Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Co zrobić w przypadku gdy nie układa się z chłopakiem, z którym ma się wynajęte wspólnie mieszkanie

Co zrobić w przypadku gdy nie układa się z chłopakiem, z którym ma się wynajęte wspólnie mieszkanie na studiach i wspólnych przyjaciół?
Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Dzień dobry, 

pierwsze co nasuwa mi się namyśl, to pytanie: co znaczy “nie układa się”? Jak wygląda Wasz związek? Czy jest w nim miejsce na szczerą rozmowę? Czy próbowaliście Państwo w jakikolwiek sposób porozmawiać o swoim problemie? 

Czy to, że się nie układa oznacza, że podjęliście decyzję o rozstaniu? Czy tylko powody formalne sprawiają, że nie możecie się rozstać? 

Rozumiem, że sytuacja jest trudna, jeśli jeszcze mają Państwo wolę walczyć o tę relacje, warto rozważyć wspólną terapię, lub jednorazową konsultację psychologiczną.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jestem z związku od dwóch lat, bywało różnie, kłótnie, rozstania, powroty, w tle alkoholizm...
Co zrobić? Jestem z związku od dwóch lat, bywało różnie, kłótnie, rozstania, powroty, w tle alkoholizm, partner nie pije od dwóch lat, przez ten czas pojawiały się narkotyki, kłamstwa, itp. Od trzech miesięcy jest święty spokój, nie mam się o co przyczepić, jednak ja poznałam kogoś innego, na chwilę obecną wszystko mi w nim pasuje, nie wiem, co mam robić? Przekreślić 2 lata związku, który wydaje się wychodzić na prostą w końcu? I jak się rozstać? Partner na samą myśl reaguje agresją.
Jak poradzić sobie z ghostingiem po nawiązaniu internetowej przyjaźni?
W jaki sposób mogę spróbować porozmawiać ze znajomym, którego poznałam przez internet, z powodu osoby, która nas obojga zraniła swoim zachowaniem, połączyła nas wtedy wspólna rana, i z którym bardzo dobrze mi się rozmawiało, zaproponował mi sam, że cokolwiek to jest tutaj dla mnie, obiecał mi że zawsze mi odpisze, znaliśmy się 1,5 miesiąca, ale on nagle, bez kłótni, bez słowa mnie zablokował i zniknął. Chwilę wcześniej pytałam go jak się czuje i czy wszystko u niego w porządku, bo wstawiał publicznie takie niepokojące słowa i wyglądał na smutnego. Czuję, że ma jakiś problem, chce mu pomóc mimo to, że doświadczyłam ghostingu z jego strony, bo zależy mi na kontakcie z nim. Bardzo mi pomógł i pocieszał. Napisałam do jego mamy nawet, bo byłam zdezorientowana co się stało i nie miałam mu jak przekazać, że mnie tym zranił, a ja zawsze miałam dobre intencje wobec niego.
Problemy rodzinne i presja a przygotowania do egzaminów i relacja z chłopakiem

Witam,
mam w tym roku 20 lat i studiuję zaocznie w Poznaniu. Jestem przed ostatnimi egzaminami w tym roku, ale martwię się, czy zdam przez moją sytuację w domu. Moi rodzice cały czas się kłócą z różnych powodów – zazwyczaj o pieniądze. Mój ojciec jest byłym alkoholikiem (ma niebieską kartę, więc nie pije) i przez jego problem zawsze była u nas bieda. Moja mama nie radzi sobie finansowo i nie ma na nic pieniędzy, a mój ojciec twierdzi, że ma ona inne konta bankowe albo że ma „miliony” na koncie i go oszukuje.

Mama próbuje nakłonić ojca do dzielenia się wypłatami, ale on zawsze swoje. Przepieprza na wszystko pieniądze. W maju miał ponad 4000 zł wypłaty, a po kilku dniach zostało tylko 600 zł. Nie daję sobie rady psychicznie i dlatego coraz częściej uciekam do chłopaka, który mieszka kawałek ode mnie. Czuję się u niego lepiej i się nie stresuję, ale mojej matce to przeszkadza. Za każdym razem, jak chcę do niego jechać, to robi awanturę i mnie wyzywa, że mam sobie robotę znaleźć (chociaż mówiłam jej, że po egzaminach znajdę sobie pracę).

