Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak żyć z osobą toksyczną?

Jak żyć, bądz jak sobie poradzić w życiu codziennym z osobą "toksyczną", która nas ciągle blokuje i podcina skrzydła, znęca się psychicznie a czasem i fizycznie, jak wyjść z takiego otoczenia?
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Najpierw warto przyjrzeć się waszej relacji , kto to jest,  dlaczego uważa Pani , że jest to osobą toksyczna co konkretnie robi i w jaki sposób Panią krzywdzi . Czy da się, jest to w ogóle możliwe postawić jej jakieś granice , asertywnie porozmawiać i wytłumaczyć , że jej zachowania są  bolesne i dla Pani szkodliwe . Jeśli jest to przemoc fizyczna czy psychiczną należy się bronić czy przez uruchomienie procedur prawnych czy uniknianie tej osoby, a nawet wycofanie się zupełnie z tej relacji. Można zbudować plan i przygotować się do tego w czasie , jeśli Pani życie nie jest zagrożone. Myślę, że psychoterapeuta mógłby być pomocny w tych działaniach i terapia mogłaby dać Pani wsparcie i konkretne narzędzia żeby sobie poradzić z tą trudna sytuacją. Powodzenia Agnieszka Matusiak

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Lidia Kotarba

Lidia Kotarba

Pani Gosiu wyjście z takiej relacji często bywa trudne, ponieważ oprócz przywiązania i innych zależności są także mechanizmy, które “trzymają” nas przy takiej osobie. Jednak to co jest teraz najważniejsze to zapewnienie Pani bezpieczeństwa, czy ma Pani kogoś bliskiego, kto może Panią wesprzeć, zapewnić bezpieczne miejsce, pomóc w sytuacjach kryzysowych? Jeśli tak proszę się skontaktować z taką osobą, jeśli będzie to konieczne proszę dzwonić po policję lub inne służby w celu ochronienia siebie. Wyjście z takiego otoczenia jest możliwe, chętnie pomogę Pani w podjęciu walki o siebie! Proszę zadbać o siebie ;) Pozdrawiam, Lidia Kotarba

3 lata temu
Arkadiusz Parker

Arkadiusz Parker

Dzień dobry, 

czytam o tym, że z jednej strony pyta Pani jak żyć z taką osobą,  a z drugiej jak wyjść z takiego otoczenia. Pomocny byłby kontakt z psychoterapeutą_taką w formie regularnych spotkań,  podczas których mogłaby Pani zastanowić się wspólnie i zrozumieć czego Pani potrzebuje, co jest dla Pani ważne,  a także co utrudnia uwolnienie się z toksycznej relacji i zadbanie o siebie. Jakie są przyczyny tkwienia w relacji , w której Pani czuje, że ktoś podcina Pani skrzydła, blokuje i stosuje przemoc - wg mnie to istotne do zrozumienia kwestie,  by móc w późniejszym czasie czuć się w miarę dobrze z sobą i podjętymi decyzjami. Wraz z psychoterapeutą_taką będzie Pani mogła zbadać te obszary i być może ruszyć dalej. 

Pozdrawiam 

Arkadiusz Parker 

3 lata temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,  

W sytuacji jaką opisała Pani pomocny byłby kontakt ze specjalistą podczas których uświadomiłaby Pani sobie co jest dla Pani najlepszym rozwiązaniem. Istotne jest skupienie się na sobie, zrozumienie, że mamy wpływ tylko na własne życie i nie zmienimy innych dookoła. Dlatego swoją energię warto przenieść z partnera na samą siebie.

Pozdrawiam.

3 lata temu
Klaudia Kalicka

Klaudia Kalicka

Dzień dobry, 

Wyobrażam sobie, że znalazła się Pani w bardzo trudnej sytuacji.  Dobrze, że Pani zauważa i nazywa  toksyczne zachowania. Odejście z relacji wymaga odwagi i ogromnego wysiłku. Warto zadbać o wsparcie dla siebie i przyjąć pomoc, jeśli jej Pani potrzebuje. Proszę zadbać o swoje bezpieczeństwo. 

Można skorzystać z konsultacji ze specjalistą/tką, aby zadbać o siebie teraz i o tworzenie relacji w ogóle. 

Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

Klaudia 

2 lata temu
Krzysztof Zaniewski

Krzysztof Zaniewski

Pani Gosiu,

warto jest odpowiedzieć sobie na pytanie, co powoduje, że jest Pani trudno wydobyć się z takiej relacji. Czy jest to lęk? Jeżeli tak, to czego się Pani boi? A może, jeszcze nie potrafi Pani nazwać tego, co Panią powstrzymuje, i obwinia się Pani za to. Na pewno ma Pani wiele pytań. Zachęcam do poszukiwania odpowiedzi wspólnie ze specjalistą. 

1 rok temu
Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień dobry

Przerwanie związku  z osobą, która zaniża nasza samoocenę i stosuje przemoc, często wymaga wsparcia psychoterapeutycznego. Praca z psychoterapeutą może pomoc przezwyciężyć lęk związany z odejściem, odzyskaniem wiary w poukładanie sobie życia na nowo oraz  przepracowaniem traum związanych z przemocą.  

