30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak żyć z osobą toksyczną?

Jak żyć, bądz jak sobie poradzić w życiu codziennym z osobą "toksyczną", która nas ciągle blokuje i podcina skrzydła, znęca się psychicznie a czasem i fizycznie, jak wyjść z takiego otoczenia?
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Najpierw warto przyjrzeć się waszej relacji , kto to jest,  dlaczego uważa Pani , że jest to osobą toksyczna co konkretnie robi i w jaki sposób Panią krzywdzi . Czy da się, jest to w ogóle możliwe postawić jej jakieś granice , asertywnie porozmawiać i wytłumaczyć , że jej zachowania są  bolesne i dla Pani szkodliwe . Jeśli jest to przemoc fizyczna czy psychiczną należy się bronić czy przez uruchomienie procedur prawnych czy uniknianie tej osoby, a nawet wycofanie się zupełnie z tej relacji. Można zbudować plan i przygotować się do tego w czasie , jeśli Pani życie nie jest zagrożone. Myślę, że psychoterapeuta mógłby być pomocny w tych działaniach i terapia mogłaby dać Pani wsparcie i konkretne narzędzia żeby sobie poradzić z tą trudna sytuacją. Powodzenia Agnieszka Matusiak

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Lidia Kotarba

Lidia Kotarba

Pani Gosiu wyjście z takiej relacji często bywa trudne, ponieważ oprócz przywiązania i innych zależności są także mechanizmy, które “trzymają” nas przy takiej osobie. Jednak to co jest teraz najważniejsze to zapewnienie Pani bezpieczeństwa, czy ma Pani kogoś bliskiego, kto może Panią wesprzeć, zapewnić bezpieczne miejsce, pomóc w sytuacjach kryzysowych? Jeśli tak proszę się skontaktować z taką osobą, jeśli będzie to konieczne proszę dzwonić po policję lub inne służby w celu ochronienia siebie. Wyjście z takiego otoczenia jest możliwe, chętnie pomogę Pani w podjęciu walki o siebie! Proszę zadbać o siebie ;) Pozdrawiam, Lidia Kotarba

3 lata temu
Arkadiusz Parker

Arkadiusz Parker

Dzień dobry, 

czytam o tym, że z jednej strony pyta Pani jak żyć z taką osobą,  a z drugiej jak wyjść z takiego otoczenia. Pomocny byłby kontakt z psychoterapeutą_taką w formie regularnych spotkań,  podczas których mogłaby Pani zastanowić się wspólnie i zrozumieć czego Pani potrzebuje, co jest dla Pani ważne,  a także co utrudnia uwolnienie się z toksycznej relacji i zadbanie o siebie. Jakie są przyczyny tkwienia w relacji , w której Pani czuje, że ktoś podcina Pani skrzydła, blokuje i stosuje przemoc - wg mnie to istotne do zrozumienia kwestie,  by móc w późniejszym czasie czuć się w miarę dobrze z sobą i podjętymi decyzjami. Wraz z psychoterapeutą_taką będzie Pani mogła zbadać te obszary i być może ruszyć dalej. 

Pozdrawiam 

Arkadiusz Parker 

3 lata temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,  

W sytuacji jaką opisała Pani pomocny byłby kontakt ze specjalistą podczas których uświadomiłaby Pani sobie co jest dla Pani najlepszym rozwiązaniem. Istotne jest skupienie się na sobie, zrozumienie, że mamy wpływ tylko na własne życie i nie zmienimy innych dookoła. Dlatego swoją energię warto przenieść z partnera na samą siebie.

Pozdrawiam.

3 lata temu
Klaudia Kalicka

Klaudia Kalicka

Dzień dobry, 

Wyobrażam sobie, że znalazła się Pani w bardzo trudnej sytuacji.  Dobrze, że Pani zauważa i nazywa  toksyczne zachowania. Odejście z relacji wymaga odwagi i ogromnego wysiłku. Warto zadbać o wsparcie dla siebie i przyjąć pomoc, jeśli jej Pani potrzebuje. Proszę zadbać o swoje bezpieczeństwo. 

Można skorzystać z konsultacji ze specjalistą/tką, aby zadbać o siebie teraz i o tworzenie relacji w ogóle. 

Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

Klaudia 

2 lata temu
Krzysztof Zaniewski

Krzysztof Zaniewski

Pani Gosiu,

warto jest odpowiedzieć sobie na pytanie, co powoduje, że jest Pani trudno wydobyć się z takiej relacji. Czy jest to lęk? Jeżeli tak, to czego się Pani boi? A może, jeszcze nie potrafi Pani nazwać tego, co Panią powstrzymuje, i obwinia się Pani za to. Na pewno ma Pani wiele pytań. Zachęcam do poszukiwania odpowiedzi wspólnie ze specjalistą. 

