Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek na odległość a lęk i brak czułości - jak sobie radzić?

Witam, mam pewien klopot - nie wiem kompletnie z czego to wynika, a byc moze jest to naturalne. Jestem z dziewczyna w zwiazku na odleglosc. Dzisiaj np. Pisalismy caly dzien (bez zadnych czulosci - bo raczej mi tego w zwiazku brakuje) i teraz kolo godziny 20:00, kiedy gralem z kolega (wlasciwie nie wazne co robilem..) pojawia sie okropny lęk - jest to na prawde uciazliwe, przyjemnosc z gry znika, mysle jak ja szybko zakonczyc… mysle o kontakcie - ale tez z jakichs wzgledow sam nie chce dzwonic bo byc moze chcialbym aby ona czesciej inicjowala kontakt brakuje mi tego, brakuje mi czestszych slow kocham, przytulenia na zywo. Najdziwniejsze jest to ze ona sama twierdzi ze okazuje mi duzo czulosci i czesto mnie przytula - co jest totalna nieprawda ale jak mam o tym z nia rozmawiac skoro ona “uwaza ze fakty sa inne”. Kiedy spotkam sie z kolega tez zaczynam szybko czuc lęk - nie wiem czy wyczuwam jej lęk, czy jestem zly ze widzimy sie na tydzien i zaraz znowu nie bedziemy a ja ten czas wykorzystuje na kolege. Kazde “dobranoc” bez telefonu wieczorem tez uruchamia w srodku taki “bol”. Boje sie ze kiedy sie przeprowadze tez bede to czuc bo sa jej dzieci ktorym poswieca wiele czasu… a czasem nawet jak wreszcie siadziemy wieczoremrazem nagle o 23:00 schodzi na dol 9 latek bo mu sie nudzi- mnie to drazni a ona uwaza, ze jak on ma taka ochote to nie bedzie go wyganiac. Brakuje mi czasu z nia, czulosci - bycia priorytetem. Choc w jej slowach kocha mnie i jestem dla niej wazny… ciagniemy to mimo, ze kazdego tygodnia sa nie porozumienia i czuje bardzo zle… teraz np. widze, ze juz do mnie pisze ale… nie zadzwoni - wiem - tez moge zadzwonic. Nie rozumiem sam siebie. Chcialbym uslyszec jej glos na dobranoc i slowo kocham ale jest to co jakis czas - a rozrywa mnie od srodka jak dostaje po slabym kontakcie w dzien zwykle “dobranoc :*” w wiadomosci… i sam bym mogl wtedy zadzwonic - kilka razy sie okazalo, ze kiedy ja myslalem, ze ona jest zajeta dziecmi bo podobno zawsze to jest przeszkoda zeby sie odezwac to kiedy ja czekam ona tez czeka i byla syt. Ze sie mocno poklocilicmy bo “ja sie nie odezwalem”. Ona dajac mi znac ze jest mocno zajeta tez czeka na moj telefon…
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Twój lęk w relacji na odległość jest zrozumiały i częsty gdyż wynika często z naturalnej tęsknoty i niepewności separacji. Opisujesz objawy przypominające lęk separacyjny lub styl przywiązania lękowego, gdzie brak inicjatywy partnerki potęguje poczucie niepewności. Lęk pojawia się wieczorami lub podczas rozrywek, bo separacja wyzwala pierwotne obawy o bliskość i porzucenie, zwłaszcza w związkach na odległość. Różne potrzeby czułości (ty pragniesz więcej przytuleń i słów "kocham", ona uważa, że okazuje dużo) mogą pochodzić z odmiennych doświadczeń lub stylów przywiązania - np. lękliwego u ciebie i unikającego u niej. Obecność dzieci dodatkowo budzi frustrację, bo konkurują o jej uwagę, co wzmacnia poczucie braku priorytetu. Użyj komunikatów "ja": zamiast "Nie okazujesz czułości", powiedz "Czuję się samotny, gdy brakuje mi przytulenia wieczorem i to dla mnie ważne dla bliskości". Zacznij od pozytywu, np. "Doceniam, jak się starasz", i słuchaj jej perspektywy bez oskarżeń a to zmniejszy konflikty. Omów konkretne rytuały, jak codzienne "dobranoc" z telefonem, by uniknąć czekania i nieporozumień.

