Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak popędu seksualnego u narzeczonej - jak zrozumieć i pomóc?

Jesteśmy z narzeczoną razem ponad 3 lata i ogólnie nasz związek jest bardzo dobry. Dogadujemy się, wspieramy, nie mamy większych konfliktów. Jesteśmy też zaręczeni i planujemy wspólną przyszłość. Jedyną trudniejszą kwestią od początku było życie seksualne. Moja partnerka mówiła mi wcześniej, że ma raczej niski popęd seksualny i że w przeszłości miała nieprzyjemne doświadczenia z byłymi partnerami. Starałem się to zrozumieć i nigdy nie naciskałem. Przez te 3 lata jakoś znajdowaliśmy kompromis – czasami było mniej seksu niż bym potrzebował, ale ona też starała się mnie zaspokoić na różne sposoby i ogólnie funkcjonowaliśmy w tym dobrze. Problem pojawił się około 3 tygodnie temu. Mam wrażenie, że z dnia na dzień coś się zmieniło. Wcześniej wszystko było normalnie, a nagle poczułem duży dystans z jej strony. Nie chodzi tylko o seks, ale też o pewien chłód emocjonalny. Wczoraj mieliśmy bardzo szczerą rozmowę. Powiedziała mi, że faktycznie czuje się oddalona i że kompletnie nie czuje popędu seksualnego. Podkreślała kilka razy, że to nie jest moja wina, że jej się podobam i że mnie kocha. Mówiła, że problem jest po jej stronie i że sama nie rozumie, dlaczego tak się czuje, a jednocześnie chciałaby zrozumieć, skąd to się bierze. Podczas rozmowy pytałem ją też wprost, czy może czegoś jej brakuje w naszym związku – czy emocjonalnie, czy w codziennym życiu. Odpowiedziała, że wręcz przeciwnie, że ma wszystko, czego zawsze chciała i czego nigdy wcześniej w związkach nie miała. Powiedziała, że jest ze mnie bardzo zadowolona, że czuje się kochana i że docenia to, jakim staram się być partnerem, szczególnie że w poprzednich relacjach miała trudne doświadczenia. Z drugiej strony ja czuję, że coś się zmieniło. Czuję różnicę w jej zachowaniu – np. w sposobie przytulania czy w ogólnej bliskości. Jeszcze kilka tygodni temu było to zupełnie inne uczucie niż teraz. Ona sama też potwierdziła, że faktycznie trochę się oddaliła, ale tłumaczy to tym, że cały czas ją to wszystko męczy i że sama próbuje zrozumieć, co się z nią dzieje. Rozmawiała już nawet o tym ze swoją mamą i ciocią, bo sama próbuje zrozumieć, co się dzieje. One pytały ją, czy może problem polega na tym, że to nie jest odpowiedni związek, ale ona sama mówi, że tak tego nie czuje – że jest ze mną szczęśliwa i że logicznie patrząc ma wszystko, czego zawsze chciała. Dodam też, że powiedziała, że na początku związku popęd seksualny był, choć nigdy nie był u niej bardzo wysoki. Teraz jednak mówi, że kompletnie nie czuje tej iskry czy chęci. Ja z jednej strony staram się być wyrozumiały i ją wspierać. Powiedziałem jej, że dam jej czas i że możemy spróbować to razem zrozumieć. Z drugiej strony jest mi z tym bardzo trudno, bo czuję ten dystans i czasami pojawia się u mnie myśl, że może już mnie nie kocha albo że coś się zmieniło w jej uczuciach. Dodam jeszcze, że ona sama powiedziała, że chciałaby się przebadać pod kątem hormonów, ponieważ bardzo dawno tego nie robiła i zastanawia się, czy może to mieć z tym związek. Rozmawialiśmy też o tym, że być może warto byłoby skonsultować się z psychologiem lub terapeutą, żeby spojrzeć na tę sytuację z szerszej perspektywy i posłuchać opinii osoby z doświadczeniem. Dla mnie jest to też trudne o tyle, że pracujemy razem, więc jesteśmy ze sobą praktycznie codziennie i trudno jest mi po prostu zdystansować się od tej sytuacji. Nie ukrywam, że bardzo proszę o pomoc lub wskazówki, bo sam nie wiem, jak powinienem się zachować. Z jednej strony zastanawiam się, czy powinienem po prostu dać jej czas i spróbować to przeczekać. Z drugiej strony obawiam się, że jeśli całkowicie się wycofamy i np. zupełnie zrezygnujemy z bliskości czy życia seksualnego, to może to spowodować jeszcze większe oddalenie między nami. Rozmawialiśmy też o tym, czy w takiej sytuacji lepiej zrobić krok w tył i całkowicie odpuścić, czy wręcz przeciwnie – próbować powoli odbudowywać bliskość, nawet jeśli na początku będzie to trochę wymagało wysiłku z obu stron. Być może patrzę na to w niewłaściwy sposób, dlatego bardzo chciałbym poznać opinię osób z większym doświadczeniem.
Maria Sobol

