Left ArrowWstecz

Co zrobić, gdy przyjaciółka odsuwa się ode mnie, choć byłam przy niej w najgorszych momentach?

Co powinnam zrobić jeżeli osoba przy której byłam w jej najgorszych momentach, dawałam z sobie 100%, aby nie czuła się źle, odsuwając tym samym swoje wszystkie plany i będąc dla tej osoby cały czas teraz się ode mnie odsuwa i kiedy ja potrzebuje jej to nie widzę zaangażowania z jej strony. Widzę że jest przy mnie tylko wtedy gdy ona tego potrzebuje lub jak nie ma się do kogo odezwać?
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Sytuacja, w której zaangażowanie w relację jest jednostronne, a dawane wsparcie nie wraca w chwilach potrzeby, jest sygnałem zaburzenia równowagi, które prowadzi do emocjonalnego wyczerpania. Najważniejszym krokiem jest uświadomienie sobie, że nikt nie ma obowiązku rezygnować z własnych planów i życia dla drugiej osoby, a nadmierne poświęcenie często uczy drugą stronę, że Twoje potrzeby są drugorzędne. Warto teraz postawić wyraźne granice i przestać być dostępną na każde zawołanie, co pozwoli sprawdzić, czy ta relacja ma szansę przetrwać, gdy nie jest podtrzymywana wyłącznie Twoim kosztem. Jeśli po wycofaniu się i zadbaniu o siebie osoba ta całkowicie zniknie, będzie to bolesny, ale jasny dowód na to, że była to relacja czysto interesowna, a nie autentyczna bliskość. Najlepszym rozwiązaniem jest przekierowanie tej ogromnej energii i troski, którą dotychczas otrzymywała ta osoba, na samą siebie, budując życie niezależne od czyjejś wdzięczności czy nastrojów.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,
Warto zastanowić się, jakie przekonania i myśli kryją się za tym, że dawała Pani z siebie 100%, całkowicie odsuwając na bok własne plany i potrzeby. Czy czuje Pani, że na bliskość i uwagę drugiej osoby trzeba w jakiś sposób zapracować lub zasłużyć własnym poświęceniem? Takie zachowania często prowadzą do silnego wyczerpania emocjonalnego, zwłaszcza gdy zderzają się z brakiem wzajemności, na którą naturalnie Pani liczyła. Zachęcam do przyjrzenia się swoim osobistym granicom oraz temu, w jaki sposób komunikuje Pani własne potrzeby w relacjach. Czasem, aby bezpiecznie przepracować takie utrwalone schematy działania i nauczyć się budować bardziej zrównoważone więzi, bardzo pomocne okazuje się wsparcie specjalisty w gabinecie psychologicznym.

Pozdrawiam

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że dotyka Pani bardzo bolesnego doświadczenia: dawania dużo z siebie i nieotrzymywania tego samego w zamian. To potrafi rodzić żal, poczucie bycia wykorzystaną i nieważną.Widzę tu też ważny moment zatrzymania: ta relacja pokazuje, że Pani potrzeby nie są w niej w pełni widziane. I choć naturalne jest czekanie, aż druga strona „zauważy i odda”, to często bardziej realne jest postawienie granicy.Może Pani spróbować nazwać to wprost, spokojnie: że kiedy Pani potrzebuje wsparcia, brakuje jej tej obecności i że jest to dla Pani ważne, to też daje drugiej osobie szansę ale też Pani jasność.Jednocześnie warto przyjrzeć się sobie: czy nie daje Pani zbyt wiele kosztem siebie, licząc na wzajemność. Zdrowa relacja opiera się na równowadze, nie na jednostronnym poświęceniu. Istotne jest tu odzyskanie troski o siebie i sprawdzenie, czy ta relacja ma przestrzeń na zmianę, czy raczej pokazuje swój realny kształt.

Taką mam perspektywę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

mniej niż godzinę temu
Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

To, co Pani opisuje, może być bardzo bolesne – szczególnie gdy przez długi czas była Pani przy tej osobie, odkładając swoje potrzeby i dając z siebie bardzo dużo. Nic dziwnego, że teraz może pojawić się złość, rozczarowanie czy poczucie, że ta relacja jest jednostronna.

Z tego, co Pani pisze, ma Pani wrażenie, że ta osoba jest blisko głównie wtedy, gdy sama czegoś potrzebuje. Jeśli tak jest, to może Pani mieć prawo czuć się wykorzystywana lub niewidziana.

