Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak sobie radzić z długotrwałym smutkiem i obawami o reakcje psychologa?

Treść wrażliwa
Witam, czy jest ktoś w stanie pomóc? Miewam smutek od, może roku i udaję się do psychologa, ale boję się reakcji na te złe rzeczy, które mnie męczą (sh, myśli s).
Karolina Nowak

Karolina Nowak

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To, że szuka Pani pomocy i korzysta z wsparcia psychologa, jest bardzo ważnym krokiem.

Pojawianie się myśli samobójczych lub dotyczących samouszkodzeń nie powinno być powodem do obaw przed rozmową z psychologiem. Są to trudności, z którymi specjaliści spotykają się w swojej pracy i ich rolą jest zapewnienie wsparcia oraz wspólne znalezienie bezpiecznych sposobów poradzenia sobie z cierpieniem, a nie ocenianie.

 

Karolina Nowak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Lęk jest emocją i tutaj może być tylko lepiej po kontakcie z psychologiem.  W międzyczasie można zadzwonić po bezpłatne wsparcie na ogólnopolskie linie interwencji kryzysowej lub telefony zaufania. Smutek może mieć różnego rodzaju podłoże, dlatego dobrze, aby się temu przyjrzał specjalista. Proszę pamiętać, że specjalista nie jest od tego aby wyśmiać, reagować nieadekwatnie, ale po to, aby pomóc zrozumieć, wdrożyć odpowiednie działanie oraz nie ocenia człowieka ale odnosi się do tego co się dzieje z człowiekiem. Jeżeli jest bardzo żle to polecam SOR psychiatryczny. 

Małgorzata Kulka

Małgorzata Kulka

Pani Agato, to bardzo ważne, że w związku z obniżonym nastrojem i niełatwymi myślami poszukuje Pani pomocy i jest gotowa ją przyjąć. Czytam, ze ten stan psychiczny trwa około roku - warto więc skorzystać ze wsparcia specjalisty. Jeśli wizyta u psychologa, o której Pani wspomina jest Pani pierwszą, to naturalne, że mogą pojawić się obawy i niepewność. Warto powiedzieć o tym psychologowi. Pierwsze spotkanie służy właśnie temu, żeby  się poznać, sprawdzić, czy ten konkretny specjalista może być pomocny w tej konkretnej sytuacji i ustalić co dalej. Wszystkiego dobrego Pani życzę i pozdrawiam. Małgorzata Kulka, Czuły Punkt

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Witaj Agata. 

Rozumiem, że możesz bać się reakcji psychologa, zwłaszcza gdy dotyczą Cię tak trudne doświadczenia. W praktyce specjaliści są przygotowani do rozmów o samouszkodzeniach i myślach samobójczych, a ich rolą jest zrozumienie i pomoc, nie ocenianie. To, że o tym powiesz, może być ważnym krokiem, żeby otrzymać wsparcie lepiej dopasowane do tego, z czym się mierzysz. Nie musisz opowiadać wszystkiego od razu... możesz zacząć od powiedzenia, że bardzo boisz się o tym mówić. Nie jesteś z tym sama i naprawdę warto dać psychologowi szansę, żeby Ci w tym towarzyszył.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Pani Agato,

To, że o tym Pani napisała, pokazuje, jak wiele to kosztuje. Rozumiem też, że może Pani się bać reakcji psychologa. Wiele osób ma taki lęk, zwłaszcza gdy chodzi o samookaleczanie czy myśli samobójcze.

Psycholog jest właśnie od tego, żeby przyjąć także te najtrudniejsze rzeczy bez oceniania. Nie musisz mówić wszystkiego od razu – możesz zacząć od powiedzenia, że bardzo boisz się o tym rozmawiać.

Dobrze, że nie zostajesz z tym całkiem sama 💛

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

Psycholog, Psychoterapeutka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Samo to, że zdecydowałaś się umówić do psychologa, jest ważnym krokiem. Rozumiem, że możesz bać się reakcji specjalisty, zwłaszcza jeśli nosisz w sobie myśli czy doświadczenia, o których trudno mówić.

Warto jednak pamiętać, że psycholog nie jest od oceniania ani karania. Rozmowa o samouszkodzeniach czy myślach samobójczych jest częścią jego pracy i służy przede wszystkim temu, żeby lepiej zrozumieć, z czym się mierzysz i jak zapewnić Ci odpowiednie wsparcie.