Maria Sobol

Szanowny DG,

z Pana opisu widać dużą uważność i troskę o partnerkę oraz o relację — i to naprawdę ważne. Wiele par trafia w podobny moment nie dlatego, że uczucie znika, ale dlatego, że coś w psychice jednej osoby zaczyna domagać się uwagi.

Spadek libido rzadko oznacza po prostu „brak chęci”. Seksualność jest silnie powiązana z poczuciem bezpieczeństwa, napięciem psychicznym, wcześniejszymi doświadczeniami i tym, co dzieje się aktualnie w życiu. Zdarza się, że właśnie w stabilnej, dobrej relacji ujawniają się nierozwiązane trudne doświadczenia z przeszłości — ciało nie odrzuca partnera, tylko próbuje się przed czymś chronić.

To, że partnerka mówi, że kocha, a jednocześnie czuje dystans, nie musi się wykluczać. Bliskość emocjonalna i popęd seksualny nie zawsze idą w parze. Im więcej pojawia się analizowania i presji „dlaczego tak jest”, tym trudniej o spontaniczność.

Z Pana strony naturalne jest poczucie niepewności i lęk, że coś się kończy. W praktyce częściej problem pogłębia się przez wycofanie albo próby naprawiania bliskości pod napięciem. Pomaga raczej spokojna obecność i odbudowywanie kontaktu bez oczekiwań, że musi on prowadzić do seksu.

Dobrze, że partnerka myśli o badaniach hormonalnych — ciało i psychika są ze sobą połączone. Jednocześnie takie sytuacje często odsłaniają głębsze kwestie związane z bliskością i bezpieczeństwem, których trudno samemu uchwycić, będąc w środku relacji.

Najważniejsze teraz to nie przyspieszać rozwiązań, tylko utrzymać spokojną rozmowę i bliskość poza tematem problemu. Dla wielu par właśnie taki moment staje się początkiem bardziej dojrzałego rozumienia siebie nawzajem.

 

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol

psychoterapeutka integracyjna.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Bosiacki

Łukasz Bosiacki

Dzień dobry,


W opisanej przez pana sytuacji najtrudniejsze wydaje się to, że nie wie pan co dzieje się z partnerką i jej uczuciami do pana. W przedstawionym opisie widzę pana próby poradzenia sobie z niepewnością np. za pomocą szukania wyjaśnień stanu partnerki w ewentualnych brakach po pana stronie. Wyobrażam sobie, że znalezienie przyczyny stanu emocjonalnego partnerki w czymś co pan robi w relacji uspokoiłoby pana, gdyż mógłby pan odzyskać poczucie kontroli nad sytuacją, lecz pana partnerka świadomie deklaruje, że nie widzi po pana stronie niczego, co miałoby wpływać na jej chęć zbliżania się do pana. Z opisu relacji wynika, że partnerka również chciałaby wiedzieć, co się z nią dzieje. W takiej sytuacji dobrym pomysłem mogłaby być konsultacja psychoterapeutyczna, dzięki której ustalicie czy warto zająć się opisanym przez pana problemem jako para np. za pomocą psychoterapii par lub doradztwa dla par, czy indywidualnie. 

Pozdrawiam 

Łukasz Bosiacki 

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Szanowny Panie,

 

Pana narracja, wygląda na sytuację, w której w relacji pojawiła się nagła zmiana w obszarze bliskości, ale jednocześnie wiele innych elementów związku nadal funkcjonuje dobrze. W Pana relacji jest dużo komunikacji, szczerości i wzajemnego szacunku, co samo w sobie jest bardzo ważnym zasobem. Fakt, że partnerka potrafiła otwarcie powiedzieć o swoim stanie, a Pan stara się reagować z empatią, pokazuje, że między Państwem istnieje przestrzeń do rozmowy i wspólnego szukania rozwiązania.

