Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego wchodzę w toksyczne relacje? Problemy w związku z osobą z depresją

Kolejny nieudany związek, kolejny z toksyczną relacją, kolejny z którego mi ciężko wyjść. Jego depresja, odrzucenia, opowiadanie o wszystkim rodzinie, nie liczenie się ze mną. Dlaczego ja wchodzę w takie relacje, skąd to się bierze. Dlaczego on chce mnie ukrywać przed rodziną.
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, że kolejny raz wchodzi Pani w relację, która Panią rani, nie znaczy, że „coś jest z Panią nie tak”. Raczej warto potraktować to jako sygnał, że powtarza się pewien schemat, który dobrze byłoby spokojnie zrozumieć.

 

Czasem wybieramy osoby nie dlatego, że są dla nas dobre, tylko dlatego, że ich sposób bycia jest nam emocjonalnie znajomy. Na przykład ktoś jest niedostępny, odrzuca, raz daje bliskość, raz ją zabiera, nie liczy się z naszymi potrzebami, a my zaczynamy jeszcze bardziej się starać. Wtedy relacja nie daje spokoju, tylko napięcie, ale właśnie przez to mocno przywiązuje.

 

Warto zadać sobie kilka pytań: czy ja w relacjach często próbuję zasłużyć na miłość? Czy ignoruję pierwsze sygnały, że ktoś mnie nie szanuje? Czy bardziej skupiam się na ratowaniu drugiej osoby niż na tym, jak ja się przy niej czuję? Czy trudniej mi odejść, gdy ktoś mnie odrzuca, niż wtedy, gdy jest po prostu stabilny i dobry?

 

To, że on ma depresję, może tłumaczyć część jego trudności, ale nie usprawiedliwia ranienia Pani, ukrywania Pani, opowiadania rodzinie wszystkiego bez szacunku do Pani granic czy nieliczenia się z Pani uczuciami. Jego problemy nie mogą być powodem, dla którego Pani ma znikać, milczeć i wszystko znosić.

 

A dlaczego chce Panią ukrywać przed rodziną? Powodów może być wiele: wstyd, lęk przed oceną, brak dojrzałości, zależność od rodziny, chęć kontrolowania sytuacji albo brak gotowości, żeby traktować tę relację poważnie. Ale najważniejsze nie jest to, jak on to tłumaczy. Najważniejsze jest to, co to robi z Panią. Jeśli czuje się Pani nieważna, pomijana i niechciana, to jest bardzo ważny sygnał.

 

Na Pani miejscu nie skupiałbym się tylko na pytaniu: „dlaczego on taki jest?”, ale też na pytaniu: „co sprawia, że ja w tym zostaję, mimo że mnie to niszczy?”. To bardzo dobry temat do terapii, bo chodzi nie tylko o tego konkretnego mężczyznę, ale o powtarzający się wzór wyboru partnerów i trudność w wychodzeniu z relacji, które bolą.

 

Nie musi Pani od razu znać wszystkich odpowiedzi. Wystarczy zacząć od jednego: relacja, w której trzeba walczyć o podstawowy szacunek, widoczność i uwzględnianie Pani uczuć, nie jest bezpiecznym miejscem do budowania bliskości.

Serdeczności
Łukasz Dyłka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Decyzja o ukrywaniu związku przed rodziną oraz nieliczenie się z drugą stroną to jasne sygnały emocjonalnej niedojrzałości, jednak kluczowe pytanie nie brzmi, dlaczego ten mężczyzna tak postępuje, ale dlaczego Pani/Pan godzi się na takie traktowanie i pozostaje w relacji, która niszczy. To, że widzi Pani/Pan tę powtarzalność, to bardzo ważny moment zwrotny, ale samodzielne przerwanie takiego błędnego koła bywa niezwykle trudne. Najlepszym i najbardziej uwalniającym rozwiązaniem będzie podjęcie psychoterapii, która pozwoli odkryć źródła tych wyborów, odbudować silne poczucie własnej wartości i nauczyć się stawiać sztywne granice, by w przyszłości tworzyć wyłącznie bezpieczne, pełne szacunku związki.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Mamy zbyt mało "danych" aby jasno określić to, co się zadziewa, jednak mogę stwierdzić że może to być za sprawą złych wzorów z dzieciństwa (styl przywiązania), zaniżonego poczucia własnej wartości. Często wchodzimy w podobne relacje, bo podświadomie wybieramy to, co znajome, nawet jeśli jest bolesne. Jeśli wcześniej doświadczałaś/łeś odrzucenia, chłodu, chaosu albo musiałaś/musiałeś zasługiwać na uwagę, taki układ może wydawać się „normalny”. Do tego dochodzi lęk przed samotnością i myśl, że lepiej być w trudnej relacji niż bez nikogo, co potrafi bardzo silnie trzymać w miejscu. Polecam kontakt z psychologiem i rozpoczęcie terapii.

Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

To bardzo ważne pytanie, które sobie zadajesz, i sam fakt, że je zadajesz, mówi że jesteś gotowa zajrzeć głębiej. :)

To, że kolejny raz znajdujesz się w relacji, która cię rani, najprawdopodobniej nie jest przypadkiem ani pechem. Często wchodzimy w podobne schematy związków, bo gdzieś głęboko w sobie mamy zinternalizowany obraz tego, jak wygląda miłość, czego możemy oczekiwać od drugiej osoby i ile sami jesteśmy warci. Ten obraz buduje się bardzo wcześnie, w dzieciństwie, na podstawie tego, jak byłaś traktowana przez ważnych dla ciebie ludzi. Jeśli wtedy miłość była połączona z bólem, niepewnością, walką o uwagę albo niewidzialnością, to jako dorosła możesz nieświadomie szukać właśnie tego, bo to czujesz jako znajome, jako dom. Nie dlatego, że chcesz cierpieć. Dlatego, że twój układ nerwowy to rozpoznaje jako coś swojskiego.

To, że ciężko ci wyjść, też ma swoje imię. Przywiązanie do osoby, która nas rani, ale też czasem kocha, potrafi być bardzo silne, często silniejsze niż przywiązanie do kogoś stabilnego i bezpiecznego. To nie jest słabość. To jest mechanizm, który ma swoje korzenie.

Pytanie o ukrywanie przed rodziną jest bardzo ważne i boli, rozumiem to. Zasługujesz na to, żeby być dla kogoś powodem do dumy, nie sekretem.

Myślę, że warto żebyś porozmawiała o tym wszystkim z psychologiem, właśnie o tych schematach, o tym skąd się biorą i jak je zmieniać. To jest praca, którą warto zrobić dla siebie, niezależnie od tego, co wydarzy się w tym związku.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Rozumiem to ogromne zmęczenie, zranienie, odrzucenie i potrzebę bycia ważną dla drugiej osoby. Często powtarzające się toksyczne relacje mają źródło w dawnych doświadczeniach np. braku bezpieczeństwa emocjonalnego, lęku przed opuszczeniem czy przyzwyczajeniu do miłości, o którą trzeba walczyć i to, że partner ukrywa związek, może budzić wstyd, smutek i podważać poczucie własnej wartości. Uważam, że warto przyjrzeć się nie tylko temu, dlaczego trafia się na takich partnerów ale też dlaczego tak trudno wyjść z relacji, które ranią, to ważny temat do spokojnego przepracowania terapeutycznie moim zdaniem.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

Czytam to i mam takie poczucie dużego zmęczenia powtarzalnością. Nie tylko samym rozstaniem czy trudnością tej relacji, ale właśnie tym doświadczeniem: „znowu jestem w podobnym miejscu”.

I myślę, że to jest bardzo ważny moment – kiedy zaczynamy zauważać nie tylko pojedynczą relację, ale pewien wzór, który wraca. Bo czasem to, co się powtarza, nie jest przypadkiem. Jakby coś w naszej psychice próbowało ponownie wejść w podobną sytuację, dopóki coś ważnego nie zostanie zobaczone albo nazwane.

