Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z krytyką w internecie? Porady dla pisarzy promujących książki

Jak radzić sobie z krytyką i nienawiścią w Internecie/mediach społecznościowych? Jestem pisarką, od pół roku aktywnie promuję siebie i swoje pisarstwo na mediach społecznościowych. Ogólnie jest ok, ale ostatnio zaczęłam promować swoją książkę, która ma wyjść na początku przyszłego roku. Wydaję samodzielnie, jest to takie urban fantasy, więc grupa odbiorców może trafić się różna. I niestety wraz z tą promocją pojawiło się bardzo dużo krytyki i to... to nie hejt, ale też nie konstruktywna krytyka. To są komentarze w stylu: "to naprawdę ciebie śmieszy?" albo "ten film jest żałosny, a nie zachęcający". I czuję trochę ciśnienia, bo więcej jest takich komentarzy, a nie tych zachęcających. Chcę być pisarzem, ale taka krytyka bardzo mi ciąży i boję się :( A niestety, jak widzę, jest potwornie dużo nienawiści w internecie :(
User Forum

XXX

mniej niż godzinę temu
Patrycja Kubka

Patrycja Kubka

Dzień dobry,

Przeczytałam wiadomość i pierwsze co mi się nasunęło to: widzę odważna osobę, która mimo obaw i niepewności odkrywa swoją twórczość przed innymi. To wymaga odwagi, gratuluję Ci. A odwaga nie znaczy, że się nie boisz, odwaga oznacza, ze boisz się i robisz dalej swoje. Oczywiści nie obywa się to bez kosztów, stres, lęk przed oceną w umiarkowany nasileniu wydają się tu adekwatne. To normalne, że w dobie dzisiejszych mediów społecznościowych i aktualnej  "kulturze" internautów, obawiasz się informacji zwrotnej, pytanie brzmi jak ta krytyka na Ciebie wpływa? Czy zatrzyma Cię w robieniu tego co robisz? Czy uzależniasz się od opinii innych osób, które często nawet nie próbowały nic publikować a łatwo przychodzi im ocena? Czy warto oddawać  uzależnisz swoją karierę od opinii Proponuję takie ćwiczenie: pomyśl sobie, że Twój przyjaciel jest w takiej sytuacji, pomyśl co wtedy czuje, jak to na niego wpływa, co byś doradził? Czy powinien porzucić karierę ze względu na krytykę? A może pracować pod pseudonimem? Przydatne byłoby też wzmacnianie poczucia wartości, praca na zasobach i wyznaczanie celu.

Życzę powodzenia,

pozdrawiam, Patrycja Kubka

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Twoje doświadczenie, jest bardzo częstym i bardzo trudnym etapem wychodzenia z twórczością „do ludzi”. Gdy przestajesz tworzyć tylko w bezpiecznej przestrzeni, a zaczynasz być widoczna, uruchamia się nie tylko realna opinia odbiorców, ale też frustracja, złośliwość i potrzeba odreagowania. Komentarze, które opisujesz, nie są konstruktywną krytyką - nie odnoszą się do treści, nie pomagają w rozwoju, tylko wyrażają czyjeś emocje lub potrzebę umniejszenia, często anonimowo i bez odpowiedzialności. 

To bardzo ważne, by tego nie mylić z rzetelną oceną Twojej pracy. Jako pisarka wystawiasz nie tylko produkt, ale też siebie, swoją wrażliwość i wyobraźnię, dlatego naturalne jest, że takie reakcje bolą i budzą lęk. Nie znaczy, że się do tego „nie nadajesz”. Warto świadomie oddzielać komentarze, z których realnie możesz coś wziąć, od tych, które są tylko czyjąś opinią rzuconą w próżnię. Te drugie nie wymagają ani odpowiedzi, ani noszenia ich w sobie. 

Pomocne bywa też ograniczenie ekspozycji: nieczytanie wszystkiego, moderowanie komentarzy, dawanie sobie przerw od mediów w dniach, gdy emocje są silne. Pamiętaj, że im bardziej niszowy gatunek i im bardziej autorska twórczość, tym więcej skrajnych reakcji, to paradoksalnie oznaka, że trafiasz do prawdziwych odbiorców, a nie „wszystkich”. Lęk, który czujesz, jest sygnałem wrażliwości i zaangażowania, nie słabości. Jeśli chcesz być pisarką, nie unikniesz ocen, ale możesz uczyć się, jak chronić siebie psychicznie, nie rezygnując z głosu. Pamiętaj też, że Twoim zadaniem nie jest podobać się każdemu, tylko dotrzeć do tych, dla których to, co piszesz, ma znaczenie.