W zeszłym tygodniu wróciłam od niego i zamiast przyjechać w poniedziałek, to byłam we wtorek rano. Mama popłakała się i mnie o to wyzywała, jak za każdym razem. Dzisiaj rodzice się strasznie pokłócili i oboje wywierają na mnie presję, żebym stanęła po którejś ze stron. Rodzice grożą, że każdy będzie żyć za swoje, bo nie potrafią się dogadać. Jest to dla mnie nie do wytrzymania i myślę nad ucieczką do chłopaka, chociaż na kilka dni albo na dwa tygodnie, żeby uczyć się w spokoju do egzaminów, bo wątpię, że u siebie znajdę takowy. Jednak wiem, że jak pojadę, to moja mama mnie spakuje i każe się wyprowadzić do chłopaka.

Czy mam jechać i nie patrzeć na rodziców?

Po rozstaniu z partnerem zastanawiam się, co mam ze sobą zrobić. Czuję, że wziął ze mnie radość.
Witam Serdecznie. Jestem mężatką od 17 lat, nie mamy wspólnych dzieci. Jestem 3 kobietą (2 żoną oficjalnie). Mąż ma dzieci z pierwszego małżeństwa, ale nie miał 10 lat z nimi kontaktu . Mąż był niechcianym synem u swej matki (chciała córkę) i ona tak bardzo na tym punkcie sfiksowała, że zaczęła lalki zbierać, nawet tvn był u niej w domu ..nigdy nie dorobiła się do mieszkania własnego, w państwowym mieszkała ..bardzo wtrącała się w życie męża ..i wszystko ją słuchał i słucha do dziś, już ma 60 lat mąż. To pasowało kobiecie, z którą był przede mna 12 lat (2 kobieta) . Rozstał się, bo zwariowała psychicznie itd .. kochała nie jego, że o tym powiedziała..i mąż ją zostawił .. Jak mnie poznał wypadkowo przez koleżankę, zaczął mnie wydzwaniać i prosić o spotkanie (kolacje), co mi przeszkadzało, nie chciałam, ale w końcu zgodziłam się, by pójść i więcej nic nie mieć wspólnego. Na kolację kupił pierścionek zaręczynowy i oznajmił, że prosi mnie, by dać mu szansę, by się wykazał..spodobała mi się odwaga i szaleństwo tego człowieka i (dla beki) mówię ,możemy pospotykać się, będę miała szansę ponosić fajny pierścionek, jakby co, to oddam.. Spotkania rok, po roku ślub, intercyza i brak jego zaufania, myślałam, że mu to minie .. po roku w ślubie, wspólnego życia w domu, dowiedziałam się, że dom, w którym mieszkamy jest nie jego, a kolegi ... jeździł starym fordem ..nie szło mu w firmie zbytnio.. łatwowierny ludziom i wszyscy go oszukiwali, przy czym zarabiając a on nic ... I tu jestem w urzędzie, w którym podeszłam zapytać nieznajomego Pana czy może chce lokal podnająć, którego był najemcą mąż, a on, że żona zadzwoni, bo w nieruchomościach działa, więc żona Pana oddzwania z info, że ma 3 chętnych klientów na lokal..więc wybrałam Pana, do którego czułam intuicję z klientów .. Mąż podpisał umowę najmu na 5 lat odrazu ..byłam szczęśliwa, bo mąż z podnajęcia miał drugie tyle, co za wynajem od ...co każdy miesiąc przychód około 10.000 już po podatkach itd.. ja nie pracuje ,bo mąż przekonał, bym rzuciła swą pracę, więc jego awantury mnie przekonały.. Mama moja przyjeżdża i ja mówię do męża, czy mógłbyś mi jakieś pieniążki podzielić z naszego zarobku i zaczęło się... a co ty nie masz co jeść, wynoś się, jesteś jak wrzód na tyłku, jak byłam w szpitalu z jego powodu- proszę, by mi kupił leki ten mi rzucił pieniążki w twarz I mówi "byś stąd nie wyszła..." okazało się, że chodzi po domach publicznych ..I to on mnie zaraził i przez niego byłam w szpitalu, wpadłam w śpiączkę i operacja itd Ledwo przeżyłam z cudem, w domu bałam się z nim spać, zamknęłam drzwi na klucz, by zrozumiał, że go nie chcę, że boli mnie jego taki tryb prowadzenia się i nie szanowania mnie. Dom duży, ma gdzie spać.. I tak dzień po dniu ..I minęły lata ..nie śpimy ze sobą w ogóle, myślę, że już tez nie ta energia u niego i wstydzi się mnie, ale to nie wszystko - Mąż w związku z drugą i pierwszą kobieta mieli zwierzęta, a mnie nie pozwalał nikogo do domu wprowadzać, w ogóle wydawało się, że ja jestem jak grusza do biczowania ..wszystko co mi przynosiło radość - mówił "nie i koniec", więc ja kotkę uratowałam i wzięłam do pokoju, gdzie śpię, tam mam łazienkę i garderobę i tam mam około 40m2, ale to też ciągle go drażniło, kotka śpi ze mną, a on nie i już przyzwyczaił się, że lotka jest. Jednak dziś powiedział, że nie życzy sobie, bym otwierała drzwi z pokoju na korytarz, inaczej odejdzie ..ja powiedziałam "skoro taki masz wybór, niech tak będzie" i otworzyłam, a on pojechał z znajomymi, gdzie mieliśmy wspólnie spędzić czas, ja zostałam, bo nie dał mi wyboru, powiedział to koniec z nami, że nie wróci. Więcej tragedii przeszłam, tak opisałam w skrócie, z kim żyłam do dziś.. Jak mam to interpretować -swoje życie - mam dać sobie spokój, mam 41 lat, zacząć życie od nowa sama? Nie mam lęku, on chyba wyniszczył wszystko, co jeszcze nas jednoczyło..czuję nic ,zero..może jestem jeszcze nieświadoma.. ☆
Odkąd choruję ginekologicznie, mąż się odsuwa, nie daje wsparcia.