W bliskiej relacji ważna jest wzajemność.  Nie zawsze po równo w każdym momencie, ale obie strony powinny mieć poczucie, że mogą na siebie liczyć.

Warto zastanowić się, czy mówiła już Pani tej osobie wprost, jak Pani to przeżywa i czego Pani teraz potrzebuje. Ale równie ważne jest pytanie: co się stanie, jeśli ta osoba nadal nie będzie gotowa dać Pani tyle zaangażowania, ile Pani potrzebuje?

Czasem trudnym, ale ważnym krokiem jest przestanie dawania z siebie „100%” kosztem siebie i sprawdzenie, czy druga osoba sama zrobi krok w Pani stronę.

 

Pozdrawiam, Marcelina Lipa psycholog

1 miesiąc temu
Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Dzień dobry

wymiana na forum ma spore ograniczenia. Mnie by ciekawiło tło tej sytuacji, zeby ją w pełni zrozumieć. Natomiast gorzkim faktem jest, że czasem wchodzimy w rolę ratownika i kiedy oczekujemy wzajemności okazuje się, że druga strona się wycofuje, bo niczego nie obiecywała.  A jeśli jest tak, że czuje się Pani używana, to warto przyjrzeć się swoim granicom i wartości tej relacji. Za mało szczegółów, żebym mogła zobaczyć całość tej sytuacji. Co nie zmienia faktu, że to doświadczenie, o którym Pani pisze jest i bolesne i jest pewną lekcją. 

Serdecznie pozdrawiam 

Dorota 

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Warto się zatrzymać i uczciwie spojrzeć na tę relację. Jeśli przez długi czas była Pani dla kogoś wsparciem kosztem siebie, a teraz kiedy sama potrzebuje bliskości i zaangażowania, dostaje chłód lub kontakt tylko „w razie potrzeby”, to naturalne, że pojawia się żal i poczucie wykorzystania. Nie chodzi o to, żeby od razu przekreślać tę osobę, ale dobrze byłoby przestać dawać więcej niż druga strona jest gotowa dać Pani. Relacja powinna działać w obie strony. Warto też powiedzieć tej osobie, co Pani zauważa i jak się z tym czuje, bez oskarżeń np. w formie: „Mam wrażenie, że kiedy ja potrzebuję wsparcia, jesteś mniej obecna”. Czasem takie sytuacje pokazują też, że weszliśmy w rolę „ratownika”, czyli osoby, która daje z siebie wszystko, nawet kosztem własnych potrzeb. Dobrze byłoby zacząć stawiać siebie trochę wyżej i sprawdzić, kto potrafi być przy Pani również wtedy, gdy to Pani jest w gorszym momencie.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