6 miesięcy temu
Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

Pierwsze, o czym warto według mnie pamiętać, to o oddzieleniu konstruktywnej krytyki od zwykłego krytykanctwa. Konstruktywna krytyka pokazuje co jest dobre, a co może być lepiej i pochodzi od osoby, która mówi z troską. Krytykanctwo natomiast, to wyłącznie negatywne uwagi bez wartości merytorycznej i takie komentarze nie wnoszą niczego konstruktywnego do Pani życia ani pracy.

Jak Pani sama zauważa krytyka w sieci jest, ale ważne jest, aby potrafiła Pani oddzielić wartość swojej pracy od opinii pojedynczych osób, bo nie każdy komentarz odzwierciedla prawdę o Pani twórczości. Proponuję wybierać opinie konstruktywne, a resztę traktować jak szum w tle. Nie musi Pani też odpowiadać na każdy komentarz, ani angażować się w nic nie użyteczne dyskusje, które nie wnoszą niczego do pani pracy i twórczości, a jedynie podnoszą poziom stresu i nerwów.

Warto też ustalić własne granice dotyczące czasu spędzanego w mediach społecznościowych. Jeśli poczucie stresu i presji jest dla Pani przytłaczające, dobrze jest skonsultować się z psychologiem, który pomoże wypracować strategie odporności i radzenia sobie z krytyką w sieci. Pozdrawiam.

6 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

jak zauważasz, krytyka w sieci jest i przyjmuje różne postaci. Konstruktywne komentarze potrafią być dużą wartością, jednak to, co opisujesz, nie niesie żadnej pomocnej treści.  Nie odnoszą się do treści, nie pomagają w rozwoju, tylko wyrażają czyjeś emocje lub potrzebę umniejszenia. Pojawiają się prawdopodobnie dlatego, że internet zapewnia w jakimś stopniu poczucie anonimowości, a więc łatwiej o zachowania, które w rzeczywistości mogłyby się nie pojawić.

Literatura często niesie emocje czy historię twórcy, dlatego negatywne reakcje są tak dotkliwe. Jednak w opisanej przez Ciebie formie nie są obiektywną ani miarodajną formą oceny Twojej twórczości. Warto świadomie oddzielać komentarze konstruktywne, od tych, które są tylko czyjąś emocjonalną opinią, a na którą często nawet nie da się odpowiedzieć (i na którą wcale nie musisz odpowiadać).

W tej sytuacji pomocne może okazać się ograniczenie zapoznawania się z komentarzami lub wyłączenie takiej opcji, jeśli dane medium to oferuje. Inną opcją może być zamieszczenie treści na innej grupie/platformie.

Lęk, który czujesz, jest naturalny, a do tego sygnalizuje Twoją wrażliwość i zaangażowanie, które w zawodzie pisarza są przecież tak cenne. Będąc pisarzem nie uniknie się krytyki, z samego chociażby faktu, że żadna książka nie odpowiada w 100% każdemu, jednak warto w tej sytuacji chronić swoje samopoczucie i granice.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

6 miesięcy temu
Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

"bój się i rób" to krótka odpowiedź na Pani pytanie. :) Wszystko co w życiu najbardziej wartościowe wymaga od nas rozwoju i przezwyciężania trudności. Szczególnie, jeśli mowa o pokazywaniu kawałka siebie w twórczości (podobnie czuję się nagrywając filmy psychologiczne na YouTube). 

 

Zachęcam Panią do popracowania metodami ACT (Akceptacji i zaangażowania) która mówi dokładnie o tym. Czyli jak akceptować trudności, być świadomie w chwili obecnej z własnymi emocjami i równocześnie podejmować działanie zgodne z wartościami.  Może warto, by wypisała Pani sobie mocne "DLACZEGO".  Czyli dlaczego w ogóle piszę tę książkę, co jest w tym dla mnie ważnego.  Wówczas będzie to kompasem, światełkiem w tunelu.