Jeśli na początku trudno będzie Ci powiedzieć o tym wprost, możesz zacząć właśnie od tego, że się boisz o tym mówić. To często jest dobry punkt wyjścia do dalszej rozmowy.

Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że trafisz na osobę, przy której poczujesz się bezpiecznie i wysłuchana. Jeśli te myśli będą się nasilały lub pojawi się poczucie, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sama – w takiej sytuacji warto jak najszybciej skorzystać z pomocy specjalisty.

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Psycholog jest po to, aby wysłuchać i pomóc, a nie oceniać. Samookaleczanie i myśli samobójcze to tematy, z którymi specjaliści spotykają się często. Nie powinna się Pani obawiać, że zostanie skrytykowana czy odrzucona.

Jeśli ma Pani myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub odebraniu sobie życia, bardzo ważne jest, aby powiedzieć o tym psychologowi wprost. Dzięki temu będzie mógł odpowiednio zadbać o Pani bezpieczeństwo i zaproponować najlepszą formę pomocy.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, brzmi jak ogromne obciążenie, z którym zmagasz się już od dłuższego czasu. Rozumiem, że możesz bać się reakcji psychologa, zwłaszcza jeśli chodzi o samookaleczanie i myśli samobójcze. W praktyce jednak są to tematy, z którymi psychologowie spotykają się stosunkowo często. Ich rolą nie jest ocenianie, lecz zrozumienie, jak wygląda Twoje cierpienie, jak duże jest ryzyko i jaka forma pomocy będzie dla Ciebie najbezpieczniejsza.

Paradoksalnie to właśnie przemilczanie tych objawów utrudnia udzielenie skutecznej pomocy. Jeśli powiesz o nich otwarcie, specjalista będzie mógł lepiej ocenić Twoją sytuację i wspólnie z Tobą zaplanować kolejne kroki. Nie musisz opowiadać wszystkiego od razu, ale warto być szczerą.


Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

To, że zdecydowała się Pani napisać o tym i korzysta z pomocy psychologa, jest bardzo ważnym krokiem.

Z Pani wiadomości wynika, że najbardziej niepokoją Panią samookaleczanie i myśli samobójcze. To zrozumiałe, że mogą budzić lęk, ale właśnie dlatego warto powiedzieć o nich psychologowi. Dzięki temu będzie mógł lepiej ocenić Pani sytuację i zaproponować odpowiednią formę wsparcia. Nie musi Pani radzić sobie z tym sama.

Jeśli myśli o zrobieniu sobie krzywdy stają się coraz silniejsze, proszę nie czekać do kolejnej wizyty. Proszę jak najszybciej zgłosić się po pilną pomoc, do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego lub zadzwonić pod numer 112. Może Pani również skorzystać z całodobowego telefonu wsparcia: +48 800 70 22 22.

To, że szuka Pani pomocy, pokazuje, że jest w Pani część, która chce zadbać o siebie. Proszę dać sobie szansę i powiedzieć o tym psychologowi podczas najbliższego spotkania.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry. 

 

W przypadku, gdy doświadcza pani obniżenia nastroju, które dodatkowo utrzymuje się od dłuższego czasu, konsultacje ze specjalistą są ważne dla pani zdrowia i jakości życia, szczególnie w przypadku występowania tego typu myśli. Zachęcam do możliwie najszybszej wizyty.

 

Specjalista mający wiedzę kliniczną, ma też świadomość że pewne myśli mogą występować w przypadku zaburzeń nastroju i wiem, jak zaopiekować panią w tym trudnym dla pani czasie. Nie zostanie pani oceniona, ani skrytykowana. Celem specjalisty jest troska o pani dobro i bezpieczeństwo. Zadaniem psychologa/psychoterapeuty i psychiatry jest wspieranie pani, w sposób najlepiej pojęty, zgodnie ze specyfiką zawodu. 

 

Szczególnie w przypadku, gdy trudno znaleźć zrozumienie w najbliższym otoczeniu, to właśnie psycholog i psychiatra są osobami, od których może pani spodziewać się zrozumienia, empatii i troski o pani bezpieczeństwo. Warto zaufać i udać się po pomoc. W przypadku tego typu trudności ważne jest udanie się po pomoc bez zbędnej zwłoki. Ma pani możliwość wyboru osoby, która najbardziej wydaje się godna zaufania i wzbudza w pani poczucie bezpieczeństwa, tak aby czuła się pani najbardziej komfortowo. Potrzebuje pani takiegoprofesjonalnego zaopiekowania. 

