Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uwierzyć, że to co się wydarzyło w maju 2019 nie jest moją winą, pomimo terapii?

Treść wrażliwa
Dzień dobry. Dlaczego pomimo terapii.. w zasadzie od lutego odkąd pracuję na terapii nad traumą tak ciężko mi uwierzyć, że to co wydarzyło się w maju 2019 nie jest moją winą ? Chodzi o traumę na tle GW.... Ja to wiem...jednak...
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

myślę, że najbardziej kompetentną osobą do udzielenia odpowiedzi na zadane pytanie jest psychoterapeuta, który prowadzi terapię. Zachęcam do poruszenia tej kwestii na sesji terapeutycznej.

To co może w jakiś sposób tłumaczyć doświadczane objawy to to, że po doświadczeniu traumy nasz mózg próbuje w jakiś sposób odzyskać poczucie kontroli. Wzięcie na siebie odpowiedzialności za dane sytuacje powoduje, że (paradoksalnie) świat wydaje się osobie pokrzywdzonej bardziej przewidywalny.  Proszę pamiętać, że jest to jednak jakaś hipoteza w odpowiedzi na zadane pytanie. Nie uczestniczę w procesie terapeutycznym i nie znam szczegółowo doświadczeń dlatego zachęcam do poruszenia wątpliwości z terapeutą prowadzącym proces. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta CBT

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry. 

 

To, że rozumie Pani, że to nie była Pani wina, ale emocjonalnie nadal trudno w to uwierzyć, jest bardzo częste po traumie, szczególnie po przemocy seksualnej. Czym innym jest wiedzieć coś „głową”, a czym innym poczuć to naprawdę w sobie.

 

Poczucie winy po traumie często nie wynika z realnej odpowiedzialności, tylko z próby odzyskania kontroli nad czymś, co było doświadczeniem bezradności. Mogą pojawiać się myśli: „mogłam zareagować inaczej”, „mogłam uciec”, „mogłam przewidzieć”. To są bolesne, ale dość typowe mechanizmy po traumie. Nie są dowodem Pani winy.

Warto powiedzieć terapeutce dokładnie to, co Pani napisała: „Ja wiem, że to nie moja wina, ale nie umiem w to uwierzyć”. To bardzo ważny temat do pracy. Terapia traumy często wymaga czasu, bo przekonania zapisane w emocjach i ciele zmieniają się wolniej niż logiczne rozumienie sytuacji.

 

Odpowiedzialność za przemoc zawsze leży po stronie osoby, która ją zastosowała. Nie po stronie osoby skrzywdzonej.

 

Jeśli w trakcie pracy pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy albo poczucie, że emocje są nie do zniesienia, proszę od razu powiedzieć o tym terapeutce i skorzystać z pilnej pomocy, np. 112 lub najbliższy SOR.

 

Łukasz Dyłka

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Dziękuję, że dzieli się Pani swoją historią.

To zupełnie zrozumiałe, że pomimo terapii nadal trudno Pani uwierzyć, że to nie była Pani wina. Wiele osób po przeżyciu traumy tak się czuje.  Często bywa tak, że na poziomie rozumu „wiemy”, że to nie była nasza wina, natomiast emocje i głębokie przekonania potrzebują więcej czasu oraz poczucia bezpieczeństwa, aby mogły się zmienić.

Poczucie winy może być też sposobem, w jaki psychika próbuje odzyskać poczucie kontroli nad czymś, co było bardzo trudne i poza naszym wpływem. Nie oznacza to jednak, że to przekonanie jest prawdziwe. Raczej, że pełniło (lub nadal pełni) określoną funkcję ochronną.

To, że Pani to zauważa i potrafi o tym mówić, jest ważnym elementem procesu zdrowienia. Warto wracać do tego tematu w swojej terapii i w swoim tempie dalej się temu przyglądać.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pan opisuje, jest jednym z najtrudniejszych i najczęstszych etapów w pracy nad traumą, zwłaszcza w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT). 

Proszę wziąć pod uwagę, że pracuje Pan nad tym intensywnie dopiero od lutego, a wydarzenia z maja 2019 roku to głęboka rana, która potrzebuje czasu, by "wiedza logiczna" mogła zintegrować się z "wiedzą emocjonalną". 

Jest Pan wystarczający i to, co się wydarzyło, nigdy nie było, nie jest i nie będzie Pana winą. Proszę być dla siebie łagodnym, to normalne, że powrót do tych wspomnień na terapii chwilowo nasila ból, ale to właśnie przez ten ból prowadzi droga do odzyskania wolności. 

Jest Pan na właściwej ścieżce, nawet jeśli teraz wydaje się ona wyjątkowo stroma.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry 

 

To, co opisujesz, jest bardzo częste u osób po traumie i nie znaczy, że terapia nie działa; to znaczy, że proces przewartościowywania winy i wstydu zwykle trwa dłużej niż rozumowe zrozumienie, które już masz.

