Dzień dobry,
czytając to, co Pan napisał, pierwsze, co się rzuca w oczy, to ogrom pracy, którą Pan już wykonał. Odstawienie metamfetaminy, alkoholu, papierosów i zakończenie leczenia to bardzo dużo zmian naraz. To, że mimo wszystko jest Pan już około 1,5 roku bez używek, jest naprawdę dużym osiągnięciem. To, że teraz brakuje Panu motywacji i chęci do działania, może być bardzo frustrujące, szczególnie kiedy człowiek oczekuje, że po takim czasie będzie już „jak dawniej”. Warto jednak pamiętać, że po długim okresie używania silnych stymulantów mózg i układ nagrody potrzebują czasu, żeby wrócić do naturalnej równowagi. Czasami człowiek jest już wolny od nałogu, ale jeszcze długo odbudowuje energię, przyjemność z codziennych rzeczy i wewnętrzny napęd.
Nie oznacza to, że tak już zostanie. To, że teraz czuje Pan pustkę i brak motywacji, nie jest dowodem, że coś się zepsuło na zawsze. Bardziej wygląda to na etap wychodzenia z bardzo obciążającego okresu życia.
Jest też coś bardzo ważnego, mimo tego braku energii Pan nadal idzie do przodu. Nie wrócił Pan do substancji, odstawił Pan rzeczy, które Pana niszczyły i zauważa Pan, że życie zmierza w dobrą stronę. To pokazuje, że ma Pan w sobie dużo siły, nawet jeśli obecnie tego Pan nie czuje.
Czasami po latach życia na wysokich obrotach największym wyzwaniem jest nauczyć się znowu czerpać satysfakcję ze zwykłych rzeczy.
To, co Pan teraz przeżywa, nie musi być końcem drogi. Bardziej brzmi jak jeden z etapów powrotu do siebie.