
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, inne, rodzicielstwo i rodzina
- 8‑letnie dziecko...
8‑letnie dziecko wybucha złością przy odrabianiu lekcji i lekceważy rodziców – czy to normalne zachowanie?
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry
Opisywana sytuacja jest zjawiskiem złożonym i warto przyjrzeć mu się bardziej dokładnie.
Wybuchy złości u dzieci w wieku około 8 lat mogą być całkowicie naturalne dla tego etapu rozwoju, ale gdy pojawiają się regularnie i dotyczą konkretnych sytuacji (jak w przypadku prac domowych), warto rozpoznać, co za nimi stoi. Dzieci tego wieku uczą się regulować emocje, ale procesem może być chaotyczny.
To, że dziecko wybucha specjalnie w trakcie odrabiania lekcji, zawsze potrzebuje dokładnego przyjrzenia się. Może to wynikać z:
- Trudności w nauce— czasami frustracja z powodu braku zrozumienia materiału lub poczucia własnej nieskuteczności
- Problemów z tolerancją frustracji — dziecko nie potrafi jeszcze radzić sobie z trudnościami bez wybuchu emocji
- Dynamiki relacji— niekiedy dziecko odkrywa, że wybuch osiąga konkretny efekt (uniknięcie zadania, uwagę rodzica)
- Zaburzeń emocjonalnych czy poznawczych— które wymagają profesjonalnej oceny
Lekceważenie poleceń może być związane z tym samym — dziecko być może czuje się przytłoczone lub nie rozumie, czego się od niego oczekuje.
Warto zwróć uwagę, czy te zachowania pojawiają się tylko w domu, czy również w szkole — nauczyciele mogą dać ważne informacje. Jeśli takie zachowania wzbudzają obawy, konsultacja z psychologiem dziecięcym lub psychologiem szkolnym będzie najlepszym krokiem. Profesjonalista będzie w stanie przeprowadzić obserwację, ustalić, czy to normalne dla rozwoju, czy wymaga interwencji.
Szukasz odpowiedzi, pokazuje troskę o dziecko. To już dobry początek.
Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut
psycholog psychotraumatolog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Warto, a nawet należy się temu przyjrzeć wraz z pedagogiem szkolnym oraz psychologiem. Język dziecka jest inny niż człowieka dorosłego, również komunikacja jest na innym poziomie. Dziecko uczy się przez doświadczenia, przez modelowanie pochodzące od rodziny. Czasami problemy które sią pojawiają moją mieć podłoże zupełnie na innych polach. Dzieci też musza jakoś regulować emocje, a robią to inaczej niż osoby dorosłe.
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
Można zauważyć, że wybuchy złości przy odrabianiu pracy domowej w wieku 8 lat zdarzają się dość często, ale ich nasilenie i częstotliwość mają znaczenie. Dla wielu dzieci zadania szkolne są momentem napięcia - wymagają wysiłku, koncentracji i konfrontacji z tym, co trudne. Złość może być wtedy sposobem radzenia sobie z frustracją, zmęczeniem albo lękiem przed porażką.
Lekceważenie poleceń dorosłych bywa też formą unikania zadania, które dziecko odbiera jako zbyt trudne lub nieprzyjemne. Czasami za zachowaniem stoi potrzeba kontroli („nie chcę tego robić teraz”), a nie brak szacunku.
Pomocne może być zwrócenie uwagi na kilka rzeczy: o jakiej porze dnia dziecko odrabia lekcje (czy nie jest już bardzo zmęczone), ile czasu trwają zadania oraz czy poziom trudności nie jest dla niego zbyt wysoki. W praktyce dobrze sprawdzają się krótsze odcinki pracy z przerwami, jasne zasady oraz spokojne reagowanie na złość.
Jeśli wybuchy są bardzo silne, pojawiają się przy każdej próbie nauki, utrzymują się długo albo dziecko ma też trudności w innych sytuacjach (np. w szkole, z koncentracją, z regulacją emocji), wtedy warto rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym lub pedagogiem szkolnym, aby dokładniej przyjrzeć się przyczynom.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka
Gizela Maria Rutkowska
Witam,
i odpowiem: a to zależy. Zawsze tak reaguje? Przy każdym przedmiocie? Z każdym, kto z nim siada do lekcji? O każdej porze dnia? Zawsze tak było, czy pojawiło się nagle? A jak już się wyzłości, to co robi? Co go jest w stanie uspokoić?
Nie, to bez sensu. Musiłabym znać cała sytuację, żeby od niej nie abstrahować i nie wypisywać teroretycznych psychologicznych mądrości.
Wizyta u psychologa jest koniecznością,
Pozdrawiam
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog, terapeuta lubiący dzieci.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Sądzę, że to może się mieścić w granicach rozwojowych, wiele dzieci w tym wieku silnie reaguje na obowiązki, zwłaszcza gdy pojawia się napięcie, zmęczenie albo trudność, z którą sobie nie radzą. Złość bywa wtedy sposobem rozładowania emocji, a nie „złym zachowaniem” samym w sobie.Jednocześnie warto się temu przyjrzeć uważniej: jeśli takie reakcje są bardzo częste i intensywne, mogą sygnalizować, że dziecko doświadcza frustracji, presji albo potrzebuje więcej wsparcia w organizacji pracy.Pomocne bywa:
podzielenie pracy na krótsze etapy
wprowadzenie stałej, spokojnej rutyny
nazwanie emocji („widzę, że to Cię złości”) zamiast samego upominaniasprawdzenie, czy zadania nie są dla dziecka zbyt trudne.
