Hej,
czytam, że od wakacji gorzej się czujesz i nasiliły się znane – stare metody radzenia sobie, czyli samookaleczanie. To całkiem zrozumiałe, że kiedy czujemy się gorzej, głowa „podpowiada” utrwalone sposoby na osiągnięcie stanu ulgi.
Specjalistki (psychoterapeutki, psychiatrki) są przygotowane na to, że raz stan osoby się poprawia, a raz pogarsza – kiedy dostarczysz im informacji o swoim samopoczuciu, że ostatnio czujesz się gorzej i częściej pojawiają się u Ciebie myśli o samookaleczaniu albo samo samookaleczanie, będą mogły przyjrzeć się stosowanym metodom leczenia i je dostosować, żeby Ci jak najlepiej pomóc. Bez takiej informacji mogą mylnie zakładać, że temat samookaleczania nie stanowi już dla Ciebie problemu.
Samo powiedzenie o pogorszeniu nie oznacza automatycznie hospitalizacji. Specjalistka powinna przede wszystkim ocenić aktualną sytuację i wspólnie z Tobą ustalić, czego teraz potrzebujesz.
Jak to powiedzieć?
Wprowadzanie tematu
Jedną z metod jest zaadresowanie problemu na początku, np. mówiąc: „Jest coś, czym chcę się podzielić, ale boję się, że... (np. zostanę oceniona, albo że to temat, którego się wstydzę)”. Osoby, z którymi się spotykam jako psychoterapeutka w procesach psychoterapii, czasem korzystają właśnie z tego typu „wprowadzeń” i to pomaga im opowiedzieć o swoich obawach w bezpieczny dla siebie sposób.
Napisanie wiadomości
Jeśli trudno Ci powiedzieć to na sesji, możesz zacząć od wiadomości. Nie musisz od razu wszystkiego szczegółowo opisywać. Możesz napisać na przykład:
„Chcę powiedzieć coś ważnego, ale bardzo się boję. Od jakiegoś czasu jest ze mną dużo gorzej i wróciło/nasiliło się samookaleczanie. Mam coraz częściej myśli o zrobieniu sobie krzywdy i trudno mi o tym powiedzieć podczas spotkania. Piszę, bo nie chcę już tego ukrywać i potrzebuję pomocy.”
Możesz też po prostu pokazać terapeutce ten post albo swoją wiadomość. Nie musisz najpierw znaleźć odpowiednich słów, żeby otrzymać pomoc.
Chcę też zapytać o coś ważnego ze względu na to, co napisałaś: czy oprócz myśli o samookaleczeniu pojawiają się ostatnio u Ciebie myśli o odebraniu sobie życia albo obawa, że możesz zrobić sobie poważną krzywdę i nie będziesz w stanie się zatrzymać? Jeśli tak, potraktuj to jako powód do pilnego szukania pomocy – nie zostawaj wtedy sama i powiedz o tym komuś, kto może być przy Tobie.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia zadzwoń pod 112 albo zgłoś się po pilną pomoc medyczną. Nie czekaj do kolejnego spotkania.
Możesz też skorzystać z numerów czynnych całodobowo:
800 70 22 22
Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne) dla zainteresowanych czat dostępny na: https://centrumwsparcia.pl
116 123
Całodobowy telefon zaufania dla osób dorosłych
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne) dla zainteresowanych czat dostępny na: https://116sos.pl
A jeśli nie ma teraz bezpośredniego zagrożenia, ale czujesz, że samookaleczanie wyraźnie się nasila, skontaktuj się z terapeutką lub psychiatrą możliwie szybko, zamiast czekać na kolejną zaplanowaną wizytę.
Na koniec jeszcze jedna ważna rzecz: nie jesteś „stupid”. Sam fakt, że wraca znany sposób radzenia sobie, nie oznacza, że zmarnowałaś dotychczasową pracę ani że wszystko zaczynasz od początku. To sygnał, że obecnie potrzebujesz więcej wsparcia. I właśnie po to masz swoje specjalistki.
Nie musisz mieć odwagi, żeby powiedzieć wszystko naraz. Na początek wystarczy jedno zdanie: „Jest gorzej i boję się, że znowu zaczynam się sobie robić krzywdę.”
Mam nadzieję, że uda Ci się zrobić ten pierwszy, nawet bardzo mały krok i powiedzieć komuś, jak naprawdę jest. Nie musisz przechodzić przez to sama – zasługujesz na wsparcie.
Ewelina Paul
psycholożka,
psychoterapeutka CBT w procesie certyfikacji PTTPB