Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z ignorowaniem przez współpracownika i napięciem emocjonalnym w pracy?

Witam. Jestem osobą WWO i mam z czymś problem. W pracy jestem przywiązana emocjonalnie z jednym kolegą. Bardzo dobrze się dogadujemy, lecz od niedzieli (21 grudnia) przestał się tak o odzywać, a nic nie zrobiłam, nie uraziłam go niczym. Po prostu przestał rozmawiać. Zaczął mnie unikać i ignorować. Przez to czuję się w ciągłym napięciu, stresie co sprawiło, że zaczęło boleć mnie w klatce piersiowej. Wiem, że to błahostka, że powinnam go spytać, lecz ciągle ja ratowałam tą relację, dlatego tym razem nie mam zamiaru tego robić i znowu pierwsza podać ręki. Mam tego już dosyć. Pracujemy na tej samej zmianie, więc praktycznie codziennie się mijamy i jest niekomfortowo. Jak sobie z tym poradzić? Czy całkowicie to olać czy najlepiej by było zwolnić się?
User Forum

Bubble

6 miesięcy temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Przykro mi, że doświadcza Pani odrzucenia w ważnej relacji. Jako osoba wysoko wrażliwa ma Pani prawo odczuwać niepokój i napięcie, które opisuje. Co mogłoby Pani pomóc na tę chwilę? Czy krótki komunikat wobec kolegi, opisujący sytuację pomógłby lepiej zrozumieć tę sytuację ?

 Proszę również pamiętać, że to nie Pani jest odpowiedzialna za czyjeś milczenie, nawet jeśli jest ono teraz dla Pani mocno obciążające. 

Objawy somatyczne, które dodatkowo Pani odczuwa mogą wskazywać na obciążenie emocjonalne i tłumienie emocji. 

Czy zwolnienie się z pracy lub 'olanie' przyniesie Pani ulgę? 

 

To ważne, żeby czuć się komfortowo w miejscu pracy, jednocześnie warto zastanowić się nad rozwiązaniem, które zapewni Pani dobrostan bez konieczności drastycznych zmian. 

 

Wszystkiego dobrego, 

Psycholog Anna Kapelska

 

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

to, że się Pani przywiązuje, że relacje są dla Pani ważne, nie jest wadą. 

Widzi Pani, że to nie jest pierwsza sytuacja, w której to Pani ratuje relację i wychodzi pierwsza z inicjatywą. 

Pani ciało bardzo jasno pokazuje, że napięcie przekroczyło bezpieczny poziom. 

Jego zachowanie mówi coś o nim, nie o Pani. Ludzie czasem wycofują się, bo mają własne sprawy, lęki, konflikty, albo nie potrafią regulować bliskości. Cisza bywa formą ucieczki. 

 

Jeśli widzi Pani, że takie relacje w pracy bardzo Panią wciągają i kosztują, rozmowa z psychologiem może być bardzo pomocna. Pomaga nauczyć się chronić swoją wrażliwość, budować bezpieczniejszy dystans emocjonalny i nie brać na siebie odpowiedzialności za cudze wycofanie. Nawet kilka spotkań potrafi znacząco zmniejszyć napięcie i dać poczucie większego spokoju.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, doskonale rozumiem, że możesz czuć się zaniepokojona i napięta. Takie zerwanie kontaktu, brak rozmowy, szczególnie dla osób wysokowrażliwych to trudne doświadczenie, które może zaburzyć poczucie bezpieczeństwa i zaufanie w relacji. Pytasz o to, czy zupełnie odpuścić, a może zwolnić sie z pracy. Myślę, że zwalnianie się z pracy może być zbyt radykalną decyzją i warto ją jeszcze przemyśleć. Piszesz, że nie chcesz pierwsza wyciągać ręki, ale zastanawiam się czy to koniecznie, czy między Wami w ogóle jest jakiś konflikt? Może warto po prostu zapytać co się dzieje, z czego wynika jego milczenie? Nazwij to co zauważyłaś: jego wycofanie, brak kontaktu. Masz prawo chceć to wyjaśnić. Pamiętaj, też że jego milczenie nie musi być koniecznie związane z Tobą. Serdeczności,

 

Justyna Bejmert

psycholog 

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

to, co teraz przeżywasz, jest naprawdę trudne i zupełnie zrozumiałe, zwłaszcza jeśli jesteś osobą wysoko wrażliwą. Gdy ktoś nagle się wycofuje i milknie bez wyjaśnienia, łatwo pojawia się napięcie, stres i poczucie odrzucenia. To nie jest błahostka, skoro reaguje na to Twoje ciało.