1 rok temu
Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień dobry

Przerwanie związku  z osobą, która zaniża nasza samoocenę i stosuje przemoc, często wymaga wsparcia psychoterapeutycznego. Praca z psychoterapeutą może pomoc przezwyciężyć lęk związany z odejściem, odzyskaniem wiary w poukładanie sobie życia na nowo oraz  przepracowaniem traum związanych z przemocą.  

Duże wsparcie i zrozumienie może pani odnaleźć w grupach terapeutycznych, np. w fundacjach.

Na stronie https://cpk.org.pl/jak-sie-wyrwac-z-toksycznych-relacji/ znajdzie pani wiele cennych wskazówek w tym temacie.

Z uszanowaniem

Beata Matys Wasilewska

1 rok temu
Sylwia Anglart

Sylwia Anglart

Dzień dobry,

na początku chciałabym podkreślić, że bardzo ważny jest fakt, że zauważa Pani, że ta relacja nie służy i chciałaby Pani coś z tym zrobić. Będąc w dysfunkcyjnej relacji wpadamy w wiele pułapek psychologicznych, które utrudniają wyjście z aktualnego stanu. Warto, żeby zadbała Pani o wsparcie środowiska- już samo opowiedzenie bliskiej życzliwej osobie o trudnej sytuacji w jakiej się Pani znalazła daje szansę na zyskanie większej pewności i poczucia bezpieczeństwa, że wychodząc z "toksycznej" relacji będzie Pani miała pomocną dłoń.  Jeśli mimo prób wyjścia z danej relacji będzie miała Pani trudność warto skontaktować się ze specjalistą, który pomoże Pani przejść przez ten trudny czas. Życzę dużo spokoju.