 

Jeśli chodzi o negatywne komentarze - bardzo trudno nie brać tego osobiście, to naturalne. Jest takie przemowienie "Człowiek na Arenie" (The Man in the Arena) Theodore'a Roosevelta. W tłumaczeniu na polski podkreśla ono, że prawdziwy honor należy się tym, którzy działają i podejmują ryzyko (są „na arenie”), a nie tym, którzy tylko krytykują z daleka. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Monika Figat |  monikafigat.pl

6 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

z Pani opisu wyłania się ogromne zaangażowanie w swoją twórczość i jednocześnie duże napięcie związane z reakcjami innych w Internecie. To naturalne, że krytyka, szczególnie ta niekonstruktywna, wywołuje silne emocje i obawy . Widać też, że zależy Pani na tym, aby być rozumianą i docenioną w tym, co tworzy.

To, że opisuje Pani swoje uczucia wobec komentarzy, pokazuje dużą świadomość własnych emocji i tego, co dla Pani trudne w kontakcie z odbiorcami. Z Pani słów wynika też, że w tym doświadczeniu jest obecny konflikt między pragnieniem promowania twórczości a lękiem przed oceną innych. Sam fakt, że umie Pani to nazwać i mówi o tym otwarcie, jest ważnym krokiem w zrozumieniu, jak te sytuacje wpływają na Pani samopoczucie.

Warto zastanowić się nad tym na co ma Pani wpływ? oraz jak zbudować własny obraz siebie, który nie ulegnie zmanię przez komentarz innych?.  Może Pani skontaktować się z psychologiem i zadbać o siebie. 

 

Daria Składanowska

Psycholog, Doradca kariery

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Komentarze które Pani cytuje nie są konstruktywną krytyką tylko subiektywną oceną podaną w raniący sposób.

Ważne jest oddzielenie dwóch rzeczy. Krytyka dzieła nie jest oceną Pani jako osoby ani Pani wartości jako pisarki. Internet zniekształca proporcje bo głos zabierają najczęściej ci niezadowoleni a osoby którym się podoba zwykle milczą.

 

Pomocne bywa ograniczenie ekspozycji na komentarze np wyznaczenie czasu na ich czytanie lub delegowanie moderacji. Warto też jasno zdecydować które opinie są dla Pani użyteczne a które należy świadomie ignorować. Jeśli chce Pani być twórcą warto pamiętać że odporność na ocenę nie polega na tym że ona nie boli tylko że nie zatrzymuje Pani w działaniu. Lęk który Pani czuje jest zrozumiały ale nie oznacza że robi Pani coś źle.

 

Proszę dbać o siebie i swoje granice w sieci. Z własnego doświadczenia i wiedzy odnośnie bookmediów, domyślam się, że twórczość zawsze wywołuje emocje a to że one się pojawiają oznacza że Pani praca dociera do ludzi. Pomocna może być również konsultacja z psychologiem, który otoczy Panią wsparciem

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

6 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,

to, co Pani przeżywa, jest bardzo zrozumiałe. Promowanie własnej twórczości to wystawienie na ocenę nie tylko książki, ale też kawałka siebie. Komentarze, które nie są ani konstruktywne, ani życzliwe, potrafią bardzo boleć, bo podważają sens i wartość wysiłku.

Warto pamiętać, że w internecie najczęściej odzywają się osoby, którym 'coś im nie pasuje', zadowoleni odbiorcy dużo rzadziej komentują. To zniekształca obraz odbioru. Takie reakcje nie mówią obiektywnie o jakości Pani pracy, tylko o gustach, nastrojach i potrzebach innych ludzi.

Pomaga ustalenie sobie granic, np. nie czytać wszystkiego, filtrować komentarze, nie wchodzić w dyskusje, które nic nie wnoszą. Warto też wracać do powodów, dla których Pani pisze, do tego, co Pani chce opowiedzieć i komu. Jedna osoba, która poczuje się poruszona, znaczy więcej niż dziesięć złośliwych komentarzy. Jeśli chce Pani być pisarką, kontakt z krytyką niestety jest częścią tej drogi, ale można się uczyć, jak jej nie brać do siebie. To nie oznacza, że jest Pani słaba. To znaczy, że Panią to obchodzi.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Weronika Jeka

