
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z zazdrością w związku, gdy partnerka zarzuca niewierność
Moja dziewczyna jest ciągle zazdrosna. Pracuję w urzędzie miasta, gdzie w większości pracują kobiety, i przez to zarzuca mi, że szukam romansu na boku. Przestałem spotykać się ze znajomymi, bo ciągle słyszałem, że kłamię i jeżdżę do innej. W mieście czy w sklepie nie mogę nawet spojrzeć na inną kobietę, bo od razu jest awantura. Wczoraj szukałem jednej osoby na Facebooku. Dziewczyna to zobaczyła i znowu zrobiła awanturę, że szukam innej. Nigdy jej nie zdradziłem i nawet nie miałem takiego zamiaru. Kiedyś ja złapałem ją na zdradzie, ale za wszelką cenę kłamała, że nic się nie wydarzyło. Na każdym kroku kontroluje to, co robię. Dziś kazała mi się spakować i szukać sobie innej. Nie wiem już, co robić. Jesteśmy razem od 4 lat. Ja jej ufam, ale widzę, że ona mi nie. Dodam, że za niecały miesiąc urodzi nam się córeczka i nie chce, żeby wychowywała się bez ojca.
Wojciech
Paulina Habuda
Dzień dobry,
Rozumiem, że czuje się Pan zagubiony w obecnej sytuacji i niesprawiedliwie oceniany. To może być bardzo frustrujące, kiedy jesteśmy posądzani o coś czego nie zrobiliśmy.
Ważne jest jednak, aby zrozumieć, że to Pana partnerka ma ogromny problem z zaufaniem i prawdopodobnie żadne przekonywania czy gesty z Pana strony nie są w stanie na to wpłynąć. Problemy z zazdrością i brakiem zaufania - jeżeli nie ma realnych powodów ku temu braku zaufania - często wynikają z głębokich ran, przekonań, trudności chociażby jeszcze z czasów dzieciństwa - i przeważnie wymagają pracy nad sobą, najlepiej pójścia na terapię.
Wspomina Pan, że partnerka jest obecnie przed porodem, może więc nie mieć przestrzeni, żeby pójść na terapię, ale myślę, że spotkanie i rozmowa z psychologiem (nawet online) mogłoby jej pomóc w przedyskutowaniu jej obaw, lęków i napięcia jakie przeżywa.
Rozumiem, że chce Pan wspierać partnerkę i dbać o dobro dziecka, ale proszę też pamiętać o swoich potrzebach. Aby dbać o innych, trzeba też zadbać o siebie. Wspomina Pan, że zrezygnował całkowicie z kontaktów ze znajomymi - to jest przykład nie dbania o swoje potrzeby. W zdrowym związku osoba nie powinna czuć się przymuszona do kończenia ważnych relacji.
Pozdrawiam,
Paulina Habuda
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Adam Gruźlewski
Panie Wojciechu,
wydaje się, że problemem w waszej relacji jest brak zaufania ze strony partnerki, który może być skutkiem jej własnych zachowań. Bardzo możliwe, że to, czego doświadcza Pana dziewczyna jest zjawiskiem projekcji, czyli przeniesienia własnych lęków i poczucia winy na Pana. Sposobem radzenia sobie z emocjami może być zatem ciągłe obwinianie, kontrolowanie i robienie scen zazdrości. Niestety zamiast pomóc, takie działania mogą jedynie zniszczyć waszą relację.
W tej sytuacji dobrym rozwiązaniem mogłaby być terapia par, ewentualnie terapia indywidualna (jeśli partnerka nie jest na nią gotowa, być może terapia pomogłaby Panu w nauce stawiania zdrowych granic).
Dziecko, które niedługo się pojawi z pewnością będzie potrzebowało ojca, to prawda, jednak przede wszystkim - zdrowego środowiska. Życie w ciągłym stresie i awanturach może być bardzo szkodliwe dla jego rozwoju . Dlatego najważniejsze jest, aby postawić na wasze zdrowie psychiczne, a nie na utrzymywanie związku za wszelką cenę.
Szansa na zmianę partnerki jest niewielka. Możesz Pan zmienić jedynie to, jak reaguje na jej zachowanie. Zamiast się pakować, może warto porozmawiać o waszej sytuacji i o możliwych opcjach. Wybór należy do niej: albo spróbujecie razem coś zmienić, albo kryzys będzie narastał.
Pozdrawiam serdecznie
Adam Gruźlewski
psycholog, psychotraumatolog
Norbert Makulski
Dzień dobry.
Ważne, żebyś pamiętał, że nie masz wpływu na to, jak zachowuje się Twoja partnerka ani na to, czy Ci ufa. Masz natomiast prawo do własnych granic, do szacunku i spokoju. Postawienie granic oznacza, że chcesz, by Wasza relacja była zdrowsza i bezpieczniejsza, również dla Waszego dziecka.
Może być pomocne spokojne i jasne komunikowanie tego, co jest dla Ciebie nie do przyjęcia („Nie zgadzam się, żebyś mnie obrażała, gdy rozmawiam z koleżankami z pracy”) i jednoczesne podkreślanie, że zależy Ci na rodzinie i wspólnym wychowywaniu córki. Warto też rozważyć rozmowę o skorzystaniu ze wsparcia specjalisty - czasem dopiero przy pomocy osoby trzeciej można nazwać problem i szukać rozwiązań.
Anna Szczypiorska
Dzień dobry, opisana przez Pana sytuacja wskazuje na bardzo silną zazdrość i brak zaufania ze strony partnerki, co staje się źródłem napięć i kontroli w związku. Takie zachowania mogą wynikać z jej własnych lęków i doświadczeń, ale dla Pana są bardzo obciążające emocjonalnie.
Ważne jest, aby jasno stawiać granice i komunikować swoje potrzeby, ma Pan prawo do życia bez ciągłych podejrzeń i oskarżeń. Narodziny dziecka to duża zmiana, dlatego szczególnie istotne jest teraz budowanie relacji opartej na szacunku i zaufaniu.
Jeśli rozmowy między Wami nie przynoszą poprawy, warto rozważyć wsparcie specjalisty, np. terapię par, aby stworzyć bezpieczną przestrzeń do otwartej komunikacji i pracy nad wzajemnym zaufaniem.
Materiały wspierające