Ustalcie stałe godziny rozmów głosowych lub wideo, by budować poczucie bezpieczeństwa.​ Ćwicz regulację emocji: gdy lęk narasta, zrób pauzę (oddech, spacer), zanim zadzwonisz impulsywnie.​ Planujcie spotkania z marginesem na jej dzieci, ale negocjujcie granice, np. "Po 23:00 czas dla nas".​ Rozważ terapię par lub indywidualną (CBT dla lęku separacyjnego), zwłaszcza przed przeprowadzką gdyż pomoże zrozumieć style przywiązania i negocjować priorytety. Jeśli konflikty tygodniowe nie maleją mimo rozmów, oceń, czy relacja spełnia twoje potrzeby. 

 

 

 

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pana,

 

Dziękujemy za wiadomość.  Z tego, co Pan opisuje, bardzo wyraźnie widać lęk przed utratą bliskości, samotność i frustrację a także silną potrzebę bycia ważnym i wybieranym. Ten „ból w środku”, który pojawia się wieczorem, przy rozstaniach czy gdy nie ma telefonu, to często sygnał niezaspokojonej potrzeby bezpieczeństwa emocjonalnego a nie coś „nienormalnego” czy wstydliwego. Mam poczucie, że jest Pan rozdarty: z jednej strony tęskni Pan za czułością i inicjatywą z jej strony, z drugiej boi się Pan wyjść z tym wprost, żeby nie zostać odebranym jako wymagający albo odrzucony. To bardzo wyczerpujące miejsce/stan. Dodatkowo różnica w postrzeganiu faktów („ja okazuję dużo czułości” vs. Pana doświadczenie) może potęgować bezsilność i poczucie, że nie jest Pan naprawdę widziany.

Do refleksji, bez oceniania siebie:
Czego dokładnie najbardziej Pan potrzebuje w tym związku, żeby czuć się spokojniej?
Co się w Panu uruchamia, gdy Pan czeka na jej telefon: nadzieja, złość, lęk przed byciem mniej ważnym?
Jaką rozmowę należałoby odbyć nie o „kto ma rację” ale o różnicach w potrzebach bliskości?

 

To, co Pan przeżywa, ma sens w kontekście tej relacji i jej dynamiki. Warto o tym rozmawiać wprost, na poziomie uczuć i potrzeb, a nie dowodów. Jeśli lęk staje się bardzo intensywny i zabiera radość z codzienności, to wsparcie terapeutyczne może pomóc zrozumieć, skąd ten lęk się bierze i jak go regulować. Nie jest Pan „za bardzo”, jest Pan po prostu w potrzebie bliskości, taka jest moja refleksja. 

 

Gdyby potrzebowal Pan podzielić się czymś jeszcze lub zapytać, zapraszamy ponownie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry. Czytając pana wypowiedź odnoszę wrażenie, że pana lęk wynika z konfliktu między silną potrzebą bliskości a szkodliwymi schematami komunikacji, które stosujecie Państwo w tym związku.

 

To co pan opisuje, rozumiem w następujący sposób:

Ten nagły lęk podczas gry czy spotkań może być sygnałem, że Pana system nerwowy traktuje brak kontaktu jako zagrożenie dla relacji. Pana mózg „skanuje” wtedy otoczenie, szukając potwierdzenia, że jest Pan dla niej ważny.

Czekanie, aż pana partnerka pierwsza zainicjuje kontakt, może być pewnego rodzaju strategią obronny, która zawsze kończy się lękiem lub kłótnią. Problem w tym, że ta strategia nie działa za dobrze bo zamiast bliskości, buduje mur wzajemnych pretensji. 

Oczekiwanie, że pana partnerka domyśli się czego pan potrzebuje, to błąd poznawczy, który tylko potęguje pana cierpienie - nie jesteśmy w stanie się domyślać. Proszę spróbować rozważyć zastąpienie czekania na jej ruch jasnym komunikatem: „Czuję niepokój i brak bliskości, gdy tylko piszemy. Potrzebuję dziś usłyszeć Twój głos przed snem”. Taki komunikat z jednej strony będzie mówił jak się pan z tym czuje a z drugiej jasno zakomunikuje pan swoje potrzeby bez oskarżania drugiej osoby o cokolwiek. 

 

Ważne jest też, żeby zauważyć, że dla każdego z nas "dużo czułości" to znaczy coś innego- dla jednej osoby będzie to raz dziennie a dla innej kilkanaście razy w ciągu dnia. Tu niestety nie ma "obiektywnych faktów". Z tego co rozumiem pana partnerki "dużo" to nadal zbyt mało dla pana. W świetle tego, co napisałam, spieranie się o to czy partnerka okazuje dużo czułości, czy też nie nic nie da. Zamiast udowadniać czyjkolwiek błąd, warto powiedzieć: „Wierzę, że się starasz, ale ja nadal czuję deficyt czułości i musimy wypracować sposób, który oboje uznamy za wystarczający”.