Trauma zmienia sposób działania mózgu kiedy układ alarmowy (ciało migdałowate) pozostaje w nadmiernej gotowości, a to utrudnia racjonalne uspokojenie i przyjęcie nowych przekonań o sobie.  Wstyd i poczucie winy są częstymi objawami po gwałcie/oczyszczaniu seksualnym a wstyd może blokować opowiadanie i internalizację, że ofiara nie ponosi odpowiedzialności za przemoc. Przekonania o własnej winie często są głęboko zakorzenione (schematy myślowe) i wymagają czasu oraz powtarzalnej korekty emocjonalnej, nie tylko poznawczego widzenia

Praca z emocjami i ciałem: techniki regulacji nerwowego pobudzenia (oddychanie, EMDR, terapia somatyczna) pomagają, gdy wiedza „to nie moja wina” nie wystarcza.  Przetwarzanie w bezpiecznym kontakcie to powtarzane, bezpieczne opowiadanie historii (w terapii) i weryfikacja faktów przeciwko wewnętrznym oskarżeniom (kto miał władzę, jakie były realne możliwości obrony) może zmniejszać poczucie odpowiedzialności. Praca nad wstydem to  rozpoznawanie, że wstyd jest reakcją na doświadczenie sprawcy/systemu, a nie na Twoją „moralną” winę; techniki self-compassion i psychoedukacja bywają tu skuteczne. Jeśli od lutego czujesz utknięcie mimo regularnej terapii, zgłoś terapeucie konkretne objawy,  powtarzające się samobiczujące myśli, silny wstyd, somatyczne reakcje przy wspomnieniach gdyż to może wskazywać na potrzebę innego podejścia (np. EMDR, terapia somatyczna, praca nad regulacją układu nerwowego).Możesz zaproponować w terapii praktyczne eksperymenty: zapisanie dowodów przeciwko przekonaniu „to moja wina”, odgrywanie sceny z terapeutą w bezpiecznych warunkach, lub praca nad odczuciem wstydu poprzez ćwiczenia współczucia dla siebie. Terapeutyczne podejście: rozbicie myśli na fakty (co było możliwe wtedy) i praca z ciałem, by gdy ta myśl się pojawiła, układ nerwowy nie „przełączał” od razu w samooskarżenie.

 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

W przypadku traumy, szczególnie związanej z przemocą seksualną, samo „wiedzenie” że to nie była Pani wina może nie wystarczać, ponieważ trauma zapisuje się nie tylko na poziomie logicznym, ale również emocjonalnym i cielesnym. Dlatego można jednocześnie rozumieć pewne rzeczy i nadal czuć winę, wstyd czy odpowiedzialność. To, że po kilku miesiącach terapii nadal pojawiają się takie emocje, nie oznacza, że terapia „nie działa”. Praca z traumą bywa procesem stopniowym i nierównym. Bardzo ważne jest, że Pani o tym mówi i warto ten temat poruszyć również ze swoim terapeutą. Nie wiem, w jakim nurcie Pani pracuje, ale w przypadku traumy dobrze sprawdza się terapia EMDR, w której główny obszar pracy koncentruje się właśnie na "czuciu".

 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Cichosz

Monumental

Monumental

Dzień dobry,

 

dziękuję za Twoją wiadomość.

 

Czytam, że jest Ci trudno, i wierzę, że doświadczasz cierpienia. Dobrze słyszeć, że jesteś w terapii i że zdecydowałaś/-eś się sięgnąć po wsparcie.

 

Proces terapeutyczny zazwyczaj wymaga czasu, a praca z traumą szczególnie potrzebuje delikatności oraz tempa, które pozwala bezpiecznie przyglądać się ranom i stopniowo je opatrywać. Czytam, że pracujecie w terapii od lutego - to wciąż można uznać za początek procesu. Domyślam się, że może towarzyszyć Ci zniecierpliwienie i silne pragnienie, żeby poczuć się lepiej jak najszybciej.

 

Choć wiem, że to niełatwe, zachęcam Cię do tego, aby dać sobie czas i nie próbować przyspieszać tej pracy. Bardzo często zmiana, zanim stanie się wyraźnie odczuwalna, zachodzi małymi, czasem trudno zauważalnymi krokami. Być może więc dzieje się już więcej, niż teraz jesteś w stanie uchwycić.

 

Zachęcam Cię również do tego, aby wnieść te odczucia na spotkanie z psychoterapeutą, tak żebyście mogli wspólnie się im przyjrzeć.

 

Wierzę, że jesteś na dobrej drodze i że z czasem pojawi się upragniony moment ulgi.

 

Przesyłam dużo ciepła.

