
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, kryzysy, rodzicielstwo i rodzina
- 11-letnia córka nie...
11-letnia córka nie słucha, dokucza bratu i nie sprząta - jak poradzić sobie z trudnościami wychowawczymi?
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Wiek 11 lat to czas intensywnych zmian rozwojowych i początków dojrzewania, co w połączeniu z dynamiką relacji bliźniaczych oraz funkcjonowaniem w rodzinie zrekonstruowanej w naturalny sposób nasila opór, głośne zachowania i trudności wychowawcze. Powtarzające się konflikty nie są Pani porażką ani wyłączną winą, lecz sygnałem, że dotychczasowe metody komunikacji i stawiania granic potrzebują wypracowania nowych, wspólnych zasad wspólnie z partnerem. Warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym lub udać się na konsultację rodzicielską, co pozwoli odciążyć Panią z poczucia winy i da praktyczne narzędzia do odbudowania spokoju w domu.
Wszystkiego dobrego.
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za kontakt z nami. Proszę nie zakładać od razu, że popełniła Pani błąd wychowawczy. Zachowanie jedenastolatki nie jest prostą oceną tego, jaką jest Pani mamą. W tym wieku dzieci coraz mocniej sprawdzają granice, a relacja z rodzeństwem potrafi być szczególnie intensywna. Zamiast próbować naprawić wszystko naraz, warto przez jakiś czas skupić się na kilku jasnych zasadach: co jest niedopuszczalne wobec brata, jakie obowiązki ma córka i jakie są konsekwencje ich nieprzestrzegania. Spokojnie, konsekwentnie i bez ciągłego przypominania. Jednocześnie spróbowałabym znaleźć moment tylko dla niej, bez upominania i bez rozmowy o bałaganie czy bracie. Czasem za trudnym zachowaniem dziecka kryje się potrzeba uwagi, napięcie albo coś, czego jeszcze nie potrafi powiedzieć wprost. Proszę też uważać na myśl „wszyscy mnie obwiniają”. Być może jest Pani już tak zmęczona sytuacją, że każdą uwagę odbiera Pani jako ocenę siebie. Nie musi Pani być idealną mamą, żeby dobrze wychowywać dzieci. Może warto zapytać córkę nie „dlaczego ciągle dokuczasz bratu?”, ale: „Co się ostatnio dzieje, że tak trudno Ci być z nami?” i po prostu posłuchać odpowiedzi.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Wiktoria Woldan
Dzień dobry :))
W wieku 11 lat dzieci często przechodzą przez okres dużych zmian emocjonalnych i większej potrzeby zaznaczania swojej niezależności. Nieposłuszeństwo, konflikty czy testowanie granic mogą być częścią tego procesu, choć oczywiście nie oznacza to, że należy je ignorować. Myślę, że warto skupić się nie tyle na szukaniu winnych, ile na stopniowym budowaniu jasnych zasad i konsekwencji w domu. Jeśli czuje Pani, że sytuacja zaczyna Panią przerastać, konsultacja z psychologiem dziecięcym lub rodzinnym może pomóc spojrzeć na problem z szerszej perspektywy i znaleźć rozwiązania dopasowane do Państwa sytuacji.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria – psycholog
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Dziecko ma swój sposób komunikowania się i zachowanie jedenastolatki nie musi być negatywne, ale może być formą zwrócenia na siebie uwagi. Należy pamiętać, że dzieci w tym wieku są w fazie poznawania świat, nauki stawiania granic, kształtowania osobowości. Jak więc reagować? Spokojnie, bez upominania, ale starać się porozmawiać i zapytać dziecko czego potrzebuje. Bez oceny i nagany. Dać jej poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia, przy zachowaniu granic. Proszę nie wprowadzać siebie w poczucie winy. Robi Pani wszystko, aby zapobiegać eskalacjom negatywnych zdarzeń, ale czasami to się nie dzieje. I rodzice nie mają na to wpływu. Spokojna rozmowa bez oceny i w poczuciu bezpieczeństwa może zdziałać cuda.
Filip Grabowski
Chcę dołożyć jeden wątek do tego, co już zostało trafnie napisane we wcześniejszych odpowiedziach. To brat bliźniak jest głównym adresatem dokuczania, a w rodzinie zrekonstruowanej rywalizacja między rodzeństwem czasem nabiera dodatkowego znaczenia. Jest to na przykład sposób na przyciągnięcie Pani uwagi, albo jako wyraz napięcia związanego z inną sytuacją rodzinną każdego z dzieci (inne miejsce w nowej konfiguracji rodziny). Warto obserwować, czy dokuczanie nasila się w konkretnych momentach, np. gdy brat spędza więcej czasu z Panią lub z partnerem, gdy pojawia się temat ojca, albo gdy syn odnosi jakiś sukces.Rozmowa z córką o tym, co dzieje się między nią a bratem, osobno od tematu bałaganu czy posłuszeństwa, może pomóc dotrzeć do tego, co faktycznie stoi za tym zachowaniem.
Marta Listwan tel. 604432102
Nie sądzę, żeby z tego opisu wynikało, że „popełniła Pani błąd wychowawczy”. W wieku 11 lat dzieci coraz mocniej testują granice, a przy rodzeństwie, szczególnie bliźniaczym, może być też dużo rywalizacji i wzajemnego nakręcania się.
