Życie seksualne w czasach pandemii - wywiad z seksuolożką dr. Britney Blair

RelacjePracaZdrowie i styl życia
Autor:Kaja Toczyska
Czas czytania8 min
Opublikowano03.09.2021
Kaja Toczyska: Z czym się obecnie mierzymy w obszarze naszego życia seksualnego?

Dr Britney Blair: Jesteśmy teraz świadkami pandemii zdrowia psychicznego. W Bay Area wizyta u terapeuty jest pewną oznaką pretensjonalności, prawie każdy ma swojego terapeutę i przechwala się tym faktem! To jednak wyjątek.

Myślę, że pozytywnym aspektem pandemii jest to, że wszyscy zdali sobie sprawę, że potrzebujemy kogoś, z kim możemy porozmawiać. Wiesz, tak jak my wszyscy potrzebujemy teraz terapeuty, który pomoże nam zdobyć umiejętności radzenia sobie z traumą. 

Jeśli chodzi o seks — co ciekawe — na początku pandemii wszyscy myśleli, że nastąpi wielki wyż demograficzny. Obserwujemy, że jest odwrotnie. Ludzie zgłaszali znaczny spadek częstotliwości aktywności seksualnej. Z drugiej strony sprzedaż zabawek erotycznych wzrosła dramatycznie. W pewnym momencie rosła aż o 75% tygodniowo (!), więc zabawki erotyczne dobrze sobie radzą. Jednak pary przeszły przez wiele konfliktów i uprawiały dużo mniej seksu niż zwykle. Wiele par wychodzi z pandemii, kończąc związek, w którym były do tej pory. To intensywny czas.

Jakie więc są składowe udanego, zdrowego życia seksualnego?

Po pierwsze — to kwestia wyjątkowo indywidualna. Dla niektórych wspaniałe życie seksualne oznacza robienie nowych rzeczy przez cały czas, uprawianie seksu 3 razy dziennie, częste orgazmy, itp. Z drugiej strony innym osobom zupełnie nie przeszkadza uprawianie seksu raz w miesiącu, ale takiego, w którym jest dużo intymności i bliskości ze swoim partnerem / partnerką. A jeszcze dla kogoś wystarczająco dużo seksu, postrzeganego jako zdrowy i satysfakcjonujący, to po prostu przeciętny seks przez większość czasu, bez dodatkowych „fajerwerków”.

To naprawdę zależy od osoby. Ogólnie jednak dane sugerują, że osoby uprawiające seks 2-3 razy w tygodniu deklarują większą satysfakcję z życia niż osoby, które uprawiają seks, powiedzmy, raz w miesiącu.

Jedną z innych składowych, które sprawiają, że seks jest udany, jest ciekawość i otwartość. Oznacza to próbowanie nowych rzeczy, nieograniczanie swojego umysłu, bycie wprawnym kochankiem, uczenie się tego, co Twoje ciało odbiera jako przyjemność (poprzez solo seks i inne własne eksploracje). A potem możliwość podzielenia się tym ze swoim partnerem. Dlatego komunikacja jest kolejnym naprawdę ważnym składnikiem. Umiejętność wyjścia poza strefę komfortu. Ponieważ seks może być dziwny i niezręczny, prawda? Uważam, że sama umiejętność czucia się komfortowo w niekomfortowej sytuacji jest naprawdę kluczowym elementem udanych relacji seksualnych przez całe życie. Liczy się również gotowość do stworzenia przestrzeni na pragnienia partnera bez zawstydzania, osądzania lub zamykania się wyłącznie na własne poglądy i wizje. 

Kolejna kluczowa sprawa — w założeniu, że mówimy o seksie partnerskim, a nie seksie solo — może brzmieć naprawdę sprzecznie z intuicją. Aby mieć kwitnące życie seksualne, między dwojgiem ludzi potrzeba dystansu. To jeden z powodów, dla których podczas pandemii zaobserwowaliśmy spadek ilości zbliżeń. Ponieważ wszyscy byli na sobie nawzajem, ale wcale nie w ten seksowny sposób. Jesteście zestresowani, często nie wyglądacie najlepiej, jesteście ze sobą 24 godziny na dobę, więc między Wami brakuje miejsca na rozkwit erotyki.

