Weronika Kliber
Dzień dobry,
ważne jest też to, co Pani sama zauważa: chce Pani walczyć, ale jednocześnie czuje, że musi zadbać o siebie. To bardzo zdrowa refleksja. Warto się zastanowić,
„czy ta relacja, w obecnej formie, pozwala mi funkcjonować bez ciągłego lęku, napięcia i poczucia bycia na łasce drugiej osoby?”
Relacje, w których cyklicznie pojawia się brak kontaktu, wycofanie i niepewność, są szczególnie trudne dla osób z lękowym stylem przywiązania. Nawet najlepsze intencje nie zawsze wystarczają, jeśli warunki (odległość, brak perspektywy zmian, styl reagowania partnera) stale podtrzymują Pani lęk.
To, że dziś czuje się Pani w martwym punkcie, jest zrozumiałe. Jest Pani rozdarta między nadzieją a zmęczeniem. Warto w tym miejscu bardzo delikatnie skierować uwagę na siebie: na swoje granice, zasoby i to, jaką cenę emocjonalną Pani obecnie płaci.
Niezależnie od dalszych losów tej relacji, wsparcie terapeutyczne mogłoby być dla Pani bardzo pomocne, właśnie po to, by uporządkować emocje, nauczyć się regulować lęk i podejmować decyzje nie z poziomu paniki, ale troski o siebie.
Pozdrawiam serdecznie, Weronika Kliber.
