 

Adela Szemczak

Certyfikowana Psychoterapeutka

Monumental - miejsce psychoterapii i rozwoju psychofizycznego

Magdalena Mazur-Laskowska

Magdalena Mazur-Laskowska

To bardzo częste przy traumie związanej z gwałtem. Umysł po takim doświadczeniu często próbuje odzyskać poczucie kontroli i dlatego kieruje winę na siebie. Bo łatwiej jest uwierzyć "to moja wina", niż przyjąć, że spotkała Cię ogromna krzywda, na którą nie miałaś wpływu.


Ty już rozumiesz to logicznie. Ale trauma nie zapisuje się tylko w myślach. Ona zapisuje się w ciele, emocjach, odruchach, lęku, wstydzie i poczuciu zagrożenia. Dlatego można wiedzieć, a jednocześnie nadal tego głęboko nie czuć.

 

To, że wracasz do tego pytania, nie świadczy o słabości. Świadczy o tym, jak głęboko zostałaś zraniona. I o tym, że Twój system nerwowy nadal próbuje poukładać coś, co było zbyt trudne i zbyt bolesne.
 

To, co wydarzyło się w maju 2019 roku, nie było Twoją winą. Odpowiedzialność zawsze leży po stronie sprawcy. Zawsze.
 

A proces dochodzenia do momentu, w którym serce zaczyna wierzyć w to tak samo jak rozum - czasem trwa długo. Ale to nie znaczy, że jesteś w miejscu. To znaczy, że przechodzisz przez bardzo głębokie leczenie.

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
To, co Pani opisuje - to pęknięcie między logicznym zrozumieniem faktów a głębokim, wewnętrznym przekonaniem  jest bardzo częstym, choć bolesnym etapem zdrowienia po traumie. 

Czasami poczucie winy pojawia się tam, gdzie umysł nie może znieść poczucia całkowitej bezradności. Przyjęcie winy na siebie, choć niszczące, daje paradoksalne i złudne poczucie kontroli. Łatwiej jest wierzyć, że „mogłam coś zrobić inaczej”, niż pogodzić się z przerażającą prawdą, że na tamto zdarzenie nie miała Pani żadnego wpływu. 

Bardzo ważne jest, by w procesie terapeutycznym, który kontynuuje Pani od lutego, dawać sobie prawo do tej powolności. Zmiana przekonań, które dotykają fundamentów Pani bezpieczeństwa, nie dzieje się tylko poprzez racjonalne argumenty.

