Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuje pustke i brak emocji, nie mam motywacji i zmagam sie z uzaleznieniem od porno - czy terapia pomoze?

Dzień dobry, co robić jeśli w życiu czuję pustkę, nie potrafię odczuwać emocji? Ostatnio jeden z moich rodziców trafił do szpitala psychiatrycznego a mnie to w żaden sposób nie rusza. Nie odczuwam żadnego stresu z tym związanego, smutku czy czegoś podobnego. Podobnie było z rekrutacją na studia, wynikami matur. Mimo że dostałem się tak gdzie chciałem (a kierunek bardzo oblegany w tym roku) to nie czuję i nie czułem z tego powodu dumy, radości czy czegoś podobnego. Straciłem już resztki motywacji, dyscypliny i chęci do robienia czegokolwiek, nie daję rady nawet brać codziennie prysznica czy umyć zębów. Do tego dochodzi jeszcze uzależnienie od masturbacji i porno (zacząłem oglądać to w wieku 8 lat a mam 18). Czy terapia to jedyne możliwe wyjście, czy może jest coś jeszcze? Czy istnieje jakaś literatura, która choć trochę pomoże zrozumieć mój problem? Pozdrawiam
Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry, 
uczucie pustki, brak motywacji, spłycenie emocji lub aleksytymia, anhedonia to objawy sugerujace potrzebę konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego. Istotne jest to kiedy rozpoczęły się te objawy. Być może brak odczuwania emocji jest Pana reakcją obronną na trudne doświadczenia, być może są to początki lub trwające już pewien czas objawy wymagające wsparcia specjalistycznego w zwiazku z procesem chorobowym. Zachęcam do konsultacji indywidualnej, aby dokładnie przyjrzeć się charakterowi Pana objawów i wdrożyć odpowiednią pomoc. Niezależnie od podłoża problemu, objawy o których Pan pisze sugerują potrzebę psychoterapii. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Moim zdaniem brzmi to bardziej jak emocjonalne odcięcie i wyraźne pogorszenie codziennego funkcjonowania niż zwykły brak motywacji. Pustka, brak radości, utrata energii i trudność nawet z higieną mogą towarzyszyć m.in. obniżonemu nastrojowi, dlatego warto porozmawiać z psychologiem lub psychiatrą.

To, że pobyt rodzica w szpitalu czy sukces na studiach nie wywołują emocji, nie oznacza, że jest Pan pozbawiony uczuć. Czasami psychika reaguje na przeciążenie właśnie „wyłączeniem”. Nie próbowałabym też walczyć ze wszystkim naraz. Na początek wystarczą bardzo małe kroki: prysznic, zęby, krótki spacer, regularny posiłek. W kwestii pornografii warto natomiast zastanowić się, czemu ono Panu służy – czy jest sposobem na nudę, samotność, napięcie albo ucieczkę od pustki. Proszę pomyśleć: kiedy ostatnio poczuł Pan choć odrobinę przyjemności lub zainteresowania czymś? I co chciałby Pan odzyskać jako pierwsze: energię, emocje, motywację czy poczucie sensu?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Filip Grabowski

Filip Grabowski

Opisywane sygnały warto potraktować poważnie i nie odkładać na później. Rozumiem pytanie o literaturę, ale przy takim nasileniu trudności najważniejszym krokiem jest możliwie szybka konsultacja ze specjalistą. Powinien to być psychiatra i najlepiej równocześnie psycholog. Samodzielna praca z książką może być pomocnym uzupełnieniem później. Teraz potrzebny jest żywy kontakt z kimś, kto oceni całość sytuacji, także pod kątem ewentualnego leczenia farmakologicznego. Wątek pornografii również warto poruszyć, ale najlepiej bezpośrednio ze specjalistą od sfery seksualnej. To zbyt złożony temat na krótką odpowiedź. Zachęcam do jak najszybszego umówienia się na konsultację. Proszę nie czekać. Proszę zadbać o siebie już teraz.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Opisywane poczucie pustki, brak odczuwania radości i motywacji oraz trudności z podstawowymi czynnościami mogą wskazywać na znaczne obniżenie funkcjonowania i warto potraktować je poważnie. Nie musi Pan samodzielnie ustalać, z czego dokładnie wynikają.

