
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z krytyką w internecie? Porady dla pisarzy promujących książki
XXX
Patrycja Kubka
Dzień dobry,
Przeczytałam wiadomość i pierwsze co mi się nasunęło to: widzę odważna osobę, która mimo obaw i niepewności odkrywa swoją twórczość przed innymi. To wymaga odwagi, gratuluję Ci. A odwaga nie znaczy, że się nie boisz, odwaga oznacza, ze boisz się i robisz dalej swoje. Oczywiści nie obywa się to bez kosztów, stres, lęk przed oceną w umiarkowany nasileniu wydają się tu adekwatne. To normalne, że w dobie dzisiejszych mediów społecznościowych i aktualnej "kulturze" internautów, obawiasz się informacji zwrotnej, pytanie brzmi jak ta krytyka na Ciebie wpływa? Czy zatrzyma Cię w robieniu tego co robisz? Czy uzależniasz się od opinii innych osób, które często nawet nie próbowały nic publikować a łatwo przychodzi im ocena? Czy warto oddawać uzależnisz swoją karierę od opinii Proponuję takie ćwiczenie: pomyśl sobie, że Twój przyjaciel jest w takiej sytuacji, pomyśl co wtedy czuje, jak to na niego wpływa, co byś doradził? Czy powinien porzucić karierę ze względu na krytykę? A może pracować pod pseudonimem? Przydatne byłoby też wzmacnianie poczucia wartości, praca na zasobach i wyznaczanie celu.
Życzę powodzenia,
pozdrawiam, Patrycja Kubka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Szczypiorska
Twoje doświadczenie, jest bardzo częstym i bardzo trudnym etapem wychodzenia z twórczością „do ludzi”. Gdy przestajesz tworzyć tylko w bezpiecznej przestrzeni, a zaczynasz być widoczna, uruchamia się nie tylko realna opinia odbiorców, ale też frustracja, złośliwość i potrzeba odreagowania. Komentarze, które opisujesz, nie są konstruktywną krytyką - nie odnoszą się do treści, nie pomagają w rozwoju, tylko wyrażają czyjeś emocje lub potrzebę umniejszenia, często anonimowo i bez odpowiedzialności.
To bardzo ważne, by tego nie mylić z rzetelną oceną Twojej pracy. Jako pisarka wystawiasz nie tylko produkt, ale też siebie, swoją wrażliwość i wyobraźnię, dlatego naturalne jest, że takie reakcje bolą i budzą lęk. Nie znaczy, że się do tego „nie nadajesz”. Warto świadomie oddzielać komentarze, z których realnie możesz coś wziąć, od tych, które są tylko czyjąś opinią rzuconą w próżnię. Te drugie nie wymagają ani odpowiedzi, ani noszenia ich w sobie.
Pomocne bywa też ograniczenie ekspozycji: nieczytanie wszystkiego, moderowanie komentarzy, dawanie sobie przerw od mediów w dniach, gdy emocje są silne. Pamiętaj, że im bardziej niszowy gatunek i im bardziej autorska twórczość, tym więcej skrajnych reakcji, to paradoksalnie oznaka, że trafiasz do prawdziwych odbiorców, a nie „wszystkich”. Lęk, który czujesz, jest sygnałem wrażliwości i zaangażowania, nie słabości. Jeśli chcesz być pisarką, nie unikniesz ocen, ale możesz uczyć się, jak chronić siebie psychicznie, nie rezygnując z głosu. Pamiętaj też, że Twoim zadaniem nie jest podobać się każdemu, tylko dotrzeć do tych, dla których to, co piszesz, ma znaczenie.
Rafał Żelazny
Pierwsze, o czym warto według mnie pamiętać, to o oddzieleniu konstruktywnej krytyki od zwykłego krytykanctwa. Konstruktywna krytyka pokazuje co jest dobre, a co może być lepiej i pochodzi od osoby, która mówi z troską. Krytykanctwo natomiast, to wyłącznie negatywne uwagi bez wartości merytorycznej i takie komentarze nie wnoszą niczego konstruktywnego do Pani życia ani pracy.
Jak Pani sama zauważa krytyka w sieci jest, ale ważne jest, aby potrafiła Pani oddzielić wartość swojej pracy od opinii pojedynczych osób, bo nie każdy komentarz odzwierciedla prawdę o Pani twórczości. Proponuję wybierać opinie konstruktywne, a resztę traktować jak szum w tle. Nie musi Pani też odpowiadać na każdy komentarz, ani angażować się w nic nie użyteczne dyskusje, które nie wnoszą niczego do pani pracy i twórczości, a jedynie podnoszą poziom stresu i nerwów.