Erotyka istnieje w przestrzeni między dwojgiem ludzi, w uświadomieniu sobie, że nigdy w pełni nie poznasz swojego partnera, że ​​wciąż jest tam jakaś tajemnica. Musicie znaleźć równowagę między intymnością a erotyzmem. Jeśli jest za dużo intymności, erotyka spada. A jeśli jest dużo erotyki, spada intymność. Zachęcam do zastanowienia się, gdzie w tym niepewnym balansie jest najlepsze miejsce dla Ciebie i Twojego partnera / partnerki. Należy też pamiętać, że to miejsce zmienia się w trakcie trwania związku i całego życia.

Czy utrzymywanie tej odległości oznacza na przykład, że ​​warto wyjeżdżać na wakacje osobno, a może raczej że powinniśmy pracować w innych pokojach lub mieć oddzielne hobby?

Wszystkie powyższe. Znowu — to zależy od pary. Dla niektórych par osobny urlop to świetny pomysł. Dla innej pary lepsze będzie posiadanie oddzielnych hobby, możliwość wyjścia do pracy i powrotu do domu kilka godzin później. Dla większości ludzi oznacza to po prostu pewną ilość fizycznej przestrzeni, niespędzanie razem każdej sekundy. Trzeba zachować poczucie autonomii i niezależności, a także trochę przestrzeni emocjonalnej i osobistej. Ważna jest możliwość realizowania niektórych swoich potrzeb emocjonalnych poza związkiem, np. poprzez posiadanie grupki oddzielnych znajomych, a nie tylko wspólnych dla pary.

Podczas pandemii spędzaliśmy razem bardzo dużo czasu. Czy wpłynęło to również na wspomnianą intymność? A jeśli tak, to w dobry czy zły sposób?

 Myślę, że to zależy od pary. W przypadku niektórych par irytacja, jaką odczuwa się czasem w każdym związku, została naprawdę wzmocniona. Na przykład to, w jaki sposób Twój partner / partnerka robi w zasadzie cokolwiek, a Ty już krzyczysz w głowie: „Aaaaghhh” — tylko dlatego, że byliście obok siebie cały czas i nie mieliście możliwości odpocząć, nabrać dystansu.

Tak więc dla niektórych osób pandemia wpłynęła negatywnie na intymność, jednak innym udało się w tym czasie stworzyć mocną więź. Przechodziliśmy wspólnie przez ten trudny okres, spędzaliśmy razem dużo czasu, przy braku zewnętrznych czynników rozpraszających. Wielu z nas nauczyło się nowych wspólnych umiejętności czy też znalazło nowe hobby, takie jak pieczenie chleba, taniec, itp. To dało nam wspólne cele, wspólne doświadczenia. Tak więc niektóre pary zbliżyły się do siebie.

Są też takie pary, których związki miały małe defekty już przed pandemią. W przypadku niektórych z nich te pęknięcia w związku zostały znacznie wyolbrzymione, a partnerzy zdali sobie sprawę z tego, że: „Ok, może nie potrafimy być razem, rozstańmy się”. 

W przypadku innych par te małe niedoskonałości również zostały wyolbrzymione, ale ich związek był solidny i, zdając sobie sprawę, że nie muszą spędzać razem 24 godzin na dobę, udało im się przejść przez pandemię bez rozstania. Miejmy nadzieję, że wrócą do zdrowego związku.

Co polecasz osobom, które z powodu obniżonego libido mają problem ze znalezieniem czasu na intymność? Wiele osób przez większość czasu pracuje zdalnie. Co więc możemy zrobić, jeśli mieszkamy w tym samym domu i pracujemy razem? Jak w takich okolicznościach myśleć o dobrym życiu erotycznym?

 To dobre pytanie. Przede wszystkim — tworząc przestrzeń, jak tylko możesz.

Może to oznaczać pozostawienie partnera samego i pozwolenie mu na założenie słuchawek i słuchanie muzyki przez chwilę w innym pokoju, bez Ciebie. Lub dając sobie nawzajem fizyczną przestrzeń, zajmując się własnymi sprawami przez kilka godzin dziennie.

Bardzo ważną rzeczą dotyczącą libido, która może wydawać się bardzo nieintuicyjna, jest to, że najlepszym sposobem na jego zwiększenie jest seks. Wiele osób myśli: „Ach, ostatnio nie mam ochoty na seks. Poczekam, aż będę miał_a ochotę.” Ale chodzi o to, żeby nie czekać, aż zechcesz. Najlepszym sposobem na zwiększenie libido jest uprawianie seksu. Oczywiście za zgodą. Im więcej go uprawiasz, tym bardziej go pragniesz.

