Left ArrowWstecz

Brak inicjatywy kontaktu ze strony partnerki – czy powielam schemat w relacjach?

Witam, spotykam się od półtora miesięca z kobietą. Było ok. 9 spotkań. Mamy po 42 lata. Na spotkaniach jest fajnie. Doszliśmy do etapu przytulania i całowania. Są plany dalszych spotkań. Nie rozmawialiśmy na razie, czy jesteśmy razem. Czasem dzwonię, rozmawiamy, jest fajnie. Gdy piszę do niej smsa ona mi na niego odpowiada. Ja znowu coś odpisuje. Najczęściej nie ma odzewu. Sama nigdy się pierwsza nie odezwała, nie zadzwoniła. Wkurza mnie to, ale jeszcze na ten temat z nią nie rozmawiałem. Nie chce ludziom stawiać oczekiwań. W relacjach ze znajomymi - mam grupę osób, gdzie raz się odzywam ja, raz oni. tu jest ok. Ale są też znajomości, dla mnie ważne, gdzie to ja głównie je podtrzymuje. Chciałbym, żeby druga strona, czy to znajomy czy dziewczyna, też czasem się odezwała. Czy w relacjach z ludźmi powielam jakiś schemat, że tak się dzieje? Jak Państwo to widzą?
User Forum

Rafał

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Rafale,

W opisanej sytuacji widać wyraźny brak równowagi w inicjowaniu kontaktu, co w nowej relacji ma prawo budzić niepokój i irytację. Fakt, że podobny mechanizm dostrzega Pan również w niektórych znajomościach, sugeruje, że może Pan nieświadomie wchodzić w rolę „silnika” relacji – osoby, która bierze na siebie pełną odpowiedzialność za jej podtrzymanie, nie dając drugiej stronie przestrzeni na wykazanie inicjatywy.

W relacji z kobietą warto wprost, ale spokojnie zakomunikować swoje potrzeby (np. „Bardzo lubię nasze spotkania, ale poczułbym się pewniej w tej znajomości, gdybyś to Ty czasem pierwsza dała znać, co u Ciebie”), zamiast czekać, aż domyśli się ona Pana frustracji. Jeśli po takiej rozmowie nic się nie zmieni, będzie to jasny sygnał dotyczący jej zaangażowania. Warto też przyjrzeć się swoim lękom – czy obawa przed odrzuceniem nie zmusza Pana do nadaktywności, która paradoksalnie zwalnia innych z dbania o kontakt z Panem? Zdrowa relacja potrzebuje wymiany, a nie tylko jednostronnego starania.

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Myślę, że bardziej niż o „schemat” może tu chodzić o Pana ważną potrzebę wzajemności i inicjatywy z drugiej strony i to jest całkowicie naturalne, że chce Pan czuć zainteresowanie także poprzez kontakt inicjowany przez drugą osobę. Na tym etapie relacji trudno jeszcze wyciągać daleko idące wnioski, bo ludzie bardzo różnią się stylem budowania bliskości i komunikacji. Sądzę, że zamiast domyślania się, warto spokojnie i bez pretensji powiedzieć jej, że miło byłoby Panu czasem dostać wiadomość czy telefon z jej inicjatywy. Często dopiero taka szczera rozmowa pokazuje, czy dwie osoby są podobnie zaangażowane emocjonalnie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Opisuje Pan sytuację, która w naturalny sposób może być frustrująca - kiedy poziom zaangażowania po obu stronach relacji nie jest podobny, może to być niekomfortowe.

Odpowiadając na Pana pytanie: na podstawie tak krótkiego opisu trudno jednoznacznie stwierdzić, czy mamy do czynienia z powtarzalnym schematem po Pana stronie. Taka sytuacja może wynikać zarówno ze sposobu, w jaki wchodzi Pan w relacje (np. przejmowanie inicjatywy i podtrzymywanie kontaktu), jak i z tego, na jakie osoby Pan trafia. Niektórzy mają mniejszą potrzebę inicjowania kontaktu lub inaczej okazują zainteresowanie.