 

Pani życie i jego jakość są ważne. Specjalista jest przygotowany do tego, aby pani pomóc i zrozumieć meandry procesu chorobowego, który zmienia myśli, zawęża perspektywę. Istnieje nawet pojęcie „myślenia tunelowego” w kryzysie lub objawach depresyjnych. Psycholog i psychiatra wie również, że jest pani "sobą, nie chorobą", i nie objawami, i nie swoim cierpieniem. W przypadku chronicznie odczuwanego smutku, warto, a nawet potrzeba zgłosić się po pomoc możliwie najszybciej. 

 

Bardzo się cieszę, że napisała pani ten post. To pokazuje, że potrafi pani szukać odpowiedzi ważnych dla pani i szukać pomocy. To cenny zasób. Może on stanowić dla pani wsparcie w wyborze specjalisty i umówieniu wizyty – to najlepsza forma pomocy, jaką może pani sobie zapewnić. Pozdrawiam serdecznie.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Agato,

 

Dziękujemy za kontakt z nami. Uważam, że to, że zdecydowała się Pani pójść do psychologa, jest bardzo ważnym krokiem. Rozumiem, że lęk przed reakcją specjalisty może być duży, jednak właśnie o takich doświadczeniach jak samookaleczanie czy myśli samobójcze warto powiedzieć otwarcie. Zadaniem psychologa nie jest ocenianie ale zrozumienie i zadbanie o Pani bezpieczeństwo. Jeśli myśli o odebraniu sobie życia stają się nasilone lub ma Pani obawę, że mogłaby Pani pod ich wpływem działać, proszę nie zostawać z tym sama. W takiej sytuacji warto jak najszybciej skontaktować się z psychologiem, psychiatrą lub zgłosić się po pilną pomoc chociażby dzwoniąc pod 112.

Nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego w samotności. My tez tutaj jesteśmy po to aby dać Pani wsparcie. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry Pani Agato.

To, że pomimo tak ogromnego lęku szuka Pani pomocy i chodzisz do psychologa, jest dowodem na Pani wielką siłę i dbanie o siebie. Chcę Cię z całego serca zapewnić, że myśli samobójcze oraz autoagresja to tematy, z którymi gabinety psychologiczne spotykają się na co dzień – nie ma w nich nic, co mogłoby zszokować, oburzyć czy zniechęcić profesjonalistę. Zadaniem psychologa nie jest ocenianie Pani zachowań, ale pomoc w zrozumieniu, z jak ogromnym bólem emocjonalnym się Pani zmaga, że umysł i ciało szukają ulgi właśnie w taki sposób. Proszę pamiętać, że psychologa obowiązuje ścisła tajemnica zawodowa, a szczerość w tych obszarach jest kluczem do tego, aby mógł on dobrać dla Pani skuteczne metody leczenia i ulżyć w tym cierpieniu. Proszę, dać sobie szansę na pełną pomoc i podzielenie się tym na najbliższym spotkaniu, a gdyby lęk stał się nie do zniesienia przed wizytą, zawsze może Pani zadzwonić po bezpłatne, anonimowe wsparcie pod numer 116 123 - Telefon Zaufania dla Dorosłych lub 116 111 - dla Młodzieży. 

Pozdrawiam ciepło.

Bożena Nagórska

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani Agato,

 

To, że zdecydowała się Pani o tym napisać, jest bardzo ważne. Rozumiem, że może Pani obawiać się reakcji psychologa, ale proszę pamiętać, że rozmowa o samookaleczaniu czy myślach samobójczych jest częścią naszej pracy. Nie po to, żeby oceniać, ale żeby zrozumieć, co się z Panią dzieje i wspólnie poszukać sposobów pomocy.

 

Zachęcam, aby powiedziała Pani o tym podczas wizyty - jeśli będzie Pani gotowa, kiedy będzie się pani czuć bezpiecznie. Im szczerzej opowie Pani o swoich trudnościach, tym większa szansa, że otrzyma Pani odpowiednie wsparcie.

Jeśli natomiast ma Pani poczucie, że w tej chwili jest Pani zagrożona lub obawia się Pani, że może zrobić sobie krzywdę, proszę nie zostawać z tym sama - warto jak najszybciej skontaktować się z psychologiem, lekarzem, zaufaną osobą lub wezwać pomoc.