2 dni temu

Zobacz podobne

Mężczyzna z powodu swoich przejść zdystansował się, wycofał ze swoich decyzji, mówi o koleżeństwie, a nie związku.
Dzień dobry, Od pół roku spotykam się z mężczyzną o 19 lat starszym ode mnie, przez pierwsze 2 miesiące było naprawdę cudownie, dbał o mnie, czułam, że jestem dla Niego najważniejsza, okazywał mi to codziennie a później coś się zmieniło, oboje mamy dzieci z poprzednich związków, Jego syn mieszka ze swoją mamą a moja córka ze mną i On twierdzi, że nie wie czy jest w stanie się przełamać, bo długo był sam (6lat) a moja córka jest bardzo żywiołowym dzieckiem. Tłumaczy się tym, że nie chce nikogo krzywdzić i dlatego się zdystansował, mimo że ma świetny kontakt z moją córką- Ona Go uwielbia. On próbuje gdzieś tam w sobie się przełamać, widzę to, przychodzi, bawi się z córką, z jednej strony się stara, ale z drugiej słowami oddala się ode mnie, gdzie to od Niego pierwsze wypłynęły słowa, że jesteśmy parą a teraz niby dla żartu, ale twierdzi, że jestem tylko koleżanka, że mam znaleźć sobie kogoś innego, bo On się nie nadaje do związków, ale Jego czyny i słowa są zupełnie sprzeczne. Słowami rani a czynami udowadnia, że Mu zależy. Była taka sytuacja, że przez 2 tygodnie z Nim mieszkałam i również było cudownie On też tak uważa, bo powiedział to nie jeden raz, wiem, że jest też po różnych przejściach z kobietami i nie wiem czy teraz boi się zaangażować, czy to wszystko udaje - mam straszny mętlik w głowie. Mimo tego, że czuje straszną niepewność, strach to po tym jak wyglądał początek i po wspólnym mieszkaniu gdzie poznałam Go jaki jest na codzień, jakie ma przyzwyczajenia itp. wiem, że to co wyprawia teraz to jest taka maska, tarcza ochronna, żebym ja Go czasami nie skrzywdziła i mimo tego wszystkiego pokochałam Go, nie mówiłam Mu tego, bo po pierwsze nie wiem czy wypada, żebym to ja pierwsza powiedziała a po drugie boje się Jego reakcji. Nie wiem już co robić, jestem kompletnie rozbita.
Żona chce się rozwieść, zapisaliśmy się na terapię, jednak brak u niej chęci do naprawy naszego związku. Co robić?
Żona po pół roku małżeństwa chce się rozwieść. Jesteśmy parą 4 lata, mieszkamy ze sobą prawie 3. W nasze życie wkradła się rutyna, dużo pracy i brak spontaniczności. Żona powiedziała mi, że nie czuje się w tym związku szczęśliwa, nie czuje się kochana i zaopiekowana, oraz że pół roku po ślubie wszystko powinno "wrzeć". Ja się starałem jak mogłem, przynajmniej tak myślę, ale ze strony żony też nie było dużo entuzjazmu do randek, wyjść, dodatkowo seks zawsze to ja inicjowałem. Oboje zapisaliśmy się do psychoterapeutów, mamy umówioną terapię par, lecz od żony słyszę, że nie wie czy będzie miała siłę o to walczyć, i jej narracja cały czas zakłada rozstanie. Chciałbym o to walczyć, lecz nie mam nadziei... Jak sobie z tym poradzić, na co się nastawić? Jak się z tym pogodzić?
Czy to normalne, że człowiek z depresją chce być sam i ucieka od partnera?
Witam. Mój chłopak choruje na depresje a także ma problemy z alkoholem. Leczy sie na depresje od prawie 3 lat. Brał leki potem przerwał i teraz znowu zaczał brać leki antydepresyjne i przeciwlękowe. Jak jesteśmy razem jest wszystko w porządku. Nadchodzą takie momenty że nie wraca do domu bo chce być sam. Wtedy nie mam z nim kontaktu. I nie wiem co się z nim dzieje. Odzywa się po kilku dniach i wraca do domu. Czy to normalne że człowiek w depresji chce być po prostu sam i ucieka ode mnie? I każe mnie wtedy ciszą nie odzywając się do mnie? Nie wiem jak mam reagować na takie zachowania. Bardzo go kocham, ale jest mi przykro że ucieka i chce być sam.
Problemy w małżeństwie: mąż mnie niszczy, a ja chcę odejść. Jak sobie poradzić?
Witam jestem żoną i matką r dzieci . W moim małżeństwie jest już od jakiegoś czasu źle najpierw walczyłam z teściową i mężem kiedy teściowa zmarła myślałam że wszystko się zmieni ale to bylo tylko marzenie on nigdy się nie zmieni tylko jeszcze bardziej mnie niszczę psychicznie ciągle cię awanturuje wyrzuca mnie z domu już mam dość wszystkie rachunki ja płacę on nie dokłada się nawet grosza to co zarobi trzyma dla siebie ja ciągle jestem wyzywana i ciągle mi powtarza że jestem dla matką z nerwów nie jem bo się boje ze znów zrobię coś nie tak o dzieci dbam sama karmię ubieram kształcę jego one nie obchodzą ale od jakiegoś czasu zauważyłam że muj organizm zaczyna inaczej reagować na stres mam.omdlenia i to nie tylko przy kłótniach ale jakim kolejek stresie jestem w tym związku już prawie 20 lat chciała bym odejść ale nie mam gdzie proszę pomóżcie mi co mam robić ...
Nie kontroluję używania wulgaryzmów, gdy się zdenerwuję. Jak się oduczyć?
Witam, mam problem z przeklinaniem. Niestety czasem tego nie kontroluję i rzadko, ale zdarza się, że jest to skierowane do osoby i personalnie ją obrażę, gdy się zdenerwuje. Nie kontroluje tego i zamiast powiedzieć " to co zrobiłeś było głupie, nie rób tak" używam wulgaryzmu. Jak się oduczyć? Nie chcę ranić innych.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.