W kontekście tej relacji warto się zastanowić: na ile, poza inicjowaniem kontaktu, widzi Pan z jej strony inne sygnały zaangażowania? I na ile brak inicjatywy z jej strony wpływa na Pana samopoczucie oraz poczucie bycia ważnym w tej relacji?

Może Pan spróbować porozmawiać z partnerką wprost, mówiąc o tym, co jest dla Pana ważne, np. że zależy Panu, aby kontakt był czasem inicjowany także przez nią. Nie musi to oznaczać stawiania oczekiwań, raczej otwartą, partnerską rozmowę o potrzebach.

Jeśli zauważa Pan, że podobna dynamika pojawiała się także w Pana wcześniejszych relacjach, może to być dobry punkt wyjścia do przyjrzenia się temu bliżej, np. w rozmowie ze specjalistą.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

1 miesiąc temu
Magdalena Mazur-Laskowska

Magdalena Mazur-Laskowska

          Zawsze warto spokojnie i otwarcie porozmawiać. Możesz powiedzieć coś w prosty, nienarzucający sposób, np.:

„Lubię nasze spotkania i kontakt z Tobą. Zauważyłem tylko, że to ja częściej się odzywam - dla mnie ważne jest, żeby było to trochę bardziej obustronne. Jak Ty to czujesz?”

      Taka rozmowa niczego nie wymusza, a daje Wam szansę lepiej się zrozumieć i zobaczyć, czy jesteście na podobnym etapie i czy o to samo Wam chodzi w tej relacji.

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

 Dzień dobry,

Skoro sytuacja w bliższych, ważniejszych dla Pana relacjach się powtarza, może to wskazywać na pewien powtarzalny schemat, w którym to Pan jest stroną, która bierze na siebie większą odpowiedzialność za podtrzymywanie kontaktu. Z czasem może to jednak budzić pewną frustrację, bo brakuje wzajemności. Co do obecnej znajomości warto na pewno uwzględnić jej etap. 1.5 miesiąca to wciąż początek i pewne osoby mogą mieć nieco większą ostrożność w inicjowaniu kontaktu. Jednocześnie fakt, że Pana znajoma konsekwentnie nie wychodzi z inicjatywą, może być dla Pana pewną wskazówką co do jej stylu funkcjonowania w relacji. Pisze Pan „nie chcę stawiać oczekiwań”, ale w praktyce te oczekiwania co do wzajemności czy podejmowania inicjatywy są. Po prostu nie zostały one zakomunikowane. To może prowadzić do tego, że druga strona nie wie, co jest dla Pana ważne, a Pan pozostaje ze swoimi uczuciami. Może warto wyrazić to wprost bez stawiania zarzutu, że dla Pana ważne jest to, aby druga strona również czasem wychodziła z inicjatywą. To nie jest „stawianie wymagań”, tylko komunikowanie swoich potrzeb. Jeśli po takiej rozmowie nic się nie zmieni, będzie to dla Pana ważna informacja, wtedy pytanie brzmi, czy taka forma relacji jest dla Pana satysfakcjonująca?

Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry

To ważne że akcentuje pan istotę wzajemności w relacji.
Oferuje ją pan i tego oczekuje od drugiej strony.

To zrozumiałe.

Pisze pan że nie chce stawiać oczekiwań.
Dlaczego? 
1, 5 miesiąca spotykania razem to już właściwy czas aby wzajemnie porozmawiać o swoich oczekiwaniach i zobaczyć czy podzielacie te same wartości i patrzenie na związek czy zupełnie inaczej.

Zauważam tutaj (i pan również) nie równowagę w inicjatywie spotkań i kontaktu
Dużo pan daje , ale nie daje przestrzeni, aby ona mogła sama się zainteresować. 
Relacja powinna opierać się na wzajemnym zainteresowaniu i chęci do działania.

