Left ArrowWstecz

Co zrobić, gdy szef zmienia ustalenia finansowe - jak radzić sobie z sytuacją

Co mogę zrobić z tym? Szef mi napisał "niestety nie stać mnie na tak dobrego pracownika żebym ci płacił tak jak rozmawialiśmy. Życzę powodzenia"
User Forum

Arab

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry 

Naturalne jest odczuwanie rozczarowania w sytuacji, gdy szef nie jest w stanie zapłacić oczekiwanej kwoty. Pańska dotychczasowa wartość została tutaj jasno potwierdzona co stanowi cenny zasób na przyszłe etapy kariery. Ograniczenia finansowe firmy nie zmniejszają Pana profesjonalizmu ani znaczenia, a Pana silne strony stanowią atut. Najważniejsza jest Pana determinacja i pozytywne nastawienie, które utrzymywać będą motywację. Warto zachować spokój (w tej przejściowej fazie) i siłę do kontynuowania starań o to, na czym Panu zależy.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za pytanie.

Z tej treści wnioskuję, że to, co się wydarzyło, bardziej mówi o granicach firmy niż o Pana wartości.

Ma Pan teraz moment wyboru: czy chce pracować tam na nowych warunkach, czy potraktować tę sytuację jako sygnał do szukania miejsca, które realnie udźwignie Pana kompetencje.

Warto zadbać o dwie rzeczy: nazwanie swojego minimum finansowego i sprawdzenie czy jest Pan gotów je negocjować albo odejść. To przywraca poczucie wpływu, które w takiej sytuacji łatwo tracimy. Warto potraktować tę wiadomość nie jak odrzucenie, lecz jak informację zwrotną o dopasowaniu a dopasowanie działa w obie strony.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry,

To, co napisał Pana szef, jest skrajnie nieprofesjonalne i brzmi jak próba wycofania się z wcześniejszych ustaleń pod płaszczykiem nieszczerego komplementu. To klasyczna technika manipulacyjna – nazywa Panem dobrym pracownikiem, jednocześnie odmawiając umówionego wynagrodzenia, co w praktyce oznacza złamanie danej obietnicy i brak szacunku do Pana pracy. Jeśli rozmowy o stawce były wiążące, a Pan wywiązał się ze swoich zadań, takie postawienie sprawy jest sygnałem, że pracodawca nie jest wypłacalny lub, co gorsza, nie traktuje Pana po partnersku. W tej sytuacji warto odpowiedzieć rzeczowo, przypominając o konkretnych ustaleniach i dając sobie prawo do wyciągnięcia konsekwencji, ponieważ praca za stawkę niższą niż umówiona jest formą wyzysku, na którą nie musi się Pan zgadzać.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

Myślę, że powinien Pan powiedzieć szefowi, że taka wiadomość nie jest dla Pana w pełni jasna i poprosić o bardziej otwarta lub konkretną wiadomość. 

Taka wieloznacznosc od przełożonego wprowadza niepewność, a to nie jest właściwe.

 

Powodzenia:)

Tomasz Pisula 

Psycholog, psychoterapeuta

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dziwna sytuacja. Szef nagle twierdzi, że nie stać go na pana warunki finansowe. Ale wcześniej była rozmowa i na to przystał? Powodów zmiany decyzji może być kilka, ale czasami zwyczajnie warto odpuścić. Wiele wskazuje na to, że ta praca w przyszłości może nie mieć perspektywy, więc warto szukać czegoś nowego. Życzę powodzenia.

3 miesiące temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Szanowny Panie,
czytając Pana post, trudno ocenić co stoi za informacją od szefa. Niezależnie od tego, że informacja ta nie powinna się odbywać w formie wiadomości, tylko w formie rozmowy bezpośredniej, Pan ma kilka możliwości w zależności od tego, jaka jest Pana aktualna sytuacja finansowa i zawodowa oraz firmy w jakiej Pan pracuje. Jeśli np. zależy Panu na pracy i boi się Pan jej utraty, może Pan rozmawiać z szefem o takim wynagrodzeniu, na jakie go stać przez jakiś czas. W międzyczasie może Pan szukać innej, lepiej płatnej pracy. Może też Pan się pożegnać i szukać innej pracy już z wolnej ręki. Nie pisze Pan co tak naprawdę spowodowało, że szefa "nie stać na Pana", czy np. sytuacja finansowa firmy się pogorszyła, bo tak się też zdarza, czy też chodzi o inne kwestie. Tutaj mogą być różne uwarunkowania i różne rozwiązania. Tak, czy inaczej warto nie kończyć na wiadomości pisemnej, tylko jednak porozmawiać i wyjaśnić sytuację.