Warto też ustalić własne granice dotyczące czasu spędzanego w mediach społecznościowych. Jeśli poczucie stresu i presji jest dla Pani przytłaczające, dobrze jest skonsultować się z psychologiem, który pomoże wypracować strategie odporności i radzenia sobie z krytyką w sieci. Pozdrawiam.
Klaudia Dynur
Dzień dobry,
jak zauważasz, krytyka w sieci jest i przyjmuje różne postaci. Konstruktywne komentarze potrafią być dużą wartością, jednak to, co opisujesz, nie niesie żadnej pomocnej treści. Nie odnoszą się do treści, nie pomagają w rozwoju, tylko wyrażają czyjeś emocje lub potrzebę umniejszenia. Pojawiają się prawdopodobnie dlatego, że internet zapewnia w jakimś stopniu poczucie anonimowości, a więc łatwiej o zachowania, które w rzeczywistości mogłyby się nie pojawić.
Literatura często niesie emocje czy historię twórcy, dlatego negatywne reakcje są tak dotkliwe. Jednak w opisanej przez Ciebie formie nie są obiektywną ani miarodajną formą oceny Twojej twórczości. Warto świadomie oddzielać komentarze konstruktywne, od tych, które są tylko czyjąś emocjonalną opinią, a na którą często nawet nie da się odpowiedzieć (i na którą wcale nie musisz odpowiadać).
W tej sytuacji pomocne może okazać się ograniczenie zapoznawania się z komentarzami lub wyłączenie takiej opcji, jeśli dane medium to oferuje. Inną opcją może być zamieszczenie treści na innej grupie/platformie.
Lęk, który czujesz, jest naturalny, a do tego sygnalizuje Twoją wrażliwość i zaangażowanie, które w zawodzie pisarza są przecież tak cenne. Będąc pisarzem nie uniknie się krytyki, z samego chociażby faktu, że żadna książka nie odpowiada w 100% każdemu, jednak warto w tej sytuacji chronić swoje samopoczucie i granice.
Pozdrawiam serdecznie
Klaudia Dynur
Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia
Monika Figat
Dzień dobry,
"bój się i rób" to krótka odpowiedź na Pani pytanie. :) Wszystko co w życiu najbardziej wartościowe wymaga od nas rozwoju i przezwyciężania trudności. Szczególnie, jeśli mowa o pokazywaniu kawałka siebie w twórczości (podobnie czuję się nagrywając filmy psychologiczne na YouTube).
Zachęcam Panią do popracowania metodami ACT (Akceptacji i zaangażowania) która mówi dokładnie o tym. Czyli jak akceptować trudności, być świadomie w chwili obecnej z własnymi emocjami i równocześnie podejmować działanie zgodne z wartościami. Może warto, by wypisała Pani sobie mocne "DLACZEGO". Czyli dlaczego w ogóle piszę tę książkę, co jest w tym dla mnie ważnego. Wówczas będzie to kompasem, światełkiem w tunelu.
Jeśli chodzi o negatywne komentarze - bardzo trudno nie brać tego osobiście, to naturalne. Jest takie przemowienie "Człowiek na Arenie" (The Man in the Arena) Theodore'a Roosevelta. W tłumaczeniu na polski podkreśla ono, że prawdziwy honor należy się tym, którzy działają i podejmują ryzyko (są „na arenie”), a nie tym, którzy tylko krytykują z daleka.
Pozdrawiam ciepło,
Monika Figat | monikafigat.pl
Daria Składanowska
Dzień dobry,
z Pani opisu wyłania się ogromne zaangażowanie w swoją twórczość i jednocześnie duże napięcie związane z reakcjami innych w Internecie. To naturalne, że krytyka, szczególnie ta niekonstruktywna, wywołuje silne emocje i obawy . Widać też, że zależy Pani na tym, aby być rozumianą i docenioną w tym, co tworzy.
To, że opisuje Pani swoje uczucia wobec komentarzy, pokazuje dużą świadomość własnych emocji i tego, co dla Pani trudne w kontakcie z odbiorcami. Z Pani słów wynika też, że w tym doświadczeniu jest obecny konflikt między pragnieniem promowania twórczości a lękiem przed oceną innych. Sam fakt, że umie Pani to nazwać i mówi o tym otwarcie, jest ważnym krokiem w zrozumieniu, jak te sytuacje wpływają na Pani samopoczucie.
Warto zastanowić się nad tym na co ma Pani wpływ? oraz jak zbudować własny obraz siebie, który nie ulegnie zmanię przez komentarz innych?. Może Pani skontaktować się z psychologiem i zadbać o siebie.
Daria Składanowska
Psycholog, Doradca kariery
Weronika Wardzińska
Dzień dobry.
