
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, związki i relacje
- Co zrobić, gdy...
Co zrobić, gdy przyjaciółka odsuwa się ode mnie, choć byłam przy niej w najgorszych momentach?
Anonimowo
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Sytuacja, w której zaangażowanie w relację jest jednostronne, a dawane wsparcie nie wraca w chwilach potrzeby, jest sygnałem zaburzenia równowagi, które prowadzi do emocjonalnego wyczerpania. Najważniejszym krokiem jest uświadomienie sobie, że nikt nie ma obowiązku rezygnować z własnych planów i życia dla drugiej osoby, a nadmierne poświęcenie często uczy drugą stronę, że Twoje potrzeby są drugorzędne. Warto teraz postawić wyraźne granice i przestać być dostępną na każde zawołanie, co pozwoli sprawdzić, czy ta relacja ma szansę przetrwać, gdy nie jest podtrzymywana wyłącznie Twoim kosztem. Jeśli po wycofaniu się i zadbaniu o siebie osoba ta całkowicie zniknie, będzie to bolesny, ale jasny dowód na to, że była to relacja czysto interesowna, a nie autentyczna bliskość. Najlepszym rozwiązaniem jest przekierowanie tej ogromnej energii i troski, którą dotychczas otrzymywała ta osoba, na samą siebie, budując życie niezależne od czyjejś wdzięczności czy nastrojów.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Jakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
Warto zastanowić się, jakie przekonania i myśli kryją się za tym, że dawała Pani z siebie 100%, całkowicie odsuwając na bok własne plany i potrzeby. Czy czuje Pani, że na bliskość i uwagę drugiej osoby trzeba w jakiś sposób zapracować lub zasłużyć własnym poświęceniem? Takie zachowania często prowadzą do silnego wyczerpania emocjonalnego, zwłaszcza gdy zderzają się z brakiem wzajemności, na którą naturalnie Pani liczyła. Zachęcam do przyjrzenia się swoim osobistym granicom oraz temu, w jaki sposób komunikuje Pani własne potrzeby w relacjach. Czasem, aby bezpiecznie przepracować takie utrwalone schematy działania i nauczyć się budować bardziej zrównoważone więzi, bardzo pomocne okazuje się wsparcie specjalisty w gabinecie psychologicznym.
Pozdrawiam
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Myślę, że dotyka Pani bardzo bolesnego doświadczenia: dawania dużo z siebie i nieotrzymywania tego samego w zamian. To potrafi rodzić żal, poczucie bycia wykorzystaną i nieważną.Widzę tu też ważny moment zatrzymania: ta relacja pokazuje, że Pani potrzeby nie są w niej w pełni widziane. I choć naturalne jest czekanie, aż druga strona „zauważy i odda”, to często bardziej realne jest postawienie granicy.Może Pani spróbować nazwać to wprost, spokojnie: że kiedy Pani potrzebuje wsparcia, brakuje jej tej obecności i że jest to dla Pani ważne, to też daje drugiej osobie szansę ale też Pani jasność.Jednocześnie warto przyjrzeć się sobie: czy nie daje Pani zbyt wiele kosztem siebie, licząc na wzajemność. Zdrowa relacja opiera się na równowadze, nie na jednostronnym poświęceniu. Istotne jest tu odzyskanie troski o siebie i sprawdzenie, czy ta relacja ma przestrzeń na zmianę, czy raczej pokazuje swój realny kształt.
Taką mam perspektywę.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Marcelina Lipa
To, co Pani opisuje, może być bardzo bolesne – szczególnie gdy przez długi czas była Pani przy tej osobie, odkładając swoje potrzeby i dając z siebie bardzo dużo. Nic dziwnego, że teraz może pojawić się złość, rozczarowanie czy poczucie, że ta relacja jest jednostronna.
Z tego, co Pani pisze, ma Pani wrażenie, że ta osoba jest blisko głównie wtedy, gdy sama czegoś potrzebuje. Jeśli tak jest, to może Pani mieć prawo czuć się wykorzystywana lub niewidziana.
W bliskiej relacji ważna jest wzajemność. Nie zawsze po równo w każdym momencie, ale obie strony powinny mieć poczucie, że mogą na siebie liczyć.
Warto zastanowić się, czy mówiła już Pani tej osobie wprost, jak Pani to przeżywa i czego Pani teraz potrzebuje. Ale równie ważne jest pytanie: co się stanie, jeśli ta osoba nadal nie będzie gotowa dać Pani tyle zaangażowania, ile Pani potrzebuje?
Czasem trudnym, ale ważnym krokiem jest przestanie dawania z siebie „100%” kosztem siebie i sprawdzenie, czy druga osoba sama zrobi krok w Pani stronę.
Pozdrawiam, Marcelina Lipa psycholog
Dorota Kuffel
Dzień dobry
wymiana na forum ma spore ograniczenia. Mnie by ciekawiło tło tej sytuacji, zeby ją w pełni zrozumieć. Natomiast gorzkim faktem jest, że czasem wchodzimy w rolę ratownika i kiedy oczekujemy wzajemności okazuje się, że druga strona się wycofuje, bo niczego nie obiecywała. A jeśli jest tak, że czuje się Pani używana, to warto przyjrzeć się swoim granicom i wartości tej relacji. Za mało szczegółów, żebym mogła zobaczyć całość tej sytuacji. Co nie zmienia faktu, że to doświadczenie, o którym Pani pisze jest i bolesne i jest pewną lekcją.
Serdecznie pozdrawiam
Dorota
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Warto się zatrzymać i uczciwie spojrzeć na tę relację. Jeśli przez długi czas była Pani dla kogoś wsparciem kosztem siebie, a teraz kiedy sama potrzebuje bliskości i zaangażowania, dostaje chłód lub kontakt tylko „w razie potrzeby”, to naturalne, że pojawia się żal i poczucie wykorzystania. Nie chodzi o to, żeby od razu przekreślać tę osobę, ale dobrze byłoby przestać dawać więcej niż druga strona jest gotowa dać Pani. Relacja powinna działać w obie strony. Warto też powiedzieć tej osobie, co Pani zauważa i jak się z tym czuje, bez oskarżeń np. w formie: „Mam wrażenie, że kiedy ja potrzebuję wsparcia, jesteś mniej obecna”. Czasem takie sytuacje pokazują też, że weszliśmy w rolę „ratownika”, czyli osoby, która daje z siebie wszystko, nawet kosztem własnych potrzeb. Dobrze byłoby zacząć stawiać siebie trochę wyżej i sprawdzić, kto potrafi być przy Pani również wtedy, gdy to Pani jest w gorszym momencie.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz
Materiały wspierające