Moje nurtujące pytanie trochę pogmatwane, lecz upadam z sił. Błagam o poradę, może coś da? 

Otóż czuję, może mi się tylko wydaje, że w moim pięknym życiu małżeńskim jest coś nie tak. Udane sprawy łóżkowe, namiętność, czułość, power, porządanie wszystko jest, nie mam co narzekać. Mąż okazuje czułość, uczucia" kochanie kocham etc, choć od momentu co mam problemy ginekologiczne m.in mięśniaki macicy, torbiel złą cytologię, wycinki, obawy, że pójdę do szpitala, nie daj Boże zabieg usunięcia macicy, czuję się przez męża nagle odepchnięta, niepotrzebna ,nieatrakcyjna, okazuje to w jaki sposób... już piszę. 

Mówi, że bardzo mnie kocha, choć potrafi nie rozumieć mnie w tej sytuacji,  sex nietaki udany, popada w agresję, słowna, ataki furii ,powie cyt ,, zaraz ktoś dostanie w pysk,, ,,lecz się psychiatrycznie psycholu,, po prostu mnie krytykuje, lekceważy, olewa nie da się dotknąć, niby przejmuje się, choć ja tego nie zauważam. 

Biorę leki antydepresyjne, on niby jest wsparciem, ale nie aż takim, jakim powinien być. Obawiam się, że czeka na efekty, co powie lekarz - idziemy 18 listopada razem do ginekologa. Boję się i jemu to mówię, co ciężko dociera, iż spadnie moje libido brak chęci na sex, a teraz tak było pięknie, nawet się popłacze, on z niczego sobie nic nie robi, jedynie na mnie krzyczy i odsuwa się. Po chwili żałuje, przeprasza i kupuje kwiaty, jakby nic się nie stało. Patrzy bardziej na siebie. 

Czy on do mnie coś szczerze jeszcze czuje, czy to oznaki, że odejdzie, choć zapewnia jak bardzo mnie kocha. Wczoraj godz 20.00 aż do 22.00 musiałam się produkować, tłumaczyć, choć słuchał mnie jak to się mówi,, jak zgaszone radio, udawał zmęczenie, zamykał oczy, unikał lekceważył. Wymusiłam zbliżenie. Dziś nagle będąc w pracy czułe słówka, kochanie, tęsknie itp. 

Ja upadam psychicznie z sił. Nie czuję jego troski, a chłód. On twierdzi, że też się martwi, to czemu mnie odpycha? Tym nie okaże mi wsparcia - czułości i troski. Mówi, że nawet jeśli przejdę zabieg i max 2 miesiace bez sexu, będzie do mnie podchodził, dotykał. Mówiłam mężowi" tak samo jak teraz?" Sądzi jak on to mówi cyt ,, jarasz mnie, ciągle mam na ciebie ochotę,, jak mam w to wierzyć?

Błagam co mam myśleć, robić czy wierzyć w tą miłość i uczucia, czy to już porażka, wypalenie, kłamstwa od strony męża? Manipulowanie? Czasem myślałam, że jest toksycznym człowiekiem, bo nie potrafi rozmawiać i panować nad emocjami. Napomknę, że chodziliśmy na terapię małżeńskie i dużo to dało, choć teraz jestem w totalnej rozsypce. Błagam o pomoc

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.