TwójPsycholog
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

Psychologiczny duet
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind
Relacje
„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

Magdalena Ogieniewska-Małecka
All you need is love? O namiętności w związkach
Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

Magdalena Dąbrowska
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.
Warto przeczytać

„Nie odpisuje godzinę, więc na pewno mnie zdradza” - lęk wokół związku

Związek jako pole bitwy o znaczenie - dlaczego potrzebujemy konfliktu, by czuć więź?

Partnerzy, którzy ranią - dlaczego ciągle ich wybieram?

Style więzi i ich wpływ na relacje partnerskie w dorosłości

Jak rozmawiać w związku? O granicach, potrzebach i seksualności

Relacje, które uzależniają: przemoc emocjonalna w bliskości i rodzinie

Sięganie po pornografię będąc w związku - jak to rozumieć i jak rozmawiać?

Zobacz podobne
Witam serdecznie, jestem po ucieczce z własnego domu po 25 latach małżeństwa, przeszłam przez wszystko, co możliwe żyłam z toksykiem, narcyzem i psychopata. Starsze dziecko nie dało rady, odebrało sobie życie. Chodzę na terapię oraz leczę stres pourazowy, niedługo minie dwa lata. Walczył, pisał ładnie, nie uległam, nie wróciłam, zostawiłam mu wszystko. Jeszcze miesiąc temu wyznawał mi miłość, odważyłam się go w końcu zablokować, aż tu nagle dowiedziałam się, że on już mieszka z panią młodszą o 25 lat i ona jest w ciąży. Załamałam się, bo on szczęśliwy, pani jego pokroju, ale to nieważne. Chodzi o to, że nie mogę się podnieść, zniszczył jedno dziecko, a zrobił sobie drugie. Szczęśliwy sprząta, gotuje, a mnie bił i wyzywał. Wiem, odeszłam, nie powinnam wracać do tego, a pomimo to bardzo boli czy żeby po 25 latach się zmienił nie wierzę, ale jedno wiem na pewno, odnalazł swoją drugą połówkę, bo i do picia i do wszystkiego.
Zero odpowiedzialności, zrobił ze mnie śmiecia, nie radzę sobie zamiast być lepiej, jest gorzej.
Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego akurat teraz zaczął podobać mi się mój sąsiad. Mieszkam w obecnym mieszkaniu od 5,5 roku a w mieszkaniu tuż obok, za moją ścianą mieszka ten sąsiad, jeszcze dłużej ode mnie. Czemu akurat teraz dostrzegłam go w taki sposób? Przecież mieszkam tam od dawna i kompletnie nie zwracałam na niego uwagi ani nie myślałam o nim.
Zaczęłam o nim myśleć jakiś miesiąc temu, dosłownie przyszło mi do głowy pytanie "dlaczego on mi się w zasadzie nie spodobał do tej pory? Przecież zawsze uważałam, że jest całkiem przystojny". Nigdy wcześniej tak kogoś nieświadomie nie odtrącałam.
Czuję różnego rodzaju emocje w związku z nim - fantazjuję o nim, chciałabym go poznać, czułam też częściową niechęć, bo jest dosyć sporo starszy, ma około 40 lat a ja 26. Nie gustuję w starszych mężczyznach. Męczy mnie jednak ta sytuacja i w zasadzie to, że nie mam pojęcia, dlaczego mi się spodobał. Pamiętam, że kiedyś wydawał mi się arogancki i przypisałam go do kategorii takich, których należy unikać. Czuję smutek, gdy widzę, że nie pali się światło w jego oknie, zastanawiam się, gdzie on jest, w zasadzie to dzisiaj dotarło do mnie, że on chyba nie mieszka na co dzień w tym mieszkaniu i zaczęłam płakać, naprawdę mnie ta sytuacja przytłacza.
Ja jestem bardzo atrakcyjną kobietą i na pewno mu się podobam, bo już to kiedyś okazał mową ciała. Myślę, że te reakcje jak płacz i dyskomfort, że raz jest, a raz go nie ma, wynikają z tego, że ja nie chcę mieszkać w tym miejscu, nie mam także koleżanek ani przyjaciółek, często spotyka mnie niestabilność, a ja pragnę stabilności. Bardzo często to ja jestem osobą, której się nie odpisuje i porzuca, możliwe, że jest to powiązane z tym, jak się czuję w powiązaniu do sąsiada. Nie wiem jednak, jak tym zarządzić, bo nie mam wpływu na zachowanie innych ludzi, jednak pragnę stabilności, poczucia bezpieczeństwa i wzajemności