Na koniec pyta pan czy powiela pewien schemat w relacjach ?
Ze znajomymi ma pan równowagę w inicjowaniu kontaktu.
Tutaj z nowo poznaną kobietą zdecydowanie po pana stronie więc nie jest w równowadze.

Trudno stwierdzić na podstawie jednej relacji czy to jakiś schemat skoro ze znajomymi jest równowaga, a tu jej nie ma.

Sugeruję zapytać wprost podczas rozmowy na temat dalszego etapu waszej relacji i wybrzmieniu oczekiwań od drugiej strony. 
Rozpoczęcie rozmowy od np. "Ja potrzebuje w relacji aby obie strony inicjowały kontakt. To dla mnie ważne. A jak jest z tym u ciebie?"

Bo inaczej będzie się pan zastanawiał czy jej nie zależy czy po prostu nie potrzebuje tak częstego kontaktu.

Powodzenia
Pozdrawiam
Szymon Leszczyński 

1 miesiąc temu
Alicja Byszewska

Alicja Byszewska

Witam serdecznie,

 

 Mówienie o swoich potrzebach. nie jest stawianiem oczekiwań w zlym tego słowa znaczeniu. Warto komunikować jakie mamy potrzeby w związku, czy ogólnie relacjach. Czasami w tych troche dalszych jest nam tez prościej coś wyrazić niż blizszych ponieważ wlasnie nie mamy oczekiwań i lęków, ze nie zostanie ono uslyszane.  W kwestii powielanego schematu ciężko jest diagnozować na podstawie jednej sytuacji, myślę, ze jest to do sprawdzenia w dluzszej perspektywie lub z pomoca specjalisty. 

Powodzenia

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Ludzie często mają jeszcze różne tempo budowania relacji i różny styl kontaktu. Jedna osoba częściej inicjuje rozmowy, druga bardziej odpowiada i angażuje się podczas spotkań. Najwięcej może tutaj dać spokojna, życzliwa komunikacja o swoich potrzebach. Dobrze, że zauważa Pan pewne powtarzające się doświadczenia w relacjach. Taka obserwacja pomaga lepiej rozumieć siebie i swoje potrzeby. Relacja zwykle daje więcej satysfakcji/spokoju, kiedy obie strony stopniowo pokazują inicjatywę i zainteresowanie na swój sposób.

Powodzenia :)
Karolina Grabka

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Czytałem w internecie, że człowiek z reguły zakochuje się trzy razy w życiu. Czy to prawda?
Jestem gejem przed trzydziestką. Zakochałem się w życiu dwa razy, dwukrotnie bez wzajemności (tak myślę). Mimo to za każdym razem uczucie ciągnie się u mnie latami - jest głębokie. Czytałem w internecie, że człowiek z reguły zakochuje się trzy razy w życiu. I że pierwsze dwie miłości mają za zadanie wiele nauczyć, i że są przygotowaniem do trzeciej, dojrzałej miłości. Czy to prawda? Bo tylko takie stwierdzenie trzyma mnie w nadziei, że kiedykolwiek będę szczęśliwy w miłości. Pozdrawiam
Problemy małżeńskie, brak intymności, ciągłe kłótnie i obawa o uczucia męża – jak poradzić sobie dla dobra córki?

W moim małżeństwie bardzo źle się dzieje, straciłam chęć do kontaktów seksualnych z mężem, kłócimy się non stop. Rozmowy nic nie dają - ciągle jest to samo. Brak szacunku, krzyk, ubliżanie. Nie chce rozwodu, jestem już po jednym i mamy nastoletnią córkę, która bardzo przeżywa nasze nieporozumienie. Dla niej chce być w tym związku, ale obawiam się, że mąż mnie już nie kocha. Mam trudny charakter to pewnie moja wina. Nie wiem, co robić, jak żyć i dla kogo. Poza córką mam dwóch dorosłych synów, ale oni żyją już swoim życiem.

