Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z krytyką w internecie? Porady dla pisarzy promujących książki

Jak radzić sobie z krytyką i nienawiścią w Internecie/mediach społecznościowych? Jestem pisarką, od pół roku aktywnie promuję siebie i swoje pisarstwo na mediach społecznościowych. Ogólnie jest ok, ale ostatnio zaczęłam promować swoją książkę, która ma wyjść na początku przyszłego roku. Wydaję samodzielnie, jest to takie urban fantasy, więc grupa odbiorców może trafić się różna. I niestety wraz z tą promocją pojawiło się bardzo dużo krytyki i to... to nie hejt, ale też nie konstruktywna krytyka. To są komentarze w stylu: "to naprawdę ciebie śmieszy?" albo "ten film jest żałosny, a nie zachęcający". I czuję trochę ciśnienia, bo więcej jest takich komentarzy, a nie tych zachęcających. Chcę być pisarzem, ale taka krytyka bardzo mi ciąży i boję się :( A niestety, jak widzę, jest potwornie dużo nienawiści w internecie :(
Patrycja Kubka

Patrycja Kubka

Dzień dobry,

Przeczytałam wiadomość i pierwsze co mi się nasunęło to: widzę odważna osobę, która mimo obaw i niepewności odkrywa swoją twórczość przed innymi. To wymaga odwagi, gratuluję Ci. A odwaga nie znaczy, że się nie boisz, odwaga oznacza, ze boisz się i robisz dalej swoje. Oczywiści nie obywa się to bez kosztów, stres, lęk przed oceną w umiarkowany nasileniu wydają się tu adekwatne. To normalne, że w dobie dzisiejszych mediów społecznościowych i aktualnej  "kulturze" internautów, obawiasz się informacji zwrotnej, pytanie brzmi jak ta krytyka na Ciebie wpływa? Czy zatrzyma Cię w robieniu tego co robisz? Czy uzależniasz się od opinii innych osób, które często nawet nie próbowały nic publikować a łatwo przychodzi im ocena? Czy warto oddawać  uzależnisz swoją karierę od opinii Proponuję takie ćwiczenie: pomyśl sobie, że Twój przyjaciel jest w takiej sytuacji, pomyśl co wtedy czuje, jak to na niego wpływa, co byś doradził? Czy powinien porzucić karierę ze względu na krytykę? A może pracować pod pseudonimem? Przydatne byłoby też wzmacnianie poczucia wartości, praca na zasobach i wyznaczanie celu.

Życzę powodzenia,

pozdrawiam, Patrycja Kubka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Twoje doświadczenie, jest bardzo częstym i bardzo trudnym etapem wychodzenia z twórczością „do ludzi”. Gdy przestajesz tworzyć tylko w bezpiecznej przestrzeni, a zaczynasz być widoczna, uruchamia się nie tylko realna opinia odbiorców, ale też frustracja, złośliwość i potrzeba odreagowania. Komentarze, które opisujesz, nie są konstruktywną krytyką - nie odnoszą się do treści, nie pomagają w rozwoju, tylko wyrażają czyjeś emocje lub potrzebę umniejszenia, często anonimowo i bez odpowiedzialności. 

To bardzo ważne, by tego nie mylić z rzetelną oceną Twojej pracy. Jako pisarka wystawiasz nie tylko produkt, ale też siebie, swoją wrażliwość i wyobraźnię, dlatego naturalne jest, że takie reakcje bolą i budzą lęk. Nie znaczy, że się do tego „nie nadajesz”. Warto świadomie oddzielać komentarze, z których realnie możesz coś wziąć, od tych, które są tylko czyjąś opinią rzuconą w próżnię. Te drugie nie wymagają ani odpowiedzi, ani noszenia ich w sobie. 