5 miesięcy temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Krytyka w mediach społecznościowych, szczególnie niekonstruktywna, jest powszechna wśród twórców i może mocno obciążać emocjonalnie, zwłaszcza przy promocji książki jak twoje urban fantasy. Twój lęk jest naturalny. To znak wrażliwości i zaangażowania, ale da się go oswoić, nie rezygnując z pisania.​ Oddziel hejt lub opinie emocjonalne ("to żałosne") od konstruktywnej krytyki z konkretami.​ Nie musisz odpowiadać na wszystko. Ignoruj lub moderuj te bez wartości, by chronić swoją energię.​ Skup się na głosach doceniających twój styl; pamiętaj, że nie wszyscy odbiorcy urban fantasy będą w tej samej grupie.​ Daj sobie czas przed odpowiedzią gdyż impulsywność pogarsza sprawę., a często jest pożywką dla hejterów. Jeśli komentujesz, bądź spokojna i profesjonalna. Podziękuj za opinię, ale podkreśl swoją perspektywę.​ Ustaw granice i dla przykładu wyłącz komentarze pod postami promocyjnymi lub używaj filtrów na słowa kluczowe.​ Ogranicz czas na social media i sprawdzaj reakcje raz dziennie, nie non-stop.​
Prowadź dziennik sukcesów. Jak?  Zapisuj pozytywne komentarze i małych wygranych z promocji.​
Szukaj wsparcia, porozmawiaj z innymi pisarzami self-publisherami na grupach tematycznych lub psychologiem specjalizującym się w twórcach.​ Masz pasję i to jest Twoja siła. Pisanie książki nie jest łatwe, coś o tym wiem. 

Bardzo istotna sprawa . Pamiętaj, że Twoim celem jest dotrzeć do "swoich" czytelników, nie przekonać wszystkich.​
Eksperymentuj z promocją: testuj różne formaty. Pamiętaj słowa Arystotelesa: unikniesz krytyki, będąc nikim,  publikuj dalej, bo Twoja książka zasługuje na życie. Wizualizuj sukces twojej książki, wierz że go osiągniesz i czekaj na to, a on się pojawi. Powodzenia.

5 miesięcy temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z negatywną reakcją mamy na planowaną wyprowadzkę?

Witam,
wczoraj powiedziałam mamie o wyprowadzce. Nie zniosła tego dobrze. Chłopak dostał w spadku dom. Chcielibyśmy tam zamieszkać, bo również na tej działce możemy mieć pół gospodarki. Działka również należy do chłopaka. A jego tata przez lata miał tam gospodarkę, która bardzo dobrze prosperuje. Oboje doszliśmy do wniosku, że możemy się tam wprowadzić na parę lat i dorobić.

Moja mama natomiast bardzo negatywnie do tego podeszła, mimo wielu tłumaczeń. Nic do niej nie trafia. Rozumiem, że może jej być przykro. Jej rodzice umarli już dawno, siostra się nie odzywa, a tata jest „synusiem mamusi” i „ukochanym braciszkiem”, gdzie toksycznie się to na nas odbiło. Mama zachorowała na nowotwór już z 13 lat temu, popadła w depresję i alkoholizm. Matka mojego ojca nie lubi ani mamy, ani mnie i mojego brata. Zawsze nastawiała tatę przeciwko nam. A tata – głupi – zawsze we wszystko wierzył. Oraz dla niego to siostra i matka były najważniejsze, i są.

Wiem, że moja mama się tego obawia również w moim przypadku. Ale jednak nie chcę się traumatyzować. Mam 23 lata i chłopak też. Jesteśmy 2 lata razem. Wiemy, że wszystko się może wydarzyć. On wie, że jak tylko zacznie się zachowywać jak mój ojciec, to jest koniec między nami, bo ja nie chcę się całe życie użerać tak jak moja mama i tracić przez to poczucie własnej wartości.

U mnie szans na dorobek nie ma. Małe miasto bez perspektyw. Chłopak rzucił dla mnie wojsko. Nałożono mu dużą karę pieniężną. A jednak potrafił się przeprowadzić 700 km do mnie, a znaliśmy się rok. Chcemy się odbić finansowo, bo jednak utrzymywanie się za najniższą krajową jest ciężkie. Mieszkamy u mnie w domu z rodzicami. I nie ukrywam, że człowiek by chciał być sam – we dwójkę. Tym bardziej, że jak nie mogłam znaleźć pracy i tymczasowo zarabiał chłopak, to mama potrafiła mnie zwyzywać od „k**ew”. Chłopak to wszystko słyszał.

Po tym, jak powiedziałam o wyprowadzce, mama mi powiedziała, że zły mnie los czeka, że ona już córki nie ma oraz mojego wsparcia. Że nic nie będę z tego mieć. Że będę nikim. Jestem załamana, bo rodzice chłopaka dobrze mnie traktują. Chcą dla nas dobrze, nie wkładają nosa w nieswoje sprawy. Chłopak zresztą też ma charakter, w którym nie pozwoli sobie wejść na głowę. Więc ufam mu. Wiem, że życie potrafi być przewrotne, ale jak się nie przekonam, to nie zobaczę.