W tej sytuacji zachęcałabym do konsultacji z psychologiem, a także psychiatrą. W terapii można przyjrzeć się zarówno trudnościom w odczuwaniu emocji, jak i korzystaniu z pornografii i masturbacji, które mogą pełnić funkcję sposobu radzenia sobie z napięciem lub pustką. Literatura może być pomocnym uzupełnieniem, ale przy takim nasileniu trudności nie zastąpi indywidualnej konsultacji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Jagoda Jek

Jagoda Jek

Nie musi to oznaczać, że „nie masz emocji”. Czasem człowiek może doświadczać czegoś w rodzaju emocjonalnego odrętwienia – wydarzenia, które teoretycznie powinny wywoływać radość, smutek czy stres, po prostu nie wywołują wyraźnej reakcji.

W Twoim przypadku ważniejsze jest jednak to, że pojawił się wyraźny spadek funkcjonowania: brak motywacji, utrata zainteresowania i trudności z podstawową higieną. To jest dobry powód, żeby skonsultować się z psychologiem, a w razie potrzeby również z psychiatrą. Nie da się na podstawie samego opisu stwierdzić, z czego dokładnie to wynika.

Nie musisz też zaczynać od wielkiej „pracy nad sobą”. Na początek warto zadbać o absolutne minimum: jedzenie, sen, higienę, trochę ruchu i kontakt z kimś zaufanym. Przy takim stanie wymaganie od siebie ogromnej dyscypliny często tylko zwiększa poczucie winy.

Jeśli chodzi o pornografię i masturbację, również warto powiedzieć o tym specjaliście. Nie zakładałbym jednak, że to właśnie one są przyczyną całego problemu. Ważne jest sprawdzenie, jaką funkcję pełnią u Ciebie i czy rzeczywiście utrudniają Ci życie.

Literatura może pomóc Ci lepiej zrozumieć swoje doświadczenia, ale przy takim nasileniu objawów potraktowałbym ją jako dodatek, a nie zamiennik konsultacji. I nie oceniałbym siebie przez to, że nie czułeś radości z matury czy dostania się na wymarzone studia. To, co teraz opisujesz, jest ważniejsze niż to, jak „powinieneś” reagować.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, czasami brak jakichkolwiek emocji bywa znacznie trudniejszy do zniesienia niż smutek czy złość. To, co opisujesz , to nie jest „lenistwo”, zła wola ani brak dyscypliny, lecz bardzo wyraźny sygnał od organizmu, że system uległ całkowitemu przeciążeniu.

Brak reakcji na chorobę rodzica czy sukces w rekrutacji może budzić poczucie winy, ale jest to silny mechanizm obronny. Kiedy układ nerwowy mierzy się z przewlekłym napięciem, z którym nie potrafi sobie poradzić, włącza tryb „zamrożenia”. Przestajesz czuć ból i stres, ale niestety ceną za to jest również utrata zdolności do odczuwania radości i dumy. Zostaje pustka.

Wspominasz też o kontakcie z pornografią od 8. roku życia. Tak wczesna i długotrwała ekspozycja na bardzo silne bodźce drastycznie wpływa na układ nagrody w mózgu. Zjawisko to prowadzi do przebodźcowania - codzienne życie (nawet tak duże sukcesy jak wymarzone studia) po prostu nie dostarcza takich wyrzutów dopaminy, co potęguje stan anhedonii (niezdolności do odczuwania przyjemności). Co więcej, w wielu przypadkach pornografia i masturbacja stają się przez lata jedynym dostępnym sposobem na regulowanie napięcia i ucieczkę od trudnych emocji, a to z czasem tylko pogłębia uczucie pustki.

Trudności z codzienną higieną, taką jak prysznic czy mycie zębów, to objaw wyczerpania zasobów. Bardzo często towarzyszy on epizodom depresyjnym. To moment, w którym wyczerpało się psychiczne i fizyczne „paliwo” do działania.

Uważam, że to pora na psychoterapię i wizytę u psychiatry. Kiedy brakuje sił na podstawową higienę, często potrzebne jest wsparcie farmakologiczne, aby układ nerwowy odzyskał minimalny napęd do życia i umożliwił podjęcie jakiejkolwiek innej pracy nad sobą. Psychoterapia będzie kluczowa, by zrozumieć mechanizmy odcinania się od emocji, ułożyć trudne doświadczenia (np. te związane z rodzicem) i rozpocząć leczenie uzależnienia.

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, dlaczego nic Cię nie cieszy w kontekście nałogu i dopaminy, bardzo polecam książkę „Niewolnicy dopaminy” dr Anny Lembke. Świetnie tłumaczy ona mechanizm powstawania pustki, uzależnienia i tego, jak nasz mózg reaguje na nadmiar cyfrowych bodźców.