Pozdrawiam serdecznie,

Zobacz podobne

Czuję potrzebę sięgnięcia po pomoc - nie czuję się pewnie w tym, co się dzieje we mnie
Nie mam kategorii pytania .. nie wiem czy mam jakiś problem psychologiczny … mam mega nieprzepracowane dzieciństwo i ogólnie przeszłość, ale radzę sobie z tym .. żyję mega dobrze, mam wszystko, czego chcę i pewnie nawet nie potrzebuję pomocy .. ale z jakiegoś powodu dzisiaj wieczorem wpisałam w Google pomoc psychologiczną … coś jednak jest w podświadomości , może nawet więcej niż mi się wydaje .. wyrzuciłam z głowy wszystko, co było nie tak, a co jeżeli właśnie teraz, kiedy jestem w najlepszym momencie mojego życia, wszystko wraca …
Czy marihuana na kawalerskim mogła spowodować rozwój nerwicy lękowej?
Dzień dobry, jestem bardzo ciekaw co Państwo o tym myślicie. Koniec lipca 2025, byłem na kawalerskim u znajomego, przyniósł trochę marihuany takiej w ziołach i zrobił z nią takie małe babeczki czekoladowe. Nigdy przedtem nie miałem styczności z marychą, ani żadną inną tego typu substancją. Nie chciałem zjeść tego początkowo, ale wszyscy mnie namawiali, taka presja wiadomo... zjedli nawet po dwie babeczki a ja początkowo pół i za 2h drugie pół. Początkowo wiadomo, śmiałem się non stop, ale potem mnie dopadł ogromny lęk, chyba wtedy chwyciła mnie ta "faza" aż poprosiłem kolegów, żeby zaprowdzili mnie do łóżka, bo czułem taki spory niepokój jakiś.... jak leżałem to trwało z 3h, tętno ze 150, różne obrazy w myśli, suchość w ustach jak diabli. No ale potem wszystko minęło po 3h, całe szczęście, że zjadłem tylko jedną ogółem i wiem, że już nigdy więcej tego nie spróbuję, to nie dla mnie. I to był koniec lipca, natomiast gdzieś na przełomie września/października zacząłem czuć dziwne objawy w głowie (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to zaburzenia lękowe). Dziś jak już wiem na czym to wszystko polega to sobie myślę, czy ta sytuacja z tamtych wakacji mogła być głównym powodem tego, że rozwinęła się u mnie nerwica? Co prawda mam bardzo słabą nerwicę bez ataków paniki, ale jednak. Czy to już zbyt daleko zabrnąłem i raczej to nie ma żadnej korelacji i prędzej czy później dorwałaby mnie nerwica? Dodam, że generalnie całe życie byłem introwertykiem, podatnym na krytykę i zdanie innych. Więc predyspozycje do nerwicy raczej zawsze miałem i to niemałe...
Realistyczne koszmary, lęki w nocy, nawroty złych myśli - jak sobie z tym poradzić?
Dobry wieczór, odważyłam się napisać, bo chyba mam coś do przepracowania i w końcu chyba dojrzałam do tego, żeby coś z tym zrobić, a mianowicie - kilka miesięcy temu zostałam wyrzucona z pracy, spotkała mnie bardzo trudna sytuacja, wielowątkowa sprawa, która właściwie została rozwiązana ostatecznie dla mnie dobrze. Miałam wsparcie w mężu i rodzicach. Teraz jestem w 6 miesiącu ciąży i od właściwie 2 miesięcy mam nawroty złych myśli związanych z tą sprawą, lęki w nocy, realistyczne sny. Te pozornie błahe rzeczy sprawiają, że momentami czuję się wręcz słabo, jest mi niedobrze, czuję się okropnie psychicznie w danej chwili, oczami wyobraźni widzę pewne osoby bezpośrednio powiązane z tą sprawą, co sprawia mi przykrość. Ponadto jedna z tych osób jest moją sąsiadką, co prawda, widziałam ją tylko raz od tej sprawy, ale odczuwam jakiś dziwny rodzaj strachu i dysforii, kiedy pomyślę o wizji spotkania pod blokiem. Mąż jest dla mnie zawsze oparciem, jakim umie, ale niestety ja sama muszę sobie z tym w końcu poradzić, bo te czarne myśli wcale nie chcą z czasem odejść. Pozdrawiam.
Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że penis naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago.
Witam, tak jak w temacie jest coś, z czym nie mogę sobie poradzić, siedzi mi to bardzo mocno w głowie. Była żona wpierała, wmawiała mi to przy każdej okazji, dogryzała przy każdej możliwej chwili, trwało to prawie rok, było mi ciężko, ale łudziłem się, że coś się zmieni. Jednak nic takiego się nie stało i podałem się, odszedłem, minęło już ponad 5 lat od tego czasu. Od tego momentu jestem sam, nie miałem, nie mam żadnej partnerki, od tego czasu, to samo dotyczy zbliżenia, nie uprawiałem ani razu sexu. Nigdy nie miałem problemu z  rozmiarem wyglądem tym jak jest wygięty mój penis w wzwodzie tak samo, jak z wielkością w spoczynku. Nie ma w jednej i drugiej sytuacji jakiegoś szału, brakowało kilka cm, żeby osiągnąć minimum średni rozmiar, ale po mimo tego jego wygięcie bardzo mocne do góry pomagało, nie byłem też jakimś długo dystansowcem, jeśli chodzi o stosunek od momentu włożenia do pochwy do wytrysku było to między 3 a 5 minut. Wszystko zmieniło się po upokarzaniu docinaniu, wymawianiu, że do niczego się nie nadawałem, że nigdy nie było jej dobrze, nie osiągnęła orgazmu przez to, że po kilku minutach dochodziłem miałem też za małego penisa w pełnej erekcji na tyle, że w ogóle nie czuła jak byłem w niej, jeśli chodzi o spoczynek zawsze miałem dość mocno małego, ale nie wstydziłem się rozebrać przy kobietach i pokazać się właśnie z takim malutkim penisem. Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że on naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago. Jeszcze na koniec odnośnie wzwodu sam nie wiem, czy jest to dobrze rozmiarowo i czy takie ułożenie wygięcie bardzo mocno jest dobre i nie przeszkadza w żaden sposób? Jeśli doszłoby to sytuacji dokładniejszego opisania całej sytuacji, nie jest to łatwe proste, ale mogę napisać wszystko, co do rozmiaru podać wielkość. Na początek właśnie tak będzie mi łatwiej to zrobić niż w bezpośredniej rozmowie, chociaż wiem, że ona i tak jest nieunikniona. I prędzej czy później dojdzie do tego, ale potrzebuje czasu, żeby samemu podjąć taką decyzję. Z Góry Dziękuję Za Odpowiedź Pozdrawiam Mariusz lat 40.
Dlaczego trauma po przemocy seksualnej jest trudna do przezwyciężenia i jak znaleźć wsparcie?
Dlaczego trauma po przemocy seksualnej jest tak bardzo bolesna. Codziennie płaczę i z dzień po dniu jest coraz gorzej. Cały czas to rozpamiętuje.Nie potrafię zapomnieć i normalnie funkcjonować.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.