Z reakcji mamy jest mi przykro, bo chciałabym, aby mnie wsparła – co by się nie działo. Mój brat na studia pójdzie tam, gdzie ja mam tymczasowo zamieszkać, abym nie była sama. Nie wiem, jak mam z mamą rozmawiać. Potrafiła mnie nie wspierać, gdy było u mnie źle, oraz źle się do mnie odnosić. A temat wyprowadzki tylko mnie dobił. Wmawia mi najgorszy scenariusz oraz narzuca swoje zdanie, bo według niej powinnam mieszkać całe życie tutaj z nimi, mieć dzieci i w ogóle.

A prawda jest taka, że do dzieci mi daleko. I brak możliwości rozwoju w moim miasteczku i okolicach również jest duży. Jeżeli razem z chłopakiem mamy szansę dorobić się, nie musimy nic wynajmować – dla nas to całkiem fajna opcja.

Jak mam przestać się zadręczać? Co robić?

Tracę prace, ze względu na mój stan zdrowia. Zaczęłam popijać, jestem załamana.
Witam. Ostatnio znowu straciłam pracę, gdy się dowiedzieli, że choruję na epilepsję, agorafobię, nerwicę lękową. Ludzie się boją takich jak ja. Pracowałam w handlu. Jeszcze do tego dowiedziałam się, że z toksycznym mężczyzną byłam, bo ze mną zerwał. Zdradzał mnie. Popadam w coraz większą depresję, a najgorsze jest to, że zaczynam popijać. Nie mam gdzie się podziać. Jestem załamana. Pozdrawiam Aneta
Jak zbudować pewność siebie w pracy?

Często czuję, że moje sukcesy w pracy to bardziej przypadek niż wynik mojej ciężkiej pracy i umiejętności. Przychodzi mi do głowy myśl, że lada moment ktoś się zorientuje, że nie jestem aż tak kompetentny, jak się wszystkim wydaje. 

Zaczyna być to dla mnie przytłaczające, szczególnie kiedy muszę podejmować ważne decyzje albo prezentować moją pracę przed zespołem. Choć często słyszę pozytywne opinie od kolegów z pracy i szefa, trudno mi w to uwierzyć i zbudować zdrowe poczucie własnej wartości. 

Jak mogę temu zaradzić?