 

Myślę, że jeśli pan odczuwa lęk przed przyszłością w związku z przeprowadzką i jak to będzie układało się z partnerką i dziećmi też warto o tym powiedzieć i dążyć do ustalenia jasnych zasad, bo bez tego dzieci nie będą wiedziały że mają się dostosować do nowych reguł panujących w domu i najprawdopodobniej nie zmieni się nic, czyli będą wchodzić w pana przestrzeń z partnerką. 

 

Życzę wszystkiego dobrego i powodzenia!

Natalia Przybylska

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Jeżeli partnerka mówi, że okazuje dużo czułości, a Pan tego nie doświadcza, to może oznaczać różnicę w językach bliskości. Partnerka może uważać, że pisanie w ciągu dnia albo bycie dostępną myślami jest czułością, a Pan potrzebuje głosu, inicjatywy, konkretnego czasu tylko dla Państwa. Tego nie da się rozstrzygnąć na poziomie „kto ma rację”, tylko na poziomie „jak ja się czuję”. Pana lęk może się nasilać, gdy potrzeby są długo niespełnione i niewypowiedziane. Im bardziej Pan je tłumi, tym silniej organizm może próbować je „wykrzyczeć” . 

W tej sytuacji ważna może być jasna komunikacja oparta na emocjach i potrzebach, a nie na domyślaniu się czy czekaniu. W relacji bardzo pomaga mówienie wprost w schemacie czuję X, kiedy dzieje się Y, bo potrzebuję Z. Taki sposób mówienia nie jest oskarżeniem, tylko zaproszeniem do zrozumienia Pana świata. Rozmowa daje też możliwość szukania kompromisów. Kompromis nie oznacza rezygnacji z siebie, tylko znalezienie formy, która w jakimś stopniu odpowiada obu stronom.
 

Ważne jest również, by pamiętać, że w relacji potrzeby indywidualne nie znikają. Każdy ma prawo potrzebować więcej kontaktu, więcej czułości albo więcej przestrzeni. Dopiero gdy te potrzeby są nazwane i usłyszane, można sprawdzić, czy da się je pogodzić. Bez rozmowy lęk narasta, a napięcie przenosi się na codzienne sytuacje, nawet takie jak spotkanie z kolegą czy gra.


Jeżeli ma Pan poczucie, że te reakcje są bardzo intensywne i powtarzalne, dobrym krokiem byłaby także rozmowa z terapeutą, który pomoże Panu lepiej zrozumieć własne mechanizmy przywiązania i nauczyć się regulować lęk bez rezygnowania z siebie.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


opisuje Pan silny lęk i napięcie w związku na odległość, a także potrzebę bliskości i poczucia bycia priorytetem. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawiają się sprzeczne emocje — z jednej strony tęsknota i pragnienie kontaktu, z drugiej poczucie frustracji i niepewności, kiedy nie otrzymuje Pan tego, czego potrzebuje.

 

W takiej sytuacji pomocne może być skorzystanie z rozmowy z psychologiem, który pomoże zrozumieć te emocje, spojrzeć na swoje potrzeby i lęki z dystansu oraz znaleźć sposoby, aby funkcjonować w związku bez nadmiernego napięcia. Kontakt ze specjalistą daje bezpieczną przestrzeń do przeanalizowania trudnych uczuć i nauczenia się radzenia sobie z nimi.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca zawodowy

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Partner zabrania mi rozmów z innymi. Mówi, że wymaga tego ode mnie, inaczej obraża i wyzywa.

Witam. Chciałabym poznać opinię na temat takiego zachowania partnera. 

Otóż, zabrania on zwyczajnych rozmów ze znajomymi w miejscu pracy. Obraża ich, zniechęca do nich, sugeruje, że jeśli on ich nie lubi, to ja również mam ich nie lubić, bo on tego ode mnie wymaga. 

Następnie mówi, że jeśli ja ich lubię, to znaczy, że jestem taka sama beznadziejna jak oni. Limituje czas tych rozmów, kilka minut. 

W złości, w toku mojego tłumaczenia, że są to zwyczajne rozmowy między ludźmi, obraża mnie, przeklina,wyzywa.

