
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Chłopak ciągle...
Chłopak ciągle sprawdza moje reakcje na wszystko.
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
myślę, że na samym początku warto dopytać jaki cel ma sprawdzanie wspomnianych rekcji na różne czynności. Czemu z punktu widzenia chłopaka jest to istotne. Warto również wyrazić swoje przemyślenia z tym związane - czy to przeszkadza, czy powoduje dyskomfort, jakie jest ogólne samopoczucie w tej sytuacji. Takie sprawdzanie może mieć bardzo dużo różnych funkcji, zaczynając od zwykłego zainteresowania, a kończąc na nadmiernej kontroli. Natomiast, zanim wyciągnie się jakieś wnioski warto porozmawiać z partnerem.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Kinga Okoń
Dzień dobry,
Ciekawi mnie, co Pan/Pani czuje w związku z byciem obserwowanym/ą? Czy jest to niepokój, irytacja, czy może ciekawość? Poniekąd tak, każdy z nas jest obserwatorem, być może jednak partner ma na myśli coś innego, być może zainspirowała go do tego jakaś lektura, czy film. Zachęcam do podejścia do tej sprawy z zaciekawieniem, dopytanie o znaczenie „bycia obserwatorem” oraz wyrażenie własnych emocji z tym związanych.
Pozdrawiam,
Kinga Okoń
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Najczęściej jeśli nie rozumiemy czyjegoś zachowania, jego intencji to najlepiej o to zapytać, jak najbardziej wprost (szczególnie, gdy jest to bliska nam osoba). Co dla niego znaczy “bycie obserwatorem”?
A drugie ważne pytanie to “jak mi jest z tym sprawdzaniem moich reakacji”?
Pozdrawiam
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

Zobacz podobne
Od 19 lat mam tajemnicę, która mnie zabija. Wiem, że jak się wyda znienawidzą mnie rodzina dzieci. Obecny partner mnie zostawi. Czuję, że wariuje powoli. Od dawna leczę się na nerwice lęki ataki paniki. Teraz mam natłok myśli, co to będzie jak się wyda co mam robić. Błagam pomóżcie, bo czuję że umieram w środku
Rozstałem się z matką mojego dziecka w 6 miesiącu ciąży.
Od początku życia dziecka mam ustalone kontakty raz na dwa tygodnie przez 4 godziny w hotelu, w obecności matki dziecka. Dziecko ma 6 miesięcy, jest karmione piersią.
Problem polega na tym, że dziecko płacze podczas spotkań ze mną, matka dziecka twierdzi, że funduje dziecku traumę, nikt oprócz matki dziecka nie jest w stanie uspokoić silnego płaczu. Ona twierdzi, że dziecko po spotkaniach ze mną ma problemy ze snem oraz karmieniem. Konflikt eskaluje, matka dziecka krzyczy w obecności dziecka, podczas moich spotkań pojawiają się groźby, nie chce w żaden sposób podjąć współpracy. Twierdzi, że dziecko jest o określonej lokalizacji, a ja nie umiem się nim zając, ona nie utrudnia, padają słowa ,,jesteś ojcem na papierze''. Próby namówienia na terapię rodzinną lub mediacje są odrzucane, jak podejść do sprawy?
Druga strona twierdzi, że dziecko jest zbyt małe na spotkania ze mną, a to, że chce kontaktu z dzieckiem to moja fanaberia, chce, abym ograniczył kontakt do razu w miesiącu przez godzinę, jak podejść do sprawy?
Chciałbym kierować się dobrem dziecka, nie chce narażać dziecka na stres, a chciałbym w jakimś stopniu być obecny w jego życiu. Czy oddać sprawę do sadu?
Wiem, że wyrok sądu nie zmusi jej do współpracy, a będzie jeszcze bardziej eskalował konflikt. Do drugiej strony zupełnie nic nie dociera, bardzo mocno mnie nienawidzi, twierdzi, że taką drogę wybrałem, kiedy odszedłem. Jak do tej sprawy podejść?
Z jednej strony wiem, że kontakt z dzieckiem jest bardzo ważny z drugiej strony, gdy widzę, że płacze czuje się bezradny, chce dla dziecka jak najlepiej, Matka dziecka wmawia mi, że jestem zaburzony narcystycznie i krzywdzę dziecko.