W relacjach zdarza się i to bardzo często, że popęd seksualny jednej z osób zmienia się okresowo, czasami nawet dość nagle. Nie zawsze oznacza to zmianę uczuć wobec partnera. Seksualność jest obszarem bardzo wrażliwym na wiele czynników jednocześnie. Mogą na nią wpływać kwestie hormonalne, zmęczenie, stres, napięcia psychiczne, zmiany w obrazie własnego ciała, doświadczenia z przeszłości czy nawet poczucie presji związanej z oczekiwaniami wobec siebie. Zdarza się też, że kiedy ktoś wreszcie znajduje relację bezpieczną i stabilną, w której nie musi walczyć o uwagę drugiej osoby, pewne nieprzepracowane doświadczenia z poprzednich związków zaczynają się ujawniać dopiero po czasie.

Z Pana opisu wynika, że partnerka sama próbuje zrozumieć, co się z nią dzieje. To ważny sygnał, ponieważ oznacza, że nie ignoruje problemu i nie odsuwa go na bok. Fakt, że myśli o badaniach hormonalnych lub o rozmowie ze specjalistą, pokazuje raczej postawę poszukującą wyjaśnienia niż wycofanie z relacji.

Jednocześnie to, co Pan odczuwa, jest całkowicie zrozumiałe. Kiedy bliskość fizyczna i emocjonalna zaczyna się zmieniać, wiele osób automatycznie zaczyna się zastanawiać, czy uczucia partnera się nie zmieniły. Często jest to pierwsza interpretacja, jaka pojawia się w głowie, nawet jeśli druga osoba zapewnia, że nadal kocha. Różnica między tym, co ktoś słyszy w słowach partnera, a tym, co czuje w jego zachowaniu, może być bardzo niepokojąca.

Warto też zauważyć, że trzy tygodnie to stosunkowo krótki okres, jeśli chodzi o zmiany w dynamice relacji. Wiele par przechodzi przez momenty, w których jedna ze stron przeżywa wewnętrzny spadek energii, popędu czy bliskości, a później stopniowo wraca do wcześniejszego poziomu funkcjonowania. W takich sytuacjach bardzo istotne jest, aby problem nie został zinterpretowany zbyt szybko jako trwała zmiana w uczuciach.

Czasami paradoks polega na tym, że im bardziej jedna osoba zaczyna się obawiać utraty bliskości i próbuje ją odzyskać, tym druga osoba może odczuwać większe napięcie i presję. Z kolei całkowite wycofanie się z bliskości także może prowadzić do poczucia oddalenia. Dlatego w wielu związkach najlepiej sprawdza się rozwiązanie pośrednie, czyli utrzymywanie czułości i kontaktu emocjonalnego bez koncentrowania się na samym seksie jako głównym mierniku bliskości.

W praktyce może to oznaczać powrót do prostych form kontaktu, które nie są bezpośrednio związane z seksualnością, takich jak przytulanie, wspólne spędzanie czasu czy rozmowy bez presji rozwiązania problemu natychmiast. Dla wielu osób, które przeżywają chwilowy spadek popędu, poczucie bezpieczeństwa i brak oczekiwania bywa ważnym warunkiem powrotu do naturalnej spontaniczności.

Istotne jest także to, że Państwo pracują razem i spędzają ze sobą bardzo dużo czasu. Bliskość w takiej formie bywa dla niektórych par trudna, ponieważ relacja zaczyna funkcjonować niemal w jednej przestrzeni przez cały dzień. Czasami pewien dystans i możliwość przeżywania własnych doświadczeń poza relacją pomaga odświeżyć dynamikę między partnerami.

Rozważenie konsultacji z terapeutką/tą par może być w tej sytuacji dobrym krokiem, szczególnie jeśli partnerka sama o tym wspomina. Nie musi to oznaczać, że związek jest w poważnym kryzysie. Często jest to raczej sposób na spokojne przyjrzenie się temu, co się dzieje, zanim napięcie zacznie narastać.

Z Pana opisu wynika, że między Państwem istnieje duża gotowość do rozmowy i wzajemnego zrozumienia. To jeden z najważniejszych czynników, które pomagają parom przejść przez momenty niepewności. W wielu relacjach właśnie takie okresy prowadzą później do głębszego zrozumienia swoich potrzeb i granic.

Najważniejsze wydaje się w tej chwili zachowanie równowagi między dawaniem partnerce przestrzeni na zrozumienie własnych odczuć a jednoczesnym podtrzymywaniem emocjonalnej bliskości między Państwem. Wiele zmian w relacjach nie następuje nagle i nie wynika z jednej przyczyny, lecz z kombinacji różnych czynników, które potrzebują czasu, aby zostały zauważone i nazwane.

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Nagła zmiana w obszarze popędu seksualnego i bliskości może mieć różne przyczyny i zwykle warto spojrzeć na nią z kilku stron jednocześnie - biologicznej, psychologicznej i relacyjnej. Jeśli partnerka sama wspomina o możliwych kwestiach hormonalnych, to rzeczywiście dobrym krokiem jest konsultacja lekarska (np. ginekologiczna lub endokrynologiczna), bo zaburzenia hormonalne, przewlekły stres, zmęczenie czy niektóre leki mogą znacząco obniżać libido.

Drugi ważny obszar to psychika. Jeśli w przeszłości były trudne doświadczenia seksualne, zdarza się, że w bezpiecznej relacji - paradoksalnie dopiero po czasie - mogą uruchamiać się różne napięcia, blokady czy ambiwalentne emocje związane z seksualnością. W takiej sytuacji pomocna bywa psychoterapia indywidualna lub terapia seksuologiczna, która pozwala spokojnie przyjrzeć się temu, skąd bierze się brak popędu i jak można nad tym pracować.

Z perspektywy relacji najważniejsze jest utrzymanie bliskości, ale bez presji seksualnej. Całkowite wycofanie się z czułości może pogłębiać dystans, dlatego warto podtrzymywać codzienną bliskość: przytulanie, dotyk, rozmowy, wspólne spędzanie czasu. Jednocześnie dobrze unikać sytuacji, w których każda forma czułości automatycznie prowadzi do oczekiwania seksu, bo to może zwiększać napięcie po jej stronie.

Pomocne bywa też ustalenie, że przez pewien czas skupicie się na odbudowywaniu komfortu i bezpieczeństwa w bliskości, a nie na „rozwiązywaniu” samego problemu seksu. Jeśli są Państwo na to otwarci, konsultacja u terapeuty par lub seksuologa może pomóc uporządkować temat i znaleźć konkretne sposoby pracy nad intymnością, zanim dystans zacznie się utrwalać.


Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Z Pana opisu wnioskuję, że ma Pan dużo troski i gotowości do zrozumienia partnerki, to bardzo ważny fundament. W takiej sytuacji często warto zatrzymać się przy kilku pytaniach do refleksji:

Czy poza sferą seksualną bliskość emocjonalna i czułość między Państwem nadal są obecne?

Czy partnerka może obecnie przeżywać stres, zmęczenie lub powrót trudnych doświadczeń z przeszłości, które wpływają na jej ciało i popęd?

Czy rozmawiacie Państwo o bliskości bez presji na seks, skupiając się na bezpieczeństwie i zaufaniu?

Dobrym kierunkiem może być spokojne danie czasu, badania hormonalne oraz rozmowa z terapeutą lub seksuologiem, aby wspólnie przyjrzeć się temu, co się zmieniło. Czasem taki okres dystansu jest sygnałem, że coś w partnerce potrzebuje więcej zrozumienia i opieki.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

Dziękuję Panu, że zdecydował się Pan to napisać. To, co Pan opisuje, nosi w sobie ogromną troskę — zarówno o narzeczoną, jak i o ten związek, który wyraźnie jest dla Pana bardzo ważny.

Słyszę, że przez te trzy lata budował Pan coś naprawdę pięknego — opartego na wzajemnym szacunku, wyrozumiałości i chęci rozumienia drugiego człowieka. To, że nigdy nie naciskał Pan, że starał się zrozumieć jej historię i jej potrzeby — to mówi naprawdę wiele o tym, jakim jest Pan partnerem i człowiekiem.

To, co teraz przeżywa Pan — ten niepokój, pytania, poczucie dystansu — jest czymś, co wymaga odwagi, żeby to w ogóle nazwać. I Pan to nazwał. Napisał Pan tu, bo zależy Panu. Bo nie chce Pan ani stracić bliskości, ani jej skrzywdzić. To widać w każdym słowie.

Bardzo ważne jest też to, że ona sama szuka odpowiedzi — rozmawia, zastanawia się, myśli o badaniach. To znaczy, że ona też jest w tym obecna i zaangażowana, nawet jeśli teraz jest jej trudno.

Jest Pan w bardzo wymagającym miejscu — i to, że potrafi Pan być przy niej i jednocześnie być szczery wobec siebie co do swoich potrzeb — to jest coś, co zasługuje na prawdziwe uznanie.

To, że Pan tu jest — że szuka Pan przestrzeni, w której można to wszystko nazwać — mówi bardzo wiele o tym, jakim jest Pan człowiekiem i partnerem. Niewielu ludzi ma w sobie tyle odwagi i tyle troski jednocześnie.

To, co Pan opisuje w tej relacji — wzajemne wsparcie, szczerość, gotowość do rozmowy nawet o najtrudniejszych rzeczach — to jest fundament, którego wiele par nigdy nie buduje. A Wy go macie. I partnerka to widzi — mówiła Panu o tym wprost.

Wspólna terapia, to może być dla Was przestrzeń, w której dwie perspektywy spotkają się z kimś, kto pomoże je usłyszeć i zrozumieć. Nie dlatego, że coś jest zepsute — ale dlatego, że na tym związku Wam zależy i to jest najlepszy powód, żeby szukać pomocy.

Jest Pan tu. To już jest duży krok.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog , psychotraumatolog

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dzień dobry. Widać, że bardzo zależy Ci na Waszej relacji i że starasz się podejść do tej sytuacji z dużą troską. Sam fakt, że nie naciskasz partnerki, tylko próbujesz ją zrozumieć, jest bardzo ważny.

Spadek libido nie zawsze oznacza, że ktoś przestał kochać partnera albo że związek jest „nie taki”. Na seksualność wpływa wiele czynników - stres, emocje, wcześniejsze doświadczenia, hormony czy sposób przeżywania bliskości. Szczególnie przy trudnych doświadczeniach z przeszłości czasem warto spokojnie przyjrzeć się temu, co może blokować pożądanie.

Jednocześnie Twoje odczucia też są ważne. Naturalne jest, że pojawia się lęk i myśli typu „czy ona nadal mnie chce?”. Warto jednak opierać się nie tylko na lęku, ale też na tym, co ona Ci komunikuje - mówi, że Cię kocha, że jest z Tobą szczęśliwa i że problem nie dotyczy Ciebie.

W tej chwili prawdopodobnie najważniejsze jest odbudowywanie bliskości bez presji na seks. Czułość, dotyk, przytulanie i wspólny czas mogą pomóc wrócić do poczucia bezpieczeństwa. Jednocześnie nie oznacza to, że Twoje potrzeby mają zniknąć - o nich również warto spokojnie rozmawiać.

Dobrze, że partnerka rozważa badania i konsultację ze specjalistą. Być może pozwoli jej to lepiej zrozumieć, skąd bierze się ta zmiana.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Związek na odległość a lęk i brak czułości - jak sobie radzić?
Witam, mam pewien klopot - nie wiem kompletnie z czego to wynika, a byc moze jest to naturalne. Jestem z dziewczyna w zwiazku na odleglosc. Dzisiaj np. Pisalismy caly dzien (bez zadnych czulosci - bo raczej mi tego w zwiazku brakuje) i teraz kolo godziny 20:00, kiedy gralem z kolega (wlasciwie nie wazne co robilem..) pojawia sie okropny lęk - jest to na prawde uciazliwe, przyjemnosc z gry znika, mysle jak ja szybko zakonczyc… mysle o kontakcie - ale tez z jakichs wzgledow sam nie chce dzwonic bo byc moze chcialbym aby ona czesciej inicjowala kontakt brakuje mi tego, brakuje mi czestszych slow kocham, przytulenia na zywo. Najdziwniejsze jest to ze ona sama twierdzi ze okazuje mi duzo czulosci i czesto mnie przytula - co jest totalna nieprawda ale jak mam o tym z nia rozmawiac skoro ona “uwaza ze fakty sa inne”. Kiedy spotkam sie z kolega tez zaczynam szybko czuc lęk - nie wiem czy wyczuwam jej lęk, czy jestem zly ze widzimy sie na tydzien i zaraz znowu nie bedziemy a ja ten czas wykorzystuje na kolege. Kazde “dobranoc” bez telefonu wieczorem tez uruchamia w srodku taki “bol”. Boje sie ze kiedy sie przeprowadze tez bede to czuc bo sa jej dzieci ktorym poswieca wiele czasu… a czasem nawet jak wreszcie siadziemy wieczoremrazem nagle o 23:00 schodzi na dol 9 latek bo mu sie nudzi- mnie to drazni a ona uwaza, ze jak on ma taka ochote to nie bedzie go wyganiac. Brakuje mi czasu z nia, czulosci - bycia priorytetem. Choc w jej slowach kocha mnie i jestem dla niej wazny… ciagniemy to mimo, ze kazdego tygodnia sa nie porozumienia i czuje bardzo zle… teraz np. widze, ze juz do mnie pisze ale… nie zadzwoni - wiem - tez moge zadzwonic. Nie rozumiem sam siebie. Chcialbym uslyszec jej glos na dobranoc i slowo kocham ale jest to co jakis czas - a rozrywa mnie od srodka jak dostaje po slabym kontakcie w dzien zwykle “dobranoc :*” w wiadomosci… i sam bym mogl wtedy zadzwonic - kilka razy sie okazalo, ze kiedy ja myslalem, ze ona jest zajeta dziecmi bo podobno zawsze to jest przeszkoda zeby sie odezwac to kiedy ja czekam ona tez czeka i byla syt. Ze sie mocno poklocilicmy bo “ja sie nie odezwalem”. Ona dajac mi znac ze jest mocno zajeta tez czeka na moj telefon…
Czy to normalne, że czuję się jakbym narzucał się innym i był problemem?
Ciągle uważam że się wszystkim narzucam, że jestem problemem. Czy to jest naturalne?
Związek na odległość bez wspólnej wizji rodzicielstwa – jak rozmawiać o rozstaniu i pragnieniu dzieci?
Witam, od roku jestem w zwiazku na odleglosc, mamy po 39 lat. Ja nie mam dzieci - partnerka tak. Problem polega na tym, ze ja na pewno jeszcze dzieci chce a ona mowi, ze nie - byly chwile kiedy wspomniala, ze moglaby miec ale musi byc pewna ze jej nie zostawie - potem temu zaprzeczyla, oznajmila, ze cos innego przez to chciala przekazac. Faktycznie byla to jednorazowa “prawie deklaracja”. Ostatnio powiedziala, ze troche nie rozumie tego, ze ja chce dzieci w przyszlosci skoro ona od poczatku mowi, ze dzieci nie chce - ja wlasciwie nigdy nie powiedzialem, ze ich bie chce. Tkwimy w czyms bez przyszlosci… wiemy o tym oboje ale nie chcemy poruszac tego tematu. Mysle, ze w srodku moja nieswiadomisc to czuje i wiemy ze “tracimy czas”. Nie wiem jak zaczac taka rozmowe, nie chcialbym i jednoczesnie chcial to zakonczyc - mocni ambiwalentne. Chce isc do przodu w zyciu ale wpadlismy oboje w jakies bledne kolo…
Czy mogę zakochać się w kobiecie (jestem kobietą) nie będąc ani homoseksualna ani biseksualna?
Czy mogę zakochać się w kobiecie (jestem kobietą) nie będąc ani homoseksualna ani biseksualna? Czy to, że zakochałam się w kobiecie, od razu oznacza, że jestem homo?
Jak pomóc partnerce zrozumieć swoje uczucia po wyprowadzce?

Cześć,
z moją partnerką byliśmy razem przez dwa lata. Jesteśmy w sobie zakochani. Sama określa mnie jako człowieka na całe życie. Jednak uczucie ostatnio w niej przygasło do 5/10. Z tego powodu zdecydowała o wyprowadzeniu się, by nabrać dystansu i zrozumieć, czy to miłość, czy przywiązanie. Mamy dwa psy — każdy miał jednego przed spotykaniem się. Z tego powodu ustaliliśmy, że będziemy się spotykać raz w tygodniu, by psy nie cierpiały.
W jaki sposób powinienem się zachować, by moja ukochana mogła zrozumieć, że to miłość, a nie przywiązanie? Jestem pewien jej uczuć — widać tę miłość, ale ona sama nie wierzy. Jednak od rozstania, widując się, przytula się sama, łapie za rękę, całuje. Nie wiem, co robić, by nam pomóc, a nie zaszkodzić.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.