Pomocne bywa też ograniczenie ekspozycji: nieczytanie wszystkiego, moderowanie komentarzy, dawanie sobie przerw od mediów w dniach, gdy emocje są silne. Pamiętaj, że im bardziej niszowy gatunek i im bardziej autorska twórczość, tym więcej skrajnych reakcji, to paradoksalnie oznaka, że trafiasz do prawdziwych odbiorców, a nie „wszystkich”. Lęk, który czujesz, jest sygnałem wrażliwości i zaangażowania, nie słabości. Jeśli chcesz być pisarką, nie unikniesz ocen, ale możesz uczyć się, jak chronić siebie psychicznie, nie rezygnując z głosu. Pamiętaj też, że Twoim zadaniem nie jest podobać się każdemu, tylko dotrzeć do tych, dla których to, co piszesz, ma znaczenie.

Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

Pierwsze, o czym warto według mnie pamiętać, to o oddzieleniu konstruktywnej krytyki od zwykłego krytykanctwa. Konstruktywna krytyka pokazuje co jest dobre, a co może być lepiej i pochodzi od osoby, która mówi z troską. Krytykanctwo natomiast, to wyłącznie negatywne uwagi bez wartości merytorycznej i takie komentarze nie wnoszą niczego konstruktywnego do Pani życia ani pracy.

Jak Pani sama zauważa krytyka w sieci jest, ale ważne jest, aby potrafiła Pani oddzielić wartość swojej pracy od opinii pojedynczych osób, bo nie każdy komentarz odzwierciedla prawdę o Pani twórczości. Proponuję wybierać opinie konstruktywne, a resztę traktować jak szum w tle. Nie musi Pani też odpowiadać na każdy komentarz, ani angażować się w nic nie użyteczne dyskusje, które nie wnoszą niczego do pani pracy i twórczości, a jedynie podnoszą poziom stresu i nerwów.

Warto też ustalić własne granice dotyczące czasu spędzanego w mediach społecznościowych. Jeśli poczucie stresu i presji jest dla Pani przytłaczające, dobrze jest skonsultować się z psychologiem, który pomoże wypracować strategie odporności i radzenia sobie z krytyką w sieci. Pozdrawiam.

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

jak zauważasz, krytyka w sieci jest i przyjmuje różne postaci. Konstruktywne komentarze potrafią być dużą wartością, jednak to, co opisujesz, nie niesie żadnej pomocnej treści.  Nie odnoszą się do treści, nie pomagają w rozwoju, tylko wyrażają czyjeś emocje lub potrzebę umniejszenia. Pojawiają się prawdopodobnie dlatego, że internet zapewnia w jakimś stopniu poczucie anonimowości, a więc łatwiej o zachowania, które w rzeczywistości mogłyby się nie pojawić.

Literatura często niesie emocje czy historię twórcy, dlatego negatywne reakcje są tak dotkliwe. Jednak w opisanej przez Ciebie formie nie są obiektywną ani miarodajną formą oceny Twojej twórczości. Warto świadomie oddzielać komentarze konstruktywne, od tych, które są tylko czyjąś emocjonalną opinią, a na którą często nawet nie da się odpowiedzieć (i na którą wcale nie musisz odpowiadać).

W tej sytuacji pomocne może okazać się ograniczenie zapoznawania się z komentarzami lub wyłączenie takiej opcji, jeśli dane medium to oferuje. Inną opcją może być zamieszczenie treści na innej grupie/platformie.

Lęk, który czujesz, jest naturalny, a do tego sygnalizuje Twoją wrażliwość i zaangażowanie, które w zawodzie pisarza są przecież tak cenne. Będąc pisarzem nie uniknie się krytyki, z samego chociażby faktu, że żadna książka nie odpowiada w 100% każdemu, jednak warto w tej sytuacji chronić swoje samopoczucie i granice.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

"bój się i rób" to krótka odpowiedź na Pani pytanie. :) Wszystko co w życiu najbardziej wartościowe wymaga od nas rozwoju i przezwyciężania trudności. Szczególnie, jeśli mowa o pokazywaniu kawałka siebie w twórczości (podobnie czuję się nagrywając filmy psychologiczne na YouTube). 

