Left ArrowWstecz

11-letnia córka narzeka, unika szkoły i zajęć dodatkowych - jak jej pomóc?

Mam 11-letnią córkę. Ostatnio ciągle narzeka na coś, wszystko jej nie pasuje. Nie chce sie jej chodzić do szkoły, na ulubione zajęcia dodatkowe. Wszczyna kłótnie o wszystko.

User Forum

Anonimowo

6 miesięcy temu
Wiktor Wasylik

Wiktor Wasylik

Dzień dobry

 

Zwraca Pani uwagę na zmiany w obszarze nastroju, motywacji i zainteresowań córki. Może to być związane z wkraczaniem w wiek nastoletni, wówczas takie objawy należy traktować jako część kryzysu rozwojowego. Przedstawione przez Panią informacje, choć ważne, pozostawiają wiele niewiadomych. Ważny jest chociażby kontekst społeczny i trudności z jakimi obecnie córka się mierzy osobiście, między innymi w relacjach z rówieśnikami w szkole czy na dotychczas ulubionych zajęciach dodatkowych. W tej sytuacji warto rozważyć konsultację z psychologiem zajmującym się dziećmi i młodzieżą. Wywiad umożliwiłby głębsze poznanie charakteru obecnych trudności oraz wyznaczenie dalszych kroków na drodze do dobrostanu córki. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Wiktor Wasylik

Psycholog

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Warto spojrzeć na zachowanie córki jak na wierzchołek góry lodowej. Zachowanie to coś co obserwujemy, a pod spodem może kryć się np. zmęczenie, presja w szkole, kłopoty z rówieśnikami, trudność w wyrażeniu emocji. Za postawą "nic mi nie nie pasuje", często stoi wołanie "jest mi z czymś trudno". Zamiast próbować ją przekonywać, na siłę poprawiać humor, spróbuj po prostu być obok i nazwać to, co widzisz. Że jest jej ciężko, że jest poirytowana, że może coś ją męczy. Warto też dopytać w szkole czy nauczyciele nie zauważyli czegoś niepokojącego. Z pozdrowieniami,

 

Justyna Bejmert

psycholog

6 miesięcy temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry 

 

W takim przypadku bardzo ważne jest okazanie jej troski, zainteresowania i uważności. Warto spróbować spokojnie poznać, co się zmieniło w jej życiu i co sprawiło, że te zachowania zaczęły się pojawiać. Same w sobie narzekanie, niechęć do szkoły czy kłótliwość zazwyczaj nie są głównym problemem, lecz raczej objawem czegoś, co dzieje się z dzieckiem. Mogą sygnalizować trudne emocje, przeciążenie, poczucie niezrozumienia albo problemy w relacjach rówieśniczych czy szkolnych.

Warto również rozważyć konsultację z psychologiem szkolnym lub wychowawcą, aby wspólnie przyjrzeć się sytuacji dziecka i objąć je odpowiednim wsparciem.

 

Psycholog Dorota Figarska 

6 miesięcy temu
Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

Dzień dobry. Podaje pani bardzo mało informacji, a trudności o których Pani pisze może mieć wiele podłoży.  Częste niezadowolenie i niechęć u dziecka bywają sygnałem przeciążenia. Szkoła, zajęcia dodatkowe oraz oczekiwania dorosłych mogą córkę zwyczajnie męczyć. W wieku dorastania zmieniają się także zainteresowania, a w organizmie i psychice dziecka zachodzi wiele procesów, które wpływają na nastrój, samopoczucie, motywację oraz skłonność do buntu. Zachęcam do rozmowy z córką, ale nie w kontekście tego, co jest nie tak z jej zachowaniem, ale warto porozmawiać o tym co próbuje córka nimi  Pani zakomunikować. Uważne słuchanie i nazwanie emocji często obniża napięcie i pomaga dziecku poczuć się zrozumianym. Jeśli konflikty by się nasilały, utrzyma się wycofanie, obniżony nastrój lub silna niechęć do codziennych aktywności, to warto rozważyć konsultację z psychologiem. Być może córka potrzebuje wsparcia specjalisty, który pomoże jej poradzić sobie z tym, co obecnie przeżywa. Pozdrawiam.