W psychologii procesu powiedzielibyśmy może, że takie powracające relacje czy konflikty bywają trochę jak język nieświadomości. Coś próbuje się „wedrzeć” do świadomości – może temat granic, może własnych potrzeb, może lęku przed odrzuceniem, może znajomego sposobu bycia w relacji, który kiedyś już był obecny, np. w relacji z rodzicami.

Tego oczywiście nie da się ocenić z jednego wpisu. Ale samo to, że Pani pyta „dlaczego znowu”, wydaje się bardzo istotne.

Bo dopóki patrzymy tylko na drugą osobę – że jest toksyczna, niedostępna, odrzucająca – łatwo utknąć w poczuciu bezsilności. A kiedy zaczynamy przyglądać się temu, co nas do takich relacji prowadzi, co w nich zostaje uruchomione, czego w nich szukamy albo co próbujemy „naprawić”, wtedy pojawia się możliwość wyjścia z tej pętli.

I to nie jest kwestia obwiniania siebie. Raczej próba zrozumienia, dlaczego właśnie takie relacje są nam w jakiś sposób psychicznie znajome.

Mam też poczucie, że bardzo ważne jest pytanie o Pani potrzeby. O to, czego Pani właściwie chce od relacji i kiedy zaczyna Pani zauważać, że coś jest przekraczające, bolesne albo odbierające Pani miejsce.

Bo czasem właśnie tam zaczyna się zmiana – nie od znalezienia „innej osoby”, ale od coraz większego kontaktu ze sobą.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo bolesny i wyczerpujący schemat. Szczególnie gdy pojawia się poczucie, że „znowu dzieje się to samo”. Nic dziwnego, że próbuje Pani zrozumieć, skąd biorą się takie relacje i dlaczego tak trudno z nich wyjść.

Często powtarzające się trudne lub toksyczne relacje nie wynikają z „pecha” czy tego, że z Panią jest coś nie tak. Zwykle mają związek z tym, czego nauczyliśmy się o bliskości, miłości i własnej wartości wcześniej w życiu. Czasem osoby, które bardzo starają się ratować relację, rozumieć drugą stronę czy „zasłużyć” na miłość, nieświadomie wchodzą w związki, w których ich potrzeby schodzą na dalszy plan.

Z tego, co Pani pisze, wygląda też na to, że dużo miejsca w tej relacji zajmują problemy partnera, a Pani może zostawać z poczuciem odrzucenia, niewidzialności i braku bezpieczeństwa emocjonalnego. Ukrywanie relacji przed rodziną może być szczególnie raniące, bo często uruchamia pytania: „czy jestem niewystarczająca?”, „czy się mnie wstydzi?”. Tylko że takie zachowanie więcej mówi o jego trudnościach, lękach czy niedojrzałości niż o Pani wartości.

 

Pozdrawiam,

Marcelina Lipa

Justyna Kuszewska

Justyna Kuszewska

To, co opisujesz, brzmi jak powtarzający się schemat relacji, w których Ty dużo znosisz, a Twoje potrzeby są spychane na bok. To zwykle nie jest „przypadek”, tylko utrwalony schemat wchodzenia w relacje – często z osobami emocjonalnie niedostępnymi lub niegotowymi na pełne zaangażowanie.

Ukrywanie Cię przed rodziną to ważny sygnał braku jasnego miejsca dla Ciebie w jego życiu, niezależnie od jego tłumaczeń.

Warto nie tyle pytać „dlaczego on taki jest”, co „dlaczego ja zostaję w relacji, która mnie rani”.

Ewa Lesiak

Ewa Lesiak

Jeśli widzi Pani, że to kolejna relacja o podobnej dynamice, warto zatrzymać się nie tylko przy pytaniu „dlaczego znowu trafiłam na taką osobę?”, ale też przyjrzeć się schematowi, który sprawia, że coś zaczyna się powtarzać. Często nie chodzi o „pecha”, ale o pewne utrwalone sposoby wchodzenia w relacje, reagowania na sygnały ostrzegawcze czy stawiania granic.