Partner uzależniony od gry w darta, wybuchy złości i przemoc w związku – co mogę zrobić?
Mój partner jest uzależniony od gry w darta podczas grania przeklina uderza w ścianę jak go próbuje odciągnąć lub o coś spytać to wybucha złością do tego stopnia że mówi że mam się zamknąć ciągle się kucimy pcha mnie na ścianę krzyczy wogule mnie nie zauważa jak próbuję z nim o czymś innym porozmawiać to on ciągle wraca na temat grania obwinia siebie mówi że z nim jest coś nie tak że jak coś zaczyna to nie może skończyć próbowałam namówić go na terapię ale on twierdzi że nie ma problemu a ja widzę że z nim jest coraz gorzej
Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę.
Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ja, a raczej moje nastawienie, dystans oraz wycofanie. To wszystko jest spowodowane sytuacją, która miała obecność rok temu, a definitywnie zakończyła się w tym roku. Z własnej głupoty i za namową koleżanek z pracy, weszłam w relację z mężczyzną, który był już w związku, ale nie był żonaty. Zaangażowałam się w tę relację, praktycznie mogłam przewrócić całe swoje życie, byleby tylko w końcu z nią zerwał. Tak, było to głupie i na samą myśl o tym, chciałabym to wszystko wymazać z pamięci, jakby nigdy to się nie stało. Nasza relacja była dość skomplikowana, bo miałam zakaz mówienia o tym komukolwiek. Były momenty, że on nagle znikał, a potem znów się pojawiał, jakby nigdy nic się nie stało. Później się okazało, że spotyka się między czasie z kimś innym i dla tej dziewczyny zerwał z ówczesną partnerką. Później znów się pojawił, jak tamta go rzuciła. Na domiar złego dowiedziałam się, że chcą się mnie pozbyć z pracy, bo nie chcę za kogoś odwalać nieswojej pracy, ale nie chcą mnie zwolnić, tylko chcą mi uprzykrzyć życie. I wracając do mojego problemu, przez te dwie sytuacje nie potrafię się przed nim, przed tym chłopakiem, otworzyć. Czuję, że ta sytuacja sprawia, że zaczynam go tracić. Przy nim czuję, że w końcu odzyskuję siły i wiarę, ale niestety idzie to za wolno. Nie wiem kompletnie, co mam robić. Ewidentnie mam z tym problem, mam problem z sobą.
Czy powinnam wyjechać do chłopaka wbrew rodzicom? Jak radzić sobie z nadopiekuńczością rodziców
Witam, chciałabym prosić o radę. Mam 20 lat, studiuję zaocznie, mieszkam z rodzicami i obecnie szukam pracy. Mój obecny chłopak jest kilka miesięcy młodszy. Nasz związek jest na odległość (ja wielkopolska, on warmińsko-mazurskie) Chłopak był już u mnie kilka razy i zostawał na tydzień lub kilka dni. Zdążył już poznać moich rodziców, którzy go polubili. Obiecałam mu ostatnio, że przyjadę do niego, aby poznać jego rodziców, jednak gdy tylko wspominałam o tym moim rodzicom, od razu byli wściekli i mi zabraniali. Są nadopiekuńczy i mówią, że skoro mój chłopak chce się spotkać to on powinien znowu przyjechać. Ostatnio powiedziałam mamie, że tata chłopaka o mnie pytał i odparła, że jak chce mnie poznać to może przyjechać (ma 55 lat i jest chory, chciał mnie poznać, bo nie wiadomo ile pożyje). Moi rodzice też co chwilę się kłócą i nie chce tu przebywać. Co powinnam zrobić? Zbuntować się i pojechać czy odpuścić? Wyjazd na weekend, kilka dni.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.