 

Życzę Pani dużo siły. Nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego sama.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Agato. Rozumiem, że obawia się Pani reakcji psychologa, ale proszę pamiętać, że myśli samobójcze i samookaleczanie to tematy, z którymi specjaliści spotykają się w swojej pracy bardzo często. Rolą psychologa nie jest ocenianie, lecz zapewnienie bezpiecznej przestrzeni i pomoc w zrozumieniu źródła cierpienia oraz znalezieniu skutecznych sposobów radzenia sobie. Zachęcam, aby powiedziała Pani o tym wprost podczas wizyty, szczerość jest jednym z najważniejszych elementów skutecznej terapii. Jeżeli myśli samobójcze staną się nasilone lub pojawi się obawa, że może Pani zrobić sobie krzywdę, proszę nie zostawać z tym sama i zgłosić się po pilną pomoc do bliskiej osoby, psychiatry lub najbliższego oddziału ratunkowego.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z ciągłym smutkiem?
Jak radzić sobie z ciągłym smutkiem?
Podejrzenie depresji i skierowanie do psychiatry. Boję się jednak leków, również spożywałam alkohol z braku radzenia sobie - powiadomić o tym psychoterapeutę?
Od jakiegoś czasu bardzo źle czuje się sama ze sobą. W środku czuję wielki smutek, przygnębienie, nic mnie nie cieszy, mam okropne problemy ze snem, często chce mi się płakać. Nie umiem sobie sama ze sobą poradzić. Ostatnio dwa razy poszłam w alkohol, miałam ochotę się upić(czego nigdy do tej pory nie robiłam).Zaczęłam psychoterapię i tam padło podejrzenie depresji i żeby pójść do psychiatry. Jednak wolałabym uniknąć psychiatry(boję się itp). Czy powinnam o tym incydencie z alkoholem powiedzieć terapeucie czy to nie ma znaczenia. Czy to faktycznie depresja?Czy możliwe jest wyleczenie depresji bez leków? I czy od tych leków się tyje?
Czy lekarz ogólny pracujący na oddziale psychiatrycznym pomoże tak samo dobrze, jak lekarz psychiatra?
Czy mogę wybrać lekarza do leczenia swoich zaburzeń psychicznych (depresja, fobia społeczna, nerwica lękowa,) który nie jest nawet w trakcie specjalizacji z psychiatrii, a jedyne doświadczenie z psychiatrią ma takie, że pracuje na oddziale psychiatrycznym? Ta pani przyjmuje w poradni zdrowia psychicznego na NFZ, dzwoniłam, żeby się zapisać do psychiatry i do niej mnie zapisano. Dodam, że ja nie chcę tylko jednorazowej konsultacji, tylko regularnych wizyt, podczas których zostaną postawione diagnozy i ustawione leki, a potem będę kontrolowana przez teleporady
Mąż twierdzi że ma depresję i obwinia mnie - jak mogę mu pomóc?

Witam. Mój mąż twierdzi, że ma depresję. Za swój stan obwinia mnie, bo ja nie słuchałam, bo ja to, bo ja tamto...Zdaje sobie sprawę, że nie jestem idealna, jestem w zaburzeniu lękowym nawracającym, miałam ciężkie dzieciństwo, on tak samo. Gdy u Niego w życiu pojawią się problemy, po prostu go to przerasta, wycofuje się z bliskości między nami, jest w tym stanie dla mnie niemiły. Nie wiem, jak z nim rozmawiać, nie chce podjąć leczenia

Diagnoza, dokąd? Wszystko odczuwam mocniej. Zaburzenia sensoryczne.

Witam. Mam 22 lata i od dziecka zmagam się z objawami zaburzeń integracji sensorycznej, nerwicy natręctw, tików, a ostatnio w pełni rozwiniętej nerwicy lękowej i depresji. 

Objawy po raz pierwszy pojawiły się w szkole podstawowej (łącznie z zaburzeniami sensorycznymi, co jest nietypowe, gdyż te przeważnie pojawiają się dużo wcześniej, na początku życia) i od tamtego czasu towarzyszą mi z różnym natężeniem, aż do dnia dzisiejszego. Nie pamiętam dokładnie, jak to wszystko się zaczęło, ale prawdopodobnie najpierw pojawiły się tiki nerwowe w formie zaciskania powiek, marszczenia czoła czy chrząkania. 