Z poważaniem

Iwona Chrzanowska

Psycholog

3 miesiące temu
Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

 

Wiadomość SMS warto omówić. Trzeba się zastanowić czy firma daje inne benefity lub możliwości rozwoju, aby chciał Pan pracować tam za inną stawkę niż oczekiwana. Jeśli podczas rozmowy szef zgodził się na Pana warunki, to należy wyjaśnić skąd nagła zmiana zdania. Natomiast, jeśli w rozmowie szef stwierdził, że się zastanowi to odmowa, też była jedną z możliwości. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna Losoń

Psycholog

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, jest trudne i frustrujące. To naturalne, że może się Pani czuć zawiedziona, zaskoczona i zniechęcona. W takiej sytuacji warto pozwolić sobie na chwilę emocji, a potem skupić się na kolejnych krokach – szukanie nowych ofert, konsultacja z doradcą zawodowym lub wsparcie w negocjacjach płacowych.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

3 miesiące temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak pokonać pętlę samo-sabotażu i ruszyć do przodu z planami?
Szlag mnie trafia z samym sobą, pomimo całej świadomości własnego umysłu. Wiem zresztą, że mogę się mylić, ale nie potrafię wyjść z pętli samo-sabotażu. Ojciec wysoko funkcjonujący alkoholik, kochał ale pasem wybijał głupie pomysły, jednocześnie nieświadomie zrobił mi to samo co jego ojciec jemu - wmawiał mi że jestem głupi i tak też się czułem. Zresztą mam do dzisiaj tego głupca w sobie a w postępowaniu jestem bardzo ucieczkowy i mam tak od kiedy pamiętam. Matka adhd i patrząca raczej na siebie, ja zostawiony samopas w dzieciństwie. Po 2 latach terapii wiem, że zostało we mnie mocno wbijane "to się nie uda", "jestem niechciany" a w sytuacjach gdy zaczynam być przebodźcowany zalew negatywnych myśli względem samego siebie. Cud, że zacząłem te myśli jakkolwiek zatrzymywać, przestałem w nie wierzyć ale przez grube lata sam siebie nienawidziłem i nadal nie wiem czemu pielęgnuję to uczucie w sobie. Działam adhdowo. Nie chcę nadawać etykietki, ale jednocześnie zrozumienie niektórych elementów ADHD pozwoliło mi trochę się rozruszać życiowo i przede wszystkim nie wpadać w bardzo ciemne miejsca. 2 lata terapii wyciągnęły mnie z epizodów depresyjnych i całkowitego paraliżu w działaniu. Ale boję się że coś się nie uda. Mam plan, wiem co mam robić, ale zaczęcie tego? Ucieczka granicząca z niemożliwością by cokolwiek ruszyć. Pomodoro pomaga, ale cały czas nawet nie wiem kiedy uciekam i nagle cały dzień jest stracony. Czuję, że mam gigantyczny hamulec i nie wiem co nim jest. Na tym etapie nie chcę nic już zrzucać na rodziców, wiem że to moja rola żeby samemu choć trochę behawioralnie wpłynąć na własne życie ale... Wracam ciągle do tego samego punktu. Niby do przodu, ale szlag mnie trafia bo muszę robić naprawdę niezłe fikołki w głowie żeby sobie udowodnić że rzeczywiście tak jest. Zapisywanie? Super działało, dobrze wiem że jeśli codziennie bym to robił byłbym w innym miejscu. Medytacja? Super działała, gdybym utrzymał tę rutynę byłbym w innym miejscu w życiu. Ćwiczenia, odpowiednie odżywianie? Też świetnie działa, w im lepszej kondycji jestem tym lepiej czuję się na umyśle. I ja chce to wszystko robić. Ale finalnie odpadam i nie robię. ANI JEDNEJ Z TYCH RZECZY, CHOĆ WIEM ŻE TO ONE RUSZYŁYBY MNIE DO PRZODU. To jest tak proste i jednocześnie tak niemożliwe dla mnie i nie wiem czemu. Wstań, zero smartfona. Kilka minut uważności własnego działa, oddychaj. Rozruszaj się, poćwicz, choć raz podciągnij się na drążku i zacznij. Zero rozpraszaczy, zacznij dobrze poranek. Zapisz swoje myśli, najlepiej rano. A jeśli się nie uda napisz w tym dniu cokolwiek. Napisz za co jesteś wdzięczny. Bądź tu i teraz. Tyle. I i tak tego nie robię, nie mówiąc już o firmowych możliwościach które są związane stricte ze mną samym - planów pełno, realizacji praktycznie zero. Zabiorę się na początku póki mam z tego dopaminę, później porzucam. Szlag mnie trafia i choć wiem co mam zrobić, nie robię tego. WIĘC CO MAM ZROBIĆ? Zwiększać dawki leków? Ileż można, od roku na nich jestem (bupropion + concerta 18 + lamitrin - to dzięki nim nie mam totalnych spadków o porankach które powodowały czarną dziurę) Muszę tu zadziałać behawioralnie i nie wiem co mam zrobić, jak pokierować własny umysł żeby behawioralnie przestać się kopać sam ze sobą - bo to póki co jest taka smoła że nie mogę przez to przejść. Szukam osoby we Wrocławiu która mi pomoże z tym problemem. Bo mam dość bycia w tym miejscu i chciałbym ruszyć do przodu.