6 miesięcy temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje, może pojawiać się w wieku córki. Nasilone narzekanie, drażliwość, wycofywanie się z dotychczas lubianych aktywności czy częste konflikty zwykle nie są „złym zachowaniem”, ale sygnałem, że dziecko przeżywa jakieś trudności.

Warto przyjrzeć się temu, czy w ostatnim czasie nie wydarzyło się coś istotnego - w relacjach między Państwem, w domu, w szkole lub w grupie rówieśniczej. Częstą przyczyną są napięcia w relacjach z innymi dziećmi, poczucie odrzucenia, presja szkolna lub jedno trudne doświadczenie, z którym dziecko zostało samo.

Właściwym postępowaniem jest spokojna rozmowa z córką, prowadzona bez oceniania i bez prób natychmiastowego „naprawiania” sytuacji. Drażliwość i kłótliwość bywają sposobem radzenia sobie z emocjami, z którymi dziecko nie potrafi jeszcze inaczej sobie poradzić.

 

Jeśli trudności będą się utrzymywać lub nasilać, warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą pomoże, to lepiej zrozumieć sytuację i dobrać adekwatne formy wsparcia.

 

 

Powodzenia,

Tomasz Pisula

Psycholog, psychoterapeuta 

6 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją wątpliwością. W wieku 11 lat dzieci często przeżywają wiele zmian – zarówno w sferze emocjonalnej, jak i społecznej – co może objawiać się większą drażliwością, wycofywaniem się z aktywności, które wcześniej sprawiały przyjemność, czy częstszymi kłótniami. To, że Pani to dostrzega i martwi się jej samopoczuciem, pokazuje, że zależy Pani na tym, aby córka czuła się rozumiana i wspierana. Życzę wszystkiego dobrego!

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

5 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, może pojawiać się w wieku córki i może pełnić funkcję rozwojową. Źródłem takie zachowania mogą także sygnalizować trudne emocje, przeciążenie, poczucie niezrozumienia lub problemy w relacjach.

Ważne jest okazanie córce troski i zainteresowania. Warto zapytać lub zaobserwować, co się zmieniło w jej życiu i co sprawiło, że wymienione zachowania zaczęły się częściej pojawiać.

Warto również rozważyć konsultację z psychologiem szkolnym lub wychowawcą. Często mogą oni wiedzieć o sytuacjach, które dotykają dziecko w szkole, a które mogłyby wpłynąć na takie zachowanie. Konsultacja z nimi pomoże objąć dziecko adekwatnym wsparciem.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

5 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, 

to co Pani opisuje, często bywa bardzo trudne dla rodzica. Jest to wiek wchodzenia w wiele zmian emocjonalnych, rozwojowych, i nierzadko dzieci reagują zwiększoną drażliwością, narzekaniem czy oporem wobec rzeczy, które wcześniej były dla nich ważne.

Takie zachowania mogą być sposobem wyrażania napięcia, frustracji albo przeciążenia, którego dziecko samo jeszcze nie potrafi nazwać. Z boku wygląda to jak 'czepianie się wszystkiego', ale często kryje się pod tym coś więcej niż zwykła niechęć.

Nic dziwnego, że taka sytuacja budzi niepokój i zmęczenie u Pani. Dobrze przyjrzeć się bliżej temu co się dzieje z córką.

Pozdrawiam

Weronika Jeka

5 miesięcy temu
Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry,

 

Opisywane przez Pana/Panią reakcje córki mogą mieć różne powody, zarówno stricte biologiczne związane z rozwojem jak i inne - zachęcam do konsultacji rodzicielskiej z psychologiem/psychoterapeuta pracującym z młodzieżą, aby bardziej szczegółowo omówić sytuację. Z pewnością zachęcam również do obserwacji zachowań córki i czujności, która Pan/Pani się już wykazuje.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

5 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

w wieku około 11 lat dzieci często wchodzą w trudny etap rozwojowy. Zaczynają się zmiany hormonalne większa wrażliwość emocjonalna i potrzeba autonomii co może objawiać się marudzeniem drażliwością i buntem.

