
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia neurologiczne
- Autyzm, lekkie...
Autyzm, lekkie upośledzenie intelektualne a nauka czytania i pisania w 1 klasie – czy syn będzie samodzielny?
Katia40
Magdalena Borkowska
Pani Katio40,
Rozumiem, że głównie mówi Pani o swoim niepokoju. O tym, jak trudno Państwu może być - synkowi, ale i Pani jako rodzicowi. Wierzę, że chce Pani dla swojego dziecka jak najlepiej i, żeby było jak najłatwiej w życiu. Wpływ mamy na to, co dzieje się wokół.
Może Pani wspierać swojego syna w nauce jeżeli będzie widziała Pani trudności. Również zostają specjaliści, którzy pomagają w takich trudnościach. Jeżeli dobrze pamiętam, mając kształcenie specjalne, to będzie miał synek zajęcia ze specjalistami w szkole. Również powinien mieć dostosowane formy oceniania do jego możliwości.
Ważne jest, by w tej sytuacji Pani zadbała również o siebie. Niech Pani nie umniejsza swojemu niepokojowi, bo on też jest istotny. Zalecam skonsultowanie się ze specjalistą - psychologiem czy psychoterapeutą - w celu, by pomóc Pani znaleźć wytchnienie i wzmocnić siebie jako rodzica. Wydaje mi się, że robi Pani, co Pani może, aby wesprzeć synka. Pani pewność siebie i poczucie stania stabilnie na nogach pomoże też synkowi przejść okres edukacji. To również mu ułatwi rozwój. A Pani ułatwi to spojrzenie spokojniejszym wzrokiem na rozwój synka i ułatwi podejmowanie decyzji, co do form pomocy.
Trudno na tym etapie jest powiedzieć, jak będzie przyswajać wiedzę pani syn, lecz w najgorszym wypadku, gdyby było bardzo trudno, to wydaje mi się, że istotne byłoby przyjrzenie się Pani oczekiwaniom. Wierzę, że chce się jak najlepiej dla dziecka i również tego, by nie odstawało od reszty. Ale tutaj dobrze byłoby wewnętrznie sobie na to pozwolić. Oczywiście nie sugeruję na tym etapie odpuszczania jego edukacji i ułatwiania wszystkiego - dziecko też musi mieć wyzwania w życiu, frustrować się, aby się rozwijać. Na miarę swoich możliwości. Jednak może synek nie osiągać wyników takich, które dawałyby poczucie spokoju na resztę edukacji. To nie oznacza, że nie poradzi sobie w życiu i w szkole.
Pozdrawiam ciepło,
Magdalena Borkowska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Pani Katio,
Sądzę, że w tej sytuacji jest bardzo dużo naturalnego lęku o przyszłość syna zwłaszcza gdy pojawiają się konkretne trudności. Jednocześnie to, że jest pogodny, wchodzi w zabawę i potrafi odwzorowywać, to naprawdę ważne zasoby, na których można budować.
Przy autyzmie i lekkiej niepełnosprawności intelektualnej rozwój często przebiega wolniej i bardziej etapami, ale wiele dzieci uczy się czytać i pisać, tylko potrzebują więcej czasu, powtórzeń i metod dopasowanych do ich sposobu uczenia się (dużo wizualizacji, schematów, pracy na konkretach). Trudność z zapamiętywaniem liter i cyfr jest dość częsta na tym etapie i nie przekreśla dalszej nauki.Uważam, że istotne będzie indywidualne podejście w szkole, stała współpraca z nauczycielami i specjalistami oraz wzmacnianie jego mocnych stron np. poprzez zabawę, która go interesuje (klocki mogą być świetnym punktem wyjścia do nauki).Jeśli chodzi o samodzielność: ona również buduje się stopniowo, małymi krokami. Wiele dzieci z podobnym profilem osiąga ją w swoim tempie, przy odpowiednim wsparciu.
Rozumiem te obawy. One mówią, jak bardzo Pani zależy i jednocześnie ten rozwój naprawdę może się dziać, tylko nie zawsze według „typowego” scenariusza.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Alicja Byszewska
Witam serdecznie,
To zrozumiałe, że jako mama czuje Pani lęk przed tym nowym etapem. Przejście do pierwszej klasy to duża zmiana dla każdego dziecka, a przy diagnozie autyzmu i niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim, te pytania o przyszłość są naturalne.
Dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim jak najbardziej nabywają umiejętności szkolne, ale robią to w innym tempie i często inną metodą. To, że syn przepisuje, ale nie zapamiętuje liter, sugeruje, że traktuje je jak znaki graficzne (rysunki), a nie symbole dźwięków. Przy autyzmie świetnie sprawdza się metoda symultaniczno-sekwencyjna (tzw. metoda krakowska) – nauka czytania całymi sylabami, a nie głoska po głosce.
Skoro kocha klocki, litery i cyfry muszą stać się dla niego "namacalne" (np. układanie ich z klocków LEGO, wyklejanie plasteliną).
Niepełnosprawność lekka oznacza, że syn może osiągnąć bardzo wysoki poziom samodzielności życiowej.
A w edukacji specjalnej nacisk kładzie się nie tylko na wiedzę książkową, ale przede wszystkim na funkcjonowanie społeczne.
