Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie potrafię znaleźć pracy, a opiekuję się dziećmi. Spadła mi samoocena, czuję, że do niczego się nie nadaję.

Witam. Jestem mamą dwójki dzieci, niestety ponad pół roku temu straciłam pracę i teraz ciężko mi coś znaleźć, ponieważ nie mogę dopasować zmiany w pracy, żeby też ogarnąć dzieci. Mąż pracuje. Ja mam już dosyć tego szukania i ciągle nic. Wcześniej jakoś było ok, a teraz często zdarza mi się płakać i nic mi się nie chce. Szybko się denerwuję i krzyczę... Czasem myślę, że naprawdę jestem do niczego, bo nawet nie mogę znaleźć pracy...
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

 

Witam, 

Widzę, z pani listu, że poprzez utratę pracy oraz fakt, że nie może pani znaleźć nowej, spadła u pani samoocena. Chciałam też napisać, że często tak właśnie się czujemy jak dopadają nas w życiu jakieś niepowodzenia a w pani przypadku utrata pracy oraz niemożność znalezienia nowej, pogarszają pani samopoczucie. 

Proszę jednak pamiętać, że pani sytuacja jest tymczasowa i na pewno ulegnie zmianie. Pisze pani, że chciałaby pani pracować, ale ułożenie dnia i zmian pracy nie daje na razie takich możliwości.  Czasem potrzeba czasu, a ten czas można wykorzystać inaczej np. na doskonalenie swoich umiejętności, typu kursy online czy wolontariat, na którym może pani zdobyć cenne doświadczenie i nowe umiejętności. Może warto spróbować, a  często reszta sama się ułoży. Często opcją jest praca zdalna i też może pani brać ją pod uwagę. Najważniejsze to działać i być cierpliwą, a stan ten powinien minąć. Jeżeli będzie pani potrzebowała profesjonalnej pomocy, jesteśmy do dyspozycji. 

Powodzenia.

Pozdrawiam, 

 

Katarzyna Rosenbajger

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Wróbel-Rojek

Monika Wróbel-Rojek

Dzień dobry, 

rozumiem, że jest Pani w trudnej sytuacji - utrata pracy i problemy ze znalezieniem nowej to duże stresory w życiu. Próby skończone niepowodzeniem wpływają na Pani motywację do dalszego szukania. Nie jest Pani “do niczego” - realia są takie, że niestety kobietom ciężej jest wrócić na rynek pracy będąc mamą i pogodzić rozwój zawodowy z życiem rodzinnym. Rozważała Pani zapisanie się do urzędu pracy? Być może mogłaby Pani skorzystać z zasiłku dla bezrobotnych. Dodatkowo urzędy pracy oferują programy aktywizacji zawodowej, szkolenia, kursy nadające uprawnienia, czy też dofinansowania na rozpoczęcie własnej działalności.

Myślę, że potrzebuje Pani wsparcia najbliższych, w tym głównie męża - może metodą kompromisu dałoby się wypracować rozwiązanie, gdzie mógłby przejąć część obowiązków, by była Pani bardziej elastyczna jeśli chodzi o dostępność godzinową? Warto wspólnie zastanowić się nad podziałem obowiązków typowo domowych (sprzątanie, gotowanie)- często spadają one na jedną osobę, a wykonanie ich jest czasochłonne i fizycznie wyczerpujące.

Jeśli poszukiwanie pracy znacząco pogarsza Pani nastrój, a mówi Pani, że co raz częściej krzyczy Pani i płacze, rozwiązaniem byłoby też czasowe zaprzestanie poszukiwań i danie sobie chwili na regenerację. Ten czas mogłaby Pani również wykorzystać, by podnieść swoje kompetencje w danej dziedzinie.

Jeśli czuje Pani, że smutek i lęk staje się co raz bardziej przytłaczający, warto rozważyć konsultacje psychologiczną. Bezpłatną pomoc otrzyma Pani w poradni zdrowia psychicznego bądź ośrodkach interwencji kryzysowej. 

Pozdrawiam serdecznie,

Monika Wróbel-Rojek

Psycholog, psychoterapeutka CBT 

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Rozumiem, że to, przez co Pani przechodzi, jest bardzo trudne i wyczerpujące, zwłaszcza gdy czuje Pani presję, by znaleźć pracę i jednocześnie zajmować się dziećmi. Utrata pracy, szczególnie gdy wpływa na codzienne życie całej rodziny, może być ogromnym obciążeniem emocjonalnym. Naturalne jest, że takie doświadczenie budzi frustrację, smutek i poczucie bezradności. Chcę podkreślić, że to, co Pani odczuwa, jest zrozumiałe – to nie oznacza, że jest Pani „do niczego”. Znalezienie pracy, która będzie odpowiadała potrzebom Pani i dzieci, jest wyzwaniem, które nie zależy wyłącznie od Pani wysiłków, ale także od sytuacji na rynku pracy. To, że trudno teraz znaleźć odpowiednie zatrudnienie, nie definiuje Pani wartości jako osoby, mamy czy żony.