Komentarze które Pani cytuje nie są konstruktywną krytyką tylko subiektywną oceną podaną w raniący sposób.
Ważne jest oddzielenie dwóch rzeczy. Krytyka dzieła nie jest oceną Pani jako osoby ani Pani wartości jako pisarki. Internet zniekształca proporcje bo głos zabierają najczęściej ci niezadowoleni a osoby którym się podoba zwykle milczą.
Pomocne bywa ograniczenie ekspozycji na komentarze np wyznaczenie czasu na ich czytanie lub delegowanie moderacji. Warto też jasno zdecydować które opinie są dla Pani użyteczne a które należy świadomie ignorować. Jeśli chce Pani być twórcą warto pamiętać że odporność na ocenę nie polega na tym że ona nie boli tylko że nie zatrzymuje Pani w działaniu. Lęk który Pani czuje jest zrozumiały ale nie oznacza że robi Pani coś źle.
Proszę dbać o siebie i swoje granice w sieci. Z własnego doświadczenia i wiedzy odnośnie bookmediów, domyślam się, że twórczość zawsze wywołuje emocje a to że one się pojawiają oznacza że Pani praca dociera do ludzi. Pomocna może być również konsultacja z psychologiem, który otoczy Panią wsparciem
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska
Weronika Jeka
Dzień dobry,
to, co Pani przeżywa, jest bardzo zrozumiałe. Promowanie własnej twórczości to wystawienie na ocenę nie tylko książki, ale też kawałka siebie. Komentarze, które nie są ani konstruktywne, ani życzliwe, potrafią bardzo boleć, bo podważają sens i wartość wysiłku.
Warto pamiętać, że w internecie najczęściej odzywają się osoby, którym 'coś im nie pasuje', zadowoleni odbiorcy dużo rzadziej komentują. To zniekształca obraz odbioru. Takie reakcje nie mówią obiektywnie o jakości Pani pracy, tylko o gustach, nastrojach i potrzebach innych ludzi.
Pomaga ustalenie sobie granic, np. nie czytać wszystkiego, filtrować komentarze, nie wchodzić w dyskusje, które nic nie wnoszą. Warto też wracać do powodów, dla których Pani pisze, do tego, co Pani chce opowiedzieć i komu. Jedna osoba, która poczuje się poruszona, znaczy więcej niż dziesięć złośliwych komentarzy. Jeśli chce Pani być pisarką, kontakt z krytyką niestety jest częścią tej drogi, ale można się uczyć, jak jej nie brać do siebie. To nie oznacza, że jest Pani słaba. To znaczy, że Panią to obchodzi.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Weronika Jeka
Piotr Ziomber
Krytyka w mediach społecznościowych, szczególnie niekonstruktywna, jest powszechna wśród twórców i może mocno obciążać emocjonalnie, zwłaszcza przy promocji książki jak twoje urban fantasy. Twój lęk jest naturalny. To znak wrażliwości i zaangażowania, ale da się go oswoić, nie rezygnując z pisania. Oddziel hejt lub opinie emocjonalne ("to żałosne") od konstruktywnej krytyki z konkretami. Nie musisz odpowiadać na wszystko. Ignoruj lub moderuj te bez wartości, by chronić swoją energię. Skup się na głosach doceniających twój styl; pamiętaj, że nie wszyscy odbiorcy urban fantasy będą w tej samej grupie. Daj sobie czas przed odpowiedzią gdyż impulsywność pogarsza sprawę., a często jest pożywką dla hejterów. Jeśli komentujesz, bądź spokojna i profesjonalna. Podziękuj za opinię, ale podkreśl swoją perspektywę. Ustaw granice i dla przykładu wyłącz komentarze pod postami promocyjnymi lub używaj filtrów na słowa kluczowe. Ogranicz czas na social media i sprawdzaj reakcje raz dziennie, nie non-stop.
Prowadź dziennik sukcesów. Jak? Zapisuj pozytywne komentarze i małych wygranych z promocji.
Szukaj wsparcia, porozmawiaj z innymi pisarzami self-publisherami na grupach tematycznych lub psychologiem specjalizującym się w twórcach. Masz pasję i to jest Twoja siła. Pisanie książki nie jest łatwe, coś o tym wiem.
Bardzo istotna sprawa . Pamiętaj, że Twoim celem jest dotrzeć do "swoich" czytelników, nie przekonać wszystkich.
Eksperymentuj z promocją: testuj różne formaty. Pamiętaj słowa Arystotelesa: unikniesz krytyki, będąc nikim, publikuj dalej, bo Twoja książka zasługuje na życie. Wizualizuj sukces twojej książki, wierz że go osiągniesz i czekaj na to, a on się pojawi. Powodzenia.