Jednocześnie takie sygnały mogą oznaczać że córka jest przeciążona emocjonalnie albo mierzy się z czymś trudnym w szkole lub w relacjach rówieśniczych. Częste narzekanie i unikanie dotychczas lubianych aktywności to informacja że coś ją męczy.

 

Warto spróbować spokojnych rozmów bez oceniania i wypytywania na siłę. Pomocne jest nazwanie uczuć i pokazanie że może Panią powiedzieć co ją złości lub smuci. Ważne jest też aby nie bagatelizować jej emocji ale jednocześnie stawiać jasne granice w zachowaniu.

 

Jeśli ten stan będzie się utrzymywał lub nasilał warto rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym aby sprawdzić co się za tym kryje i jak najlepiej ją wesprzeć.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

5 miesięcy temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z presją męża na drugie dziecko po traumatycznym porodzie?

Dzień dobry, mam takie pytanie. 

Nie potrafię poradzić sobie z presją męża na drugie dziecko. Mamy jedno dziecko, które ma 5 lat i jestem po traumatycznym porodzie, z którego nie mogłam się długo pozbierać. 

Gdyby nie wsparcie rodziców nie wiem, czy dałabym sobie sama radę. Mąż ciągle naciska, nie przyjmując moich argumentów, że nie jestem gotowa, że boję się o swój stan psychiczny i na ten moment kompletnie nie czuję potrzeby posiadania drugiego dziecka. Jednak ten temat ciągle wraca przy każdym żarcie, każdych pretensjach. Mąż ma rodzeństwo, z którym nie utrzymuje kontaktu. Ciągłe dociskanie mnie powoduje u mnie coraz większy smutek, że nie jestem zrozumiana, a jednocześnie niewystarczająca. Rozumiem, że chciałby mieć drugie dziecko, też tego zawsze chciałam, do momentu tego, co mnie spotkało i rozsypało na części pierwsze. Jestem szczęśliwa z tym, co mamy i potrafię to doceniać i się z tego cieszyć. Nie mam już pomysłu jak z nim rozmawiać o tym wszystkim, ciągle mówię mu wprost, jak jest i co czuje i jakie są moje obawy.