 

Zachęcam Panią do popracowania metodami ACT (Akceptacji i zaangażowania) która mówi dokładnie o tym. Czyli jak akceptować trudności, być świadomie w chwili obecnej z własnymi emocjami i równocześnie podejmować działanie zgodne z wartościami.  Może warto, by wypisała Pani sobie mocne "DLACZEGO".  Czyli dlaczego w ogóle piszę tę książkę, co jest w tym dla mnie ważnego.  Wówczas będzie to kompasem, światełkiem w tunelu.

 

Jeśli chodzi o negatywne komentarze - bardzo trudno nie brać tego osobiście, to naturalne. Jest takie przemowienie "Człowiek na Arenie" (The Man in the Arena) Theodore'a Roosevelta. W tłumaczeniu na polski podkreśla ono, że prawdziwy honor należy się tym, którzy działają i podejmują ryzyko (są „na arenie”), a nie tym, którzy tylko krytykują z daleka. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Monika Figat |  monikafigat.pl

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

z Pani opisu wyłania się ogromne zaangażowanie w swoją twórczość i jednocześnie duże napięcie związane z reakcjami innych w Internecie. To naturalne, że krytyka, szczególnie ta niekonstruktywna, wywołuje silne emocje i obawy . Widać też, że zależy Pani na tym, aby być rozumianą i docenioną w tym, co tworzy.

To, że opisuje Pani swoje uczucia wobec komentarzy, pokazuje dużą świadomość własnych emocji i tego, co dla Pani trudne w kontakcie z odbiorcami. Z Pani słów wynika też, że w tym doświadczeniu jest obecny konflikt między pragnieniem promowania twórczości a lękiem przed oceną innych. Sam fakt, że umie Pani to nazwać i mówi o tym otwarcie, jest ważnym krokiem w zrozumieniu, jak te sytuacje wpływają na Pani samopoczucie.

Warto zastanowić się nad tym na co ma Pani wpływ? oraz jak zbudować własny obraz siebie, który nie ulegnie zmanię przez komentarz innych?.  Może Pani skontaktować się z psychologiem i zadbać o siebie. 

 

Daria Składanowska

Psycholog, Doradca kariery

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Komentarze które Pani cytuje nie są konstruktywną krytyką tylko subiektywną oceną podaną w raniący sposób.

Ważne jest oddzielenie dwóch rzeczy. Krytyka dzieła nie jest oceną Pani jako osoby ani Pani wartości jako pisarki. Internet zniekształca proporcje bo głos zabierają najczęściej ci niezadowoleni a osoby którym się podoba zwykle milczą.

 

Pomocne bywa ograniczenie ekspozycji na komentarze np wyznaczenie czasu na ich czytanie lub delegowanie moderacji. Warto też jasno zdecydować które opinie są dla Pani użyteczne a które należy świadomie ignorować. Jeśli chce Pani być twórcą warto pamiętać że odporność na ocenę nie polega na tym że ona nie boli tylko że nie zatrzymuje Pani w działaniu. Lęk który Pani czuje jest zrozumiały ale nie oznacza że robi Pani coś źle.

 

Proszę dbać o siebie i swoje granice w sieci. Z własnego doświadczenia i wiedzy odnośnie bookmediów, domyślam się, że twórczość zawsze wywołuje emocje a to że one się pojawiają oznacza że Pani praca dociera do ludzi. Pomocna może być również konsultacja z psychologiem, który otoczy Panią wsparciem

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,

to, co Pani przeżywa, jest bardzo zrozumiałe. Promowanie własnej twórczości to wystawienie na ocenę nie tylko książki, ale też kawałka siebie. Komentarze, które nie są ani konstruktywne, ani życzliwe, potrafią bardzo boleć, bo podważają sens i wartość wysiłku.

Warto pamiętać, że w internecie najczęściej odzywają się osoby, którym 'coś im nie pasuje', zadowoleni odbiorcy dużo rzadziej komentują. To zniekształca obraz odbioru. Takie reakcje nie mówią obiektywnie o jakości Pani pracy, tylko o gustach, nastrojach i potrzebach innych ludzi.