Duże wsparcie i zrozumienie może pani odnaleźć w grupach terapeutycznych, np. w fundacjach.

Na stronie https://cpk.org.pl/jak-sie-wyrwac-z-toksycznych-relacji/ znajdzie pani wiele cennych wskazówek w tym temacie.

Z uszanowaniem

Beata Matys Wasilewska

1 rok temu
Sylwia Anglart

Sylwia Anglart

Dzień dobry,

na początku chciałabym podkreślić, że bardzo ważny jest fakt, że zauważa Pani, że ta relacja nie służy i chciałaby Pani coś z tym zrobić. Będąc w dysfunkcyjnej relacji wpadamy w wiele pułapek psychologicznych, które utrudniają wyjście z aktualnego stanu. Warto, żeby zadbała Pani o wsparcie środowiska- już samo opowiedzenie bliskiej życzliwej osobie o trudnej sytuacji w jakiej się Pani znalazła daje szansę na zyskanie większej pewności i poczucia bezpieczeństwa, że wychodząc z "toksycznej" relacji będzie Pani miała pomocną dłoń.  Jeśli mimo prób wyjścia z danej relacji będzie miała Pani trudność warto skontaktować się ze specjalistą, który pomoże Pani przejść przez ten trudny czas. Życzę dużo spokoju.