To może być również dobry moment, aby wzmocnić poczucie własnej wartości, lepiej określić swoje potrzeby i oczekiwania wobec partnera oraz zastanowić się, po czym poznaje Pani, że relacja jest bezpieczna i oparta na wzajemności. W zdrowej relacji nie powinno być miejsca na ciągłe ukrywanie, pomijanie czy życie w poczuciu bycia „mniej ważną”.

Taka praca zwykle nie polega na szukaniu „winnego”, ale na lepszym rozumieniu siebie i budowaniu nowego podejścia do relacji.

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

W momencie, gdy kolejny raz jest Pan/Pani w relacji, która daje więcej bólu niż poczucia bezpieczeństwa, może to budzić ogromne zmęczenie, frustrację i pytanie „dlaczego znowu?”. Może być tak, że nie chodzi tu o „pecha”, ale o pewien powtarzający się schemat relacyjny, który ma swoje źródło nieco głębiej: we wcześniejszych doświadczeniach, sposobie budowania więzi czy przekonaniach o sobie i miłości. To nie oznacza, że wybiera Pan/Pani „źle” świadomie, a raczej to, co w jakiś sposób jest znajome emocjonalnie, nawet jeśli jednocześnie rani. To, że partner ukrywa związek lub nie liczy się z Pana/Pani uczuciami, mówi więcej o jego trudnościach i sposobie budowania relacji niż o Pana/Pani wartości. Jednak warto zatrzymać się przy pytaniu, dlaczego mimo cierpienia tak trudno jest z takich relacji odejść i co sprawia, że potrzeby drugiej osoby stają się ważniejsze niż własne. Jeśli będzie Pan/Pani gotowa warto przyjrzeć się tym schematom ze specjalistą, aby w przyszłości budować bardziej satysfakcjonujące dla siebie związki.

 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Cichosz

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,
 

W Pani słowach odczytuje jak bardzo bolesne i wyczerpujące musi być to doświadczenie, szczególnie kiedy pojawia się poczucie, że to nie pierwszy raz, gdy znajduje się Pani w relacji, która bardziej Panią obciąża, niż daje poczucie bezpieczeństwa i bliskości. 

 

Na podstawie krótkiego opisu nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, dlaczego tak się dzieje, ale jeśli widzi Pani powtarzający się wzorzec trudnych relacji, warto potraktować to jako dobry moment do przyjrzenia się własnym doświadczeniom, potrzebom i sposobowi budowania bliskości. Czasem powtarzające się trudności w relacjach mogą mieć związek z naszym poczuciem własnej wartości, granicami, wcześniejszymi doświadczeniami czy tym, czego nauczyliśmy się o relacjach i bliskości. I absolutnie nie jest kwestia czyjejś winy, czy świadomego wybierania cierpienia, ale mechanizmów, które często działają poza pełną świadomością. Bardzo ważne jest też to, że pisze Pani, iż trudno Pani wyjść z takich relacji. Czasem największym wyzwaniem nie jest samo zauważenie, że relacja nam nie sprzyja, ale zrozumienie, co sprawia, że mimo tego tak trudno postawić granicę albo odejść.
 

Jeśli chodzi o pytanie, dlaczego partner ukrywa Panią przed rodziną, przyczyn może być wiele i bez poznania jego perspektywy nie da się tego rzetelnie ocenić. Jednocześnie zrozumiałe jest, że takie zachowanie może budzić w Pani niepewność i być może poczucie bycia nieważną lub niewystarczającą.

 

Być może pomocnym pytaniem byłoby nie tylko: dlaczego on tak się zachowuje?, ale też: co sprawia, że tak trudno mi zostać przy sobie, zadbać o siebie, kiedy w relacji nie jest mi dobrze?

 

Rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może pomóc lepiej zrozumieć mechanizmy i zacząć budować relacje, w których będzie więcej bezpieczeństwa, szacunku i miejsca na Pani potrzeby.

 

Marta Lenarczyk

Karolina Koch

Karolina Koch

Dzień dobry,

z tego co opisujesz, brzmi to jak kolejna relacja, w której dużo jest dla Ciebie napięcia, poczucia odrzucenia i bycia „na drugim planie” i nic dziwnego, że zaczynasz się zastanawiać, skąd taki schemat się powtarza.