 

Na ten moment nie rób gwałtownych ruchów. Nie zwalniaj się pod wpływem emocji. Spróbuj skupić się na sobie i na pracy, zachowuj spokojny, uprzejmy dystans. Nie musisz ratować tej relacji ani wychodzić pierwsza, jeśli masz poczucie, że zawsze to Ty brałaś ten ciężar.

 

Daj sobie prawo do zmęczenia tą sytuacją. Jeśli napięcie nie mija, bardzo pomocna może być rozmowa z psychologiem. To pomoże Ci lepiej chronić swoje granice i radzić sobie z silnymi emocjami w relacjach, szczególnie w pracy.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

psycholog

6 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,

nagłe wycofanie się kogoś, z kim była bliska emocjonalna więź, bardzo silnie uderza w poczucie bezpieczeństwa i nic dziwnego, że reaguje Pani napięciem i objawami z ciała.

Warto pamiętać, że zachowanie kolegi mówi przede wszystkim o nim i o tym, z czym on się mierzy, niekoniecznie o Pani czy o tym, że zrobiła Pani coś złego. Brak wyjaśnienia jest trudny, ale ciągłe „ratowanie relacji” kosztem siebie też ma swoją cenę.

Na ten moment najważniejsze jest zadbanie o siebie: ograniczenie analizowania, skupienie się na pracy i codziennych obowiązkach, dawanie sobie sygnałów uspokajających (oddech, przerwy, kontakt z kimś życzliwym). Decyzje typu zmiana pracy warto odłożyć do momentu, gdy emocje trochę opadną, podejmowane w silnym napięciu rzadko są dla nas dobre.

Jeśli sytuacja będzie się przeciągać i nadal bardzo Panią obciążać, być może pomocna byłaby spokojna rozmowa lub wsparcie kogoś z zewnątrz, np psychologa lub bliskiej osoby. Pani wrażliwość nie jest słabością, potrzebuje tylko więcej troski i uważności wobec siebie.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego 

Weronika Jeka

6 miesięcy temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, opisana reakcja jest bardzo zrozumiała, zwłaszcza przy wysokiej wrażliwości, nagłe wycofanie drugiej osoby uruchamia silny stres, napięcie i objawy somatyczne, ale nie oznacza, że sytuacja jest „błaha” ani że Pani reaguje przesadnie. 

Warto jednak oddzielić fakty od interpretacji: faktem jest, że kolega się zdystansował, ale powody tego nie są Pani znane i nie muszą dotyczyć Pani ani Pani zachowania. Przywiązanie emocjonalne w pracy, szczególnie gdy jedna strona bardziej inwestuje w relację, często prowadzi do nierównowagi i dużego obciążenia psychicznego. Skoro ma Pani poczucie, że to zawsze Pani „ratowała” tę relację, zatrzymanie się i niebranie na siebie całej odpowiedzialności jest zdrowym krokiem. Na teraz kluczowe jest zadbanie o siebie: ograniczenie analizowania jego zachowania, skupienie się na swoich obowiązkach, regulowanie napięcia (oddech, ruch, sen), a relację potraktować bardziej neutralnie i zawodowo. Zwolnienie się pod wpływem silnych emocji zwykle nie jest najlepszym rozwiązaniem, lepiej najpierw spróbować zdystansować się wewnętrznie i zobaczyć, czy napięcie opadnie. Jeśli objawy fizyczne się utrzymują, warto skonsultować je także ze specjalistą. 

6 miesięcy temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

To zupełnie naturalne, że tak Pani to przeżywa. Jeśli relacja była bliska i ważna, a nagle coś się urywa bez słowa, trudno przejść obok tego obojętnie. Jest też w pełni zrozumiałe, że jest Pani zmęczona ciągłym wyciąganiem ręki jako pierwsza. Z drugiej strony tylko od Pani zależy, czy chce Pani tę relację kontynuować i próbować ją naprawić. 

Proszę pamiętać, że nawet jeśli się Pani zdecyduje porozmawiać, to nie musi Pani robić nic wbrew sobie ani walczyć o relację. Być może dobrym krokiem byłoby zrobienie bezpiecznego kroku (zamiast walki o drugą osobę lub emocjonalnej ucieczki i odcinania się) w postaci spokojnego nazwania zachowania kolegi i zapytania, z czego takie zachowanie wynika. Jeśli natomiast zdecyduje się Pani odpuścić, warto zadbać o siebie - zająć sobie czas, skupić się na pracy i rozmowie z innymi osobami.