Nie chce/ nie wiem po co żyję, mam trudności w funkcjonowaniu na studiach, nie interesują mnie ludzie.
Studiuję już parę miesięcy, ale mam wrażenie, że się nie nadaję do niczego i że sobie nie dam rady i przez moje lenistwo nic nie robiłam i oblałam i nawet do niektórych egzaminów nie podeszłam . Nie wiem co mam robić ze swoim życiem. Po pracy zawsze mnie bolą plecy (pracuję w żabce) i przez to często też nie mam siły, żeby cokolwiek po niej robić, mam chęć jedynie chodzić na treningi, ale ostatnio nawet tego mi się powoli odechciewa, nie czuję sensu w tym co robię. Nie umiem się z nikim zaprzyjaźnić, bo inni ludzie przestali mnie interesować albo może nikim nigdy się nie interesowałam, zawsze to ktoś do mnie podchodził i chciał się zaprzyjaźnić. Mam dosyć tych wymuszonych znajomości, chociaż powinnam być wdzięczna, że ktoś chciał się zemną zaprzyjaźnić. Nie wiem czy nie chce mi się żyć, czy po prostu nie wiem po co żyć .
Jak poradzić sobie z krytyką w internecie? Porady dla pisarzy promujących książki
Jak radzić sobie z krytyką i nienawiścią w Internecie/mediach społecznościowych? Jestem pisarką, od pół roku aktywnie promuję siebie i swoje pisarstwo na mediach społecznościowych. Ogólnie jest ok, ale ostatnio zaczęłam promować swoją książkę, która ma wyjść na początku przyszłego roku. Wydaję samodzielnie, jest to takie urban fantasy, więc grupa odbiorców może trafić się różna. I niestety wraz z tą promocją pojawiło się bardzo dużo krytyki i to... to nie hejt, ale też nie konstruktywna krytyka. To są komentarze w stylu: "to naprawdę ciebie śmieszy?" albo "ten film jest żałosny, a nie zachęcający". I czuję trochę ciśnienia, bo więcej jest takich komentarzy, a nie tych zachęcających. Chcę być pisarzem, ale taka krytyka bardzo mi ciąży i boję się :( A niestety, jak widzę, jest potwornie dużo nienawiści w internecie :(
Czy psychoterapia pomoże mi być lepszym człowiekiem?
Czy psychoterapia pomoże mi być lepszym człowiekiem i pozwoli na odbudowanie relacji?
Po stracie mamy i pracy nie potrafię funkcjonować. Moje definicje przestały istnieć i nie wiem, gdzie i kim tak naprawdę jestem.
Chciałam w życiu tylko coś znaczyć! Mam ponad 30 lat, męża i 4 letnie dziecko. Ciążę spędziłam na l4, po urodzeniu dziecka rozwiązano ze mną umowę o pracę, więc nie pracuję w zasadzie od prawie 5 lat. Miałam pracę którą uwielbiałam, która pomogła przetrwać mi najgorszy czas w życiu (poważna choroba i śmierć mamy), niestety firmę zamknięto, ludzi zwolniono ( to było jeszcze przed ciążą). Obecnie otrzymałam diagnozę depresji, fobii społecznej i problemów z zaaklimatyzowaniem się w sytuacji dla mnie trudnych. Czuję, że nic w życiu nie znaczę, czuję jakbym przegrała własne życie. Nie potrafię znaleźć pracy, bo wiem (z góry zakładam), że sobie z niczym nie poradzę. WIEM, że będę wytykana palcami przez pracowników, mam wrażenie, że odniosę porażkę już w pierwszej godzinie. Mam takie poczucie, że wraz z mamy śmiercią, a potem stratą pracy straciłam wszystko co mnie definiowało. Mama była jedyną osobą, która we mnie bezgranicznie wierzyła, która mnie doceniała, która mnie wspierała nawet wtedy, kiedy inni stawiali na mnie krzyżyk! ( a stawiali wszyscy, od nauczycieli przez koleżanki po rodzinę). W pracy wypracowałam sobie pozycję, może nie kierownika, ale pracownika, do którego po pomoc i poradę przychodzili wieloletni pracownicy, do której prezes osobiście przychodził i zlecał zadania, które wymagały bardzo dużego zaangażowania, dokładności i umiejętności. Dziś... jedyne co potrafię to posprzątać i ugotować obiad! Tak bardzo chciałabym coś znowu znaczyć! Zaimponować sobie samej, a boję się podjąć pracę, bo przecież jestem nikim!!
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.