To, co opisujesz, często bywa związane nie tyle z „wybieraniem złych ludzi”, co z wchodzeniem w relacje, w których na początku jest jakaś intensywność, a potem pojawia się nierówność: Ty bardziej się starasz, dopasowujesz, próbujesz utrzymać kontakt, a druga strona jest mniej dostępna emocjonalnie albo nie w pełni obecna w relacji.

Pytanie o to, dlaczego on Cię „ukrywa” przed rodziną, jest bardzo ważne, bo dotyczy nie tylko jego, ale też tego, jak Ty się w tej relacji czujesz. I tu bardziej kluczowe może być nie tyle „dlaczego on tak robi”, ale co dla Ciebie oznacza bycie w relacji, w której nie czujesz się w pełni widziana/y i ważna/y?

Z perspektywy Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) mogłoby być pomocne też pytanie: czy były momenty w tej relacji (nawet krótkie), kiedy czułaś/eś się traktowana/y inaczej - spokojniej, bez lęku, z większym szacunkiem? Co wtedy było inaczej między Wami?

To nie musi od razu prowadzić do decyzji „zostać czy odejść”, ale może pomóc zobaczyć, czego tak naprawdę potrzebujesz w relacji, żeby nie powtarzać tego samego bólu.

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Koch

Zobacz podobne

Tęsknię za mężczyzną, który przestał utrzymywać ze mną kontakt. Czuję, że tracę kontrolę.
Tęsknię za mężczyzną, który przestał się do mnie odzywać i nie wiem kompletnie z jakiego powodu. Nie potrafię chyba na razie kompletnie o nim zapomnieć, minęły już od tego momentu 3 miesiące i na początku było mi bardzo ciężko, nie mogłam przestać o nim myśleć. Uczucia te były i są spotęgowane tym, że mieszkam w miejscu, którego nie znoszę, zrobiłam bardzo wiele, by się stąd wyprowadzić, na razie nie udało mi się. Poznaliśmy się również za granicą, we Włoszech, on tam mieszka. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego on przestał się odzywać i boję się, że nie zależało mu aż tak, jak mi. W dodatku to ja zapoczątkowałam kontakt po powrocie do domu - to ja zadzwoniłam do niego, poprosiłam, żeby oddzwonił po pracy - zrobił to, dał mi wyraz, że chciałby, żebym wróciła do hostelu (w którym od pracuje) prawił mi też komplementy odnośnie wyglądu. Jednak gdy zapytałam go, czy ma dziewczynę, odparł, ze nie, ale na razie wolałby nie być w związku bo jest w zrelaksowanej fazie swojego życia. Kto wie, jaka jest prawda. Miałam nadzieję, że nasza relacja będzie się rozwijać, że będziemy się jakoś poznawać. On powiedział, że zadzwoni też następnego dnia po południu, nie zadzwonił, jednak późnym wieczorem napisał, że zasnął. Zdenerwowało mnie to wtedy bardzo, w zasadzie to moja intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak, dlatego czułam spore zdenerwowanie, bo ogólnie nie jestem konfliktowa. Odpisałam mu na to "naprawdę?" on odpisał tylko znak zapytania, ja na to odpisałam "ok" a po kilku dniach zapytałam, czy zamierza do mnie zadzwonić. I to tyle. Nie spodziewałam się z jego strony kompletnie takiego zachowania, to znaczy, że można zniknąć bez słowa, boli mnie to i nie wiem jak do tego podejść. Ogólnie to on wykazywał oznaki tego, że mu się podobam, na przykład przytulił mnie długo na pożegnanie, a w ostatni dzień, gdy powiedziałam mu, że dziś wracam do domu (na początku miałam zostać trochę dłużej) powiedział, że miałam zostać dłużej, a już go zostawiam. Powiedział to niby żartem, ale widziałam w nim smutek pod spodem. Dłuższego czasu wiele rzeczy jest poza moją kontrolą i mogę tylko patrzeć, jak niszczone jest to, na czym mi zależy. Pamiętam, jak bałam się do niego zadzwonić pierwsza - bałam się, bo wiedziałam, że nie jestem w stanie przewidzieć i kontrolować tego, co się zdarzy dalej. Tak bardzo chciałabym się dowiedzieć, jaki jest powód. Cokolwiek robię, jest za mało, albo źle, nie wiem nawet jak.
Brak znajomych i chłopaka, toksyczne relacje – jak zbudować nowe przyjaźnie i odnaleźć miłość?