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Opisane przez Pana objawy zdecydowanie zasługują na uwagę i nie warto ich bagatelizować. Poczucie pustki, trudność w odczuwaniu emocji, brak motywacji czy utrata przyjemności z rzeczy, które wcześniej były ważne, mogą mieć różne przyczyny i wymagają szerszego przyjrzenia się sytuacji.

Warto zastanowić się, od kiedy występują te trudności i czy ich pojawienie się wiązało się z jakimiś stresującymi wydarzeniami lub zmianami w życiu. Czasami podobne objawy są reakcją na długotrwałe przeciążenie psychiczne, a czasami mogą wskazywać na potrzebę głębszej diagnozy.

Zachęcałabym do konsultacji ze specjalistą, który pomoże dokładniej ocenić charakter tych trudności. Im wcześniej otrzyma Pan odpowiednie wsparcie, tym większa szansa na poprawę samopoczucia i lepsze zrozumienie tego, co obecnie się dzieje.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria


Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Tego typu odczuwania, a  raczej jego brak może wskazywać na anhedonie lub aleksytymię, ale także na dystymie. Wchodzisz w wiek pełnoletni, ale od wielu lat regulujesz swoje napięcie przez masturbację, co sprawiło, że czujesz się wypalony i zmęczony życiem. Ja bym tutaj nie bał się szukać pomocy u specjalisty. Książki może pomogą Ci w pewnym sensie zrozumieć mechanizmy, ale nie poukładają Twojego życia.  Nie obawiaj się oceny innych. Już nawet to, że pójdziesz szukać pomocy i przyznasz w gabinecie ze masz problem stanie się początkiem do lepszych zmian. Uzależnienie od pornografii i od masturbacji to uzależnienia behawioralne i się je leczy jak każde inne. Nie ma tutaj powodu do wstydu. Powodzenia. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Opisany przez Pana stan obojętności, poczucie emocjonalnego odrętwienia oraz spadek energii i zaniedbywanie higieny są reakcją obronną organizmu na długotrwały, przeciążający stres lub objawem epizodu depresyjnego. Uzależnienie od pornografii od tak wczesnego wieku dodatkowo rozregulowało układ nagrody w mózgu, sprawiając, że codzienne osiągnięcia czy trudne wydarzenia nie wywołują naturalnych reakcji emocjonalnych. Profesjonalna psychoterapia oraz konsultacja u lekarza psychiatry są najbardziej skuteczną i zalecaną drogą wyjścia, ponieważ pozwalają bezpiecznie dotrzeć do źródeł tego odcięciu i zaplanować proces leczenia. W kwestii literatury warto na początek sięgnąć po książki oraz publikacje z zakresu terapii traumy i depresji, które pomagają zrozumieć mechanizmy zamrażania emocji.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Kto może pomóc osobie zmagającej się z zaburzeniami psychicznymi?
Dzień dobry, Co się robi w sytuacji ,gdy ktoś choruje psychicznie, nie radzi sobie z czynnościami dnia codziennego i z załatwianiem spraw dla swojego domu ,a nie ma kto z nim być i mu pomagać. Kto wtedy pomaga takiemu człowiekowi?
Partner izoluje się, odchodzi, nie ma w nim radości. Co robić?
Dzień dobry, co zrobić w sytuacji, kiedy partner od jakiegoś czasu jest całkowicie bez humoru, ciągle smutny , bez chęci do niczego , nie pomaga w domowych obowiązkach , mamy dziecko nie interesuje się co ma w szkole, co się dzieje u nas. Postanowił mnie zostawić, nie chce podjąć jakiejkolwiek próby rozmowy, ani pomocy, nie chce iść do psychologa. Mówi, że nie ma powodów do radości. Że jest mu dobrze w ciszy i samotności. Nie poznaję swojego partnera. Nie wiem co robić. Proszę o jakąś radę.
Czy ciągłe poczucie winy jest normalne gdy tak naprawdę nic się nie zrobiło?
Czy ciągłe poczucie winy jest normalne, gdy tak naprawdę nic się nie zrobiło? Głowie się już z tym jakiś czas jest mi źle nie potrafię się uśmiechnąć męczą mnie myśli moje samopoczucie jest okropne nie Wiem co mam robić zwykle codzienne czynności stają się trudnością.