Pomaga ustalenie sobie granic, np. nie czytać wszystkiego, filtrować komentarze, nie wchodzić w dyskusje, które nic nie wnoszą. Warto też wracać do powodów, dla których Pani pisze, do tego, co Pani chce opowiedzieć i komu. Jedna osoba, która poczuje się poruszona, znaczy więcej niż dziesięć złośliwych komentarzy. Jeśli chce Pani być pisarką, kontakt z krytyką niestety jest częścią tej drogi, ale można się uczyć, jak jej nie brać do siebie. To nie oznacza, że jest Pani słaba. To znaczy, że Panią to obchodzi.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Weronika Jeka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Krytyka w mediach społecznościowych, szczególnie niekonstruktywna, jest powszechna wśród twórców i może mocno obciążać emocjonalnie, zwłaszcza przy promocji książki jak twoje urban fantasy. Twój lęk jest naturalny. To znak wrażliwości i zaangażowania, ale da się go oswoić, nie rezygnując z pisania.​ Oddziel hejt lub opinie emocjonalne ("to żałosne") od konstruktywnej krytyki z konkretami.​ Nie musisz odpowiadać na wszystko. Ignoruj lub moderuj te bez wartości, by chronić swoją energię.​ Skup się na głosach doceniających twój styl; pamiętaj, że nie wszyscy odbiorcy urban fantasy będą w tej samej grupie.​ Daj sobie czas przed odpowiedzią gdyż impulsywność pogarsza sprawę., a często jest pożywką dla hejterów. Jeśli komentujesz, bądź spokojna i profesjonalna. Podziękuj za opinię, ale podkreśl swoją perspektywę.​ Ustaw granice i dla przykładu wyłącz komentarze pod postami promocyjnymi lub używaj filtrów na słowa kluczowe.​ Ogranicz czas na social media i sprawdzaj reakcje raz dziennie, nie non-stop.​
Prowadź dziennik sukcesów. Jak?  Zapisuj pozytywne komentarze i małych wygranych z promocji.​
Szukaj wsparcia, porozmawiaj z innymi pisarzami self-publisherami na grupach tematycznych lub psychologiem specjalizującym się w twórcach.​ Masz pasję i to jest Twoja siła. Pisanie książki nie jest łatwe, coś o tym wiem. 

Bardzo istotna sprawa . Pamiętaj, że Twoim celem jest dotrzeć do "swoich" czytelników, nie przekonać wszystkich.​
Eksperymentuj z promocją: testuj różne formaty. Pamiętaj słowa Arystotelesa: unikniesz krytyki, będąc nikim,  publikuj dalej, bo Twoja książka zasługuje na życie. Wizualizuj sukces twojej książki, wierz że go osiągniesz i czekaj na to, a on się pojawi. Powodzenia.