To, że syn ma orzeczenie, to ogromny atut na starcie. Dzięki temu będzie miał IPET (Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny) – program skrojony pod jego tempo, a nie pod sztywną podstawę programową.
Będzie miał zajęcia rewalidacyjne (np. logopedię, terapię ręki, trening umiejętności społecznych). W klasie może być nauczyciel wspomagający, który pomoże mu skupić się na zadaniu.
Skoro klocki to jego pasja, to jest to jego najsilniejszy kanał nauki. Przez klocki można uczyć:
Matematyki (liczenie wypustek, sortowanie kolorami, dodawanie klocków), czytania (naklejanie liter na klocki i budowanie z nich wyrazów), cierpliwości i planowania,
Proszę przede wszystkim i na ile to możliwe skupić się na tym, by polubił szkołę i czuł się w niej bezpiecznie. Emocje są fundamentem nauki – u radosnego, pogodnego dziecka proces uczenia się przebiega znacznie lepiej.
Wskazówka na lato: poznawajcie litery i cyfry w zabawie, na piasku, patykiem, w kąpieli. Doświadczajcie kształtów całym ciałem.
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Obawy o przyszłość dziecka w obliczu nowej drogi edukacyjnej są w pełni zrozumiałe i naturalne dla każdego rodzica, a w przypadku diagnozy autyzmu i niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim, ten lęk o samodzielność bywa jeszcze silniejszy. Warto jednak pamiętać, że dzieci z taką diagnozą często rozwijają się w swoim własnym, nieliniowym tempie, a fakt, że syn potrafi odwzorowywać ślad i przepisywać, jest już bardzo dobrym fundamentem motorycznym. Trudności z zapamiętywaniem liter i cyfr na tym etapie nie muszą oznaczać, że nigdy ich nie opanuje – mogą one wynikać ze specyfiki przetwarzania informacji, która wymaga po prostu innych metod pracy, na przykład wielozmysłowych lub opartych na jego pasji, jaką są klocki.
Najważniejsze jest teraz to, aby program nauczania był realnie dostosowany do jego możliwości w ramach orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, co pozwoli mu odnosić małe sukcesy zamiast frustrować się zbyt wysokimi wymaganiami. Samodzielność u dziecka z autyzmem buduje się małymi krokami, często bardziej skupiając się na kompetencjach społecznych i życiowych niż na samej teorii szkolnej. Proszę pozwolić mu być tym pogodnym dzieckiem i nie mierzyć jego wartości jedynie tempem nauki pisania, ponieważ poczucie bezpieczeństwa i akceptacji to najlepsze paliwo do rozwoju jego ukrytego potencjału. Warto zaufać specjalistom, ale też własnej intuicji, pamiętając, że pierwsza klasa to dopiero początek odkrywania jego indywidualnych strategii uczenia się.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią.
Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę.
O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.
TW. Samookaleczanie
Mam duży problem.
Miałam pogadać z moją mamą o samookaleczaniu wczoraj i przy tym miała pomoc mi siostra. Niestety jak wróciłam ze szkoły mama dostała wyniki badań, które nie wyszły najlepiej, bo ma podejrzenie szpiczaka.
Nie wiem teraz, czy rzeczywiście powinnam o tym pogadać.
Moje rany są płytkie i nie powinna przez to się zamartwiać, ale nie jestem pewna, bo ostatnio robię to coraz częściej.
Nie wiem, ile mam poczekać z tą rozmową, bo wiem, że moja mama to bardzo przeżywa.
Mam 17 lat, raczej spiętą sytuację w domu, nie mogę poczuć dobrych emocji, jedynie tylko te złe, nie pamiętam, kiedy ostatnio poczułem naprawdę szczęście, mam odruchy nerwowe, nie mogę usiedzieć lub być za długo w miejscu, bo drgne, jem oraz obgryzam paznokcie z nerwów, każdy dzień jest taki sam, i ciężko mi zapamiętać co działo się wczoraj, od 2020-2023 nie pamiętam naprawdę niczego
TW samookaleczanie.
Nie wiem, jak mam porozmawiać z moimi rodzicami o tym, że się tnę.
Robię to od 2 lat, zaczęłam robić to z ciekawości i zakończyło się na tym, że gdy jestem czymś bardzo przytłoczona, zaczynam to robić. Nie robię tego jakoś często, ale teraz zdarza się to częściej. Nie robię tego też jakoś głęboko, ale obawiam się, że na jakimś prześwietleniu czy jakiś badaniach w końcu któreś z rodziców się dowie. Boję się zacząć o tym rozmowy, bo mój tata miał sam ciężkie dzieciństwo i stwierdziłby, że robię to po nic i on miał gorzej.
Z moją mamą różnie albo się na mnie wkurzy, albo mnie wysłucha, ewentualnie zleje mnie jak tata.
Kocham ich, ale nie potrafię z nimi o tym porozmawiać.
Boję się tego. Nie wiem, co mam z tym zrobić, bardzo bym chciała w końcu ściągnąć po pomoc.
Mówiłam o tym siostrze, ale ona nic z tym nie zrobi, pomimo że jest pełnoletnia. Przecież nie poproszę jej, aby za mnie o tym z nimi porozmawiała, a ja wole unikać takich tematów.
Co mam robić?