Dzień dobry. Mam 26 lat, nie mam znajomych ani chłopaka. Dwa lata temu zerwałam znajomość z 3 koleżankami i 3 kolegami, ponieważ jedna z nich była ciągle zazdrosna o pozostałych, była to znajomość toksyczna, obecnie nie mam z nikim kontaktu i nie poznałam dotychczas żadnych nowych znajomych. Jeśli chodzi o chłopaka, to w tamtym roku poznałam w pracy jednego, ponad miesiąc się z nim spotykałam, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dziękuję i pozdrawiam.

Jak radzić sobie z zazdrością w związku, gdy partnerka zarzuca niewierność

Moja dziewczyna jest ciągle zazdrosna. Pracuję w urzędzie miasta, gdzie w większości pracują kobiety, i przez to zarzuca mi, że szukam romansu na boku. Przestałem spotykać się ze znajomymi, bo ciągle słyszałem, że kłamię i jeżdżę do innej. W mieście czy w sklepie nie mogę nawet spojrzeć na inną kobietę, bo od razu jest awantura. Wczoraj szukałem jednej osoby na Facebooku. Dziewczyna to zobaczyła i znowu zrobiła awanturę, że szukam innej. Nigdy jej nie zdradziłem i nawet nie miałem takiego zamiaru. Kiedyś ja złapałem ją na zdradzie, ale za wszelką cenę kłamała, że nic się nie wydarzyło. Na każdym kroku kontroluje to, co robię. Dziś kazała mi się spakować i szukać sobie innej. Nie wiem już, co robić. Jesteśmy razem od 4 lat. Ja jej ufam, ale widzę, że ona mi nie. Dodam, że za niecały miesiąc urodzi nam się córeczka i nie chce, żeby wychowywała się bez ojca.

Mąż ukrywał przede mną kwestie finansowe, pożyczki. Jasno mówiłam mu, że dla mnie bezpieczeństwo finansowe jest ważne. Co mam zrobić?
Jak sobie poradzić z tym, że mój partner oszukał mnie w kwestiach finansowych i brał chwilówki ukrywając to przede mną, bo jesteśmy małżeństwem od 3 lat. Dodam, że jestem z rodziny rozwodników, gdzie mną i moim bratem nie interesowali się rodzice i dbali tylko o to, żeby swoje zachcianki spełniać. Mieszkaliśmy wszyscy razem w takim kłamstwie. Była też przemoc emocjonalna, wyzwiska itd. W końcu po studiach udało mi się oderwać od tego cyrku rodzinnego i przeprowadzić a potem poznałam mojego męża i tak od kilku lat okłamywał mnie, że panuje nad finansami, aż mleko się rozlało. Dla mnie ważne jest bezpieczeństwo finansowe , analizuje każdy wydatek, a mąż wiedząc jak podchodzę do sprawy, jak to powiedział "nie chciał mnie obciążać " zamiast powiedzieć jak jest i żylibyśmy skromniej, co od zawsze mu powtarzałam, że dla mnie to ok, bo jestem z biedniejszej rodziny. Nie wiem co mam zrobić, czy odejść, bo mam już kompulsywne zajadanie stresu i stany nienawiści do aktualnej sytuacji , czy walczyć?
Jak sobie poradzić po rozstaniu po 7 letnim związku który był toksyczny? Co robić gdy dalej się kocha tą osobę?
Jak sobie poradzić po rozstaniu po 7 letnim związku który był toksyczny? Co robić gdy dalej się kocha tą osobę? Rozpad związku doprowadził mnie też do tego, iż straciłam poczucie własnej wartości oraz pojawiły się pesymistyczne myśli i emocje, brak motywacji, wiary w samego siebie i swoje możliwości.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!