku. To znacząco zwiększa szansę na zdrową, odwzajemnioną relację, a nie na byle jaką.
Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,
Zuzanna Zbieralska, psycholożka
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
nie, nie jest tak, że będzie Pani singielką na zawsze. To, że jest Pani spokojna, nieśmiała i bardziej słuchająca niż mówiąca, wcale nie przekreśla szans na miłość. Bardzo wiele kobiet o podobnym temperamencie tworzy głębokie, trwałe relacje, tylko zwykle nie z osobami, które są głośne, dominujące czy skupione na sobie. Dziesięć lat w toksycznym związku to ogromne obciążenie emocjonalne. Przez tak długi czas uczyła się Pani funkcjonować w relacji, w której musiała Pani zabiegać o uwagę, brać inicjatywę i zadowalać drugą stronę, nie dostając w zamian szacunku ani bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że ten schemat powtarzał się później, to nie jest brak wartości, tylko przyzwyczajenie do nierównej dynamiki. To bardzo ważne, że po rozstaniu przyszła ulga, wzrost pewności siebie i rozwój pasji. To znak, że wraca Pani do siebie. Mężczyźni, którzy oferują tylko seks, często nie szukają bliskości i fakt, że Pani to widzi i czuje smutek, świadczy o gotowości do czegoś więcej, a nie o porażce. Miłość nie zaczyna się od ciągłego inicjowania i zabiegania, zaczyna się tam, gdzie druga osoba również wychodzi naprzeciw.
Pani wrażliwość, dobre serce i zdolność do kochania są ogromnym zasobem, ale wymagają ochrony i granic. Teraz kluczowe jest zwolnienie tempa, danie sobie prawa do tego, by to ktoś się starał, i nie traktowanie ciszy z czyjejś strony jako sygnału, że „trzeba zrobić coś więcej”. Często właśnie wtedy pojawia się ktoś, kto jest gotów na prawdziwą relację.
Ma Pani 32 lata, to nie jest „za późno”, to jest moment, w którym wiele osób po raz pierwszy wchodzi w dojrzały, bezpieczny związek.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska
Agnieszka Truszkowska
Niestety mężczyzn w szkole nie uczą gestów, zachowań w stosunku do kobiet , język ciała, mowa ciała...

Zobacz podobne
Co mam robić??? Mąż ciągle pracuje, twierdząc, że ludzi nie ma do pracy jest kucharzem razem 20 lat wiecznie praca praca zaniedbuje dom dzieci mnie tylko zawsze rano wspólną kawę praca wieczorami sex spanie i tak w kółko.
Dzieci nie widzą ojca, nie wiedzą co to wakacje, ja ciągle sama. Co mam robić, do męża nic nie dociera, potrafi powiedzieć co ja poradzę nie pasuje, znajdź sobie takiego, z którym będzie Ci lepiej. Jestem zmęczona takim związkiem, czuje się jakby wracał do hotelu, spać, sex, zjeść i pa. Na odległość pisze, ze tęskni, że kocha, pragnie. Z tego wszystkiego nawet sex nie zadawała mnie. Nigdzie nie wychodzimy jedynie z psem wokoło bloku.