Jak sobie radzić z długotrwałym smutkiem i obawami o reakcje psychologa?
Witam, czy jest ktoś w stanie pomóc? Miewam smutek od, może roku i udaję się do psychologa, ale boję się reakcji na te złe rzeczy, które mnie męczą (sh, myśli s).
Nawracające myśli samobójcze w rocznice i ważne daty mimo terapii i leczenia psychiatrycznego – jak sobie pomóc?
Od 3,5 roku jestem w terapii, od ponad 2 lat leczę się również psychiatrycznie. Dwukrotnie byłam hospitalizowana z powodu myśli samobójczych, raz odbyłam pobyt na oddziale dziennym. Obecna terapeutka to czwarta osoba, która mnie prowadzi (strzał w dziesiątkę) - inni rozkładali ręce i otwarcie mówili, że dalej mnie nie poprowadzą. U trzech psychiatrów byłam na jednorazowej wizycie, u jednej jestem pod opieką od dwóch lat z przerwą na prowadzenie przez innego psychiatrę związaną z hospitalizacją na oddziale zamkniętym, a później na dziennym. Przez te dwa lata miałam już 9 leków - różne grupy leków przeciwdepresyjnych, leki przeciwlękowe oraz przeciwpsychotyczne. Aktualnie biorę Pragiolę, Kwetaplex oraz Tianesal. Z początku miałam rozpoznawane epizody depresji, następnie nieokreśloną psychozę (której obecna terapeutka nie widziała pracując ze mną na oddziale), aktualnie zaburzenia osobowości mieszane. Jestem po kilku próbach samobójczych - zarówno zaniechanych, jak i nieudanych. Te myśli są ze mną właściwie cały czas, a szczególnemu nasileniu ulegają w związku z konkretnymi datami - rocznica śmierci dziadka, urodziny nieżyjącego kota, sylwester, moje urodziny i wiele innych bardziej banalnych. Są to dni refleksji nad życiem, przemijaniem, pustką, bezsensem. W przypadku rocznic śmierci, czy uroczystości, które się przez nią nie odbędą, nie wspominam w tym dniu tych osób - wspominam moje cierpienie, które mi wówczas towarzyszyło. Takie daty jeszcze bardziej pchają mnie ku planowaniu prób samobójczych. Pierwszą próbę miałam mieć w pierwszą rocznicę śmierci dziadka - finalnie jej nie podjęłam. Odbyła się ona w drugie urodziny siostrzeńca. Kolejna była w urodziny nieżyjącego królika, walentynki, ponownie urodziny królika, a następnie miesięcznicę śmierci psa. W międzyczasie planowałam wiele prób w dni typu sylwester, moje urodziny, urodziny nieżyjących osób, czy każdorazowo w miesięcznicę śmierci psa. Aktualnie zbliża się dziewiąta rocznica jego odejścia. Te dziewięć miesięcy jest dla mnie symbolem narodzin - nie wiem tylko jeszcze czego. W związku z tym odczuwam napięcie i chęć własnego końca - prawdopodobnie narodzin wolności. Jeden z psychologów powiedział mi kiedyś, że takie zachowania prezentują osoby z traumą prenatalną - nie wiem na ile w tym prawdy. Jestem zmęczona sobą, swoim trwającym bez przerwy od kilku lat złym samopoczuciem, obniżonym nastrojem, płaczliwością, bezsensem, smutkiem i chęcią zniknięcia. Po żadnych lekach nie czułam poprawy. Hospitalizacje również mi nie pomogły. Dobija mnie, że mimo intensywnej pracy terapeutycznej, modyfikowaniu leczenia, zmieniania miejsc pracy na takie, w których będę się bardziej realizować nie ma żadnej poprawy. Jedynie ciągłe wystawianie skierowań na oddział zamknięty i podkreślanie, że jestem trudnym przypadkiem. Obecne rozpoznanie wydaje mi się nieadekwatne do objawów, które mam. Lek przeciwdepresyjny został włączony wyłącznie dlatego, że psychiatra zauważył, że czekając na korytarzu na wizytę płakałam. Dopiero wtedy uwierzył, że tak funkcjonuję - moje wcześniejsze rozmowy na temat tego, że tak jest i tak się czuję nie przynosiły żadnych rezultatów. Nie mam już siły ani ochoty by dalej bawić się w coś takiego i oczekiwać dodatkowo na negatywne zmiany w życiu w postaci chociażby śmierci bliskich osób. Jak sobie pomóc? Co mogę zrobić skoro podjęłam już tyle kroków? Jak zrozumieć czemu daty wywołują we mnie takie stany?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!