6 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zazdrość w małżeństwie: Jak radzić sobie z zaufaniem po odkryciu różnych znajomości żony?

Mam 47 lat jestem w związku małżeńskim od 23 lat, jestem zazdrosny o żonę od 3 lat. Wszystko zaczęło się od odkrycia, że żona nawiązała znajomość z 60-letnim mężczyzną, z którym kontaktowała się telefonicznie - rozmawiali 2-3 razy w tygodniu po 40 min przez telefon. Powiedziała, że to normalna znajomość platoniczna. Ze względu na specyficzną pracę żony, która dużo podróżuje i ma dużo kontaktów z ludźmi, zaczęło się kontrolowanie i podejrzliwość we wszystkie działania żony. Sprawdzanie telefonu, mediów społecznościowych wpadłem w obsesje. Niestety co kilka miesięcy odkrywałem jakieś inne rzeczy, które sugerowały kolejne kontakty z mężczyznami. 

Żona wszystkiemu zaprzeczała. Ostatnio odkryłem, że kupiła prezent na urodziny krem do brody - (a ja nie mam brody) dla kolejnego mężczyzny oraz miała w notatniku informację ,,o wizycie MARKA u profesora" zapaliła mi sie lampka, dlaczego ma wpisane imię i tak dba o inną osobę. Teraz też cały czas pilnuje telefonu, wychodzi i dzwoni do niego. Dalej wszystkiemu zaprzecza - i uważa, że jestem chorobliwie zazdrosny, że to normalna znajomość. Już jestem u skraju załamania nerwowego- przez te 3 lata schudłem 20 kg. Jak można mi pomóc.