Czy nacisk rodziny na rozstanie jest normalny? Problemy z teściami i odbudowywanie relacji z żoną
Witam serdecznie. Chciałbym sie zapytać czy naciskanie siostry mamy i taty aby moja żona sie ze mną rozstała to normalne. Nadmieniam ze ostatnio pokłóciliśmy sie z zona i wyjechałem na 3 tygodnie do domu. Z zona soe pogodziliśmy porozmawialiśmy i daliśmy sobie ostatnia szanse . Wracając teściu mnie wyzucil z placu i zakazał córce kontaktów oraz aby sie rozwiodła bo inaczej wyrzuci ja z corka z domu . Czy nacisk taki rodziny jest normalny
Jak poradzić sobie z toksycznym rodzinnym środowiskiem? Alkoholizm, konflikty i decyzje o wyprowadzce
Proszę o pomoc ? Słowa otuchy ? Żeby ktoś mną potrząsnął ? Moja matka jest alkoholiczką od ponad 20lat. Po alkoholu robi awantury. Była na leczeniu, nic to nie dało. straciła prawo jazdy, nie pracuje, oficjalnie jest na rencie z powodu depresji. Ale lekarz nie wie że pije. Usłyszałam z jej ust wiele przykrych słów, nie raz rzucała się na mnie za zabranie jej alkoholu. Naprawdę mnóstwo ciężkich historii. Ojciec jest nieobecny, wraca tylko na weekendy. Bardzo mi go szkoda. Kiedyś byliśmy blisko. Z jego powodu postanowiłam zostać po ślubie w rodzinnym domu. Żeby mu pomóc, żeby nie był tu sam z żoną alkoholiczką. Jest dobry człowiekiem. Ale nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności. Wielokrotnie dał się nabrać matce i wierzył w jej przemianę, wracał na dzień-dwa kiedy ona się dobrze trzymała i wierzył że ona przestała pić. Kłócił się ze mną że nie mam racji, że źle ją traktujemy bo ona nie pija. Wyjeżdżał a matka dwa dni piła tak że nie wstawała z lodka. Czasem tata też wypije, wtedy kłócą się do nocy. Wtedy dokucza też mi i mojemu mężowi. Krytukuje nas, wytyka jakieś głupoty. Ma problem że nie remontujemy domu, że mieszkamy u niego i nie płacimy czynszu. Opłacamy rachunki po połowie, opiekujemy się domem gdy jego nie ma, sprzątamy, dbamy o ogród, wykonujemy drobne naprawy czy remonty. Ale nie chcemy pakować się w remont generalny bo dom nie jest nasz. Chcieliśmy mieszkać w tym domu na zawsze, tzn ja. Mąż nie protestowal, ale nie było to spełnienie jego marzeń. Dotąd jrodzice nie zapisali nam domu, mamy dać 100tys na remont. Kwota jest kosmiczna. Chcieliśmy się dogadać. Ale ostatnio tata pod wpływem alkoholu zwyzywał mojego męża od gnoja jebanego i śmiecia pierdolonego. Powiedział że jak nam się nie podoba to mamy się wynosić, że on nikogo nie potrzebuje, dom sprzeda. Następnego dnia tego nie pamiętał, ale nie przeprosił za swoje słowa. W nas cos pękło. Maz ma dosyć takiego traktowania, wyzywania. Ja chyba jestem przyzwyczajona i lepiej to znoszę. Ale w tym wszystkim jest też nasz 6letni syn. Który coraz więcej widzi i słyszy. Coraz więcej rozumie. Nie raz mówił mi że słyszał jak babcia kazała tacie spierdalac... Takie słowa z ust małego chłopca to straszna sprawa. Podjęliśmy decyzję, załatwiamy kredyt i szukamy domu. Poifnormowalam ojca że się wyprowadzimy. On teraz żałuje, jest mu przykro. A ja mam tak straszne wyrzuty sumienia. Płaczę na samą myśl że muszę go tu zostawić z matką. Że być może już nigdy się do mnie nie odezwie. Mam ściśnięty żołądek, dusi mnie w klatce, nie mogę wziąć oddechu. Ból głowy od którego chce się wymiotować. Wiem że dla własnego dobra, i dobra mojego męża i syna, powinnam się wyprowadzić. Ale czy będą szczęśliwa mają wyrzuty sumienia że zostawiłam ojca ? Mam rodzeństwo, wiem że możemy opiekować się tatą na zmianę. Ale nie wiem czy sobie poradzę jeśli tata będzie miał do mnie całe życie żal. Potrzebuje żeby ktoś spojrzał na problem z boku i powiedział mi co robić.
Dzień dobry. Mam problem taki, iż odczuwam ogólny lęk przed moją matką