Nadmiernie myślę i wracam do tego, co zrobiłam/powiedziałam itp. - przejmuję się opinią innych. Jak sobie radzić?
Co można próbować robić, żeby aż tak bardzo nie przejmować się opinią innych i nie mieć tzw. "second thoughts" po zrobieniu/powiedzeniu czegoś? Czasami mam takie coś, że komentując coś sarkastycznie lub robiąc coś co mi sprawia przyjemność/nie robiąc czegoś czego ktoś ode mnie oczekuje mam później wyrzuty sumienia czy aby na pewno postąpiłam dobrze. Lubię siebie w takiej wersji kiedy to ja jestem dla siebie najważniejsza, a to poczucie winy mnie dobija i sprawia, że się po prosto źle z czymś czuję i zadaję sobie pytania czy może to już nie jest bycie samolubnym.
Nie mogę poradzić sobie po zerwaniu związku przez faceta
Jestem po zerwaniu, facet zostawil mnie po 5 latach, powiedzial ze mnie nie kocha i nie chce miec ze mna kontaktu. Codziennie budze sie z lękiem i nie daje sobie rady psychicznie, ból i tesknota jest nie do opisania, wolałabym juz nie zyc. Wiem że potrzebuje pomocy lekarza ale co poza tym moge zrobic by nie miec nadziei ze wroci, ze jednak kocha i nie chciec do niego pisac.
Czemu boję się, że druga połówka mnie opuści mimo mocnej więzi?
Czemu boję się, że druga połówka mnie opuści mimo mocnej więzi?
Niepokój w związku na odległość: czy brakuje mi bliskości i zrozumienia?
Witam, zastanawia mnie moj niepokoj, ktory obiektywnie nie ma podstaw i sam nie raz powtarzalem w zyciu, ze w zwiazku nalezy miec przestrzen i nie wolno sie ograniczac natomiast w przypadku kiedy moja dziewczyna wychodzi ze znajomymi na miasto nie czuje sie dobrze… Czy moze wynikac to z tego, ze mamy slaby kontakt i mi go wiecznie brakuje (zwiazek na odleglosc, ona 2 dzieci). Dla mnie szokiem jest ze zdarzaja sie dni kiedy nie potrafi znalezc nawet 5 min na krotki telefon przed snem -“jak chcesz to sam mozesz zadzwonic”. Jest dzien ze zadzwoni, na drugi np. jest cisza, ja czekam na sygnal az da mi znac ze juz wszystko wokol dzieci zrobila - dostaje tylko wiadomosc “dobranoc”. Bliskosc i czulosc na zero. Byla syt. kiedy chodzila do psychologa mowila, ze wszystko ja meczy, brak sily na cokolwiek, zero checi, problemy finansowe - ograniczyla nawet pewne zajecia z dziecmi, zeby wrocic do siebie. Nagle telefon od kolezanki ktorej dawno nienwidziala 8 godzin ze znajomymi 2 w nocy powrot mimo, ze z samego rana obowiazki. Wczoraj az mnie zaszkowalo jak zadzwonila na te 5 minut powiedziec dobranoc - dzisiaj wyszla znowu. Mam tutaj na mysli, ze zycie ja przytlacza tak, ze nie ma na nic czasu ale jakby zaproszenie kolezanek potrafi zawrocic calym planem dnia, zmeczeniem - czas i energia nagle sie znajduja… Byc moze drazni mnie cos innego… te dwie kolezanki ciagle narzekaj na to jakie zycie z dziecmi jest ciezkie… i ja mimo, ze ich nie posiadam jestem swiecie przekonany, ze problem tkwi w czyms innym a nie dzieciach - na pewno natura nas tak nie stworzyla zeby spelniajac potrzebe potomstwa tracic chec do zycia… byla syt. “Powiedzialam do syna w nerwach juz “wypier na gore” - ja uwazam to za mocno karygodne… natomiast jej kolezanka powiedziala, ze “ona tez tak juz ma bo nie wytrzymuje wiec to normalne” i oczywiscie - moje zdanie sie nie liczy bo “nie mam dzieci” ale jej kolezanka ma racje bo zachowuje sie tak samo i na pewno “nie mozna tego nazwac patologiczna reakcja”. Kiedy druga zazywa leki bo wykancza ja opieka nad dzieckiem mimo, ze ja dzieli i wlasciwie 50% czasu jest wylaczona z opieki - tez ma racje bo ona tez tak robi. Chodzi o to, ze te moim zdaniem bezpodstawne negatywy potem zamiast znalezc na nie rozwiazanie sa utrwalane “bo te 2 znajome tez tak maja”. Byc moze tez dostaje “zlote porady” dot. Naszeto zwiazku. Nie wiem ale czuje niepokoj - moze nie potrafie ufac, i cala nazwijmy to “wina” lezy po mojej stronie?
Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.