Zobacz podobne

Czuję, że potrzebuję psychoterapii, jednak nie wiem gdzie oraz jaka byłaby najlepsza? Byłam adoptowana, mimo że widziałam miłość, mam w sobie pewną pustkę i niespełnienie.
Dzień dobry! Mam 23 lata i już od jakiegoś czasu przymierzam się do pójścia na psychoterapię, ale w sumie zawsze na koniec stwierdzam, że przecież sobie poradzę lub powstrzymują mnie względy finansowe. Byłam adoptowana w wieku 2 lat( wiem, że spotkało mnie wielkie szczęście), ale mam w sobie jakąś pustkę... Doświadczyłam wielu wyrazów miłości, ale także strachu, kontroli, ciągłej próby dopasowania się ze strachu przed odrzuceniem. Kocham moją rodzinę i jestem za nią baardzo wdzięczna, ale zawsze czułam się i czuję inna praktycznie pod każdym względem. Niedługo kończę studia i dopada mnie też kryzys związany z dalszą ścieżką mojego życia. Z jednej strony mam poczucie, że jestem dość mocno świadoma siebie i mogę to jakoś przezwyciężyć sama, ale z drugiej coraz częściej wieczorny natłok myśli i przeczących sobie emocji nie daje mi spokoju. Od kilku lat mam też problemy ze wstawaniem( tarczyca już uregulowana)- ale nadal najlepiej bym ciągle spała, bo non stop czuję się zmęczona. W wolnym czasie od zajęć i pracy nie mogę się zabrać za nic produktywnego- co prowadzi do późniejszych wyrzutów sumienia- i tak zataczam kółka z tygodnia na tydzień. Doszłam do momentu, że uświadomiłam sobie, że potrzebuję pomocy, bo jeśli nie przepracuję siebie, nie będę mogła w swojej pracy zawodowej dobrze wspierać innych. Jaka forma terapii byłaby dla mnie najkorzystniejsza? Gdzie mogę szukać pomocy oprócz sektora prywatnego?
Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować.
Witam, Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować. Mianowicie rok 2022 był dla mnie nieco stresujący, ponieważ przygotowywałam się do matury, moim marzeniem było móc iść na studia. Gdy to się spełniło, wszystko się zmieniło... Od dłuższego czasu mimo poświęcanego czasu i naprawdę dużej chęci do zrozumienia wielu rzeczy nic mi nie wychodzi, często mam napady płaczu i na ten moment większość moich myśli jest negatywnych... Na co dzień borykam się też z napięciowym bólem głowy w skroniach, a więc to tylko nasila mój stres... Do tego w związku, w którym jestem już 4 lata, również dobrze się nie wiedzie. Zrobiłam się bardzo nerwowa i przykładam wagę do wszystkiego, co usłyszę od kogoś innego... Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chciałabym mieć znowu pełną motywację i spokój w głowie, jednakże przez te ostatnie ciągłe niepowodzenia nie jestem w stanie pozytywnie myśleć... Dodam, że nie byłabym w stanie powiedzieć wszystkiego to, co odczuwam żadnej osobie nawet mi najbliższej, bo po prostu nie potrafię i od razu wywołuje łzy... Może ktoś byłby w stanie mi coś doradzić?
Problemy z znalezieniem pracy i trudności w radzeniu sobie ze stresem
Dzień dobry. Jestem 37 letnią kobietą i mam poważny problem, który mnie męczy od dłuższego czasu. Otóż od ponad dwóch lat (od kiedy nie dostałam przedłużenia umowy w ostatniej mojej pracy) staram się znaleźć zatrudnienie. Idzie mi bardzo ciężko, Dostaję mało odpowiedzi zwrotnych i zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne. A jak już mam jakąś rozmowę, to mimo przygotowania do niej, bardzo kiepsko wypadam. Z każdą kolejną paradoksalnie wcale nie jest mi łatwiej, tylko coraz trudniej. Jestem osobą bardzo cichą i spokojną i nie umiem być przebojowa. Nie umiem też radzić sobie ze stresem. Czuję się przez to do niczego. Strasznie się tą sytuacją przejmuję. Boję się, że nigdy nie znajdę pracy i że w końcu będę musiała przyjąć ofertę poniżej moich kwalifikacji, co będzie dla mnie upokarzające. Kiepsko śpię i jestem stale niewyspana i przemęczona. Coraz częściej zdarza mi się płakać, ale staram się