TwójPsycholog
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind
Relacje
„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

Magdalena Ogieniewska-Małecka
All you need is love? O namiętności w związkach
Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

Magdalena Dąbrowska
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

Psychologiczny duet
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!
Warto przeczytać

Jak rozmawiać w związku? O granicach, potrzebach i seksualności

Partnerzy, którzy ranią - dlaczego ciągle ich wybieram?

Style więzi i ich wpływ na relacje partnerskie w dorosłości

„Nie odpisuje godzinę, więc na pewno mnie zdradza” - lęk wokół związku

Związek jako pole bitwy o znaczenie - dlaczego potrzebujemy konfliktu, by czuć więź?

Relacje, które uzależniają: przemoc emocjonalna w bliskości i rodzinie

Sięganie po pornografię będąc w związku - jak to rozumieć i jak rozmawiać?

Zobacz podobne
Mam dylemat od pewnego czasu...otóż jestem w związku już 2 lata. Mój chłopak jest z zawodu rolnikiem i dodatkowo jeszcze ma swoją działalność i ma mało dla mnie czasu latem. Praktycznie większość czasu spędzam sama, nawet w tygodniu jeżdżę do rodziców sama. Tydzień temu były urodziny mojego taty. Niestety mój partner nie mógł być na tych urodzinach, bo miał siewy i Oranie w polu. Moi rodzice tego nie rozumieją i cały czas mi mówią, że to nie jest partner dla mnie, że nic z niego mieć nie będę. Zastanawiam się coraz częściej czy nie mają racji w tym wszystkim.?
Zmagam się z problemem, który zaczął mnie dobijać. Od wielu lat nie mogę znaleźć miłości. Mam wrażenie, że nikt mnie nie chce. Poznałam faceta na portalu, dobrze się rozmawiało, ale okazało się, że nie zależy mu na poważnym związku, tak jak zapewniał na początku. Po wszystkim wyszło, że jestem tylko dla zabawy, by mógł pobawić się moimi uczuciami. Nie miał chęci na spotkanie. Gdy był poruszony ten temat, nagle zmieniał temat lub nie odpisywał kilka godzin. Tak za każdy raz. Nie wiem, co robić gdzie poznać tę osobę. Nie jestem osobą, która odwiedza kluby czy dyskoteki. Chyba tylko ja nie mam tego szczęścia w życiu i zostanę sama do końca życia. Jak sobie z tym poradzić?