I na początku można mieć wrażenie, że to prawie obowiązek, który wcale nie wydaje się seksowny, ale z czasem jest tak: „Och, to dziwne. Minął dzień lub kilka dni, odkąd uprawialiśmy seks”. Tęsknisz za tym. To trochę jak wstawanie rano i niemycie zębów. Po prostu wydaje się, że coś tu nie gra.

Zachęcam również pary do wykorzystania tego czasu na wspólne odkrywanie fantazji — używanie erotyki i / lub eksplorowanie tego, co jest w naszej głowie. Może to być również świetny czas na eksperymentowanie z innymi formami seksu niż tylko penetracja. Więc jeśli nie czujesz ochoty na seks, może zróbcie sobie sesję całowania. Zrób partnerowi lub partnerce masaż erotyczny. Zobacz, jak reaguje Twoje ciało, zobacz, czy pojawia się podniecenie i czy zaraz za nim podąża pożądanie.

Jak zakomunikować swojemu partnerowi, że potrzebujesz takiego momentu? Jak bezpiecznie ustanowić te granice i powiedzieć: „Hej, potrzebuję czasu bez Ciebie” bez ranienia drugiej osoby?

Każda osoba potrzebuje innego rodzaju przestrzeni. Nigdy nie pracowałam z parą, w której oboje zgodnie powiedzieliby: „O tak, dokładnie tyle przestrzeni potrzebujemy”. Zwykle jednej osobie zależy na większej bliskości, a drugiej na dystansie.

Myślę więc, że ważne jest, aby partner, który chce większego dystansu, powiedział „Kocham Cię. Jesteś bezpieczny_a. Nie odsuwam się od Ciebie. Nasz związek jest świetny. Teraz potrzebuję trochę przestrzeni tylko dla siebie, a potem wrócę” w bardzo czuły sposób. I żeby partner pragnący bliskości zrozumiał to i uszanował.

To jest granica. Daj swojemu partnerowi przestrzeń, a wróci o wiele bardziej obecny, o wiele bardziej zmysłowy, o wiele bardziej pieszczotliwy i czuły, jeśli będziesz w stanie dać mu ten czas i przestrzeń.

Jak możemy wypracować spędzanie dobrej jakości czasu w sytuacji, gdy większość czasu spędzamy razem?

Obecnie widzimy pary, w których obie osoby, wychodząc gdzieś razem, rozmawiają przez telefon albo patrzą w ekrany, zamiast dbać o swoją więź. Bardzo mnie to smuci. A potem rozmawiam z parami, a oni mówią: „Cóż, robimy to, ponieważ nie mamy już sobie nic do powiedzenia”. I myślę: „To zdecydowanie nie może być prawdą. Nigdy w pełni nie znasz drugiej osoby”.

Myślę więc, że brak łatwego dostępu do elektroniki, a zamiast tego czas spędzony na nawiązywaniu więzi, jest jednym z bardzo efektywnych sposobów spędzania czasu. Niezależnie od tego, czy oznacza to mówienie o rzeczach, o których czytasz, czy mówienie o tym, co się u Ciebie dzieje. Wspólne hobby, podczas którego nie rozmawiacie — układanie puzzli, wspólne gotowanie obiadu, wspólne spacery lub ćwiczenia — to może okazać się dobrą zabawą. Natomiast siedzenie przed telewizorem lub wpatrywanie się w urządzenia elektroniczne to niekoniecznie jest czas wysokiej jakości. Ale jest to oczywiście uzależnione od pary.

Czy zauważyłaś, że w Twoim gabinecie częściej pojawiają się pary, których życie seksualne ucierpiało podczas pandemii? A może jest to zwykle problem, który był tam wcześniej?

Oba. Seks jest mikrokosmosem dynamiki związku i innych rzeczy, które się dzieją. Wiele par przychodzi z problemami w związku, które znajdują odzwierciedlenie w ich życiu seksualnym.

Pracowałam w swojej karierze zawodowej z tysiącami par i spotkałam może dwie, w których ich związek był po prostu okropny, ale uprawiali rewelacyjny seks. Zwykle tak się nie dzieje. Możesz spotkać pary, które, gdy się kłócą, robią to namiętnie, a potem uprawiają równie namiętny seks. Ale zwykle gdy jesteśmy w bardzo toksycznym, niezdrowym związku, nie mamy dobrej relacji intymnej.