Najbardziej pomogłoby mi wiedzieć, od kiedy to zachowanie się nasiliło i czy córka zachowuje się podobnie w szkole oraz wobec innych dorosłych. Warto też oddzielić rzeczy, które są uciążliwe, ale rozwojowo dość typowe, od zachowań, które rzeczywiście wymagają większej uwagi.
Na początek nie próbowałabym naprawiać wszystkiego naraz. Ustaliłabym z dziećmi kilka bardzo konkretnych zasad, np. dotyczących dokuczania sobie, hałasu i obowiązków, a następnie konsekwentnie je egzekwowała. Mniej tłumaczenia, więcej jasnych, przewidywalnych zasad i spokojnych konsekwencji.
I przede wszystkim: nie brałabym na siebie całej winy. Zachowanie dziecka jest wynikiem wielu czynników, a nie prostym dowodem na to, że rodzic coś zrobił źle.
Jagoda Jek
To, że córka ma obecnie trudności z zachowaniem, nie oznacza automatycznie, że popełniła Pani jakiś błąd wychowawczy. W wieku 11 lat dzieci coraz mocniej sprawdzają granice, a dodatkowo relacja z rodzeństwem może być bardzo intensywna – szczególnie między bliźniętami.
Zamiast wielokrotnie powtarzać prośby, warto wprowadzić kilka prostych, stałych zasad. Na przykład: pokój nie musi być idealnie posprzątany, ale konkretne rzeczy mają być zrobione do określonej godziny. Zamiast „posprzątaj pokój” można powiedzieć: „Do 19:00 ubrania mają być w szafie, a rzeczy z podłogi odłożone na miejsce”. Ważna jest konsekwencja, a nie ciągłe podnoszenie głosu.
W przypadku dokuczania bratu warto jasno oddzielić emocje od zachowania: „Możesz być zła na brata, ale nie możesz go wyzywać ani celowo prowokować”. Dobrze też, żeby każde z dzieci miało czas i uwagę tylko dla siebie, bez ciągłego funkcjonowania wyłącznie jako „bliźniaki”.
Zastanowiłabym się również, co dzieje się przed trudnymi zachowaniami. Czy córka zachowuje się tak samo w szkole? Czy ma problemy z rówieśnikami, nauką, snem, koncentracją? Czy zachowanie nasiliło się po jakiejś zmianie w rodzinie? To może powiedzieć znacznie więcej niż samo „nie słucha”.
Jeżeli sytuacja jest bardzo obciążająca, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Nie po to, żeby znaleźć winnego, tylko żeby wspólnie przyjrzeć się potrzebom córki i sposobowi stawiania granic.
I proszę nie brać na siebie całej odpowiedzialności za zachowanie dzieci. Dobre rodzicielstwo nie polega na tym, że dziecko zawsze słucha i zachowuje się idealnie. Ważniejsze jest to, czy potrafi Pani reagować, stawiać granice i jednocześnie utrzymywać z dzieckiem relację.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Opisywane zachowania mogą być związane zarówno z etapem rozwojowym, jak i napięciem emocjonalnym czy sytuacją rodzinną. Nie oznaczają, że popełniła Pani błąd wychowawczy. Warto wprowadzić kilka jasnych, konkretnych zasad i konsekwentnie ich przestrzegać, jednocześnie zadbać o spokojne rozmowy z córką poza sytuacjami konfliktowymi. Jeśli trudności są nasilone i utrzymują się, dobrym krokiem będzie konsultacja z psychologiem dziecięcym, początkowo może Pani zgłosić się sama, aby dokładniej omówić sytuację i ustalić dalsze postępowanie.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Mam wstydliwy problem.
Nigdy nie chciałam mieć dzieci, nie żałuję i nie chcę.
Jako nastolatka myślałam schematem, że będę mieć, bo każda to przechodzi itd. Nigdy nikt mnie nie kochał i myślałam, że może kochający mąż rozwiąże problem.
Miałam przez jakiś czas kogoś, ale wiem już, że rodziłabym ze wmówionym "chce". Ogólnie brzydzę się porodu, słabo mi i mdli mnie na widok rozwarcia. Nie mogę słuchać o "jakbym przeżyciu" porodu i patrzeć na dziecko z pępowiną, na krew.
Wstyd powiedzieć ludziom, bo uznają mnie za antyczłowieka.
Ale ja nie mogę, naprawdę. Pracuje w zawodzie medycznym, mam styczność z krwią, nie brzydzę się różnych chorób.
Nawet bólu dużo miałam w swoim życiu, to i on mi tak bardzo nie straszny, chociaż uważam za pełną masakrę przy rozwarciu.
Co jest ze mną nie tak? Mam tak od dzieciństwa. Czasem słyszałam, jak mężczyźni bezdzietne nazywają, że to nie kobiety. Przykro mi wtedy. Widzę w swoich oczach położne jako 500 procentowe kobiety, a ja kim w takim razie jestem?
Nie żałuję samotności, a jednocześnie wiem, że najbardziej chciałabym mieć męża, którego nie mam. Jeden zostawił mnie, przez brak chęci do dzieci. Dlaczego nie dostałam takiego daru chcenia? Zaczęłam się zastanawiać, czy oziębłość do siebie moich rodziców albo przemoc w domu mogła spowodować takie obrzydzenie? Matka zawsze mówiła, że bardzo lubi dzieci (chociaż nie swoje). Nigdy nie widziałam chyba też przytulających się rodziców. A czułości innych mi obrzydzały bardzo długo.
Mam 30 lat.