Z wyrazami szacunku,

Sylwia Anglart

1 rok temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mój były partner chce do mnie wrócić - nie wiem co robić
Byłam z partnerem trzy lata. Były różne momenty w naszym życiu. Ja byłam osobą, która go wspierała, troszczyła się o niego. On przeważnie był dla mnie niedostępny, rzadko się ze mną spotykał, porównywał mnie do byłej. Chce do mnie wrócić, mówi ze chodzi na terapię i chce naprawić naszą relację. Ja nie jestem pewna czy coś między nami się zmieni. Jestem osobą dda, mój ojciec był alkoholikiem. Nie wiem co mam robić w tej sytuacji. Lubie z nim spędzać czas, ale boję się, że te zachowania się powtórzą.
Kocham przyjaciółkę, chciałbym z nią być. Boję się jednak odejść od obecnej partnerki. Czy naprawdę kocham przyjaciółkę, czy to skutek przemijającego braku kontaktu?
Mam poważny problem. Jestem w długoletnim związku. Ostatnio zacząłem kręcić ze swoją najlepsza przyjaciółką i wyznałem jej uczucia, że skrycie się w niej kocham. Po czasie odwzajemniła uczucie i zostawiła swojego partnera. (Było to około 4 miesiące temu). Na tą chwilę z przyjaciółką nie mam kontaktu, bo nie potrafię odejść od obecnej partnerki. Strach przed złamaniem jej serca jest bardzo silny i nawet jak sobie wymyślę przez cały dzień jak to rozegrać to finalnie jak się zobaczymy w domu to nie jestem w stanie nic wydusić. Naprawdę jestem zakochamy w przyjaciółce i nie chce jej stracić na zawsze, ale nie umiem podjąć tego istotnego kroku. Dodatkowo przez okres, który nie rozmawiamy (kilka dni) zacząłem się zastanawiać czy tak bardzo brakuje mi jej tylko ze względu na przyjaźń i rozmowy codzienne, czy z samych uczuć. Pomocy
Dzień dobry, mój facet mnie zdradził
Dzień dobry, mój facet mnie zdradził, ale nie potrafi zakończyć tego, bo twierdzi, że kocha nas obie i nie potrafi wybrać jednej z nas. Jak powinnam się zachować w takiej sytuacji. Psychicznie jestem zmęczona tą sytuacją.
Nie chcę niszczyć rodziny, skrzywdzić dzieci, ale jestem nieszczęśliwy w małżeństwie.
Moja sytuacja z jednej strony jest standardowa, a z drugiej wierzę, że jednak nie. Mam 36 lat. Od kilku lat jestem żonaty, mamy syna i córkę, 9 i 11 lat. Z żoną raz bywało lepiej raz gorzej, ogólnie byliśmy zgodni, ale nigdy nie było między nami wielkiem miłości / bliskości. Dobrze funkcjonujący organizm, bez większych spięć, ale też bez bliskości. Obojgu zdarzyły się skoki w bok, ale nigdy nie poczuliśmy, że ktokolwiek może zagrozić naszemu małżeństwu. 3 lata temu nawiązałem romans. Nawiązałem - przy okazji wspólnego zainteresowania zaczęliśmy się do siebie zbliżać - tzn. nie chodzi o ogień i miękkie nogi od pierwszego spotkania, tylko o stopniowo rozwijającą się bliskość. To trwało ok 1,5 roku, po ok 1,5 roku oboje zdaliśmy sobie sprawe, że jesteśmy sobie bliscy, że chcemy spędzać ze sobą czas, rozumiemy się, będąc w 100% sobą uszczęśliwiamy się i to przychodzi całkowicie naturalnie. Teraz mijają 3 lata i nie mam wątpliwości, że: 1. z żoną nie jestem szczęśliwy, ale nie jestem też na tyle nieszczęśliwy, żeby krzywdzić tym dzieci, 2. Kochanka może być miłością mojego życia (napewno prędzej ona nią jest niż żona), 3. Z żoną jest pranie skarpet, a z kochanką nie ma wspólnych obowiązków, więc żona w pewien sposób jest na przegranej pozycji. 4. Codzienność z kochanką może nie być taka różowa (chociaż robiąc z nią różne rzeczy zawsze jest uśmiech bliskość, rozmowa). 5. Rozstanie rodziców będzie traumą dla dzieci, ale nieszczęśliwi rodzice też są traumą dla dzieci. 6. Dopuszczam, że to może być kryzys wieku średniego, z żoną jestem 14 lat. 7. Kochanka nie popełnia błędów ( w kwestii naciskania, żebym odszedł). Jestem zagubiony i porzebuję pomocy (nie chcę zniszczyć działającej rodziny, skrzywdzić dzieci, ale nie chce też trwać w małżeństwie bez miłości mając obok miłośc życia). będę wdzięczny za słowo komentarza. Za świętojebliwe porady, z góry dziękuję.
Mój mąż podejrzewa mnie ciągle o zdradę oczywiście bezpodstawnie
Mój mąż podejrzewa mnie ciągle o zdradę oczywiście bezpodstawnie. Ostatnio wmawia mi, że zdradzam go z jego kolegą, a to tylko dlatego, że jak byli u nas w odwiedzinach on się ze mną przywitał i mówi, że on dziś tu ze mną zostaje, na co ja, że pierwsze słyszę, jego żona się zaczęła śmiać i na tym koniec tematu. Mnie to trochę zdenerwowało, bo nawet nie wysyłam do niego żadnych sygnałów więc można, że to był żart. Mój mąż od tamtego czasu ciągle mi wmawia, że coś mnie z nim łączy. Nigdy nie zrobiłam nic wbrew mężowi i naszemu małżeństwu. Męczące są te ciągłe podejrzenia tym bardziej, że on wiecznie ogląda się za innymi dziewczynami. Ostatnio nawet na jednej imprezie jak jednej dziewczynie wpadł w oko to w 7 niebie i łaził bez sensu z sali na dwór i zerkał w jej kierunku ciągle. Nie mam pewności, że numerami się nie wymienili. Tym bardziej że mówi mi, że idzie do toalety, a widzę, jak skręca do stolika, przy którym siedziała ona i gada z niby jakimiś znajomymi tam. A oni młodsi niby nawet nie wiedział, jak mają na imię, ale poszedł, bo mu młoda łaskę podsuwali. Potem ze dwa razy niby musiał iść do auta. Mamy ponad 40 lat a ta dziewczyna że 20. Nie dziwię się że "urósł" w swoich oczach, ale bez przesady. Jaką trzeba być pusta laska, żeby przy żonie podrywać faceta, ale jakim też trzeba być mężem, żeby przy żonie filt ten odwzajemnić. Gdybym ja się tak zachowała no koniec świata. Co mam robić, zachowywać się tak jak on i podejrzewać o zdradę. Strasznie mnie jego zachowanie zabolało, popłakałam się strasznie w domu, on twierdzi, że nic nie zrobił był wręcz zły i znów zaczął swoje, że ja święta nie jestem i robię gorsze rzeczy. Ja nigdy tak jak on się nie zachowałam, nie rozglądam się za innymi. Mam czekać teraz aż w końcu znajdzie młodszą, bo mam wrażenie, że to kwestia czasu. Często myślę, że on nie ma do mnie za grosz szacunku. A ja do siebie chyba też, że to znoszę a może to, że mną jest coś nie tak?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!