Jak poradzić sobie z porównywaniem się do innych i budowaniem nowych relacji?
Dzień dobry, mam na imię Julia, mam 23 lata i jestem na IV roku studiów w trybie niestacjonarnym. Dotychczas pracowałam i mieszkam w domu rodzinnym, a na studia dojeżdżam. Od dłuższego czasu nie potrafię poradzić sobie z ciągłym porównywaniem się do mojej byłej przyjaciółki. Pochodzimy z tej samej miejscowości, jednak pod koniec liceum nasza przyjaźń się zakończyła. Ona wyprowadziła się do miasta na studia, natomiast ja zostałam. Jej życie bardzo się zmieniło ma grupę przyjaciół, z którymi podróżuje, studiuje na dobrej uczelni, pracuje, mieszka samodzielnie, realizuje swoje pasje sportowe i poznaje wielu ludzi z podobnego środowiska. Kiedy obserwuję, jak wygląda jej życie, mam wrażenie, że coś mnie omija i że moje życie nigdy nie będzie wyglądało w podobny sposób. Dwa lata temu widziałam, że była na wymianie studenckiej, o której sama od zawsze marzyłam. W tym roku udało mi się w końcu wyjechać na Erasmusa — jestem z tego bardzo szczęśliwa i dumna. Często słyszałam od znajomych, że mi zazdroszczą, co niekiedy mnie dziwi ponieważ, dla mnie nie było to coś niesamowitego, może dlatego, że cały czas porównuję je z jej życiem, pełne ambicji, nowych doświadczeń, podróży, nowych znajomych, wygranych sportowych. Cieszę się, że miałam możliwości mieszkać samodzielnie za granicą, a nowym mieście, nigdy tego nie zapomnę. Jednak po powrocie jest mi bardzo trudno odnaleźć się na nowo. Muszę ponownie znaleźć pracę, prawdopodobnie w większym mieście, co wiąże się z dojazdami — dotychczas pracowałam głównie w mniejszych miejscowościach. Mam niewielu znajomych i nie ze wszystkimi mogę realizować swoje zainteresowania, takie jak podróże czy aktywność fizyczna. Próbowałam szukać towarzystwa poprzez grupy na Facebooku, przez ostatni rok często wychodziłam sama na różne wydarzenie, gdzie poznawałam ludzi, jednak czasem to dla mnie trudne znaleźć osoby w podobnym wieku i o zbliżonych zainteresowaniach. Zastanawiam się, jak mojej byłej przyjaciółce udało się zbudować tak szerokie grono zn
Dlaczego wchodzę w toksyczne relacje? Problemy w związku z osobą z depresją
Kolejny nieudany związek, kolejny z toksyczną relacją, kolejny z którego mi ciężko wyjść. Jego depresja, odrzucenia, opowiadanie o wszystkim rodzinie, nie liczenie się ze mną. Dlaczego ja wchodzę w takie relacje, skąd to się bierze. Dlaczego on chce mnie ukrywać przed rodziną.
Jak poradzić sobie z brakiem wsparcia finansowego i emocjonalnego od męża za granicą?
Witam. Od 5 lat mąż pracuje za granicą. Zarabia o wiele więcej niż ja. Mamy na utrzymaniu nastoletnią córkę. Mąż prawie wszystko co zarabia odkłada na swoim koncie. Nam od czasu do czasu wyślę przelew na kilkaset złotych. Nie chcę się prosić o cokolwiek bo wtedy dostaję odpowiedź, że przecież zarabiam, że 800+ pobieram na córkę. Mąż cały czas mówi, że te odłożone pieniądze są wspólne, ale ja mam wrażenie, że on chce mnie w ten sposób uzależnić i pokazać, że gdybym go zostawiła zostaję z niczym. Bardzo mnie to boli, że nie mamy żadnego zabezpieczenia finansowego z córką. Mieszkamy jeszcze z moimi rodzicami i oni mają bardzo niskie emerytury. Dokładam się im do życia, pomagam w opłacaniu rachunków i węgla na zimę. Mąż też czasem chce, żebym mu coś kupiła i nie oddaję pieniędzy, a jak mu wspomnę to mi wypomni, że jakiś czas temu za coś mi oddał o 100 zł więcej niż powinien i nie poczuwa się wtedy do zwrotu za kolejne zakupy. Jestem już zmęczona tym brakiem poczucia bezpieczeństwa. Żal mi córki, że jej tata nie myśli o niej, o tym, że dorastająca nastolatka też ma swoje potrzeby. Córka czuje, że ma mniej od innych i czuje się gorsza, bo chodzi w rzeczach po mnie. Co mam zrobić? Z mężem ciężko się rozmawia, bo jest toksykiem i wszystko zrzuca na mnie.
Przemoc w małżeństwie i brak zaufania – jak walczyć o relację?
Witam. Mam ogromny problem w małżeństwie. Żona chce sie ze mną rozwieźć chce walczyć lecz nie wiem na tym etapie czy ma to jakikolwiek sens. Żona zarzuca mi, że straciła do mnie zaufanie. Tak oczywiście mogło sie to zdarzyć kiedyś nie postąpiłem dobrze zdradziłem ją emocjonalnie. Stało sie to przez jeden incydent podejrzałem na pewnym portalu była dziewczynę żona to zauważyła. Nie zrobiłem dobrze wiem, ze mogło ją to zaboleć. Nigdy więcej tak nie postąpiłem szczerze nie wiedziałem z czym może sie to wiązać. Nie napisałem do niej chodziło mi o czysta ciekawość. Od tej pory żona sie zmieniła... mamy dwójkę córeczek. Pracuję żona zajmuje się domem. Po pracy pomagam jak tylko mogę... Zajmuje sie dziećmi zawsze jestem gdy czegoś potrzeba. Nie jestem z osób siedzących przed tv. Żona wstrzyma awantury o małe drobnostki. Zamyka sie w sobie odcina kontakty z moją rodziną... Nie mogę córek zabrać ze sobą do dziadków są wydaje mi sie zastraszone przez zone. Teraz najważniejsze każdy mój sprzeciw odmienne zdanie kończy sie wyzwiskami w moim kierunku oraz rekoczynami ze strony żony czy też go ma pod ręką rura do odkurzacza również wchodzi w grę. Jestem na skraju wykończenia psychicznego. Mówienie proszenie aby mnie nie biła nic nie daje. Groźnie niebieska karta również wręcz przeciwnie. Nie jestem z miękkich osób ćwiczę biegam lecz psychicznie wrak. Nigdy nie wyzwałem tym bardziej uderzyłem nie tak mnie wychowano... Po całych sytuacjach zostaje wyrzucony ze wspólnego mieszkania blokowane są mi pieniądze w celu wynajęcia noclegu. Jestem bezsilny i potrzebuje pomocy. Bardzo chciałbym aby sie zmieniła lecz dużo osób mówi mi że nigdy sie to nie wydarzy tylko poglebi... potrzebuję pomocy
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.