Potem doszły do tego natręctwa związane z liczeniem i perfekcjonizmem. Liczyłem litery w słowach, wyrazy w zdaniach, linijki na stronie, zaczynałem często od nowa czynności, żeby zacząć je "idealnie". Wszystkie natręctwa były związane z nauką lub ogólnie pojętymi aktywnościami umysłowymi (jak czytanie książek np.). 

W międzyczasie doszły zaburzenia sensoryczne (chociaż bardzo możliwe, że wszystko zaczęło się mniej więcej w tym samym czasie) objawiające się ogólnie mówiąc czuciem wszystkiego "bardziej". I to dosłownie. Po prostu zacząłem zdawać sobie sprawę, że bardziej czuję na sobie ubrania, rzeczy w kieszeniach, krzesła na których siadam czy przedmioty, których codziennie dotykam (jak np. telefon gdy coś na nim piszę). 

Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że właśnie to "czucie" doprowadzi mnie do szału i myśli samobójczych, jakie doświadczam obecnie w życiu dorosłym, ponieważ przypadłość ta bardzo obniża jakość mojego życia, ogranicza aktywności, jakie podejmuję w ciągu dnia oraz jest źródłem permanentnego stresu i lęku. Już opisuję, o co chodzi. Kiedy zakładam spodnie, to bardziej czuję je w pasie, kroczu i na pupie, co często zmusza mnie do ich opuszczania czy poprawiania (zwłaszcza przy zmianach pozycji ciała). Ale to nie wszystko. Bardziej czuję rzeczy w kieszeniach, jak telefon czy portfel. Bardziej czuję bluzkę na brzuchu, pod pachami i wokół szyi, buty na stopach, plecak na plecach itp. Ogólnie zasada jest taka, że im więcej mam ubrań na sobie i im większy jest ich "ciężar", tym bardziej niekomfortowo się czuję. Jak byłem dzieckiem, nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo, ale w życiu dorosłym jest to często nie do zniesienia i doprowadza do kuriozalnych sytuacji, kiedy wychodzę z domu w krótkich spodenkach i t-shircie na 15°C, bo wolę zmarznąć niż odczuwać dyskomfort psychiczny (który i tak w pewnym stopniu występuje, bo ludzie dziwnie na mnie patrzą). 

Z innych dziwnych zachowań, które "wymusza" na mnie ta przypadłość można wymienić wkładanie bluzek za spodnie, wkładanie rzeczy pod pachy z ich zaciskaniem (stymulacja sensoryczna) czy zaginanie rogów poduszki pod głową gdy na niej leżę. Sytuacja znacznie się pogorszyła po przebyciu covida 2 lata temu, bo "czucie" się wzmogło i doszły różnego rodzaju dziwne odruchy jak "dociskanie" ręki do ciała, nerwowe wymachy kończyn z ich prostowaniem, ocieranie kolanem o kolano czy grymasy twarzy. 

Do tego cała gama objawów nerwicowych, jak napięciowy ból głowy, chroniczne zmęczenie, szumy uszne, kłucie w sercu, problemy z oddychaniem i wzmożone napięcie mięśniowe. Żadne leki nie pomagają, to samo z psychoterapią. Od roku dzień w dzień wykonuję ćwiczenia z diety sensorycznej zalecone przez specjalistę od zaburzeń integracji sensorycznej - również bez żadnej poprawy w objawach. Dodam jeszcze, że na początku podejrzewałem u siebie jakąś rzadką chorobę neurologiczną, ale żadne badania, które do tej pory wykonałem na to nie wskazują, a trochę ich było (rezonans magnetyczny głowy, EEG, EMG, ENG, próba tężyczkowa, test na boreliozę - wszystko w normie poza EMG z cechami uszkodzenia pierwotnie mięśniowego, ale dalsza diagnostyka to biopsja mięśnia, na którą muszę jeszcze kilka lat poczekać i nie jest to powiązane z objawami, które wymieniłem).

 Nie mam również stwierdzonego autyzmu ani ADHD, tylko "zaburzenia czynnościowe ośrodkowego układu nerwowego". Tylko ja się czuję tak, jakby coś mi ten układ nerwowy, a konkretnie mózg, atakowało. 

Nie wiem tylko jak i gdzie można takie rzeczy zdiagnozować. Bardzo proszę o pomoc, bo nie wiem jak długo wytrzymam jeszcze tę mękę.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.