Dzień dobry. Mam problem taki, iż odczuwam ogólny lęk przed moją matką, przez to, że w przeszłości darła się na mnie strasznie, od dziecka. Gdy coś stłukłam albo nie potrafiłam rozwiązać zadania domowego, jak byłam mała, darła się na mnie tak, że jej głos brzmiał, jak męski. Było to przerażające. Potrafiła nawet rzucić moim zeszytem o ścianę albo pomazać go ze złości. Nie miałam prawa do pomyłek, czułam, że ona mnie wręcz nienawidzi. Bałam się jej strasznie. Do teraz jak sobie myślę, że mamy spędzić razem czas poza domem, to zastanawiam się, co może pójść nie tak i że ona zacznie krzyczeć? Głownie jak się widzę z rodzicami, to jesteśmy w domu i wtedy jest raczej normalnie, ale jak chcę, żebyśmy spędzili czas bardziej aktywnie i np. gdzieś pojechali, to zdarzało jej się gwałtownie zmienić nastrój. Nie drze się tak, jak wtedy, gdy byłam mała, ale zdarzało jej się to parę razy. Mam dosyć tego, chcę się czuć bezpiecznie, a nie mogę. Coś mi w środku nie pozwala i rozumiem to, przecież tylko idiota czułby się bezpiecznie blisko kogoś, kto robił takie rzeczy w przeszłości. Ale musi być jakieś wyjście. Nie wiem, czy już do końca będę się tak czuć? Chciałabym z drugiej strony nie bać się jej, przecież to, że kiedyś się na mnie darła, nie znaczy, że muszę się tego bać, chcę być ponad to. W dodatku czuję wściekłość, gdy teraz na przykład udaje idealną matkę przy swojej synowej, wszyscy udają, że nic się nie działo, a ja musiałam znosić takie rzeczy przez tyle lat. Ojciec twierdzi, że każdy ma wady i nie widzi takiego problemu. Mój brat ma na pewno autyzm, niestwierdzony, bo przecież po co, ale widzę po nim, że nie zachowuje się normalnie - nie umie rozmawiać swobodnie, nie potrafi okazywać emocji, mało mówi, ma opóźnione reakcje. Jestem jedyną normalną osobą w rodzinie. Rozmawiałam z nią parę razy ostatnio i powiedziałam jej, co sądzę i czuję. Ona twierdzi, że dlaczego się tak czuję, skoro mamy oddzielne życia? Po jakimś czasie wybąkała, że może nie powinna tak się zachowywać, ale ... i zaczęła zwalać na coś, nie jest to istotne, bo nie ma usprawiedliwienia na jej zachowanie. To niesprawiedliwe, trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów. Odczuwam czasem konflikt wewnętrzny, bo pomimo iż zachowywała się czasem okropnie, to ma też dobre cechy i dała mi dobre wspomnienia, w dodatku utrzymuje mnie, a w zasadzie ojciec, bo ona od wielu lat nie musiała nawet pracować, dodała, żebym się skupiła na pozytywnych rzeczach. Nie wiem, co zrobić, żeby poradzić sobie z tymi emocjami. Problem polega na tym, że gdy teraz się uczę i potrzebuję mocno na czymś skupić (jestem w trakcie pisania ważnej pracy) to przychodzą mi do głowy natrętne myśli, które mnie karzą. Po prostu jest ta część mnie, która jest przekonana, że zasługuje na karę. Jak o tym wszystkim czasem myślę, to czuję ogromną złość na matkę. Wtedy czuję się bardzo mrocznie. Psychoterapia pomogła tylko do pewnego stopnia. Nie wiem kompletnie, jak mam sobie wytłumaczyć tę sytuację?
Kamera zamontowana w moim pokoju przez rodzinę, dowiedziałem się niedawno.
Witam, mam takie pytanie, mianowicie co sądzą państwo o nagrywaniu na kamerę małego dziecka w czasie, w którym załatwia ono swoje sprawy fizjologiczne na nocniku, montowaniu kamer wraz z mikrofonami w pokoju dziecka i zbieraniu 24h na dobę przez kilkanaście lat nagrań w celu sam nie wiem jakim. Ten film z nocnikiem widziałem jako dziecko, ale o tym zbieraniu informacji dowiedziałem się ostatnio i przyznam, że mam ochotę porzucić swoją rodzinę, wyjechać i nigdy nie wracać do Polski. Kiedy mówię im, że to nienormalne, oni mówią mi, że to nic takiego i w ogóle nie powinienem się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu i, że to nie prawda a ja mam niezbite dowody , że tak się właśnie dzieje, bo niektórym osobom z mojej rodziny(których nie ma w ogóle w moim domu) jak i spoza rodziny np. moim znajomym znane są fakty, czynności z mojego prywatnego życia, kiedy ja np. jestem sam w pokoju. Mam co do tego śmiertelne przekonanie. Co robić w takiej sytuacji? Co by państwo zrobili w takiej sytuacji?
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.