Witaj,
to brzmi jak bardzo duża presja i napięcie tuż przed czymś, na czym naprawdę Ci zależy. Z jednej strony jest ważny egzamin, z drugiej jeden utwór, który wciąż sprawia trudność, a do tego dochodzi lęk, że zawiedziesz nauczyciela, który bardzo Cię wspierał. Nic dziwnego, że to wszystko może teraz bardzo siedzieć w głowie.
Słychać, że ten egzamin nie jest dla Ciebie tylko sprawdzeniem umiejętności, ale też czymś mocno związanym z relacją, wdzięcznością i własnymi oczekiwaniami wobec siebie. Kiedy pojawia się myśl, że „nie będę mogła sobie tego wybaczyć”, presja jeszcze rośnie i łatwo wtedy stracić kontakt z tym, ile już włożyłaś pracy i ile już umiesz.
Jednocześnie z tego, co piszesz, wynika, że zależy Ci, ćwiczysz i widzisz konkretnie, gdzie jest trudność. To ważne, bo pokazuje, że jesteś z tym w kontakcie i że nie chodzi o obojętność, tylko o moment, w którym stres zaczyna być większy niż przestrzeń na spokojne korzystanie z tego, co już potrafisz. Czasem właśnie przy czymś bardzo ważnym najtrudniejsze staje się nie to, że czegoś się „nie umie”, ale że strach przed porażką odbiera dostęp do własnych możliwości.
Mówisz o jednym utworze z czterech, a więc są też takie obszary, które już masz bardziej opanowane. To nie znosi trudności z tym jednym kawałkiem, ale pokazuje, że nie jesteś w punkcie „nic nie umiem”, tylko raczej stoisz przed konkretnym wyzwaniem w bardzo stresującym momencie.
To, że tak bardzo nie chcesz zawieść swojego pana od fortepianu, pokazuje, jak ważna jest dla Ciebie ta relacja i jak dużo znaczy dla Ciebie jego zaangażowanie. A jednocześnie egzamin jest też o Tobie, nie tylko o spełnieniu czyichś oczekiwań. Nawet jeśli nie wszystko pójdzie idealnie, to nie przekreśla pracy, jaką wykonałaś, ani tego, ile już osiągnęłaś.
Może być pomocne zrobienie sobie planu pracy właśnie nad tą częścią, która sprawia największy problem, zamiast myślenia o całym utworze naraz. Taki sposób uczenia się często porządkuje napięcie, bo pozwala zobaczyć, co dokładnie wymaga uwagi, daje większe poczucie wpływu i pomaga nieco odciążyć głowę. Kiedy materiał jest podzielony na mniejsze fragmenty, łatwiej zauważyć postęp, a to z kolei może zmniejszać poczucie chaosu i bezradności. Sam fakt, że jest jakiś plan, bywa też uspokajający, bo zamiast zostawać tylko z lękiem, pojawia się konkretna droga działania.