Jak radzić sobie z mgłą umysłową i spadkiem IQ w wyniku depresji?
Z powodu długotrwałych stanów depresyjnych z którymi staram się walczyć jak mogę, bardzo się zaniedbałam, przestałam się uczyć, przestałam się interesować czymkolwiek, przestałam nawet myśleć bo nawet to sprawiało mi dużo wysiłku i teraz mam ogromny problem, chodzę na studia dzienne i cały czas dociera do mnie to jak bardzo głupia jestem. Przez to, że mój mózg przestał zupełnie pracować intelektualnie, ciągle popełniam błędy, zapominam o oczywistych rzeczach, popełniam bardzo żenujące błędy, których nie popełniają nawet dzieci, nie potrafię niczego policzyć, czuję się jakby depresja odebrała mi całą zdolność do myślenia i rozwijania się, jestem tak "zapuszczona" w takim sensie, że ciężej mi sobie radzić z jakimkolwiek zadaniem i dosłownie jestem opóźniona, za wszystkimi, staram się jak mogę chociaż minimalnie dorównać innym i być naprawdę na 'normalnym poziomie' doroslej osoby, boję się ze przez moj brak inteligencji i mgłę umyslową nie znajdę pracy i zmarnuję sobie życie, jestem naprawdę bardzo głupia, kiedyś byłam bardzo inteligentnym dzieckiem ale naprawdę z roku na rok zauważyłam drastyczną różnicę, ciągle myślę o tym jak jestem głupia i nie mogę nic zrobić, ciągle natykam się na problemy związane z myśleniem i brakiem inteligencji, dociera do mnie to jak bardzo z tyłu jestem za wszystkimi i czuję się naprawdę okropnie z tym, chcę walczyć, mam ogromne ambicje, zawsze miałam wobec siebie wymagania ale w tym wszystkim zaczynam wariować, co ja mogę zrobić i jak sobie radzić z tą mgłą umysłową bo mam wrażenie, że nikt o tym nie mówi jako coś występujące przy depresji, czy to tylko mój problem? Dosłownie czuję jakbym za kilka lat przestała umieć myśleć i zaczęła mieć pustkę w głowie, totalne nic, identycznie jak zwierzę idące tylko za pragnieniem i instynktem. Przez to, że jako dziecko i nastolatka byłam komplementowana za inteligencję i dojrzałość głównie przez nauczycieli i rówiesników teraz czuję się jakby moje życie przestało mieć sens i znaczenie bo nawet jeśli staram się nadrobić to nie widzę takiej możliwości żeby wrócić do stanu sprzed tego chaosu :(( Dla uzupełnienia, bardzo dużo myślę ale to są myśli jak przy adhd, szybkie, bezsensowne, zmieniają się w ułamku sekundy na inne, nigdy nie mogę "złapać" żadnej z tych myśli, overthinking to u mnie zawsze było źródło kreatywności, ale niekoniecznie szedł w parze z inteligencją. To nie tak, że zupełnie się nie uczę, nie czytam, nie staram się rozwijać nowo poznanych tematów, zmuszam się do tego, jestem wymęczona, ale zmotywowana, mimo wszystko nie ważne jak dużo i bardzo się staram to czuję, że nic kompletnie nic nie potrafi zatrzymać się w mojej głowie i zakodować, żebym mogła korzystać z tej wiedzy, zapominam coraz większej ilości rzeczy, czy to może być początek demencji?
Powrót do domu po studiach, zmiana kierunku i lęk przed utratą chłopaka oraz znajomych
To dla mnie krępująca sprawa. Nie wiem nawet, czy jest sens o to pytać. Właśnie kończę studia licencjackie we Wrocławiu, ale uświadomiłam sobie, że chcę iść w zupełnie inną karierę i zacząć nowy kierunek. Mogłabym go robić tutaj lub w moim rodzinnym mieście. W rodzinnym mieście mieszkałabym znowu z rodzicami. Moi rodzice są dość cool, nigdy nie robili mi większych problemów, nie wtrącali się za bardzo do mojego życia i powtarzali, że chcieliby, żebym tylko była szczęśliwa. Obiecali udostępnić mi w naszym dużym domu kilka pokoi, w których mogłabym mieć własne mini-mieszkanko, gdzie nie wchodziliby i nie interesowałaby ich ta przestrzeń. Jak widać, chcą mi stworzyć naprawdę komfortowe warunki. Wierzę, że by tak było, że mnie nie oszukują. Jednak mam w sobie taką jakąś obawę, że odnoszę porażkę wracając z wielkiego Wrocławia do mojej małej mieściny na drugim końcu Polski. Mam na uwadze, że koszty życia gwałtownie spadną gdy wrócę do rodziców, dokończę parę spraw, które zostawiłam wyjeżdżając do Wrocławia. Problem leży w tym, że zawsze miałam problem ze znajomościami. Choć starałam się ze wszystkich sił, wszyscy mnie opuszczali, nie chcieli kontynuować znajomości, gdy zmienialiśmy szkoły lub wyjeżdzaliśmy na studia. Teraz mam tu we Wrocławiu paczkę znajomych i co ważniejsze - chłopaka, który jest dla mnie naprawdę ważny. Boję się, że mój wyjazd znowu będzie oznaczać utratę znajomych i co gorsza - chłopaka. Mój chłopak powiedział kiedyś, podczas jednej z wielu rozmów na różne tematy, że absolutnie nie mógłby być w związku na odległość. Przeżywam to. Nie chcę go stracić i boję się mu powiedzieć o rozterkach, które przeżywam, żeby mnie nie zostawił. Jednak plusów wyprowadzki jest więcej i nie mam pojęcia co robić. Powrót do domu to zawalczenie o swoją lepszą przyszłość, ale czy zawsze warto to robić? Czy warto przedkładać to nad znajomych i chłopaka? Kiedyś powiedziałabym, że tak, ale teraz sama nie wiem. Miesiąc temu chciałam iść z tym na terapię, ale nie wiem, czy jest sens. Czy ktokolwiek może mi pomóc w zrozumieniu siebie i podjęciu decyzji? Bo wydaje mi się, że nie.
Stress

Stres - przyczyny, objawy i skutki oraz jak sobie z nim radzić?

Stres to nieodłączny element życia, ale można nim zarządzać. Zrozumienie jego mechanizmów i rodzajów oraz nauka skutecznych metod radzenia sobie z nim poprawia jakość życia. Artykuł omawia naturę stresu, jego typy i fazy.