To, że często odczuwa Pani smutek, zniechęcenie, a czasem także wybuchy złości, może być oznaką tego, że ten ciężar staje się za duży, by radzić sobie z nim samodzielnie. Czasami te emocje są sposobem, w jaki nasze ciało daje znać, że potrzebuje wsparcia i troski. W takiej sytuacji może warto rozważyć rozmowę z kimś bliskim, kto mógłby wesprzeć Panią emocjonalnie, lub skorzystanie z pomocy specjalisty, na przykład psychologa. Czasem rozmowa z kimś z zewnątrz pozwala spojrzeć na swoje trudności z innej perspektywy i odzyskać siły do działania.

Warto także być dla siebie wyrozumiałą – Pani stara się jak najlepiej zadbać o rodzinę, co samo w sobie jest dużym wysiłkiem i niełatwym zadaniem. Poszukiwanie pracy w takich okolicznościach to dodatkowy trud, który może przytłaczać, dlatego proszę pamiętać, że ma Pani prawo do odpoczynku i dbania o swoje samopoczucie. Nawet drobne kroki w kierunku zadbania o siebie, takie jak chwila odpoczynku, spacer, czy rozmowa z kimś, kto Panią zrozumie, mogą pomóc odzyskać trochę energii. Proszę być dla siebie łagodna i pamiętać, że każda próba i wysiłek, jaki Pani wkłada w poszukiwanie pracy i dbanie o dzieci, jest wartościowy. Życzę dużo siły i proszę pamiętać, że zasługuje Pani na wsparcie i zrozumienie w tym trudnym czasie.

pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Boję się podejmowania decyzji, boję się przyszłości. Rzutuje to na moje szczęście, na lęk przed rzuceniem pracy.
Dzień dobry, Czuję się zagubiona i mam duże problemy w podejmowaniu decyzji. Wszystkiego się boję, przyszłości. W tym roku skończyłam mgr. Mam bardzo fajną pracę w zawodzie, ale jestem w mieście ponad 250 km od rodziny totalnie sama bez znajomych, tylko praca. Do końca lutego mam umowę najmu i zastanawiam się, czy się nie zwolnić i nie poszukać nowej pracy bliżej bliskich, ale boję się, że z niej nie będę zadowolona, że będę mniej zarabiać, że wcale nie będę tam szczęśliwsza. Ogólnie miałam w planach już po skończeniu studiów się wyprowadzić, tylko że jest już listopad, a ja od lipca boję się rozczarować szefową, która jest zawsze ze mnie zadowolona. Nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem. Zaczęły do mnie dochodzić myśli, że to nie problem w miejscu, ale we mnie, że nie jestem szczęśliwa, chociaż mam wszystko, co potrzebne. Lepiej, żeby mnie nie było, skoro nie umiem podjąć głupiej decyzji.
Nie jestem w stanie tracić czasu na współpracę z osobami, które się obijają. Czy powinienem zmienić pracę?
Witam. Wychodzi na to, że mam ze sobą jakiś problem. Otóż. Pracuje w grupie 10 osób. Niestety 6/10 to lenie. (To nie moja ocena, chociaż też tak uważam). Kiedy nie jestem skazany na współpracę z tymi osobami, to mnie szczerze nie interesuje fakt, że uciekają przed pracą, ale kiedy musimy współpracować i widzę, że wykonuje trzy razy więcej pracy od reszty (nie chodzi o inne tempo) to trafia mnie szlag i nie potrafię powstrzymać się od wybuchu złości. Oczywiście pracujemy za te same pieniądze. Co robić? Nie umiem ściemniać, a coraz częściej czuję się wykorzystywany. Czy muszę zrezygnować z obecnej pracy tylko dlatego, że chce uczciwie pracować? Liczę na odpowiedź 🙂
Czuję się nieszczęśliwa - studiuję, mam 20 lat.
Czuję się zagubiona. Mam 20 lat i studiuję, zajęcia mam 3 razy w tygodniu. Resztę tygodnia spędzam w domu, dorabiam na korepetycjach, ale mam je dość rzadko. Czuję, że robię za mało i martwię się o przyszłość. Straciłam cel w życiu, a bardzo tego potrzebuje. Nie mam aktualnie żadnych przyjaciół, chłopaka też nigdy nie miałam, czuję się trochę samotna. Wiem, że to nic poważnego, ale dokucza mi smutek, kiedyś już miałam lekką depresję. Jestem nieszczęśliwa. Nie wiem jak sobie pomóc, bo na psychologa nie mam za bardzo pieniędzy.
Dzień dobry. Mam problem, ponieważ nie wiem, gdzie chcę mieszkać
Dzień dobry. Mam problem, ponieważ nie wiem, gdzie chcę mieszkać. Skończyłam studia i od kilku lat czekałam na to, aż w końcu będę mogła się wyprowadzić za granicę, bo nie lubiłam Polski. Jednak, gdy w tym czasie byłam na wakacjach, zawsze na koniec chciałam być już w domu i w głowie marzyła mi się przytulna jesień i oglądanie filmów. Byłam w zeszłym roku we Włoszech 3 miesiące na praktykach, na początku podobało mi się i miałam odczucie, że chcę tam mieszkać, jednak wydarzyły się przykre rzeczy, które coraz bardziej zniechęcały mnie do tego miejsca. Pomimo cudownych nieraz widoków, nie potrafiłam się cieszyć krajobrazem. I tak musiałabym wracać do Warszawy, gdyż jesienią zaczynałam zajęcia. Chodzi jednak o to, że nie pamiętam ostatniego czasu, gdy będąc za granicą chciałam tam zostać. Za to, gdy jestem w Polsce przez jakiś czas, mam jej dosyć, zniechęca mnie jej przeciętność i ludzie w moim wieku, którzy są często wulgarni i mało lojalni. Skąd mam wiedzieć, czego tak naprawdę chcę? Dlaczego po powrocie do Polski czuję ulgę, a zaraz potem znowu chcę wyjechać? Jedna rzecz nie zmienia się od kilku lat - nienawidzę Warszawy i nie chcę tu zostać. Po skończeniu studiów wiedziałam, że chcę mieszkać w Szwajcarii, nie dostałam jednak żadnej pracy. Do Włoch mnie aż tak nie ciągnie, nie mam już takiego wyobrażenia o tym kraju jak kiedyś. Wrociłam właśnie z wakacji z południa Francji, na których byłam sama. Na początku jak zawsze podobało mi się, jednak zniechęcił mnie brud (niestety obecny w wielu krajach Europy Zachodniej), gorąc, samotność, uraz stopy, który uniemożliwił mi chodzenie, byłam strasznie zmęczona, nie miałam ochoty nawet siedzieć w wodzie. Po tym doświadczeniu mam ochotę przeprowadzić się na południe Polski, byłam tam ze 2 razy, skąd mam jednak wiedzieć, że nie odwidzi mi się? W dodatku, gdy jest lato, mam ochotę na jesień, przytłacza mnie słońce. Za to gdy jest zima, marzę o mieszkaniu w tropikach. Jesień natomiast zawsze mnie cieszy - jest otulająca, nie przytłacza, nie narzuca się. Z drugiej strony, skoro siedzę tutaj i jakoś żyję, to może wystarczy się przestawić i przyzwyczaję się do nowego miejsca. Wiem, że przeprowadzka zawsze wiąże się z ryzykiem, jednak powinna być dobrze przemyślana. Z drugiej strony wielu rzeczy nie da się przewidzieć. Jak żyć w takich warunkach? Obawiam się, że nie znajdę swojego domu.
Szef postąpił nieetycznie wobec mnie, jako pracownicy. Uwierzyłam w to, że jestem gorsza, mimo że wiem, że tak nie jest.
Zostałam zdegradowana przez szefa i zastępczynię na niższe stanowisko, chociaż nie mam sobie nic do zarzucenia. Po zrealizowaniu planów, uzyskaniu zasięgów, a także przeszkoleniu pracowników dano mi najniższe stanowisko i tylko ja nie dostałam podwyżki. Przed zdegradowaniem nikt mi nie powiedział, że uczę kogoś na swoje stanowisko... Ludzie potrafili śmiać się ze mnie, że źle pracowałam w momencie wywalenia mnie, chociaż wiedzą, że mam cały czas najlepsze wyniki w całym dziale. Nie uprzedzono mnie o niczym i nie chciano rozmawiać... Osoby nade mną nie mają nawet kwalifikacji, a obecny meneger żadnego wykształcenia. Załamałam się na wiele miesięcy, bo pokazywano mi przez wiele tygodni, że jestem nikim i nic nie znaczę, a także na początku uwierzyłam w to :( Zanim połapałam się, że można coś tak nieetycznego zrobić, to obwiniałam siebie i wymyślam, co że mną nie tak. Teraz nie radzę sobie sama ze sobą i nie mogę przestać czuć się gorsza mimo, że wiem, że było to zrobione specjalnie i szefowa nie chce mieć wysoko lepszej osoby.
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.