Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za kontakt z nami.
Myślę, że jest tu bardzo dużo bólu, wstydu i samotności i to naprawdę ma prawo tak wyglądać po tym, czego Pan doświadczył, zwłaszcza po wyśmianiu. To potrafi mocno „przykleić” przekonanie, że coś jest z nami nie tak.Jednocześnie uważam, że warto oddzielić fakty od wniosków, które Pan z nich wyciągnął. To, że trafił Pan na opinie w internecie czy jedną krzywdzącą reakcję, nie oznacza, że „dla kobiet” jest to jednoznaczny minus albo że „związków trzeba zapomnieć”. To raczej przykład uogólnienia, które wzmacnia wstyd. W rzeczywistości część kobiet może mieć takie preferencje ale wiele innych patrzy dużo szerzej na uważność, czułość, komunikację, poczucie bezpieczeństwa. Doświadczenia seksualnego można się nauczyć a dojrzałości emocjonalnej nie da się „udawać”.Wstyd często mówi: „jestem gorszy”, zamiast „mam jakieś doświadczenie (albo jego brak)” i z tym można pracować.
Co może pomóc:
Nazwanie wstydu bez walki z nim
zamiast „to mnie przekreśla” można: „czuję wstyd, bo to dla mnie trudny obszar”...to mały ale ważny krok do akceptacji.Sprawdzenie przekonań:
warto zapytać siebie: „czy mam realne dowody, że każda kobieta tak myśli?” zwykle odpowiedź brzmi: nie.
Zmiana narracji o sobie:
brak doświadczenia nie oznacza „jestem gorszy”, tylko „jeszcze tego nie przeżyłem”, to ogromna różnica.
Stopniowe oswajanie bliskości:
nie trzeba zaczynać od seksu. Relacje budują się od rozmów, kontaktu, bycia widzianym, to jest fundament.
Otwartość w odpowiednim momencie
w zdrowej relacji szczerość (bez wstydu, raczej z ciekawością) często buduje bliskość a nie ją niszczy.
To co jeszcze chciałabym dodać: bycie wyśmianym mówi więcej o tej osobie niż o Panu. To była przemoc emocjonalna, nie „prawda o Panu”.Według mojej opini największym wyzwaniem nie jest brak doświadczenia, tylko przekonanie, że to Pana definiuje i odbiera szansę na relację. Jak najbardziej to przekonanie można krok po kroku osłabiać.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka















