
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, traumy
- C-PTSD a wzrost...
C-PTSD a wzrost drażliwości: Czy aktywacja nerwu błędnego powoduje pogorszenie?
Jarek
Adam Gruźlewski
Panie Jarku,
samoleczenie w przypadku zespołów pourazowych, bez choćby konsultacji ze specjalistą, może przynieść niepożądane skutki. Terapia traumy jest dość złożonym i długofalowym procesem. Proszę rozważyć konsultację z psychotraumatologiem lub terapeutą zajmującym się traumami.
Pozdrawiam
Adam Gruźlewski
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Weronika Babiec
Dzień dobry,
To, co Pan opisuje, może rzeczywiście być związane z procesem "rozmrażania" układu nerwowego, o którym mówi się w kontekście pracy z traumą. Kiedy układ nerwowy zaczyna się regulować po długim okresie dysregulacji, mogą pojawić się przejściowe nasilenia różnych objawów - w tym drażliwość, nadwrażliwość na bodźce czy chaos emocjonalny.
W przypadku C-PTSD układ nerwowy często funkcjonuje w stanie ciągłej czujności lub zamrożenia. Ćwiczenia aktywujące nerw błędny mogą uruchamiać procesy samoregulacji, ale czasem organizm reaguje na te zmiany intensyfikacją objawów, zanim się ustabilizuje.
Jednak biorąc pod uwagę złożoność C-PTSD i fakt, że odczuwa Pan niepokój związany z tymi zmianami, zdecydowanie zachęcam wizyty u terapeuty specjalizującego się w leczeniu traumy. Ważne jest, żeby nie robić tego samemu. Praca z C-PTSD wymaga ostrożnego, stopniowego podejścia i profesjonalnego wsparcia.
Pozdrawiam,
Weronika Babiec,
Psycholożka, Terapeutka ACT

Zobacz podobne
Witam, Podczas wizyty na sesjach u mojego psychoterapeuty zaczynam się wycofywać z rozmów, mam wrażenie, że tematy, których nie chce dotykać, powodują u mnie strach przed wejściem w zależności z terapeutą, aby 100% mu zaufać, chodzę na terapię już rok, ale czuję, że sama przed sobą się poddałam i rozczarowałam terapeutę. Zaznaczę, że poruszane tematy są na mnie bardzo wrażliwe szczególnie te z dzieciństwa i na temat seksualności. Chciałabym już zakończyć terapie i mieć świadomość, że będzie tylko lepiej, lecz im bliżej końca sesji tym bardziej jestem zrezygnowana i niedostępna, mimo że mam super relacje z terapeuta. Udaje przed terapeuta, żeby bardziej on był zadowolony ze swojej pracy niż ja ze swojej nad sobą.. co jest ze mną nie tak, zakończenie procesu terapii wzbudza zawsze takie emocje wycofania ? Pozdrawiam