Jeśli jednak nasilenie złości jest duże lub narasta, warto rozważyć rozmowę z psychologiem dziecięcym,bardziej po to, by zrozumieć przyczynę, niż „naprawiać” dziecko.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, może się zdarzać u dzieci w tym wieku, ale ważne jest, jak często i jak intensywnie to wygląda.
Ośmiolatki są w etapie, gdzie: uczą się regulować emocje, reagują złością, gdy coś jest trudne lub frustrujące, mogą testować granice i „nie słuchać”, szczególnie gdy czują presję.
Prace domowe często wywołują takie reakcje, bo łączą w sobie zmęczenie, obowiązek i napięcie.
Jednocześnie, jeśli wybuchy są za każdym razem, bardzo silne i trudno je wyciszyć, to może oznaczać, że dziecku jest po prostu trudno poradzić sobie z emocjami w tej sytuacji.
To nie musi być „złe zachowanie”, tylko sygnał: „to jest dla mnie za trudne / za dużo”.
To, co Pani widzi - złość i lekceważenie - może być formą radzenia sobie z frustracją.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Zobacz podobne
Dzień dobry, Jestem Ciocią cudownego 4 latka.
Mam z Nim ogromną więź. Gdy się urodził, aż do ukończenia 2 latek, widywałam się z nim prawie codziennie od rana do wieczora. Jak miał roczek, leżałam z Nim kilka dni w szpitalu /jego Rodzice byli wtedy chorzy i nie mogli być na Oddziale/. Teraz widujemy się rzadziej, mimo że mieszkamy blisko.
Od 2 lat jestem Mężatką i nie mogę już codziennie być u Chrześniaka. Staram się być u Niego często i poświęcam Mu wtedy całą swoją uwagę, bawimy się razem. Czasami z powodu mojego gorszego samopoczucia fizycznego /np. przeziębienie/ lub psychicznego/przemęczenie, złe samopoczucie/ nie widzimy się tydzień lub max. do dwóch tygodni. Mam wtedy bardzo wyrzuty sumienia. Czuję, że Maluszek bardzo mnie kocha i lubi moją obecność. Mąż nie bardzo lubi jak często bywam u Siostrzeńca /czasami jestem tam kilka razy w tygodniu/.
Jak to pogodzić? Maluszek zawsze jest smutny, jak odchodzę. Bardzo Go kocham. Jak częsty kontakt jest "zdrowy" dla dziecka? Czy powinno to być systematyczne np. 2 lub 3 razy w tygodniu? Ile godzin powinna trwać taką wizyta?
Nie mam własnych dzieci, nie chciałabym zaszkodzić Małemu. Może takie nieregularne odwiedziny szkodzą dziecku? [że czasami codziennie /jak Mąż pracuje do późna/, czasami w ogóle /jak chora/, czasami dwa razy w tyg, a czasami przez dużo czasu /np. Do późna w weekend].
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Mam 2 problemy z moim 15-letnim synem. Otóż cierpi on na dziwne zaburzenia lękowe.
1. Lęk przed morzem (od 3 lat). Syn od dziecka bardzo często bywał nad morzem — szacunkowo około 30 razy. Przez wiele lat nie miał żadnego problemu z wodą ani plażą, chętnie uczestniczył w kąpielach i spacerach, kochał wyjazdy nad morze. Około 3 lata temu zaczęło się od lekkiego niepokoju przy morzu (niechęć do wchodzenia do wody, napięcie). Z każdym kolejnym wyjazdem lęk narastał – aż do obecnego momentu, w którym pojawia się panika nawet przy rozmowie o wyjeździe nad morze. Nie wskazuje konkretnej przyczyny – nie pamięta, by coś złego się wydarzyło. Reakcja ma obecnie charakter silny – unika tematu, reaguje lękowo na zdjęcia morza, plany wakacyjne.
2. Lęk przed odkurzaczem (nowy objaw). Około 2 tygodnie temu pojawił się nagle silny lęk przed odkurzaczem. Wcześniej nie miał z nim żadnych problemów — wręcz przeciwnie, często sam odkurzał lub był obok, gdy ktoś odkurzał. Teraz mówi, że „boi się” odkurzacza, unika pomieszczenia, gdy odkurzacz jest włączony, wychodzi z domu na wiele godzin po tym jak włączam odkurzacz. Nie ma nadwrażliwości słuchowej (lubi głośną muzykę), nie ma diagnozy ze spektrum autyzmu.
Poza tymi dwoma lękami syn funkcjonuje normalnie. Chodzi do szkoły, uczy się ponadprzeciętnie, ma znajomych, nie wycofuje się z życia towarzyskiego. Nie zauważyliśmy wyraźnych objawów depresji, problemów ze snem czy odżywianiem. Jedyne, co nas niepokoi, to narastający lęk w jednej sferze i nagły lęk w drugiej.
Chciałbym wiedzieć, co mojemu synowi dolega i jak to leczyć.

