Magdalena Borkowska
Pani Katio40,
Rozumiem, że głównie mówi Pani o swoim niepokoju. O tym, jak trudno Państwu może być - synkowi, ale i Pani jako rodzicowi. Wierzę, że chce Pani dla swojego dziecka jak najlepiej i, żeby było jak najłatwiej w życiu. Wpływ mamy na to, co dzieje się wokół.
Może Pani wspierać swojego syna w nauce jeżeli będzie widziała Pani trudności. Również zostają specjaliści, którzy pomagają w takich trudnościach. Jeżeli dobrze pamiętam, mając kształcenie specjalne, to będzie miał synek zajęcia ze specjalistami w szkole. Również powinien mieć dostosowane formy oceniania do jego możliwości.
Ważne jest, by w tej sytuacji Pani zadbała również o siebie. Niech Pani nie umniejsza swojemu niepokojowi, bo on też jest istotny. Zalecam skonsultowanie się ze specjalistą - psychologiem czy psychoterapeutą - w celu, by pomóc Pani znaleźć wytchnienie i wzmocnić siebie jako rodzica. Wydaje mi się, że robi Pani, co Pani może, aby wesprzeć synka. Pani pewność siebie i poczucie stania stabilnie na nogach pomoże też synkowi przejść okres edukacji. To również mu ułatwi rozwój. A Pani ułatwi to spojrzenie spokojniejszym wzrokiem na rozwój synka i ułatwi podejmowanie decyzji, co do form pomocy.
Trudno na tym etapie jest powiedzieć, jak będzie przyswajać wiedzę pani syn, lecz w najgorszym wypadku, gdyby było bardzo trudno, to wydaje mi się, że istotne byłoby przyjrzenie się Pani oczekiwaniom. Wierzę, że chce się jak najlepiej dla dziecka i również tego, by nie odstawało od reszty. Ale tutaj dobrze byłoby wewnętrznie sobie na to pozwolić. Oczywiście nie sugeruję na tym etapie odpuszczania jego edukacji i ułatwiania wszystkiego - dziecko też musi mieć wyzwania w życiu, frustrować się, aby się rozwijać. Na miarę swoich możliwości. Jednak może synek nie osiągać wyników takich, które dawałyby poczucie spokoju na resztę edukacji. To nie oznacza, że nie poradzi sobie w życiu i w szkole.
Pozdrawiam ciepło,
Magdalena Borkowska

