Z wyrazami szacunku,

Sylwia Anglart

1 rok temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zdradziłam męża. Mąż mi wybaczył, ale jego warunkiem było przyzwolenie na jego zdradę. Teraz mnie okłamuje. Co robić?
Jesteśmy razem 14, małżeństwem 10. Po 8 latach małżeństwa zdradziłam męża. Mieliśmy bardzo ciężko czas, rozwód był codziennym tematem z którego mąż nigdy nic sobie nie robił zawsze było to złóż pozew. Nie był to stały romans a 3 spotkania w ciągu pół roku bez konkretnego utrzymania relacji. W między czasie mąż miał wypadek i zaczęło i układać. Na po 2 latach przyznałam się do zdrady. Mąż wybaczył ale postawił warunek że on też musi mnie zdradzić. Miał dwie kobiety. Pomimo że powiedział że zakończył z nimi znajomość przyłapałam go na kłamstwie 3 razy. Przysięgał że już nic nie zrobi przeciwko mnie i kolejne kłamstwo. On nie wie że ja wiem. Nie wiem co zrobić. Kocham go i nie chcę go stracić ale nie umiem z nim żyć wiedząc że mnie klamie. Pomóżcie
Mieszkam z chłopakiem z którym bylam kiedyś w związku a teraz już nie wiem. Ma silne objawy kompulsyjno-impulsyjne i potrzebę zmuszania mnie do sprawdzania całego mieszkania. To zajmuje mnóstwo czasu, utrudnia mi sprzątanie i wysypanie się i bardzo mnie stresuje. Być może wpadnę przez to niedługo w depresję i być może nie będę sobie radzić w pracy. Rozmowy nie wiele dają, leczenie też nie. Próbowałam zmusić go do wyprowadzki bo to moje mieszkanie ale bez pomocy policji albo jego agresywnego ojca prawdopodobnie nie będzie to możliwe. Zresztą stres spowodowany szantażami że ma się wyprowadzić na dłuższą metę nie sprzyja zdrowiu ani jego ani mojemu. Obawiam się że chłopak w końcu się zabije, zresztą mówi o tym często. Do szpitala nie chce iść. Nie wiem co mam zrobić.
Jak poradzić sobie po zdradzie
Jak poradzić sobie po zdradzie minął już 3 rok, jesteśmy razem, a ja łapie doła przy każdej okazji. Miejscowość gdzie owa pani mieszka, Imię nie umiem sobie z tym poradzić. Nieraz brak chęci do życia, nic nie cieszy. Jak ruszyć dalej ?
Partner nie szanuje mnie, traktuje jak którąś opcję. Straciłam radość życia.
14 lat razem, wspólne mieszkanie, wakacje, praca, wyjazdy, pomoc jego dzieciom, rodzinie, ale z wesel, spotkań rodzinnych, świątecznych jestem wyłączona. Mówi, że mnie kocha najbardziej na świecie, obrączka na palcu, ale izoluje od ważnych dla niego sytuacji, nigdy nie powiedział dorosłym już dzieciom o przyczynie jego odejścia od żony, ( pewnie dlatego mnie obwiniają, ale ja nie jestem za to odpowiedzialna), nie rozwiązuje problemów, zamiata pod dywan. Gdy tylko mu nie pasuje moje zdanie przeklina, pije i obarcza mnie wina za swoje błędy. Moje dziecko też ma już dość takiej atmosfery w domu. Gdy nie odzywałam się tydzień, bo mnie bardzo zranił, znalazł sobie pocieszenie w koleżance z pracy, twierdzi że do zdrady fizycznej nie doszło, a emocjonalnej nie uznaje. Trwało to dobrych kilka miesięcy. Nigdy nie sprawdzałam mu telefonu, ale gdy pojechałam do lekarza, moje dziecko miało przyjechać po niego z ogniska i zawieźć do domu. Wtedy córka zobaczyła esemesy do innej kobiety, wskazywały na duże zaangażowanie. Zakończył, błagał, przebaczyłam, ale co najmniej raz w miesiącu rani mnie tak że żyć mi się nie chce, do tego jest ogromnie zazdrosny, nawet o lekarza. Przez 2 lata szukalam alternatywnych metod leczenia, bo nie zgadzał się na operację wykonywaną przez mężczyznę, dopiero gdy moje życie (tak życie, nie zdrowie) było zagrożone pojechałam do szpitala, ale tyle razy wypytywał mnie o wszystko, nawet dlaczego anestezjolog to też był facet, że straciłam cały spokój i pewność w życiu. Pewnie tez popełniałam błedy, ale już nie mam siły. Czuję się okropnie w tym związku, nie śpię, mam duże problemy ze zdrowiem, pomagał mi to oczywiste, ale ja jemu przecież też. Dlaczego jestem dla niego kimś tak mało ważnym, na wesele do przyjaciół tak, ale do córki sam "bo nie będzie jej ani byłej żony denerwował moją obecnością". Kim ja tu jestem, bo na pewno nie miłością jego życia jak słyszałam często. Pomóżcie zrozumieć dlaczego traktuje mnie jakbym była tym drugim życiem w tym samym czasie, co zrobiłam źle, kocham go i jest mi bardzo trudno. Już nie jestem tą samą osoba co kiedyś, zniknęła radość życia, nie mam znajomych, dawnej odwagi i śmiałości u mnie za grosz.Co zrobiłam źle?
Poznawanie faceta-nie wiem jak mam to robić, żeby go nie odstraszyć i żeby nie zamknął się na mnie.
Co rozumieć przez takie wiadomości - po 5 randkach od faceta po długoletnim związku i rozwodzie. Mamy po 30 lat. Na koniec ostatniego spotkania powiedziałam " myślałam, że już się nie spotkamy, bo nie odczytywałeś moich wiadomości od kilku dni " akurat wtedy już wychodził z taksówki i dalszego ciagu rozmowy nie było, wcześniej powiedział, że bardzo podobały mu się nasze rozmowy. Jak zaproponowałam, żebyśmy się spotkali to odpisał: Nie bardzo mam ochotę, mimo że bardzo fajnie mi się z Tobą rozmawiało, to na koniec spotkania poczułem presję i wyrzutki w moją stronę. Sorry, ale ciężko mi się zaangażować w takim stopniu, w jakim byś chciała. Serio próbowałem, ale najwidoczniej dla mnie jest za wcześnie na poważne relacje. Ja odpisałam: Wiesz co, na koniec spotkania tylko powiedziałam, że nie odczytywałeś wiadomości i myślałam, że już się nie spotkamy. Nie była to presja ani wyrzut, tylko po prostu polubiłam Cię i dziwnie się czułam, kiedy przez tyle dni nie odczytywałeś wiadomości. Mi odpowiadało to wolne tempo poznawania się i myślałam, że też mnie polubiłeś Na pewno nie chciałam, żeby to zabrzmiało jak presja ani wyrzut, nie to było moim celem. On odpisał: Ale tu lubienie nie ma nic do rzeczy - bo tak bardzo Cię polubiłem🫠 oraz zapytał się, co było celem tego, co powiedziałam Napisałam mu : Nic więcej niż to, że jeśli ktoś nie odczytuje przez kilka dni moich wiadomości, a mamy umówione spotkanie, to ja nie wiem czy zostałam olana czy wszystko jest ok 🤷‍♀️ jeśli tak masz, że nie odczytujesz wiadomości przez kilka dni i to jest dla Ciebie normalne to możesz mi to powiedzieć i ja to będę wiedzieć i nie będę się zastanawiać następnym razem czy zostałam olana bez słowa, czy jest ok i spotkanie aktualne. Niestety nie znam jeszcze Twoich zachowań czy nawyków tak, jak Ty nie znasz moich. Naprawdę nie chciałam, żebyś wtedy odebrał to jako wyrzut i tak samo teraz nie chcę, żebyś odbierał to jako wyrzut. Według mnie to jest bardziej rozmowa o sposobie komunikowania się i sygnalizowanie jak druga osoba może coś odbierać, nic więcej 🙂 Wiem też, że polubiłam Cię, dobrze się z Tobą czuję i chciałabym Cię lepiej poznać w tym tempie, nie przyspieszając niczego i tyle 🙂 Czy jest szansa, żeby rozwijać znajomość powoli ? Nie chciałabym stracić z nim kontaktu. Chcę go poznawać powoli, ale nie wiem jak mam to robić żeby go nie odstraszyć i żeby nie zamknął się.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!