powstrzymywać łzy, bo nie chcę, by ktokolwiek je widział. Nie chce mi się wychodzić do ludzi, wstydzę się mojej sytuacji życiowej. Dodatkowo często się denerwuję i nie umiem zapanować nad złością. W chwilach silnego zdenerwowania skubię i drapię swoją skórę, a później rozdrapuję gojące się rany i strupy. Nie potrafię nad tym zapanować. Trudno mi o tym mówić osobom z bliskiej rodziny, bo mam wrażenie, że ich zawiodłam, i że tylko im będę przeszkadzać. Oni przecież mają takie udane życie, tylko ja jestem czarną owcą w rodzinie. Po co im taki nieudacznik jak ja. Poza rodziną nie mam żadnych przyjaciół, znajomych, chłopaka, czy partnera, którym mogłabym powiedzieć o trapiących mnie problemach. Nie potrafię nawet zawierać nowych znajomości i też się czuję przez to beznadziejna. Zresztą kto by chciał się przyjaźnić z takim kimś jak ja. Nie wiem, jak sobie pomóc i jestem tym załamana. Nie wiem, co dalej robić.
Lubię siebie i swój wizerunek, ale ludzie źle na mnie reagują. Nie chcę się zmieniać, co mam robić?
Dzień dobry! Zastanawia mnie dlaczego ludzie nie lubią mojego wyglądu. Mam specyficzny wygląd nosa, ogólnie twarzy oraz ubieram się niestandardowo, ale nie wulgarnie czy niechlujnie. Nie przeszkadza mi to wcale. Polubiłam swój nos, twarz i akceptuję swój wygląd. A ubiór jest taki jak kocham wyglądać. Mimo to często ludzie mówią mi uwagi na temat wyglądu, że coś niby jest nie tak z moim wyglądem, że ,,pewnie mam ciężko w życiu z takim wyglądem" i w ogóle. Poza tym jestem zawsze źle oceniana na początku. No może nie zawsze, ale w większości przypadków. A później jak ktoś mnie pozna to się grubo myli. Najgorsze w tym wszystkim jest, że ja wcale nie widzę brzydkiej osoby w sobie i nie chcę się zmieniać. Ale denerwuje mnie podejście innych. To nie jest tak, że nie mam znajomych. Mam, bardzo dobrych zresztą. Lecz przez to, że ludzie mnie traktują w ten sposób poważnie się zastanawiam czy nie zmienić czegoś w swoim wyglądzie. Co robić? Chcę być normalnie traktowana i akceptowana.
Utrata pracy, poczucie odrzucenia przez społeczeństwo i brak zaufania do psychoterapii – co mogę zrobić?
Dzień dobry, Byłem zwalniany z większości prac, w tym z dwóch ostatnich pod rząd, dostałem tzw. ciche zwolnienie, czyli szereg działań mających na celu zmusisz mnie do dobrowolnego odejścia samodzielnie poprzez niszczenie mojej samooceny, przynależności do zespołu i bycia potrzebnym jako pracownik. Firma w takim przypadku jest czysta pod kątem prawnym. Z rodzicami jestem całkowicie pokłócony, nie rozmawiamy, żyję bardzo daleko od nich, aktualnie bez dochodu i nie wiem jak będzie dalej, najwyżej stanę się bezdomny. Od roku jestem bezrobotny i nie chcę już pracować. Przez ogromny stres w pracy bardzo przytyłem i uważam to za jedną z przyczyn zwolnień. Kontynuję dietę i treningi, aby wyglądać lepiej, lecz mentalnie naprawdę mam dość ludzi i społeczeństwa. Jeden z psychologów kiedyś mi powiedział, że On by chciał mnie przywrócić do społeczeństwa i pracować nad tym, ale ja tego nie chcę, więc i Jego olałem, tak jak pozostałe ok. 10 terapii. Mam wrażenie, że terapeuci chcą ode mnie wyciągnąć pieniądze, nigdy sami nie powiedzią, że terapia dobiegła końca i mają szereg narzędzi wyuczonych na studiach i superwizji do rozbijania obiekcji klienta, takich jak moje, żeby tylko trzymać źródło dochodu i wzmacniać popyt na siebie. Nie piję alkoholu, nie stosuję żadnych używek ani leków. Tak bardzo boli, ale wolę to czuć całym sobą.
pracoholizm

Pracoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne metody wsparcia

Praca pochłania cię bez reszty? Trudno ci się od niej oderwać nawet po godzinach? Możesz być pracoholikiem. Poznaj przyczyny, skutki i metody leczenia tego zjawiska. Dowiedz się, jak rozpoznać pracoholizm i odzyskać równowagę życiową.