Widzimy, jak wiele osób przychodzi z problemami w związku, a seks za tym po prostu podąża. 

Jednym z problemów jest niskie libido spowodowane stresem i życiem w pandemii. Utrzymywanie umysłu w stanie stresu zmniejsza libido u 85% ludzi. I nie znajdziemy wielu osób, które nie są teraz zestresowane.

Widzimy również wielu mężczyzn poniżej 40. roku życia z zaburzeniami erekcji, ponieważ w trakcie izolacji w pandemii spędzają oni dużo czasu na masturbacji lub oglądaniu porno. Pornografia jest świetna, ale w nadmiarze może prowadzić do zaburzeń erekcji.

A jak pandemia wpłynęła na życie seksualne osób, które nie są w związku? Czy także wpłynęła na ich libido?

Cóż, dla niektórych tak, dla niektórych nie.

Ponownie — stres wpływa na Twoje libido. Kropka. To nie jest tylko Twoje libido w kierunku innych ludzi, ale to jest po prostu Twoje libido — jak seksualnie się czuję, czy mam seksualne myśli i fantazje? Tak więc, ogólnie rzecz biorąc, pandemia wpłynęła na libido ludzi.

Bardzo dziękuję za rozmowę, Britney!


Britney Blair Psy.D., CBSM, AASECT CST

Dr Blair jest licencjonowaną psycholożką kliniczną. Posiada certyfikaty zarówno z zakresu medycyny snu, jak i medycyny seksualnej. Jest światowej sławy prelegentką, publikowała prace z obszarów medycyny snu i medycyny seksualnej dla prasy akademickiej i popularnej.

Dr Blair jest konsultantką do spraw snu w Stanfordzie oraz adiunktem w centrum Stanford Center for Sleep Sciences and Medicine. Jest współzałożycielką i Dyrektorką do spraw Nauki w Loveraplikacji mobilnej wspierającej optymalizację zdrowia seksualnego oraz samodzielną pracę z problemami seksualnymi. Jest także założycielką i dyrektorką kliniczną w The Clinic — multidyscyplinarnej praktyce obejmującej lokalizacje w całym rejonie zatoki San Francisco, oferującej wizyty w gabinecie oraz online, obsługujące ponad 3000 pacjentów mieszkających w stanie Kalifornia w USA.

Dr Blair ukończyła staż podoktorski w Stanford University Medical School oraz staż przeddoktorski w VA Greater Los Angeles Health Care System. Uzyskała stopień doktora w dziedzinie psychologii klinicznej na PGSP-Stanford Psy.D. Consortium, a wcześniej tytuł licencjacki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley.

Artykuł powstał w ramach akcji psychoedukacyjnej Pandemiczny Serwis Zdrowotny, na czele której stoją dwie największe platformy online w Polsce oferujące dostęp do zweryfikowanych specjalistów zdrowia psychicznego: Twój Psycholog oraz Wellbee.

Pandemiczny Serwis Zdrowotny to przegląd naszego zdrowia psychicznego. Tak jak u mechanika sprawdzamy silnik, czy hamulce naszego samochodu, tak podczas naszej akcji na warsztat bierzemy te obszary zdrowia psychicznego, które w trakcie pandemii zostały poddane kryzysom tj.: relacje, zdrowie fizyczne, wpływ psychiki na ciało i zdrowie seksualne.

zdrowiepopandemii.pl to przestrzeń, gdzie każdy, kto potrzebuje pomocy, może się rozgościć i zaczerpnąć wiedzy, zdobyć narzędzia do samodzielnej pracy lub odszukać miejsca i ludzi, którzy gotowi są pomóc.

Szukasz pomocy psychologicznej?

Znajdź sprawdzonych psychologów i psychoterapeutów na naszej platformie i łatwo umów wizytę
therapistAvatar

Kaja Toczyska

Założycielka portalu. Absolwentka Psychologii na Uniwersytecie SWPS ze specjalizacją Neurokognitywistyka oraz Projektowanie Interakcji Człowiek-Technologia. Na co dzień pracuje też jako projektantka doświadczeń użytkownika.

Mogą cię zainteresować